» Recenzje » Pokrzywa i kość

Pokrzywa i kość


wersja do druku

Baśń o tym jak księżniczka zabija księcia

Redakcja: Agata 'aninreh' Włodarczyk, Michał 'von Trupka' Gola, Daga 'Tiszka' Brzozowska

Pokrzywa i kość
Pokrzywa i kość T. Kingfisher to wydana przez SQN powieść, która zdobyła nagrodę Hugo w 2023 roku i była nominowana do kilku innych prestiżowych wyróżnień: Nebuli, Locusa czy Dragon Awards. Zobaczmy, cóż jest w tej książce wyjątkowego.

Księżniczka Marra, w przeciwieństwie do swoich typowo bajkowych odpowiedniczek, nie jest ani młoda, ani specjalnie piękna czy utalentowana. Jako najmłodsza córka władców malutkiego Królestwa Portowego, którzy za pokój i stabilizację zapłacili małżeństwem starszych córek, przyzwyczaiła się do tego, że nic nie znaczy i nie ma praktycznie żadnych wpływów. Kiedy jednak dowiaduje się, że jedna z sióstr przez lata była maltretowane przez męża aż do śmierci, a druga właśnie zajmuje miejsce u boku przemocowego księcia, uświadomiła sobie, że nikt nie przyjdzie im z pomocą. Postanowiła zrobić coś pozornie niewykonalnego – zabić księcia tak, aby ona i członkowie jej rodziny byli poza wszelkimi podejrzeniami. Nienawiść oraz pragnienie zemsty sprawiają, że udaje się przez krainę kanibali, cmentarze, katakumby i pełen nieznanej magii targ goblinów do ościennego królestwa, którego władca odpowiada za śmierć jej siostry. 

To właśnie bohaterowie są jedną z największych zalet Pokrzywy i kości. Marra nie jest słodką nastolatką – to trzydziestoletnia, twardo stąpająca po ziemi kobieta, która nie czeka, aż ktoś rozwiąże za nią jej problemy. Wychowana w klasztorze i przyzwyczajona do ciężkiej pracy, niewiele wie o życiu w świecie poza jego murami, ale szybko nadrabia zaległości i nie pozwala, aby cokolwiek stanęło jej na przeszkodzie. Towarzyszyć jej będzie stara pożegnucha władająca umarłymi, mająca też dość miękkie serce. Z kolei wróżka chrzestna Marry przypomina skrzyżowanie mrocznej Meleficient i radosnych, kolorowych postaci znanych z kreskówek Disneya, a swoimi dobrymi chęciami, entuzjazmem oraz zaangażowaniem szybko zjednuje sympatię czytelnika, podobnie jak ponury i małomówny Fenris, dźwigający bagaż emocjonalny wystarczający dla tuzina innych bohaterów. To zaskakująco barwna i różnorodna grupa, której wewnętrzna dynamika została dobrze pokazana, zaś interakcje między jej członkami niejednokrotnie wywołają zaskoczenie czy spontaniczny wybuch śmiechu.

Poruszane w powieści tematy nie są łatwe, a atmosfera – daleka od cukierkowości. Pokrzywa i kość to mroczna baśń, w której wiele znanych motywów oraz elementów (jak na przykład płaszcz utkany z pokrzyw) nabiera innych znaczeń. Dramat księżniczek z Królestwa Portowego zaczyna się, przewrotnie, od ślubu z księciem – w wielu baśniach momentu kulminacyjnego, ukoronowania marzeń oraz celów protagonistki – a przynależność do królewskiej rodziny oraz takie atrybuty jak piękne suknie czy korona stanowią tu symbol zniewolenia i braku możliwości decydowania o własnym losie. Zamiast sielanki znajdziemy tu brutalne zderzenie z rzeczywistością, w miejscu naiwnych marzeń i wysiłków zmierzających do ich realizacji – chłodne i wykalkulowane planowanie morderstwa, a zamiast czarów stanowiących odpowiedź na każdy problem – ciężką pracę, brud, a czasami pot i łzy.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Na szczęście Kingfisher wprowadziła do powieści także odpowiednią ilość elementów łagodzących przyciężki klimat lektury, dodając jej tym samym trochę swobody i humoru. Zwrócić tu trzeba uwagę przede wszystkim na wspomniane wcześniej relacje między bohaterami, będące źródłem wielu zabawnych sytuacji (dialogi wróżki chrzestnej i pożegnuchy to prawdziwy majstersztyk), podobnie jak na humor sytuacyjny – ironiczne komentarze, zabawne wpadki czy pomysłowe i nieszablonowe podejście do pozornie skomplikowanego problemu. Także sprawnie i z wyczuciem prowadzony wątek romantyczny czyni lekturę przystępniejszą i lżejszą w odbiorze. Dzięki umiejętnemu wyważeniu fragmentów o różnym charakterze książkę czyta się szybko i przyjemnie, bez momentów dłużących się ponad miarę lub przytłaczających klimatem.

Pokrzywa i kość to książka, której lektura powinna sprawić przyjemność odbiorcom nastoletnim i dorosłym. Niespiesznie snuta opowieść o Marze i jej przyjaciołach jest interesująca, czaruje czytelnika, przykuwając uwagę i wciągając bez reszty. Bez względu na to, czy będzie traktowana stricte jako fantasy, czy też jako mroczna baśń, z pewnością obroni się nietuzinkowym pomysłem na fabułę, dobrze wykreowanymi, silnie zindywidualizowanymi, sympatycznymi bohaterami, a także aktualnym, aczkolwiek nienachalnym przesłaniem.  

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.5
Ocena recenzenta
8.25
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Pokrzywa i kość
Autor: T. Kingfisher
Tłumaczenie: Dominika Schimscheiner
Wydawca: Sine Qua Non
Data wydania: 17 maja 2023
Liczba stron: 352
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788383301426
Cena: 44,99 zł

Komentarze


Valefar
   
Ocena:
+1
Od wielu lat mam tradycję czytania wszystkich powieści nominowanych do nagrody głównej Hugo i Nebula, powieść Kingfisher przeczytałem więc przede wszystkim z poczucia obowiązku: opis okładkowy czy podobne informacje o niej raczej by mnie nie zachęcił. Zostałem niezwykle pozytywnie zaskoczony :) Rzeczywiście mroczna baśń najlepiej pasuje. Mnie się początek powieści trochę skojarzył z otwarciem „Lyonesse” Vance'a, całość zaś z (nie jest to pewnie najciekawsze skojarzenie ale takie miałem) z japońskim filmem „Destiny: Kamakura monogatari” z 2017 r. w reżyserii Takashiego Yamazakiego (najlepiej znanego z bardzo niedawnego filmu „Godzilla Minus One”). Kingfisher bardzo sprawnie łączy konwencję mrocznej baśni z cynicznym i ironicznym podejściem do świata przedstawionego i bohaterów. Podoba mi się precyzyjna narracja z minimalną ilością waty (jedna z głównych postaci nigdy nie ujawnia swojego imienia, bo nie ma potrzeby, doskonale!), lubię postacie, fabuła jest pretekstowa ale pasuje to do konwencji. Jestem ciekawy jak to wyszło w polskim tłumaczeniu, ale już po recenzji wnioskuję, że tłumaczka wykazała się odpowiednią dozą kreatywności :)
25-01-2024 11:40
Tiszka
   
Ocena:
+1

@Valefar - ja z kolei miałam skojarzenia z Robin McKinley, która pisze naprawdę dobre retellingi. I czytałam "Pokrzywę" po polsku - tłumaczenie było całkowicie bezbolesne, więc dobre :D 

25-01-2024 15:20

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.