» Recenzje » Pół króla

Pół króla


wersja do druku
Pół króla
Abercrombie w wydaniu young adult to ta sama porcja czarnego humoru, cynizmu i ciętego języka znanych z jego wcześniejszej twórczości, pozbawiona jednak naturalistycznych opisów, wulgaryzmów i dosadnych scen erotycznych. Jakąkolwiek stratę trudno jednak odczuć!

Yarvi nigdy nie marzył o królewskiej koronie. Wyszydzany przez rówieśników i pogardzany przez własnego ojca z uwagi na zdeformowaną dłoń, pogodził się z losem. Całą energię i bystry umysł poświęcił przygotowaniom do egzaminu, by po jego zdaniu objąć funkcję Ministra – połączenia dyplomaty, królewskiego doradcy oraz nauczyciela-znachora w stylu maesterów z Pieśni Lodu i Ognia. Jego plany na przyszłość ulegają jednak gwałtownej zmianie, gdy stryj Yarviego wraca z przykrą wiadomością, iż jego ojciec i brat zostali zabici w zasadzce. Płaczliwy młodzian z dnia na dzień staje się królem, ponadto na jego wątłe barki spada ogromny ciężar, jakim jest zemsta na zabójcy ojca i brata.

Pół Króla łączy w sobie najlepsze cechy powieści o formowaniu i przygodowej. I tak z jednej strony ogromny nacisk położony został na ciągły rozwój Yarviego, który pod koniec książki jest już zupełnie inną postacią niż na jej początku. Z drugiej zaś wszystkie zmiany zachodzące w protagoniście są pokłosiem zdarzeń, przygód i najróżniejszej maści przeciwności, z którymi będzie musiał się skonfrontować na przestrzeni 400 stron. A Abercrombie wcale a wcale nie oszczędza młodocianego króla – Yarviemu przyjdzie się mierzyć z dolą niewolnika ciężko harującego jako wioślarz, uciekiniera i wędrowca muszącego stawić czoła mrożącym krew w żyłach sceneriom (dosłownie) i przeważającym siłom nieprzyjaciół. Być może wymienione przygody nie robią na czytelniku zaprawionym w literaturze fantasy większego wrażenia, wszak gatunek ten młodych władców walczących o odzyskanie należnej im spuścizny widział na pęczki. Może tak być dopóty, dopóki nie uwypuklimy faktu, że Yarvi to nie kolejny Wybraniec obdarzony niezwykłymi mocami i/lub potężnym artefaktem, a zaledwie kilkunastoletni, cherlawy chłopiec, który z uwagi na swoje kalectwo ma poważne problemy choćby z utrzymaniem miecza, nie wspominając o sprawnym posługiwaniu się nim.

W ten sposób dochodzimy do największej zalety najnowszej powieści Brytyjczyka, a jest nią opowieść o przezwyciężaniu własnych słabości mimo wszystkich kłód, które los i nieprzychylne osoby rzucają nam pod nogi. Yarvi wielokrotnie podczas swej podróży powołuje się na słowa matki, która powtarzała: "Zawsze istnieje jakiś sposób". Dzięki niezachwianej wierze w ową maksymę ten jednoręki chłopiec doskonale radzi sobie w świecie, który dla kaleki nie ma nic poza pogardą i szyderstwami. W ten sposób czystej brutalności oraz tępej sile mięśni przeciwstawione zostają potęga rozumu, spryt i umiejętność radzenia sobie w każdej, nawet najbardziej beznadziejnej sytuacji. Ale nawet geniusz nie zdoła stawić czoła całemu światu w pojedynkę, toteż Yarvi, by przezwyciężyć trudności, odzyskać co swoje i powziąć zemstę, musi najpierw zebrać drużynę.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Abercrombie zdążył już przyzwyczaić swoich czytelników do tego, że w każdej kolejnej powieści przedstawia barwną plejadę postaci – nie inaczej jest i tym razem. Yarvi na swej drodze spotka niezwykle łagodnego wielkoluda, byłego woja, który podejściem do świata przypomina Edda Cierpiętnika z sagi George'a R.R. Martina. Jego losy skrzyżują się też z młodą, smagłą nawigatorką, szczęśliwą gdy wiatr rozwiewa jej włosy, oraz z owianym niesławą, ledwo żywym mistrzem miecza. Każdy z bohaterów ma swoje cele i marzenia, które nie pozwolą im się poddać nawet w kompletnie beznadziejnych sytuacjach. Przy tym każde z nich ma swoje za uszami, co utrudnia jednoznaczne sklasyfikowanie owych postaci jako dobrych lub złych. Rzecz jasna, nie zabrakło również antybohaterów, wśród których prym wiodą przede wszystkim koronowane głowy rządzące na Morzu Drzazg, a także ich nieustannie knujący Ministrowie. Na osobne wymienienie zasługuje zaś pani kapitan Wiatru Południa – (nie)sławna, wręcz legendarna (we własnym mniemaniu) Shadikshirram, która stanowi tutejszy odpowiednik najwspanialszego spośród kiedykolwiek żyjących najemników – Coski znanego ze świata Pierwszego Prawa.

