» Recenzje » Ślepa plama

Ślepa plama


wersja do druku

Daltonista wśród mutantów

Autor: Redakcja: Tomasz 'Asthariel' Lisek, Piotr 'Clod' Hęćka

Ślepa plama
Wszystko zaczęło się ponad 40 lat temu, kiedy to bracia Strugaccy w powieści Piknik na skraju drogi przedstawili światu Strefę Lądowania, protoplastę Zony. Niebezpieczny i chroniony teren przykuwał uwagę ludzi ciekawskich oraz desperacko starających się wzbogacić. Strefa była wynikiem lądowania istot pozaziemskich – Zona jest z kolei efektem działań ludzkich, choć można natknąć się w niej na istoty całkowicie pozbawione człowieczeństwa.

A przecież wciąż przyciąga strefa ogrodzona

Wybuch czarnobylskiej elektrowni jądrowej oraz fascynacja gatunkiem post apokaliptycznym były inspiracją do stworzenia gry S.T.A.L.K.E.R. i jej dwóch kolejnych części. Ku uciesze fanów, wykreowany światem wykroczył poza gry komputerowe, opanowując kolejne środki przekazu. W Polsce zainteresowanie gatunkiem jest bardzo duże, a kolejne gry czy książki oparte na wątkach postapokaliptycznych mogą się szczycić dobrymi recenzjami i pozytywnym odbiorem fanów. Za najlepszy dowód popularności Zony w naszym kraju niech świadczą amatorskie filmy możliwe do zobaczenia na YouTube, liczba fanpage'y o zbliżonej tematyce, a nawet sukcesy takich projektów crowdfunding'owych, jak film Ostatni samotnik z Grzegorzem Halamą czy też gra planszowa Rycerze Pustkowi, które znajdują się w realizacji właśnie dzięki środkom pozyskanym od fanów.

Któż z nas zaprzeczyć może – że ułomny?

Ślepa plama jest pierwszą rosyjskojęzyczną pozycją z uniwersum S.T.A.L.K.E.R.A. przełożoną na język polski. Głównym bohaterem jest stalker Ślepy, którego pseudonim wziął się od jego daltonizmu i ma pewne znaczenie w postępowaniu bohatera, będącego zresztą postacią nietypową, łamiącą stereotypy w tematyce postapokaliptycznej. Ślepy różni się od innych stalkerów. Rzadko odbywa kilkudniowe wędrówki po Zonie, do wszystkiego podchodzi z należytym szacunkiem i rezerwą, stara się nie wychylać. Krótko mówiąc: zna swoje ograniczenia i jest przekonany, że to dzięki ich respektowaniu udaje mu się żyć w Zonie. Noczkin stale serwuje czytelnikowi przemyślenia, odczucia i obawy protagonisty, dzięki czemu postać ta zyskuje na wiarygodności. Ślepy nie należy do grona awanturników, którzy zrobią wszystko dla zysku, a duży wpływ na ten stan rzeczy ma fakt pozostawienia przez niego rodziny poza Zoną. Tęsknota sprawia, że stalker staje się dla czytelnika bardziej ludzki, bliższy w naturalny sposób.

Co do samej historii – początek głównego wątku nie jest czymś wybitnie wciągającym. Ot, pewnego dnia Ślepy dostaje – zdawałoby się – proste zlecenie. Wystarczy, że będzie przewodnikiem i jednocześnie ochroniarzem dla niemieckiego naukowca Dietricha van de Meera, niezwykle żywo zainteresowanego Zoną i jej wybrykami natury. Z kolei sam uczony także został wynajęty przez stowarzyszenie Poszukiwaczy Prawdy, widzących w Zonie cząstkę boskości. Początkowo nietrudne i słabo płatne zadanie staje się uciążliwe ze względu na skrywane przez naukowca sekrety oraz jego kompletny brak obycia i znajomości zasad postępowania w Zonie. W dużej mierze to zachowanie Dietricha jest motorem napędowym akcji powieści. Akcji, do której mam pewien zarzut.

Kogóż nie łudził oślepiony ptak?

Po obiecującym, chwytającym klimatem i intrygującym czytelnika początku następuje spowolnienie akcji. Zdarzają się dialogi, których znaczenie jest po chwili opisywane jako odczucia i myśli Ślepego. Jako budowanie świata wewnętrznego bohatera – zjadliwe, ale tempo przez to spada i zamiast szybkiej jazdy pojawiającą się w powieści terenówką o sympatycznej nazwie "Maluszek", mamy do czynienia ze spacerem, intensywnym, ale wciąż tylko spacerem. Na szczęście to jedna z niewielu wad powieści.

