» Recenzje » Rycerz - Gene Wolfe

Rycerz - Gene Wolfe

Rycerz - Gene Wolfe
Jako dziecko uwielbiałem baśnie czytane mi przez babcię i mamę. To dzięki nim rozwijałem swoją wyobraźnię i przenosiłem się w piękne, fantastyczne światy. Z biegiem lat sam zacząłem dobierać sobie lektury, wykształciłem w sobie pewien gust literacki. Nigdy jednak nie natrafiłem na książkę, która urzekłaby mnie swoją baśniowością. Aż do teraz.

Cykl Rycerz Czarnoksiężnik Gene'a Wolfe'a to historia, która równie dobrze mogłaby być opowiadana przez babcie wnuczętom, a w dawniejszych czasach śpiewana przez trubadurów przy ogniskach. To połączenie eposu rycerskiego i mitu, opowieść o stawaniu się rycerzem i spełnianiu marzeń, o honorze, miłości, wierności, zdradzie oraz dorastaniu.

W istocie tekst obu części jest listem Able'a do brata, w którym opisuje on swoje życie po przeniknięciu ze świata rzeczywistego do krainy magii, Mythgarthru. Główny bohater to zarazem narrator, co stanowi jedną z większych zalet cyklu: z jednej strony historia jest prosta, opowiadana przez chłopca w ciele mężczyzny, z drugiej jednak nieco chaotyczna, gdyż zdarzenia z przeszłości przeplatają się z tymi, które jeszcze się nie wydarzyły. Całość ma postać wspomnień z wielu lat wędrówki, dzięki czemu łatwo identyfikujemy się z protagonistą: znamy wszystkie jego motywy, marzenia, wiemy kiedy kłamie, co czuje, myśli.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Able  chłopiec, który jeszcze niedawno bawił się z bratem nad jeziorem, wyrasta na prawdziwego rycerza, "jednoosobową armię na dwóch nogach". Towarzyszymy mu w jego wędrówce i obserwujemy, jakim zmianom ulega wskutek coraz lepszej znajomości prawideł rządzących fantastycznym światem oraz nauce płynącej z kolejnych przygód. Jednak przede wszystkim, będąc rycerzem, w swoim postępowaniu kieruje się on honorem i miłością do królowej Aelfów, Disiri. Te dwie wartości są dla niego najważniejsze i nieraz załamywałem ręce, widząc w jakie kłopoty przez nie wpada.

Realizm i pieczołowitość w kreowaniu psychologii postaci dotyczą także i innych bohaterów. W Rycerzu Czarnoksiężniku nie uświadczy się krystalicznie czystych, bądź wyłącznie złych postaci: honorowi rycerze wpadają w gniew, bogowie nie są tak dobrzy, jak mogłoby się wydawać, a wiele sytuacji ma swoje drugie dno. Autor daje również swoim bohaterom okazję do zmiany, rozwoju, nie zamyka ich w schemacie: dobrym przykładem będzie Svon, który w zakończeniu cyklu jest postacią diametralnie różną od zadufanego w sobie giermka, którego poznajemy na początku lektury.

Świat przedstawiony jest różnorodny, dynamiczny i, co najważniejsze, innowacyjny. To twierdzenie trochę przewrotne, ponieważ Wolfe czerpie pełnymi garściami z legend arturiańskich i mitologii (między innymi skandynawskiej i germańskiej), tworząc swoisty kolaż. Jednakże sposób połączenia tych wszystkich elementów oraz wzbogacenie ich o swoje własne pomysły sprawia, że uniwersum Rycerza Czarnoksiężnika urzeka złożonością oraz baśniowością. Nie jest to jednocześnie zwykła bajka: bohaterowie ponoszą porażki, krwawią i umierają − autor w żaden sposób nie tuszuje brutalności wykreowanego przez siebie świata. Bo Wolfe, będąc gawędziarzem, poprzez swoją baśń próbuje nas także czegoś nauczyć. Przedstawia słabości jakim ulegamy, gani nasze grzechy, ukazując szlachetność honorowego postępowania.

Istoty, którymi Wolfe zasiedlił swoje uniwersum, nie są żadnym novum, rzekłbym, że trwale wpisały się one już w literaturę fantastyczną. A więc oprócz ludzi napotkamy trolle, ogry, gigantów, elfów (zwane tutaj Aelfami), smoki  wszystkie one są nam dobrze znane. Nie spotka się tutaj jednak typowego popadania w schematy czy spłycania, znanego z wielu książkowych prób naśladowania Władcy Pierścieni. W tym cyklu każde stworzenie posiada pewne cechy indywidualne, nie jest ograniczone do przynależności: dobro/zło.

Wędrowałem przez ten baśniowy świat z wielką przyjemnością i przyznaję, że zarówno język jak i zawartość książek z cyklu Rycerz Czarnoksiężnik mnie zachwyciły. Posiada on swoisty czar, który potrafi przykuć czytelnika. Więc jeżeli tęsknisz za czasami rycerzy, dam, pojedynków i magii, to polecam właśnie tę lekturę.
9.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 11 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Rycerz (The Knight)
Cykl: Rycerz Czarnoksiężnik
Tom: 1
Autor: Gene Wolfe
Tłumaczenie: Paweł Kruk
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
Miejsce wydania: Wrocław
Data wydania: 20 sierpnia 2007
Liczba stron: 448
Format: 130 × 205 mm
ISBN-13: 978-83-245-8519-9
Cena: 29,90 zł



Czytaj również

Rycerz - Gene Wolfe
- recenzja
Rycerz - Gene Wolfe
- recenzja
Pokój
Rzucanie literackimi nożami
- recenzja
Pokój
"Uważajcie na szkielety. Strzeżcie się duchów"
- recenzja
Cienie spoza czasu - antologia
Jedenastu współczesnych Samotników
- recenzja
Miecze i mroczna magia - antologia
Nowe opowieści klasyków gatunku
- recenzja

Komentarze


SkeezaPhrenyak
   
Ocena:
0
Podoba mi się ta recenzja :)
04-04-2010 18:22
malakh
   
Ocena:
0
Zapewne dlatego, że chwali Wolfe'a xD
04-04-2010 20:04
SkeezaPhrenyak
   
Ocena:
0
No i że trafna :P
04-04-2010 21:46

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.