» Recenzje » Pan lodowego ogrodu, t. 3

Pan lodowego ogrodu, t. 3


wersja do druku

Po raz trzeci w tej samej rzece?

Autor: Redakcja: Michał 'von Trupka' Gola

Pan lodowego ogrodu, t. 3
Mam pewien problem z Panem lodowego ogrodu. Kiedy zaczęłam czytać kolejny tom, czułam, że nic nowego i ciekawego się nie wydarzy. Byłam przekonana, że Vuko wciąż będzie prowadzić eskapadę do Lodowego ogrodu, a Filar wciąż podążać w nieznane, jak zostało mu przykazane w pierwszym tomie. Nie ma co ukrywać, że się nie pomyliłam, więc czym kolejna księga miałaby zachęcić czytelnika?

Trzeci tom jest najkrótszy i najbardziej skondensowany. Rozdziały poświęcone Drakkainenowi i młodemu Tohimonowi niezmiennie się ze sobą wymieniają, aż w końcu dzieje się to, na co czekałam – ma miejsce spotkanie bohaterów i połączenie ich wątków w całość. Okoliczności jednak warto poznać samemu, bo nie są one tak oczywiste, jakby się mogło wydawać, a odkrycie ich z pewnością sprawi ogromną frajdę osobom, które na to spotkanie liczyły od początku serii.

Pod względem charakterologicznym można powiedzieć, że nic się nie zmieniło. Motyw podróży wpływający zarówno na fizyczny, jak i psychiczny rozwój postaci, wciąż dominują powieść i tylko okoliczności ulegają modyfikacjom. Bohaterowie jak dotychczas walczą z wrogami, szukają swojego miejsca w świecie oraz wyjścia z opresji. Czy poznają siebie lepiej? Zdecydowanie tak, bo w tym tkwi clou ich przygody.

Od pewnego momentu zastanawiałam się, po co jest to wszystko. Jaki cel miał autor, podczas pisania tej serii? Stworzenie tak rozległego świata, tylu postaci, opisów nasyconych barwami i emocjami musi do czegoś prowadzić. Oczywiście wiemy, co jest misją Drakkainena i Filara. Mamy świadomość, że oprócz poznania samych siebie, Vuko ma sprowadzić naukowców na Ziemię lub sprawić, że ślad po nich zaginie, a przeznaczeniem Tohimona jest uwolnienie siebie, swojego ludu i zostanie cesarzem. Trzeci tom wreszcie mówi nam wprost, że motywem przewodnim cyklu jest zrozumienie pojęcia „utopia” i zbadanie, czy coś takiego jest możliwe do zrealizowania. Od tego momentu wnikliwiej możemy przyglądać się miejscom, w które postaci zostają wrzucone i sami znaleźć odpowiedź.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Jak wcześniej, powieści kolorytu dodają zabawy językiem. Do tej pory występowały one na przykład kiedy Vuko używał chorwackich słów lub musiał nauczyć się amitrajskiego po niekomfortowej sytuacji z końca pierwszego tomu. Obaj protagoniści spotykają również na swojej drodze różne stwory mające swój własny sposób mówienia. Takie zabiegi dodają powieści autentyczności, zwłaszcza że Grzędowicz nie boi się eksperymentować ze słowami. Czasami używa też angielskiego, innym razem hiszpańskiego, a dzięki temu urozmaica Midgaard.

Pan lodowego ogrodu to mieszanka filozoficzno-polityczna, z odkrywaniem natury ludzkiej, ale i całego wszechświata. Grzędowicz stara się pokazać, jak działa los, wolna wola, umysły ludzkie i że nic nie jest czarno-białe. Co więcej, poznawanie kolejnych perypetii bohaterów jest naprawdę satysfakcjonujące. Nie mogę jednak nie wspomnieć, że czasami chciałam, aby już ta historia się skończyła, jednak jest to ściśle związane z moim temperamentem – preferuję „krótko i na temat”. Powieść Grzędowicza zdecydowanie jest czymś przeciwnym, jednak tak czy tak warto tę serię poznać jako pewnego rodzaju klasykę polskiej fantastyki.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.0
Ocena recenzenta
7.67
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Pan Lodowego Ogrodu. Tom 3
Autor: Jarosław Grzędowicz
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: 19 listopada 2021
Oprawa: twarda
Cena: 59,90 zł



Czytaj również

Pan Lodowego Ogrodu. Tom 3
Piętrowa dygresja
- recenzja
Pan Lodowego Ogrodu. Tom 2
Dreptanie w miejscu
- recenzja
Pan Lodowego Ogrodu. Tom 1
Długa droga przez magiczny świat
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.