Sama fabuła zaś rozkręca się dzięki kolejnym "postaciom" spotykanym przez Ślepego i naukowca. Zwroty akcji nie wywracają wszystkiego do góry nogami, ale potrafią zaangażować czytelnika do tego stopnia, że ten spojrzy na poprzednie wydarzenia przez pryzmat nowo uzyskanych informacji bez uczucia, że coś tu jest przekombinowane. Ponadto należy zaznaczyć, że postać van de Meera, będącego nowicjuszem w Zonie, bardzo dobrze nadaje się do stopniowego budowania świata powieści. Czytelnik odkrywa Zonę razem z naukowcem, którego brak wiedzy i ogłady sprawia, że czytamy precyzyjne objaśnienia i komentarze odnośnie do danych sytuacji. Ale Zona nie kończy się na Ślepym i van de Meerze. Każda postać ma swoje motywacje i specyficzne cechy, nawet poboczni bohaterowie są dobrze zarysowani.

Może nas wiedzie szalbierz chciwy paru groszy

Z kart powieści dowiadujemy się także o stosunkach łączących zwykłych stalkerów z żołnierzami przebywającymi na terenie Zony oraz o problemach, które sprawiają bandyci. Ci ostatni trzymają się na uboczu, czyhając na łatwy zarobek w postaci powracającego wraz ze swymi zdobyczami samotnego stalkera, ewentualnie atakując niewielką grupę podróżników. Przedstawiony świat nie jest tak ponury i przygnębiający, jak mogłoby to się wydawać: wielu mieszkańców strefy stworzyło swego rodzaju namiastkę społeczeństwa, w której nic nie stoi na przeszkodzie, żeby opróżnić flaszeczkę, pójść "przestrzelać" nową broń, jakby to była zwykła zabawka, a nawet dostać coś na krechę w pobliskim barze. Niesamowity klimat jest budowany właśnie przez takie szczegóły, Stalkerzy rozpracowujący przy stolikach kolejne szklane butelki, podśpiewują smętne pieśni o życiu w Zonie, dzielą się opowieściami, decydują na kolejne wyprawy, a także przyjmują zlecenia i handlują swoimi skarbami. Jedyną rzeczą mającą uszczegółowić i uwiarygodnić ten świat, która nie przypadła mi do gustu, były dowcipy o stalkerze Pietrowie. Na początku to ciekawostka wpływająca na odbiór uniwersum; niestety ilość żartów o Pietrowie staje się w pewnym momencie ciężkostrawna, choć zdaję sobie sprawę, że inne osoby mogą być zadowolone z tych krótkich, dowcipnych anegdot.

Tam chcemy dotrzeć, gdzie nam dotrzeć zabroniono

Istotne są także miejsca odwiedzane przez bohaterów. W tej kwestii mam jednak mieszane uczucia: o ile kwestia powielenia lokacji znanych z gry jest oczywista, w końcu książka jest osadzona w uniwersum mającym swoje odbicie w świecie realnym, to kilka mniejszych i większych nawiązań fabularnych jest bardzo widocznych nawet dla mnie, mimo że nie doszedłem do połowy pierwszej części gry. Prawdę mówiąc lubię takie smaczki i mrugnięcia do fanów. Ale w pewnym momencie powieści poczułem się jakby mrugnięcie zamieniło się w oczopląs. Na szczęście chwilowy.

Największą zaletą Ślepej plamy jest niewątpliwie świat, stosunki wewnątrz niego, no i oczywiście zagrożenia, które niesie za sobą. Zona ma ogromny potencjał i czytając powieść Noczkina łatwo wyczuć, że ten pełen niebezpieczeństw świat ma nam jeszcze sporo do zaoferowania. Sama powieść jest pozycją obowiązkową dla zainteresowanych fantastyką postapokaliptyczną oraz samym uniwersum Zony. Z czystym sumieniem mogę polecić książkę również osobom, którym przejadły się już miecze, smoki czy wojny w kosmosie, a jednocześnie pragną odkryć nowy, realistyczny i piękny w swym wynaturzeniu świat.

P.S. Śródtytuły recenzji zaczerpnięte z utworu pt. "Stalker" autorstwa Jacka Kaczmarskiego (który też polecam dla lepszego wczucia się w klimat ponurego świata)

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.5
Ocena recenzenta
7.17
Ocena użytkowników
Średnia z 6 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 3
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Ślepa plama (Слепое Пятно)
Cykl: S.T.A.L.K.E.R.
Autor: Wiktor Noczkin
Wydawca: Fabryka Słow
Data wydania: 8 listopada 2013
Oprawa: miękka
Format: 125x195 mm
Seria wydawnicza: fantastyczna fabryka
ISBN-13: 978-83-7574-988-5
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Łańcuch Pokarmowy
Kusicielka Zona
- recenzja
Spotkanie z Wiktorem Noczkinem
Nie przyszedł pisarz do Zony, przyszła Zona do pisarza
Ślepa plama
Dobry żart artefakt wart
- recenzja
Dworzec Śródmieście
Borka po raz trzeci
- recenzja
Antymir. Wstęga
Czy Zona może jeszcze zaskoczyć?
- recenzja
Tam gdzie ciepło
Historia kołem się toczy
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.