Peter A. Flannery, Decimus Fate i talizman marzeń
» Recenzje » Piknik na skraju drogi i inne utwory

Piknik na skraju drogi i inne utwory


wersja do druku
Piknik na skraju drogi i inne utwory
Trend publikowania nowych wydań klasyków fantastyki ma się w Polsce całkiem nieźle: Rebis nie przestaje dodrukowywać pięknych edycji Philipa K. Dicka i kolejnych Diun, dorzucił do tego jeszcze (już nie tak piękny) Wehikuł czasu, Mag cały czas raczy nas Artefaktami, a Prószyński i S-ka co jakiś czas – rzadko, za to konkretnie – dostarcza czytelnikom kolejne omnibusy. 

Po tych poświęconych Ursuli K. Le Guin, Davidowi Eddingsowi czy Harlanowi Ellisonowi przyszedł czas na największe gwiazdy (może obok Kira Bułyczowa) fantastycznej literatury radzieckiej: Arkadija i Borysa Strugackich.

Na Piknik na skraju drogi i inne utwory składa się pięć powieści: od tytułowej (prawdopodobnie najszerzej znanej), przez Poniedziałek zaczyna się w sobotęTrudno być bogiemMiliard lat przed końcem świata, aż do zamykającego tom Ślimaka na zboczu. Razem daje to ponad 900 stron tekstu, kilkanaście solidnych godzin lektury, która jest niecodziennie obfita w pomysły, ale też bardzo specyficzna pod względem prowadzenia fabuł i ich puentowania. W świecie stand-upu nie od dziś wiadomo, że równie ważny co treść żartu jest sposób, w jaki zostanie on opowiedziany (czy też, używając anglicyzmu, dostarczony) – a współczesny czytelnik niekoniecznie musi docenić formę, w jakiej Strugaccy dostarczają.

Co z tymi pomysłami? Jest ich tu multum, a wpływ autorów na współczesną popkulturę pozostaje trudny do ocenienia. Przecież to właśnie Piknik na skraju drogi stworzył archetyp stalkera – człowieka gotowego ryzykować życiem, aby wzbogacić się na wytworach obcych cywilizacji; Poniedziałek zaczyna się w sobotę to wzór dziś już chyba mało popularnej fantastyki satyrycznej (a także bardzo wczesny reprezentant nieukształtowanego jeszcze wtedy urban fantasy); Trudno być bogiem to lepsza wersja Schronienia tak można bez końca, a przecież nie wspomniałem ani o Miliardzie lat przed końcem świata, które stanowi genialny wstęp do Wspomnienia o przeszłości Ziemi, ani o Ślimaku na zboczu kojarzącym mi się nieodmiennie ze świetną grą Control za sprawą pomieszania onirycznej estetyki z administracyjnymi koszmarkami i głupotkami.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Pomysły, w myśl drugiego akapitu, to jednak tylko początek. Zastanawiam się nad tym, czy współczesny odbiorca – często obcujący z fantastyką przygodową – będzie chciał zagłębić się w narrację tak spokojną, tak skupioną na elementach obyczajowych, tak bardzo starającą się wpasować niezwykłe w codzienne. Bo to właśnie ona jest najważniejszym punktem wspólnym wszystkich tych powieści; nieważne czy bohaterowie eksplorują przestrzeń po wizycie Obcych (jak w Pikniku), czy badają magię przy pomocy metod szkiełka i oka (jak w Poniedziałku) – Strugaccy skupiają się na tym, żeby zepchnąć wątki fantastyczne na drugi plan, a opowieść osnuć wokół tego, jak ich bohaterowie ustosunkowali się (koniecznie czas przeszły!) do nadnaturalnego świata. Pisarze rzadko sięgają po elementy typowe dla literatury gatunkowej, takiej jak powieść kryminalna, sensacyjna czy przygodowa. To raczej sprawozdania z żyć odmienionych przez zjawiska fantastyczne.

Czy taka narracja zawsze znajdzie swój finał? Cóż, odpowiedź jest przewrotna: wtedy, gdy autor o tym zadecyduje, dlatego też puenty bywają mało odczuwalne. Dla mnie samego najbardziej przekonującą pod względem fabuły i jej zakończenia opowieścią w tomie było Trudno być bogiem – i o ile w przypadku Davida Webera i jego przywołanego już w tym kontekście Schronienia marzyłem o tym, aby przestał pisać kolejne opasłe tomiszcza, o tyle z chęcią dowiedziałbym się więcej o świecie wykreowanym przez radzieckich pisarzy. Takie uczucie nie zawsze się pojawia: Poniedziałek jest bardzo poszarpany ze względu na swoją budowę i pod koniec nieco męczy, ale to Ślimak, za sprawą wystrzelonego świata, dwóch torów narracji i średnio porywającej historii stanowi prawdziwe wyzwanie – po przewróceniu ostatniej kartki wydałem najprawdziwsze westchnienie ulgi.

I tu należy się radzieckim autorom swego rodzaju usprawiedliwienie, bo jestem pewien, że tom byłby znacznie pełniejszy i bardziej przystępny ze śladowymi choćby elementami krytycznoliterackimi – ja sam chętnie zapoznałbym się z krótkimi nawet szkicami dotyczącymi tych pisarzy i ich twórczości, a znałem ją jeszcze przed Piknikiem na skraju drogi; nie zdziwię się, jeśli część odbiorców (którzy dziś mają znacznie lepszy dostęp do współczesnej międzynarodowej fantastyki niż nawet kilkanaście lat temu) poczuje się w tym świecie całkowicie zagubiona. Tym bardziej, że ani Poniedziałku, ani szczególnie (absolutnie świetnego!) Miliarda lat nie da się zrozumieć nie mając pewnej świadomości tego, jak działał aparat polityczny w ojczyźnie autorów. Nie ma obowiązku tłumaczenia intertekstualności czy kontekstu, jasne, ale od premiery takiego Trudno być bogiem minęło niemal sześćdziesiąt lat i pewne wątki mogą być dziś zupełnie niezrozumiałe. A wydawca przecież zdaje sobie sprawę, że nie wydaje tekstów kilkuletnich, a uznaną klasykę.

W przypadku takich tomów najważniejsze dla mnie jest pytanie: jak powieść (w tym wypadku oczywiście liczba mnoga) się zestarzała? Nie sposób udzielić jednoznacznej odpowiedz, gdy mowa o tylu różnych tekstach, dlatego podejdę do sprawy przewrotnie: wydawca z całą pewnością mógł sprawić, żeby obcowanie z niemłodą już literaturą było bardziej przystępne. Samą ideę przypominania takich pisarzy, bardzo odległych od dzisiejszego zamerykanizowanego mainstreamu, uważam natomiast za niezwykle cenną, dlatego też apeluję: poświęćmy im tyle redaktorskiej uwagi, aby mogli rzeczywiście dotrzeć do dzisiejszych odbiorców. Ładne piórka (bo tom prezentuje się przepięknie) nie zawsze wystarczą. Tak czy inaczej to kawał pulsującej pomysłami literatury – żal byłoby nie dać mu szansy.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.0
Ocena recenzenta
8.5
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Piknik na skraju drogi i inne utwory (Piknik na oboczinie)
Autor: Arkadij i Borys Strugaccy
Tłumaczenie: Rafał Dębski, Irena Piotrowska, Irena Lewandowska, Ewa Skórska
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania: 21 stycznia 2021
Liczba stron: 912
Oprawa: twarda
Format: 150mm x 231mm
ISBN-13: 978-83-8169-377-6
Cena: 75,00

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.