» Recenzje » Przebudzenie Lewiatana

Przebudzenie Lewiatana


wersja do druku

Kosmiczny dualizm

Autor: Redakcja: Tomasz 'Asthariel' Lisek

Przebudzenie Lewiatana
Przebudzenie Lewiatana to powieść o przeciwieństwach. Bogactwie i biedzie. Cynizmie i idealizmie. Znanym i obcym. Z punktu widzenia czytelnika najbardziej rzuca się jednak w oczy konflikt między wspaniałą kreacją postaci i średniawą fabułą.

Ludzkość nie zdołała jak na razie zdobyć gwiazd, zawładnęła jednak Układem Słonecznym. Powstały kolonie na Księżycu i Marsie, ale też dalej – na satelitach Jowisza, Saturna, a nawet Urana. Znaleźć je można jednak również w Pasie Asteroid, tym morzu niewielkich skał dryfujących na swoich niespokojnych orbitach pomiędzy Czerwoną Planetą a pierwszym z gazowych olbrzymów. Miliony ludzi żyjący tu na większych i mniejszych stacjach kosmicznych potrzebują ogromnych ilości wody – nic wiec dziwnego, że załogi lodowców, wyspecjalizowanych statków służących do transportu brył lodu z pierścieni Saturna, mają co robić. Jim Holden jest pierwszym oficerem na jednym z takich okrętów, a podczas kolejnego rutynowego kursu wraz z załogą natrafia na Scopuli, porzucony statek wysyłający sygnał SOS. Przymuszeni obowiązkiem ruszają zbadać sprawę i pakują się w kłopoty –  ten kto porzucił okręt jest bowiem gotów zabijać, by zatrzymać swoje sekrety dla siebie. W tym samym czasie detektyw Miller ze stacji Ceres dostaje nowy przydział: ma odszukać i wysłać do domu Julie Mao, młodą dziewczynę, która porzuciła życie w dobrobycie u boku bogatych, acz bezwzględnych rodziców i postanowiła włączyć się do walki o prawa mieszkańców Pasa. Tropy kierują Millera na Scopuli, wyłaniając przy tym z mroku zarysy czegoś znacznie większego niż zwykłe porwanie w świetle prawa. Dwójka bohaterów staje się nagle centralnymi personami w konflikcie, który – jeżeli ktoś temu nie zapobiegnie – szybko ogarnie cały Układ Słoneczny.

Fabuła Przebudzenia Lewiatana jest bez wątpienia najsłabszym punktem powieści. Nie jest bynajmniej zła – po prostu nie trzyma poziomu reszty składających się na nią elementów. Widać, że została starannie przemyślana i starannie poskładana tak, by kolejne wątki były z odpowiednim wyprzedzeniem zapowiedziane, poprawnie się rozwinęły i zostały domknięte. Pod względem technicznym widać tu wielką staranność, lecz niestety zwyczajnie brak tu dreszczyku emocji, czegoś, co porwałoby czytelnika. Z początku, kiedy całość przypomina jeszcze opowieść o politycznym spisku, momentami krew krąży odrobinę szybciej w żyłach, później  jednak odkrywamy drugie dno fabuły – które niestety sprowadza się do dwóch, nierozłącznie splecionych ze sobą, najbardziej chyba ogranych motywów gatunku. Od czasu do czasu pojawiają się też niestety fabularne dziury, które wprawdzie z czasem zostają załatane, ale wciąż pozostawiają lekki niesmak. Na szczęście nie możemy za to narzekać na nudę – autor zadbał o trochę kosmicznych potyczek, kilka strzelanin oraz walk o życie i inne typowe dla S-F atrakcje, dzięki którym tempo akcji utrzymane jest na dostatecznym poziomie, by lektura przebiegała gładko.