Choć Pół króla to, jak dotąd, najkrótsza z książek Abercrombiego, to Brytyjczykowi mimo wszystko udało się w niej przedstawić intrygujące tło, które zapewne zostanie dokładniej odmalowane w kolejnych częściach trylogii. Mimo że omawiana pozycja jest szeroko reklamowana jako powieść należąca do gatunku young adult, to ukazane w niej mroczna, bezwzględna sceneria przywodząca na myśl czasy wikingów, bratobójcza walka o władzę, wszechobecne zdrady i wbijanie noża w plecy własnej rodzinie sprawiają, że również całkiem już dorosły czytelnik nie powinien poczuć się zawiedziony lekturą. Śledzenie wciąż zapętlającej się sieci spisków to zabawa tyleż doskonała, co wymagająca skupienia i uwagi, bowiem nietrudno tu przegapić frazy kluczowe dla dalszego rozwoju wydarzeń.

Do cech charakterystycznych świata przedstawionego można też zaliczyć interesujący podział na role pośród ludów zamieszkujących Morze Drzazg. Otóż kobiety to nie tylko gospodynie, strzegące domowego miru, ale przede wszystkim zdolne zarządczynie, sprawujące pieczę nad rodzinnym majątkiem. Mężczyźni w tym zestawieniu wypadają znacznie mniej interesująco, jako że przypadają im w udziale jakże schematyczne zajęcia – wojna i władza. Drugim wartym podkreślenia elementem jest owiana legendami, częściowo zapomniana już historia świata przedstawionego. Nie mogło bowiem i tu zabraknąć równie tajemniczych, co niepokojących budowli pozostawionych przez wielkich dawnych – na rozwikłanie tej tajemnicy zapewne przyjdzie nam poczekać do zakończenia cyklu.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Pół króla to udany debiut Brytyjczyka na polu literatury YA. Abercrombiemu udało się bowiem przedstawić dobrze już znaną historię w stosunkowo świeży sposób, miejscami bawiąc się z konwencjami gatunkowymi, a miejscami przełamując je. Z pewnością nie jest to ani powieść wybitna, ani przełomowa, ale bez wątpienia można przy niej spędzić kilka przyjemnych godzin. Bo gdy już się lekturę zacznie, trudno ją przerwać.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.5
Ocena recenzenta
7.75
Ocena użytkowników
Średnia z 4 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Pół króla
Cykl: Morze drzazg
Tom: 1
Autor: Joe Abercrombie
Tłumaczenie: Agnieszka Jacewicz
Wydawca: Rebis
Data wydania: 7 kwietnia 2015
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka
Format: 132×202 mm
Cena: 34,90 zł



Czytaj również

Pół króla
O chłopcu, który nie chciał być królem
- recenzja
Pół króla
- fragment
Pół króla
- fragment
Pół króla
- fragment
Szczypta nienawiści
Epoka postępu, epoka obłędu
- recenzja
Zemsta najlepiej smakuje na zimno
Każdy ma się za co mścić
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.