» Recenzje » Spekulant - S. Andrew Swann

Spekulant - S. Andrew Swann


wersja do druku

Rządzić bez rządu

Autor: Redakcja: Marysia 'merryadok' Piątkowska

Spekulant - S. Andrew Swann
Podział na fantastykę rozrywkową i ambitną jest absurdalny. To twierdzenie bardzo łatwo udowodnić. W jaki sposób? Prosty i przyjemny: czytając Spekulanta. Powieść S. Andrew Swanna to przykład, który wyraźnie pokazuje, że literatura może jednocześnie bawić i zmuszać do myślenia.

_______________________


Na szczytach władzy Konfederacji zostaje podjęta decyzja o włączeniu do organizacji, zrzeszającej większość ludzkich planet, nowego członka: Bakunina. Wszystko byłoby w porządku, gdyby tylko mieszkańcy tej niemal anarchistycznej krainy cokolwiek o tym wiedzieli. Niestety, jak to w takich przypadkach bywa, buntownicze jednostki nie mają nic do powiedzenia. Tak przynajmniej wydaje się tym, którzy wysyłają na Bakunina pułkownika Klausa Dachama, To on ma zająć się przejęciem jednej z najpotężniejszych produkujących broń korporacji na planecie i uczynić z niej pierwszy przyczółek Konfederacji. Niestety, okazuje się, że GA&A nie podda się tak łatwo. Tym bardziej, że na jej czele stoi Dominic Magnus – znienawidzony brat Klausa, który ma z nim rachunki do wyrównania.

Spekulant zaczyna się jak rasowy film Hitchcocka – od trzęsienia ziemi. Potem, co warto zauważyć, tempo wcale nie spada; wręcz przeciwnie, zaczyna rosnąć. Swann nie daje czytelnikowi nawet chwili wytchnienia, szybko rozwijając niezbyt skomplikowaną, ale całkiem ciekawą intrygę. To, co najlepsze, dzieje się jednak poza samym starciem sprzymierzeńców Magnusa i żołnierzy Klausa – kilka fragmentów sugeruje odbiorcy, że dużo ważniejsze od wyniku tej potyczki są negocjacje prowadzone przez wysoko postawionych polityków, decydujących nie tylko o losach Bakunina, ale także całej Galaktyki. Pisarzowi udaje się zachować odpowiednie proporcje między wątkiem głównym, a fabularną osią całego cyklu, dzięki czemu jednocześnie intryguje czytelnika i nie zmusza się do odkrycia wszystkich kart. Gdyby nie nieco zbyt długa, trochę przegadana i zbyt efekciarska końcówka, opowiedzianą przez Swanna historię można by uznać za prawdziwy majstersztyk.

Siła Spekulanta nie tkwi jednak w fabule, lecz w genialnie budujących klimat szczegółach. Starcie bezlitosnych kapitalistów z żyjącymi na granicy anarchii liberałami przerabiane było w literaturze już tyle razy, że ciężko byłoby uznać je za coś świeżego. Ale w ilu z nich pojawia się wtręt taki jak Levy ze swoją biblioteką? Sprzedający rewolucyjne pisemka i książki były prawnik, który nagle ma przyczynić się do odbudowania potężnej korporacji to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Równie intrygujące są dręczące na wpół mechanicznego Magnusa myśli o samobójstwie czy opisy zmęczenia, dręczące najpotężniejszego człowieka w całym wszechświecie. Jednak owe szczegóły to nie tylko psychologiczne furtki pootwierane przez Swanna. Jeszcze więcej czytelniczej frajdy sprawiają cytaty, dobrane (lub stworzone) przez autora jako myśli przewodnie kolejnych rozdziałów. Ten odautorski komentarz własnej twórczości sprawia, że czytelnik podchodzi do lektury z możliwością przeanalizowania jej pod ściśle określonym kątem i przemyślenia pewnych spraw, które pisarz porusza.

Co jest mniej udane w tej świetnej space operze z nutką fantastyki socjologicznej? Wątek Magnusa i Dachama zdecydowanie nie porywa. Swann stara się zbudować na fundamencie ich konfliktu pewne napięcie i uczynić to starcie jedną z głównych treści tekstu, ale wątek nie funkcjonuje w całości. To trochę zbyt dużo jak na stonowaną kreację pisarza: pośród mnóstwa odcieni szarości, które cechują jego bohaterów, tych dwóch przez wzajemną nienawiść wyróżnia się na tyle, że powodują pewien dysonans. Rodzinna wendetta połączona z jeszcze nie do końca wyjaśnionym wątkiem śmierci matki przypomina wtręt żywcem wyjęty z argentyńskiego tasiemca.

Spekulant to powieść zdecydowanie warta lektury. Choć miłośnicy skomplikowanych, rozbudowanych fabuł mogą poczuć się nieco zawiedzeni jej rozmiarami i relatywną prostotą, to każdy fan dobrego science fiction musi docenić społeczne zaangażowanie, które cechuje porządną fantastykę naukową. A jeśli dodać do tego kilku naprawdę zapadających w pamięć bohaterów i oryginalny, słodko-gorzki klimat – nie sposób powieści nie polecić.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.0
Ocena recenzenta
8.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 2
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Spekulant (Profiteer)
Cykl: Wrogie przejęcie
Tom: 1
Autor: S. Andrew Swann
Wydawca: Almaz
Data wydania: 15 października 2012
Oprawa: miękka
Format: 145x205 mm
Seria wydawnicza: bookazin "SF"
ISBN-10: ISSN 2084-1191
Cena: 25,99 zł



Czytaj również

Wstęp do Spekulanta
Niech żyje anarchokapitalizm

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.