» Recenzje » Pustka: Sny - Peter F. Hamilton

Pustka: Sny - Peter F. Hamilton


wersja do druku
Pustka: Sny - Peter F. Hamilton
Pustka: Sny to przykład science fiction, w którym autor, opierając się na rozwoju technologicznym, próbuje pokazać wizję dalekiej przyszłości, zawierającą kontakty z obcymi, zmiany światopoglądowe, religijne, społeczne, szczególnie koncentrując się na zagadnieniu posthumanizmu.

Peter F. Hamilton ukazuje ten proces (w tym wypadku posthumanizm jako postfizyczność – istnienie wyłącznie jako umysł, bez materii) jako ostateczny cel wszystkich gatunków rozumnych – ostatni etap w dążeniu do doskonałości. To według niego przełomowy krok w ewolucji, do którego musi dojść, by cywilizacja nie upadła. Krok, który pozwala na przeniesienie istnienia na zupełnie inny poziom. Nie oznacza to jednak, że pisarz skupia się tylko na opisach tego stadium bytowania (choć stanowi ono ważną część fabuły) – dość dokładnie opisuje, jak rozprzestrzenienie się ludzi we wszechświecie wpłynęło na ich wiarę, rozwój, światopogląd.

I to właśnie interakcjom tych czynników oraz zarysowaniu obecnie panującej we wszechświecie (nie)równowadze sił pisarz poświęca sporo miejsca, wprowadzając nas w uniwersum Wspólnoty. Otrzymujemy książkę obfitującą w sceny statyczne, wypełnione przemyśleniami, prognozami, w których rzadkie, acz satysfakcjonujące sceny dynamicznej akcji, są jedynie niezbędnym dopełnieniem.

Fabuła powieści koncentruje się wokół Pustki – mini wszechświata, oddzielonego od reszty uniwersum nieprzebywalną barierą, pożerającego w powolnym i konsekwentnym tempie najbliżej położone układy, bacznie obserwowanego przez Raielów, technologicznie zaawansowanych obcych. Ten stan pozornego spokoju zostaje zachwiany, gdy jeden z ludzkich badaczy Pustki, Inigo, śni serię wizji na temat jej wnętrza. Powoduje to powstanie religijnego ruchu Żywego Snu, którego wyznawcy uważają te widzenia za objawienie raju. Gdy Inigo znika, zapada decyzja o zorganizowaniu Pielgrzymki do wnętrza Pustki, co powoduje chaos, gdyż podobno takie działanie przyspieszy aktywność tego mini wszechświata, w ostateczności powodując zagładę galaktyki.

Opowieść toczy się kilkutorowo. Wydarzenia obserwujemy z perspektywy Aarona, agenta niepamiętającego nic ze swej przeszłości; Araminty, młodej deweloperki, której wątek pozornie nie jest związany z głównym; oraz Edearda, młodego telekinetyka, żyjącego wewnątrz Pustki. Z perspektywy tego ostatniego oglądamy zachodzące w wizjach Inigo wydarzenia. Bohaterowie są bardzo różni i pieczołowicie wykreowani – Hamilton nie uciekł w kalkowanie znanych schematów (choć ociera się o to postać Edearda), tworząc protagonistów złożonych i wyrazistych.

Jednak jest kilka rzeczy, które w książce nie wypaliły. W przypadku dość wolnego prowadzenia akcji trudno uniknąć dłużyzn i fragmentów męczących – pisarzowi zabrakło wyczucia, co spowodowało, że momentami Pustkę: Sny czyta się na siłę. Przez większość lektury z rytmu wybija dodatkowo całkowita odmienność charakteru wątków Aarona i Araminty. Mnie drażni także spory cliffhanger jako zakończenie – nieodmiennie kojarzy mi się to z tanimi chwytami marketingowymi. Osobnym zagadnieniem jest brak jednego ze snów Iniga, o czym pisał już Tomasz ‘arakin’ Czajka tutaj.

Pustka: Sny to powieść dobra, w swojej kategorii porównywalna z Otchłanią rozgrzeszenia Reynoldsa. Nie wnosi co prawda nic innowacyjnego do swojego gatunku, ale intryguje właśnie Pustką – to dobry zalążek na ciekawą i wciągającą trylogię. Zobaczymy, czy Hamilton podoła wyzwaniu i należycie rozwinie swoje dzieło.
7.0
Ocena recenzenta
7.75
Ocena użytkowników
Średnia z 4 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Pustka: Sny
Cykl: Trylogia Pustka
Tom: 1
Autor: Peter F. Hamilton
Tłumaczenie: Piotr Staniewski i Grażyna Grygiel
Wydawca: MAG
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 27 lipca 2010
Liczba stron: 547
Oprawa: miękka
Format: 135 x 202 mm
ISBN-13: 978-83-7480-174-4
Cena: 45,00 zł



Czytaj również

Pustka: Sny
Przeciągnięty prolog
- recenzja
Pustka: Sny - Peter F. Hamilton
Galaktyczna polityka z armagedonem w tle
- recenzja
Pustka: Sny
Rozdział 1
Otchłań bez snów
Steampunk w świecie telepatów

Komentarze


Dawidek
    Znowu ja ;)
Ocena:
0
"W wydarzenia obserwujemy z perspektywy Aarona, agenta niepamiętającego nic ze swej przeszłości;"

? Przy pisaniu też się jąkać idzie ;)
-
"Osobnym zagadnieniem jest brak jednego ze snów Iniga, o czym pisał już Tomasz ‘arakin’ Czajka [tutaj]."

'Tutaj' nie działa.
-
Oraz, by dać upust wrodzonemu, czepialstwu...
"...to dobry zalążek na ciekawą i wciągającą trylogię..."
Nie podoba mi się: zalążek 'na coś' :) chyba można mówić jedynie o zalążku 'czegoś'.

Pzdrwm.
04-02-2011 21:32
baczko
   
Ocena:
0
Jąkanie?:)

Mi [tutaj] działa ;)
04-02-2011 22:09
Dawidek
   
Ocena:
0
Jąkanie: "W wydarzenia" (?).

Teraz już mi Tutaj działa ;)

EDIT:

No!:)
04-02-2011 22:30

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.