» Recenzje » Projekt królowa

Projekt królowa


wersja do druku

Romans psychodeliczny

Autor: Redakcja: Daga 'Tiszka' Brzozowska

Projekt królowa
Mroczny kruk na okładce? Jest. Sugestywnie złowieszczy blurb? Jest. Akcja osadzona w szpitalu psychiatrycznym? Jest. Czy można jaśniej zasugerować czytelnikowi, że ma do czynienia z romansem?

Emily, wraz z siedmioma innymi osobami, budzi się w podziemiach słynnej na cały świat kliniki psychiatrycznej. Mimowolni towarzysze nie znają się nawzajem, żadne z nich nie pamięta jak i dlaczego się tu znalazło, nie potrafią też odnaleźć żadnej drogi wyjścia na zewnątrz. W podziemnym kompleksie i przylegającym do niego ogrodzie zimowym zaczynają dziać się dziwne, niewyjaśniane rzeczy – i wygląda na to, że zgromadzeni tam ludzie stali się częścią czegoś pomiędzy eksperymentem psychologicznym a grą. Do tego Emily wplątuje się w skomplikowaną relację z Matthew i Alexandrem, dwoma przystojnymi, tajemniczymi mężczyznami, których przyszło jej poznać w tych niezwykłych okolicznościach.

No dobrze, przyznaję – w leadzie odrobinę minąłem się z prawdą. Choć Projekt królowa posiada bardzo rozbudowany wątek romantyczny, to ma również silnie zarysowane cechy książki z pogranicza thrillera i horroru, na których wydawca ewidentnie postanowił się skupić. Tym niemniej czytelnik sięgający po tę pozycję z nadzieją na solidny dreszczowiec srodze się zawiedzie – napięcia jest tu niewiele, znajdziemy za to dużo czułych chwil, obowiązkowych nieporozumień miedzy kochankami i oczywiście wewnętrznych rozterek.

Zaklasyfikowanie powieści jako romansu przychodzi tym łatwiej, że fragmenty poświęcone relacjom bohaterów są całkiem przyzwoicie napisane – o ile komuś nie będzie wadzić ich daleko posunięta sztampowość. Całość przebiega bowiem zgodnie ze wszelkimi kanonami „literatury dla kucharek”: uczucie od pierwszego wejrzenia, do którego żadna ze stron nie chce się przyznać, pozorna niedostępność bohaterki, stopniowo nagradzana nieustępliwość bohatera, potem obowiązkowy konflikt, który ona nadinterpretuje, a on jest zbyt dumny, by zdobyć się na wyjaśnienia, w międzyczasie w niej budzą się uczucia do tego drugiego… I tak dalej. Każdy, komu zdarzyło się przeczytać jakikolwiek groszowy romans wie, jak sprawy się potoczą. Z jednym wyjątkiem – w Projekcie królowa nie pojawia się zbyt wiele typowego erotyzmu. Kontakt wzroku i ust, szeptane czułości i trochę niedopowiedzeń – to wszystko co prezentuje nam narracja, pozostałe sprawy pozostawiając domysłom. Jest to rozwiązanie udane, szczególnie że autorka potrafi wzbudzić opisami odpowiednie emocje. Jedyne, do czego mógłbym mieć zarzuty jeżeli chodzi o wątek romantyczny, to podejście autorki do kobiecości. Teoretycznie silna i niezależna Emily okazuje się uległym cielątkiem, które nie jest w stanie w niczym sprzeciwić się mężczyznom. A nawet jeśli już zdoła wybąkać nieśmiałe "nie", to zostaje ono dokumentnie zignorowane – często ku jej szczerej radości. Kwintesencją przedstawianego problemu jest scena w której Matthew mimo protestów bohaterki wchodzi do jej pokoju, by (ponownie mimo jej protestów) przyprzeć ją do ściany i pocałować – na co ta reaguje mięknąc i omdlewając z zachwytu.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Jeżeli chodzi o drugi z filarów fabuły powieści, elementy thrillera, sprawy nie wyglądają już tak różowo. Z pozoru mamy tu wszystko, czego potrzeba, by zagęścić atmosferę: uwięzionych bohaterów, z których każdy skrywa jakąś tajemnicę, dziwne zjawiska, zacierającą się granicę między ułudą a prawdą… Jednak wszystko to na nic. Przede wszystkim kiedy nasi bohaterowie nie są zajęci patrzeniem sobie w oczy, to w powieści niewiele się dzieje. Owszem, pojawiają się niepokojące znaki, zagadkowe zjawiska i tak dalej, jednak ósemka uwięzionych osób ewidentnie nie ma żadnego wpływu na swój los i pozostaje im jedynie czekać na rozwój wypadków – a nam razem z nimi. Co gorsza, kiedy akcja rozpoczyna się na dobre, okazuje się, że eksperyment czy też gra, którą przyjdzie nam obserwować, została zbudowana na bazie rozgrywki szachowej, którą to grę, choć ma ona wiele istotnych zalet, trudno nazwać widowiskową czy emocjonującą dla widza. Nawet gdy rolę niektórych figur musieli przyjąć ludzie – co notabene jest motywem ogranym do bólu. Dopiero pod koniec pierwszej części powieści, kiedy wydarzenia zaczynają nabierać tempa, zdarzają się momenty które potrafią choć trochę wciągnąć – niestety po wielkim finale są jeszcze część druga i trzecia, krótkie wprawdzie i poświęcone wyjaśnieniu tego, co się w zasadzie działo, ale jednocześnie mdłe i nudne. Finał pozostawia też obawy co do szykującego się tomu drugiego – Projekt królowa to względnie zamknięta całość i nie sposób oprzeć się wrażeniu, że lepiej byłoby rozwiązać wszystkie wątki, niż na siłę pchać się w kontynuację, która nie zapowiada się szczególnie obiecujaco. 

