» Recenzje » Tron z żelaza

Tron z żelaza


wersja do druku

Nie tacy Rzymianie straszni jak ich malują

Autor: Redakcja: Tomasz 'Asthariel' Lisek, Bartosz 'Zicocu' Szczyżański

Tron z żelaza
Po niezłym Czasie żelaza i słabszej Żelaznej wojnie, po raz ostatni przychodzi nam obserwować konflikt pomiędzy Rzymem a Brytanią. Ten pierwszy, zgodnie z przepowiednią, ma zamiar zrównać Brytów z ziemią, gdyż Cezar nie należy do szczególnie litościwych osób, ale ambitnych – jak najbardziej. W dodatku ma na usługach tysiące wyszkolonych i zdyscyplinowanych wojów, a na domiar złego wspiera go również druid Felix, który dowodzi wprawdzie mniejszą liczbą zbrojnych, ale jego żołnierze mają więcej wspólnego z demonami niż ludźmi. Czy Brytowie mają jakiekolwiek szanse na ocalenie?

Angus Watson częstuje nas wizją brutalnego świata pełnego krwi, wulgaryzmów i przemocy, i po raz kolejny robi to w sposób, który jednych odrzuci bardzo szybko, tym bardziej że słów powszechnie uważanych za nieprzyzwoite mamy tu całe mrowie i niestety rzadko kiedy wpływają one na dramaturgię czy ładunek emocjonalny sceny i częściej są rzucane bez powodu. Innych pozostawi z pojawiającym się niekiedy uczuciem zniesmaczenia, ale pomimo to będą oni brnąć dalej w głąb fabuły. Ta może się podobać bardziej niż w przypadku drugiego tomu, gdzie stanowczo zbyt wiele stron poświęcono zbieraniu armii przez Lowę Flynn i jej popleczników. Tym razem jest lepiej – inwazja trwa, rozpaczliwa i heroiczna obrona również, a poczynania większości bohaterów śledzi się z zaciekawieniem. Nie obyło się jednak bez fabularnych potknięć, a kilka postaci pojawia się w książce, odgrywa swoje drobne role, po czym traci jakikolwiek wpływ na przebieg fabuły.

Trzeci tom to nie tylko wojna – Watson znalazł miejsce także na rozwój relacji między poszczególnymi postaciami. I tak oto przedstawione zostaną związki nie tylko damsko-męskie, ale też te łączące matkę z dzieckiem w trudnym okresie toczących się bitew. Z kolei Wiosna nieustannie dojrzewa, a że od początku była osobą ponadprzeciętną jak na swój wiek, to i teraz jej przygody i kąśliwy język powinny przypaść do gustu czytelnikom. Jej wątek wypada bardzo dobrze, zwłaszcza w przypadku konfrontacji z Ragnallem, który pomimo upływu lat wciąż nie nabrał rozumu, pozwala sobą manipulować, a wygodne życie u boku Cezara przysłania mu losy rodzinnych stron. Czasem jednak nachodzą go refleksje i chęć pomocy Brytom. Potrafi wprawić czytelnika w irytację swym niezdecydowaniem, łatwowiernością i zwyczajną głupotą, którą niejednokrotnie uwidacznia. Lepiej wypadają chociażby Lowa, bo poznamy ją również z nieco innej strony, dzięki czemu nabierze więcej człowieczeństwa, Chamanca, niegdysiejsza podkomendna Zadara, teraz zaś przyboczna jego pogromczyni czy dwóch pretorianów, występujących epizodycznie, ale stanowiących miłą odmianę w stosunku do ogranych już bohaterów. Słabiej wypadają, podobnie zresztą jak to miało miejsce w Żelaznej wojnie, portrety historycznych postaci. Cezar jest zadufany w sobie i nie znosi sprzeciwu, Cyceron buduje długie i złożone zdania w porównania do pozostałych ludzi, Krassus to człowiek potężny i… właściwie tyle. Niestety pod tym względem autor ponownie się nie popisał.

Podobać się mogą za to bitwy, których jest całkiem sporo. Zostały opisane, jak zresztą cała trylogia, krwiście i nie można odmówić im efektowności. Dzieje się sporo, zmagania całych grup i oddziałów mieszają się z indywidualnymi wyczynami, czasem brawurą a innym razem rozpaczliwym ratowaniem życia. Watson ponownie doprawia starcia odrobiną taktyki, zwrotów akcji, czy różnic w uzbrojeniu i w kontekście samych walk nikt nie powinien poczuć się rozczarowany.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Słabiej prezentuje się pióro pisarza – pomijając wspomnianą już kwestię wulgaryzmów i brutalności, trafiają się odwołania do czasów obecnych, ba nawet do internetowych memów, a czytelnicy raczeni są bardzo współczesnym językiem prowadzonych dialogów. Szkoda, ponieważ autor starał się oddać atmosferę dawnych czasów poprzez opisy scenerii, ale przez wypowiedzi bohaterów już nie. Ograniczone zostały charakterystyczne dla niektórych postaci powiedzonka, co akurat trzeba zaliczyć na plus, ponieważ wcześniej pojawiały się ze zbyt dużą częstotliwością. Pomimo przesadnie uwspółcześnionego języka, książkę czyta się równie prędko jak poprzedniczki, zdania nie należą do długich, dialogi zresztą również nie są sztucznie wydłużane, dzięki czemu ponad 700 stron lektury mija bardzo szybko.

Tron z żelaza to zwieńczenie utrzymujące solidny poziom poprzednich części. Otrzymujemy więc powieść nieco lepszą niż drugi tom i odrobinę słabszą od pierwszego Mimo to tak jest to trylogia, którą można polecić fanom fantastyki, o ile nie podejdą do niej ze zbyt dużymi oczekiwaniami i nie będą uczuleni na nowoczesny, naznaczony wulgaryzmami język. Jeśli to wam nie przeszkadza, to warto się z nią spróbować – przeczytacie wtedy rozbudowaną historię osadzoną w mniej wyeksploatowanej przez fantastykę niż średniowiecze starożytności, zapoznacie się z kilkoma sympatycznymi postaciami i będziecie im towarzyszyć w krwawych bojach o ocalenie Brytanii przed najeźdźcami pod przewodnictwem Cezara. Raczej nie odejdziecie od lektury pełni zachwytu, ale usatysfakcjonowani - już tak.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Tron z żelaza
Cykl: Czas żelaza
Tom: 3
Autor: Angus Watson
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: 29 czerwca 2016
Oprawa: miękka
Format: 125×195 mm
Cena: 44,90 zł



Czytaj również

Żelazna wojna
Rzymianie nadchodzą, Brytowie łączcie się!
- recenzja
Ziemi tej nie opuścisz
Brutalnie, wulgarnie i ciekawie
- recenzja
Czas żelaza
Na chwilę przed Rzymianami
- recenzja
Kate Daniels #10. Magia triumfuje
Nie do końca pożegnanie
- recenzja
Upiór w ruderze
O duchach nieco zabawniej
- recenzja
Fabryka smoków
Genetyka, źli ludzie i dzielni twardziele
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.