» Recenzje » Siedem śmierci Evelyn Hardcastle

Siedem śmierci Evelyn Hardcastle

Siedem śmierci Evelyn Hardcastle
Siedem śmierci Evelyn Hardcastle Stuarta Turtona to książka, która jest porównywana do dzieł samej Agathy Christie. Jednakże czy aby na pewno tę pozycję można nazwać godnym kontynuatorem dzieła królowej kryminałów

Państwo Hardcastle wydają w podupadłej rezydencji Blackheath bal maskowy na cześć swojej córki Evelyn, która po wielu latach spędzonych we Francji, wróciła do rodzinnego domu. Na przyjęcie zjeżdża się arystokracja ze swoją służbą, przyjaciele rodziny. Nikt nie spodziewa się jednak, że o jedenastej wieczorem dojdzie do tragedii...

Aiden Bishop – narrator opowieści – budzi się w środku lasu nie we własnym ciele, ale jako doktor Sebastian Bell. Nie wie jednak kim jest, gdzie jest, a jedyne, co pamięta to imię: Anna. Tajemniczy człowiek wskazuje mu drogę do Blackheath, gdzie rozpoczyna się jego walka o życie Evelyn. Bohater ma na uratowanie dziewczyny osiem dni, podczas których wciela się w gości przebywających w rezydencji na czas przyjęcia – na jeden dzień przejmuje ich ciała wraz ze wszystkim wadami i zaletami. Odbiera rzeczywistość przez często ułomne zmysły tychże osób. Rozwiązanie zagadki i funkcjonowanie raz utrudnia mu starczy wiek, drugi – chorobliwa otyłość, uniemożliwiająca poruszanie się na większe dystanse. Jednakże taki układ ma też swoje plusy: może korzystać z intelektu, wpływów i koneksji poszczególnych wcieleń. Łącząc fakty w całość, Aiden z każdym kolejnym dniem zbliża się do rozwiązania tajemnicy morderstwa Evelyn, które musi powstrzymać. Jeżeli mu się nie uda i zegar wybije dwunastą w nocy – budzi się w kolejnym, ciele, rozpoczynając dzień od nowa, mając jednak do dyspozycji wspomnienia i informacje zdobyte podczas wizyty w ciałach poprzednich gości. 

Z jednej strony książkę momentami czytało się ciężko – narracja czasem jest prowadzona w toporny sposób, co powodowało, że przebrnięcie przez kartkę tekstu wydawało się trwać wieczność. Z drugiej zaś, bardzo ciekawa, pełna tajemnic i intryg fabuła sprawia, że mimowolnie rozpoczyna się kolejny rozdział, mając nadzieję na zdobycie kolejnych wskazówek, które pomogą w rozwikłaniu zagadki. Autor zdecydowanie miał kreatywny pomysł, który zrealizował na przyzwoitym poziomie. Trzeba przyznać, że do samego końca czuje się presję mijającego czasu i gęstą atmosferę panującą w Blackheath. Niemalże do ostatniej strony główkujemy, kto stoi za morderstwem Evelyn Hardcastle, a dla niejednego czytelnika rozwiązanie zagadki może okazać się bardzo zaskakujące.

Postacie w książce są zbudowane w bardzo realistyczny sposób. Każda, z którą przyjdzie się czytelnikowi bliżej poznać, ma duży bagaż doświadczeń. Dzięki temu, że można oglądać te same wydarzenia z różnych perspektyw, zaczyna się dostrzegać wcześniej niezauważone szczegóły. Bo to, co oczami Sebastiana Bella wygląda na zwykłą rozgrywkę szachową, dla pana Ravencourta jest walką o własny honor w oczach przyszłej żony, ale także i ludzi, którzy się ich grze przyglądają. Podczas lektury poznajemy historie z przeszłości, związane nie tylko z Blackheath, ale także gośćmi na balu, dzięki którym łatwiej się jest wczuć się w klimat książki. Czytelnik zaczyna rozumieć, jaka jest rola poszczególnych bohaterów i jak relacje między nimi wpływają na rozwój wydarzeń – a to sprawia, że stawia kolejne kroki ku rozwiązaniu zagadki. 

Czy można nazwać Stuarta Turtona Agathą Christie XXI wieku? Zdecydowanie nie. Pomimo klimatu angielskiej prowincji, podniszczonego dworku i walczącej ze sobą arystokracji uwikłanej w wiele intryg, nie uważam, żeby Siedem śmierci Evelyn Hardcastle było książką, która mogłaby wyjść spod pióra samej królowej. I w żaden sposób nie uwłacza to Turtonowi, bowiem stworzył coś zupełnie nowego. Jego książki nie można nazwać klasycznym kryminałem – jest jego mieszanką z fantastyką. To tytuł niebanalny, pomysłowy. Został uhonorowany nagrodą Costa First Novel Award, którą przyznaje się powieściom debiutanckim w Wielkiej Brytanii. I w mojej opinii – zasługuje na to. Jeżeli więc tego typu pozycje nie są ci obce, a jednocześnie nie pogardzisz dobrą fantastyką, to Siedem śmierci Evelyn Hardcastle jest tytułem, po który zdecydowanie warto sięgnąć.

8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Siedem śmierci Evelyn Hardcastle
Autor: Stuart Turton
Tłumaczenie: Łukasz Praski
Wydawca: Albatros
Data wydania: 27 lutego 2019
Liczba stron: 512
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788381254748
Cena: 42,90 zł

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.