» Recenzje » Syreni śpiew

Syreni śpiew


wersja do druku

Policyjny profiler na tropie zabójcy

Autor: Redakcja: Matylda 'Melanto' Zatorska

Syreni śpiew
Jest wiele thrillerów o pracy specjalistów od profilowania psychologicznego. Czym spośród nich wyróżnia się Syreni śpiew, pierwszy tom cyklu o przygodach Tony’ego Hilla i Carol Jordan? Zobaczcie sami.

W Bradfield w Wielkiej Brytanii grasuje wyjątkowo brutalny morderca, który co osiem tygodni w miejscu schadzek par homoseksualnych porzuca zwłoki kolejnego mężczyzny. Chociaż początkowo policja zaprzecza przypuszczeniom, iż jest jeden sprawca zbrodni, z czasem decyduje się połączyć ze sobą wszystkie sprawy. O pomoc w śledztwie zostaje poproszony doświadczony psycholog kryminalny specjalizujący się w budowaniu portretów psychologicznych seryjnych morderców, Tony Hill. Rozpoczyna się wyścig z czasem, zanim morderca ponownie uderzy.

Jednym z najciekawszych elementów książki jest dokładnie i realistycznie ukazany proces tworzenia profilu psychologicznego. Tony Hill najpierw bada dokumenty sprawy, później udaje się na miejsce porzucenia ciał, analizuje elementy wspólne i tworzy uniwersalny portret typologiczny ofiar, a dopiero na końcu buduje profil zabójcy. Praca Hilla wymaga od niego poznania i wczucia się w umysł socjopaty oraz znalezienia odpowiedzi na kluczowe pytania: Dlaczego zabija? Co daje mu morderstwo i czego szuka w ofiarach? W jaki sposób dokonuje selekcji? Dlaczego zabija w równych, ośmiotygodniowych odstępach czasu? Warto zauważyć, iż metody Hilla budzą liczne kontrowersje, jednych fascynują, a przez innych odbierane są niechętnie i lekceważąco. Dlatego też w powieści bardzo ciekawie wypada zderzenie opinii policjantów przeświadczonych o skuteczności tradycyjnych metod prowadzenia dochodzenia (przesłuchiwania świadków, analizy miejsca i śladów pozostawionych w miejscu porzucenia ciał) z poglądami psychologa, który z tych samych przesłanek potrafi wyciągnąć skrajnie różne wnioski.

Sam portret zabójcy (nazwanego przez media Homobójcą, a przez Hilla Handym Andym) jest przedstawiony na dwa sposoby – tak, jak postrzega go policyjny profiler, a także tak, jak widzi on siebie samego. Udało się tego dokonać dzięki zróżnicowaniu narracji i wpleceniu w wydarzenia bieżące (z narratorem trzecioosobowym) fragmentów w pierwszej osobie, pochodzących z pamiętnika zbrodniarza i dotyczących wydarzeń przeszłych. Dowiadujemy się „z pierwszej ręki”, co nasunęło mu pomysł zabijania, jak konstruował narzędzia tortur, atakował i porywał ofiary, katował je i mordował.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Trzeba podkreślić, iż nie jest to łatwa lektura, gdyż opisy są niezwykle szczegółowe, chwilami wręcz naturalistyczne. Dokładna charakterystyka konstrukcji łoża sprawiedliwości (u nas zwanego Madejowym łożem) i tego, co ono robi z ciałem człowieka, to tylko mało drastyczny początek. Fragmenty pisane z perspektywy mordercy potrafią wstrząsnąć nie tylko z tego powodu. Val McDermid umiejętnie pokazała umysł chorego człowieka, który świat postrzega przez pryzmat swojej fantazji, wypacza go i interpretuje całkiem inaczej niż reszta ludzi. Sposób, w jaki Handy Andy uzasadnia zabijanie, radość odczuwana przez niego podczas zadawania bólu, pobudzenie seksualne w chwili mordu – trudno pozostać wobec tego obojętnym i zdystansowanym. 

Syreni śpiew to zapis swoistej wojny mózgów – mordercy i ścigających go policjantów, dlatego też nie bez znaczenia są kreacje zespołu śledczych. Na plan pierwszy wybija się oczywiście Tony Hill, którego psychika także kryje wiele mrocznych sekretów. Mężczyzna niechętnie mówi o sobie, widać, iż ma problemy w kontaktach międzyludzkich, kilkakrotnie przyznaje się do tego, iż otoczeniu pokazuje tylko starannie przygotowana maskę. Rodzi się pytanie, czy przypadkiem nie jest on w stanie tak dobrze wczuć się w umysł socjopaty, gdyż w pewien sposób jest do niego podobny?

Nie mniej interesujące są inne postacie. Wystarczy wspomnieć chociażby Carol Jordan, dziewczynę po przejściach o bystrym umyśle i kompletnie nieudanym życiu uczuciowym, czy detektywa Crossa hołdującego konserwatywnym metodom pracy policjanta, zdeterminowanego aby złapać i zamknąć mordercę… za wszelką cenę. Ci ludzie są wielowymiarowi, skomplikowani, trudni do zaszufladkowania i jednoznacznej oceny.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Kolejnym dużym plusem Syreniego śpiewu jest bogate tło dla prezentowanych wydarzeń. W intrygę kryminalną autorka wplotła wątki dotyczące funkcjonowania policji (w tym także nadużyć sprawiedliwości), sposobów napędzania nagonki medialnej, sporo miejsca poświęciła także ukazaniu środowiska gejów i lesbijek, tak od wewnątrz (pisarka jest zadeklarowaną lesbijką), jak i z punktu widzenia społeczeństwa. Wątki te nie są aż tak rozbudowane jak w kryminałach skandynawskich, jednakże znacznie pogłębiają wymowę powieści, czyniąc z niej coś więcej niż tylko thriller.

Syreni śpiew to trzymająca w napięciu powieść na długie jesienne wieczory. Ma wciągającą, dobrze przemyślaną fabułę, zaskakujące, kompletnie nieprzewidywalne zakończenie oraz nietuzinkowych bohaterów, w tym rozbudowany na wielu poziomach obraz psychiki seryjnego zabójcy. Książka spodoba się z pewnością wszystkim miłośnikom thrillerów psychologicznych, jednak warto wziąć pod uwagę, iż dla osób o słabszych nerwach może być zbyt drastyczna.

 

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Syreni śpiew (The Mermaids Singing)
Cykl: Tony Hill i Carol Jordan
Tom: 1
Autor: Val McDermid
Tłumaczenie: Kamil Lesiew
Autor okładki: Dark Crayon
Wydawca: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 1 kwietnia 2011
Liczba stron: 408
Oprawa: miękka
Format: 140x205 mm
ISBN-13: 978-83-7648-675-8
Cena: 38 zł



Czytaj również

Miejsce egzekucji
Mroczne tajemnice
- recenzja
Kroniki Kronosa - Anne Ursu
Ruda specjalistka od mitologii

Komentarze

string(15) ""

Melanto
   
Ocena:
0

Bardzo lubię ten tytuł, jak i kolejne z serii, chociaż ostatni przeze mnie przeczytany był już słabszy. Tylko w tej książce denerwował mnie Tony Hill, ale też tutaj kreacja zabójcy jest najbardziej udana ze wszystkich stworzonych przez autorkę. 

22-11-2014 22:13

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.