» Recenzje » Szklany tron

Szklany tron


wersja do druku

Zabójczyni-trzpiotka i dworskie fatałaszki

Autor: Redakcja: Piotr 'Clod' Hęćka, Matylda 'Melanto' Zatorska

Szklany tron
Szklany tron to debiutancka powieść Sarah J. Mass, a zarazem pierwszy tom serii o przygodach królewskiej zabójczyni Calaeny Sardothien. W dołączonym do książki wywiadzie autorka przyznała, że opowieść o Calaenie powstawała przez dziesięć lat i początkowo miała być alternatywną historią Kopciuszka, który, zamiast biednej sierotki, byłby kimś złym i występnym. Na szczęście zarówno postać głównej bohaterki, jak i początkowy pomysł uległy znacznej ewolucji. Jak daleko idącej – przekonajcie się sami.

Chociaż ma jedynie osiemnaście lat, Calaena Sardothien zdążyła już zapracować sobie na reputację najsławniejszej zabójczyni w królestwie Adarlanu. Rok przed wydarzeniami opisywanymi w powieści została zdradzona i pojmana, a następnie skazana na dożywotnią pracę w kopalni soli w Endovier. Nieoczekiwanie młody następca tronu, książę Dorian Havilliard, przedstawił dziewczynie propozycję wzięcia udziału w niezwykłym turnieju, w którym mierzyć się ze sobą będą najniebezpieczniejsi przestępcy z całego królestwa. Zwycięzca otrzyma kilkuletni kontrakt i zostanie mianowany Królewskim Obrońcą, który faktycznie będzie pełnić rolę skrytobójcy na usługach tronu. Jako że jest to jej jedyna szansa na wolność, Calaena przyjmuje ową propozycję i trafia pod kuratelę Kapitana Gwardii Królewskiej, Chaola Westfalla. Krótko po rozpoczęciu turnieju w tajemniczych okolicznościach zaczynają ginąć kolejni rywale bohaterki, a wiele śladów wskazuje na to, że ktoś w zamku posługuje się zakazaną, mroczną magią. Kiedy z uśpienia zaczynają budzić się pradawne moce, a zabójczyni otrzymuje misję zniszczenia zła czającego się w szklanym pałacu, rozpoczyna się niebezpieczna gra, w której każdy może być wrogiem, a zaufanie – okazać się śmiertelną w skutkach pomyłką.

Streszczenie może dla niektórych osób wyglądać zachęcająco, jednak sam początek książki wypada dość słabo. Na dobrą sprawę podczas podróży na dwór królewski i zaraz po przybyciu na miejsce nie dzieje się nic, co wymagałoby skupienia czytelnika, a opisywane wydarzenia są mdłe i bez wyrazu. O wiele lepiej prezentują się opisy przygotowań do turnieju i pierwszych zmagań jego uczestników, ale, tak naprawdę, akcja nabiera tempa dopiero w połowie książki (liczącej sobie ponad 500 stron). Wtedy to zaczyna się wyłaniać wątek romantyczny, mnożą się zagadki i dworskie intrygi, a bohaterowie przestają być tylko kukiełkami bez twarzy i cech dystynktywnych. Jest znacznie lepiej, ale...

Kontynuując temat bohaterów, warto zaznaczyć, że są oni jedną z największych słabości Szklanego tronu. Postacie poboczne stanowią jedynie tło i spośród nich nie wyróżnia się praktycznie nikt, poza wojowniczą księżniczką Nehemią, przyjaciółką zabójczyni i córką władcy jednej z krain podbitych przez Adarlan. Równie rozczarowujący są protagoniści: Calaena ma jeszcze trochę charakteru, ale książę i Chaol są zwyczajnie płascy i bezbarwni, a do tego wyjątkowo schematyczni. Dorian Havilliard to znudzony dworskim życiem czarujący lekkoduch i bawidamek, kryjący łagodne i bogate wnętrze. Nie brak mu uroku osobistego, któremu powoli i z pewnymi oporami poddaje się Calaena. Jednak nie oszukujmy się – o takim mężczyźnie śnią nocami nastolatki na całym świecie, więc bohaterka od początku jest bez szans. Niestety, ten czaruś o gołębim sercu zachowuje się w sposób absolutnie przewidywalny i, niczym otwarta księga, nie skrywa w sobie nic zaskakującego. Natomiast Chaol Westfall został wykreowany na zasadzie kontrastu; jest dokładnym przeciwieństwem księcia – mroczny, zamknięty w sobie, niedostępny. Poza kamienną maską uczciwego, lojalnego Kapitana Gwardii odsłania bardzo niewiele. A której kobiety nie pociągają tajemnice? Nic więc dziwnego, że bohaterka drąży i wypytuje kapitana o jego przeszłość, uzyskując od czasu do czasu strzępki informacji. Dzięki temu, że mało o nim wiadomo, jego zachowanie jest mniej oczywiste i potrafi czasami zaskoczyć, a zakończenie powieści pozwala nawet mieć nadzieję, że ewolucja Chaola w kolejnych tomach wyzwoli go ze szponów schematyczności.