Choć jednak intryga należy w najlepszym razie do przeciętnych, to kreacja postaci stoi na naprawdę wysokim poziomie. Główni bohaterowie pod wieloma względami stanowią swoje przeciwieństwa – pochodzą z innych światów (całkiem dosłownie), inaczej patrzą na pewne fundamentalne sprawy, mają inaczej ustawione priorytety w życiu. Holden to idealista, trzymający się swoich zasad nawet, gdy naraża go to na ryzyko lub zmusza do zadzierania z potężnymi ludźmi, uwielbiany przez załogę i dbający o nią, jak o rodzinę. Miller z kolei to samotnik i cynik, detektyw rodem prosto z powieści noir, od problemów z subordynacją po nieodłączny kapelusz. Mamy wiec do czynienia z zestawem interesujących przeciwieństw, które pozwolą nie tylko sprawnie generować konflikt w powieści – który przecież zawsze jest siłą napędową fabuły – ale też spojrzeć na pewne sprawy z bardzo różnych perspektyw. Z pozoru również tutaj zakrada się sztampa – nie da się bowiem ukryć, że na pierwszy rzut oka bohaterów poskładano z często eksploatowanych przez pisarzy klocków – jednak autor dba o to, by od czasu do czasu czymś nas oni zaskakiwali. Przechodzą oni ewolucję, my zaś z czasem poznajemy ich coraz lepiej, odkrywając przy tym rzeczy nieoczekiwane. Również pozostałe postacie zostały wykreowane porządnie, niemal żadnej z nich nie sposób nazwać jednowymiarową, choć wiele z nich odrysowano od takiej czy innej kalki. Dobre wrażenie robią także dialogi, starannie napisane, żywe i doskonale oddające charakter każdego z rozmówców.

Światotwórstwo także stoi na dobrym poziomie. Oko czytelnika cieszą zbudowane na solidnych, naukowych podstawach, a przy tym barwne i pełne interesujących detali opisy stacji kosmicznych Pasa. A także zasiedlających je społeczności wysokich, chudych ludzi o cienkich kościach, potocznie zwanych Pasiarzami, o wartościach i mentalności zupełnie innych, niż u osób wychowanych w głębi studni grawitacyjnej – co nieuchronnie prowadzi do powstawania uprzedzeń i szowinizmów. Jeżeli dodać do tego wiarygodnie odmalowane walki kosmicznych okrętów, poruszanie się w warunkach niskiej, sztucznej lub zerowej grawitacji i inne elementy życia w warunkach jakże odmiennych od tych, do których przywykliśmy na co dzień, otrzymamy barwne i interesujące tło, elegancko wypełniające przerwy miedzy bardziej emocjonującymi fragmentami. Jedyny element, do którego mógłbym się przyczepić, to pasiarska gwara. Sama w sobie jest ciekawym dodatkiem, problem stanowi fakt, ze jest ona dokumentnie niezrozumiała dla czytelnika – aby więc nie utrudniać zbytnio odbioru, mówią nią jedynie bardzo nieliczne postacie poboczne, pozostali bohaterowie zaś, mimo że wywodzą się z tych samych kręgów, porozumiewają się tym samym językiem co Ziemianie. Jest to zabieg zrozumiały, ale wywołujący nieduży dysonans poznawczy. 

Przebudzenie Lewiatana to interesująca powieść. Fabuła wprawdzie nie zachwyca, ale interesujące postacie i barwny świat pozwalają zagłębić się w lekturę z przyjemnością. Polecam wszystkim fanom sci-fi – o ile tylko nie będą oczekiwać od intrygi zbyt wielu niespodzianek.

8.0
Ocena recenzenta
9.5
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Przebudzenie Lewiatana
Cykl: Expanse
Tom: 1
Autor: James S.A. Corey
Tłumaczenie: Marek Pawelec
Wydawca: MAG
Data wydania: 27 kwietnia 2018
Liczba stron: 544
Oprawa: twarda
ISBN-13: 978-83-7480-915-3
Cena: 39 zł



Czytaj również

Przebudzenie Lewiatana - James S.A. Corey
Wzorowa space opera
- recenzja
Wojna Kalibana
Przeciętna wojna
- recenzja
The Expanse
Kosmos nigdy już nie będzie taki sam
- recenzja
Expanse – sezon 1
Wpłynąłem na kosmicznego przestwór oceanu
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.