Jako że jednym z kluczowych elementów obu głównych wątków powieści są relacje międzyludzkie, warto poświecić chwilę na omówienie kreacji postaci. Ta zaś nie zachwyca, choć nie jest też tragiczna. Ósemka uwięzionych pod ziemia osób to zbiór chodzących stereotypów; ich wzajemne relacje są oczywiste od momentu, gdy tylko spotkamy je po raz pierwszy, podobnie jak niektóre ze skrywanych przez nie mrocznych sekretów. Do tego należy doliczyć typowego złego doktora psychiatrii jako antagonistę i kilka epizodycznych postaci o ledwie zarysowanych sylwetkach. Stosunki między bohaterami w trudnej, stresującej sytuacji autorka odmalowała poprawnie, choć zabrakło jej umiarkowania – osoby opanowane robią wrażenie robotów, zaś te tracące kontrolę momentalnie przeradzają się w histeryków.

Dokucza również nijakość głównej bohaterki, którą narrator i inne postacie opisują jako osobę silną i odważną, jednak w treści brak na to dowodów – Emily raczej unika problemów niż je rozwiązuje, pod wpływem stresu wycofuje się zamiast walczyć, samodzielnie nie podejmuje również żadnych znaczących decyzji. Do tego doliczyć należy wspomnianą już uległość wobec mężczyzn, którzy z jakiegoś powodu lgną do tak nijakiej, pozbawionej charakteru osoby. Matthew i Alex, z których perspektywy również czasami obserwujemy wydarzenia, doczekali się charakterystyk złożonych i przekonujących, choć niezbyt oryginalnych. Pierwszy to czuły i tajemniczy amant, pod pewnością siebie i lekką arogancją skrywający wrażliwość i delikatność. Drugi to osobnik z pozoru zimny, o analitycznym umyśle, który jednak kryje w sobie pasje i namiętności, do których nie chce się przyznać. Pozostałe postacie z ósemki więźniów zostały zarysowane oszczędniej, acz wciąż (z jednym wyjątkiem) nie sposób nazwać ich jednowymiarowymi, choć czasami ich wewnętrzne konflikty bywają niejako symboliczne – są, by pogłębiać daną osobowość, acz nie odgrywają w treści żadnej roli.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Mieszane uczucia mam również co do stylu autorki. Z jednej strony sprawnie posługuje się opisami, barwnie, acz czytelnie odmalowując miejsca akcji i wydarzenia powieści – co ma znaczenie o tyle, że niektóre z opisywanych scen są nieco fantasmagoryczne, tym bardziej wiec należy docenić pióro Dominiki Rosik, które pozwoliło oddać je w sposób zrozumiały przy zachowaniu ich klimatu. Co jakiś czas jednak w treści trafiają się rozmaite językowe koszmarki, jak bezsensowne porównania ("ból przeszywa mi czaszkę niczym imadło", "staram się uwolnić od potrzasku, który niczym metalowa pułapka zdaje się miażdżyć moje kości"), czy dziwactwa w stylu "drewnianej puszki" lub bohatera dostrzegającego na pierwszy rzut oka (z odległości kilku metrów!) mikroskopijne kamery. Choć w większości są to drobiazgi, to jednak psują wrażenie dobrej, rzemieślniczej roboty, jaką poza tym wykonała Rosik.

Projekt królowa to przyzwoity romans i kiepski thriller. Jeżeli ktoś jest fanem pierwszego z gatunków, a dodatek odrobiny dreszczowca w treści nie będzie mu przeszkadzał, może spędzić przy tej powieści kilka godzin przyzwoicie się bawiąc, a po zakończeniu z ciekawością oczekiwać kolejnego tomu. Jeżeli jednak ktoś sięgnie po nią ze wzbudzoną przez okładkę i blurb nadzieją na pełną napięcia akcję i złożone relacje między postaciami, czeka go jedynie rozczarowanie. I z tej perspektywy wystawiam moją ocenę. 

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
5.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Projekt Królowa
Autor: Dominika Rosik
Wydawca: Zysk i S-ka
Data wydania: 27 marca 2017
Liczba stron: 564
Oprawa: miękka
ISBN-13: 78-83-65676-76-4
Cena: 37,90 zł

Komentarze

string(15) ""

Exar
   
Ocena:
0

Co to jest blurb?

15-08-2017 14:45
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+1

Jeżeli chodzi o (...) elementy thrillera, sprawy nie wyglądają już tak różowo

Bo thriller nie ma być różowy, tylko mrrroczny.

15-08-2017 15:20
von Trupka
   
Ocena:
+2

Blurb to ten pisany przez wydawcę "reklamowy" opis na tylnej okładce książki.

Bo thriller nie ma być różowy, tylko mrrroczny.

Hm... Thriller w klimatach crossoveru Hello Kitty i My Little Pony to byłoby coś.

15-08-2017 15:29

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.