Najtrudniej ocenić Calaenę. Dziewczyna pełna jest sprzeczności i czasami można odnieść wrażenie, że autorka nie do końca wie, jak chce ją przedstawiać – jako niewinną, trzpiotowatą nastolatkę, czy jako bezwzględną zabójczynię. Bohaterka w jednej chwili potrafi z zimną krwią analizować słabe punkty przeciwników i marzyć o zatopieniu sztyletu w czyimś brzuchu, a w innym momencie przyznaje, że mogłaby nie robić nic innego jak tylko czytać książki, stroić się i brać udział w dworskich uroczystościach. Dodatkowo, zabójczyni czasami zachowuje się wręcz jak idiotka pozbawiona instynktu samozachowawczego, która daje się ponosić emocjom oraz nie wie kiedy (i wobec kogo) trzymać język za zębami. Jej wybuchy złości oraz słowne prowokacje nasuwały skojarzenia z rozwydrzonym bachorem proszącym się o porządne lanie, a nie osobą, która, po latach wyczerpującego treningu ducha i ciała, zapracowała sobie na budzącą powszechny lęk reputację. Jednak, abstrahując od powyższego, Calaenę da się lubić. Bywa złośliwa, krnąbrna i uparta, ale ma charakter i nie można jej złamać. Nie znosi fałszu, a jej spontaniczne reakcje np. na prezenty, budzą uśmiech sympatii. Przypomina żywioł, nieujarzmiony i nieprzewidywalny, a przez to wyjątkowo fascynujący. Poza tym autorka ujawnia w pierwszym tomie bardzo niewiele informacji o przeszłości dziewczyny, a te, które otrzymujemy, rodzą więcej pytań niż odpowiedzi. Wróży to bardzo dobrze na przyszłość i, podobnie jak w przypadku Chaola, pozwala liczyć na rozwój tej postaci oraz pogłębienie jej portretu psychologicznego.

Z kolei wielką zaletę powieści stanowi wykreowany przez Sarah J. Mass świat, pełen uśpionej magii oraz tajemniczych istot, targany wewnętrznymi konfliktami i stojący u progu kolejnych zmian, które mogą wstrząsnąć jego posadami. Chociaż wiele krain oraz wydarzeń z historii Erilei zostało jedynie wspomnianych, wszystkie te elementy dobrze się ze sobą komponują, tworząc spójną i przekonującą całość. Autorka w lekki, lecz bardzo plastyczny sposób potrafiła zbudować przemawiające do wyobraźni, dające się łatwo zwizualizować obrazy. Za to w opisach wnętrz oraz strojów (szczególnie damskich) puściła wodze wyobraźni, przez co czytelnik szybko zauważy jej przywiązanie do detali. Suknie opisywane są wielokrotnie i z wyjątkowym upodobaniem, co początkowo stanowi miły, typowo kobiecy akcent. Niestety, takie modowe wtręty zdarzają się bardzo często, co szybko staje się wyjątkowo irytujące. W końcu ile razy można czytać o koronkach, falbankach, kokardkach i atłasowych pantofelkach?

Wbrew pozorom oraz wszystkim krytycznym uwagom, Szklany tron nie jest tak zły, jak mogłoby się wydawać. Styl autorki jest niewymuszony, nie ma w nim żadnego zadęcia ani przesady, dzięki czemu powieść czyta się szybko i lekko – ot, niezobowiązujący zabijacz czasu. Do bohaterów można się przyzwyczaić, a ich perypetie z rozwojem akcji zaczynają wciągać. Dlatego też pierwszą połowę książki oceniam na 3, za to drugą na 6. Przypuszczam także, że gdybym miała dziesięć lat mniej. ocena byłaby jeszcze wyższa. Fabuła powieści nie zaskakuje i daleko jej do oryginalności, należy jednak pamiętać, że Szklany tron to debiut powieściowy Sarah J. Mass, można jej więc wybaczyć pewne błędy. Z pewnością historia Calaeny ma potencjał i – jeśli autorka na to pozwoli – może rozwinąć się w całkowicie nieoczekiwanym kierunku. Dlatego przyznaję jej kredyt zaufania i z zaciekawieniem czekam na kolejny tom serii.

5.5
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Szklany tron (Throne of Glass)
Cykl: Szklany tron
Tom: 1
Autor: Sarah J. Maas
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Wydawca: Uroboros
Data wydania: 25 czerwca 2013
Liczba stron: 270
Oprawa: miękka
Format: 130x200 mm
ISBN-13: 978-83-77478-84-4
Cena: 37 zł



Czytaj również

Zabójczyni
Zabójczyni, która dojrzewa
- recenzja
Cykl Szklany tron - przekrojowo
Czy warto?
- recenzja
Imperium Burz
Każdy nadmiar szkodzi
- recenzja
Królowa cieni
Czas zemsty
- recenzja
Dziedzictwo ognia
Jak feniks z popiołów
- recenzja
Korona w Mroku
- recenzja

Komentarze


Khiodamat
   
Ocena:
0

Ojojoj, z chęcią przeczytam :)

26-11-2013 13:13
Z Enterprise
   
Ocena:
0

Muszę to przeczytać! Ale kupię w taniejksiążce.pl, bo najtaniej

akcja nabiera tempa dopiero w połowie książki (liczącej sobie ponad 500 stron). Wtedy to zaczyna się wyłaniać wątek romantyczny, 

No tak, bez romansu nie ma akcji w książkach o nastoletnich zabójczyniach.

26-11-2013 13:25
Fenris
   
Ocena:
0

Raz, że ocena jest nieadekwatna do recenzji, dwa, skoro autorka ocenia jedną połowę na 3, a drugą na 6, to średnia z tych dwóch w żadnym wypadku nie daje oceny 5,5.

27-11-2013 09:40
yukiyuki
   
Ocena:
0

W zakończeniu zaznaczyłam jednak, że przyznaję pozycji kredyt zaufania - stąd ocena o jeden punkt wyższa. To debiut powieściowy, który został przeze mnie oceniony bardzo krytycznie, jednak starałam się mimo wszystko być wyrozumiała - co również podkreśliłam w zakończeniu. Stad ocena wyższa niż wynikałoby z recenzji. Czekam na tom drugi i zobaczymy - przy podejściu do kontynuacji nie ma już taryfy ulgowej.

27-11-2013 10:30

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.