James Islington, Cień utraconego świata
» Recenzje » Osobliwy dom pani Peregrine

Osobliwy dom pani Peregrine

Osobliwy dom pani Peregrine
Osobliwy dom pani Peregrine to książka dla młodzieży pełna elementów z pogranicza różnych gatunków – fantastyki, kryminału, powieści obyczajowej a także dramatu wojennego. Ta intrygująca mieszanka zwróciła uwagę Tima Burtona, który zdecydował się zrealizować filmową adaptację przygód młodego Jacoba i grupki niezwykłych dzieci. Poznajcie mieszkańców nietypowego sierocińca – panią Peregrine i jej osobliwą gromadę podopiecznych.

Jacob od najmłodszych lat z zapartym tchem wysłuchiwał fascynujących opowieści swojego dziadka, pełnych ludzi obdarzonych tajemniczymi mocami oraz groźnych, przerażających potworów. Stary Abraham Portman był idolem wnuka, rozbudzającym jego wyobraźnię oraz pasję poznawania świata. Po tragicznej śmierci dziadka Jacob postanawia wyruszyć tropem niezwykłych fotografii, rzekomo przedstawiających dawnych towarzyszy starszego Pana, a także listu napisanego wiele lat wcześniej przez panią Peregrine do Abrahama. W swych poszukiwaniach chłopak trafia na odległą, praktycznie odciętą od świata wyspę Cairnholm, do zrujnowanego, kryjącego niezwykłą tajemnicę sierocińca. Tam wreszcie przekona się, że magia istnieje naprawdę, a potwory o których opowiadał jego dziadek, nie były wymysłami mającymi mu pomóc w obliczu koszmaru wojny.

Wiele osób wybierając kolejną lekturę zwraca uwagę na notki redakcyjne lub okładkę, jednakże w przypadku Osobliwego domu pani Peregrine najbardziej fascynujące są ilustrujące ją fotografie. Wystarczy przerzucić kilka stron, aby natrafić na czarno-białe zdjęcia – osobliwe, trochę niepokojące, ale zdecydowanie rozbudzające zainteresowanie. Ten autentyczny, pochodzący z prywatnych zbiorów, materiał zdjęciowy w niezwykły sposób buduje atmosferę książki, dodając jej unikalnego kolorytu.

Warto tutaj wspomnieć, iż początek powieści Riggsa jest dość nierówny. Po dramatycznym początku następuje kilkadziesiąt stron, podczas których akcja posuwa się do przodu w ślimaczym tempie, a czytelnik z niecierpliwością oczekuje na jakikolwiek przełom. Autor dużo miejsca poświęca na charakteryzowanie rodziny Portmanów i ukazanie chaotycznych przemyśleń Jacoba, przechodzącego załamanie nerwowe po śmierci dziadka. W tle ukazane jest śledztwo prowadzone przez chłopca i jego próby odkrycia znaczenia ostatnich słów Abrahama Portmana, jednakże ten fragment książki niektórym czytelnikom może się trochę dłużyć.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Kiedy tajemnica starego Abe’a Portmana zostaje w końcu wyjaśniona, a jego wnuk staje twarzą w twarz z kierowniczką sierocińca i jej wychowankami, powieść ulega gwałtownemu przeobrażeniu. Opisy żmudnych poszukiwań, chwil zwątpienia i frustracji, ustępują miejsca fragmentom prezentującym niezwykłe dzieci oraz ich codzienne życie – rozrywki i sposoby zabicia nudy oraz zwalczenia monotonii, wątpliwości i troski, a także niebezpieczeństwa wiążące się z byciem „osobliwym”. Przez pewien czas mamy tu do czynienia wręcz z baśniową wizją rajskiej utopii, w której zwyczajny chłopiec poznaje dalekich od zwyczajności przyjaciół (niewidzialnego chłopca, dziewczynkę lżejszą od powietrza oraz wielu innych) i spędza z nimi czas w oderwaniu od nudnej rzeczywistości. Jednak w pewnym momencie powieść ponownie ulega zmianie – na scenę wkraczają antagoniści, przestaje być tak przyjemnie i sielsko, a atmosfera wyraźnie się zagęszcza. W tej części autor umiejętnie potęguje napięcie i buduje nastrój grozy, tempo wydarzeń zdecydowanie przyspiesza, przechodząc w szaleńczą galopadę, a czytelnik z zapartym tchem przerzuca kolejne strony. Finałowa rozgrywka jest pełna dramatyzmu i prawie do samego końca książki trzyma w napięciu, jednak w ostatecznym rozrachunku pozostawia trochę niedosytu. W dużej mierze wynika to z faktu, iż mamy do czynienia z pierwszym tomem trylogii, co wymusza otwarte zakończenie, jednakże trudno oprzeć się wrażeniu, iż ostatnie strony tworzone były trochę pospiesznie i niedbale. Czegoś tam brakuje, momentami razi też naiwność rozwiązań fabularnych zastosowanych przez autora.

Niestety te same zarzuty dotyczą całej powieści. Czyta się ją lekko i przyjemnie, a nawet chwilami nudnawy początek nie jest tak słaby, aby całkowicie zniechęcić czytelnika, jednakże po zakończeniu lektury i chwili refleksji coraz bardziej zauważalne stają się braki książki. Pierwszym minusem są wykreowani przez Riggsa bohaterowie, którzy przy całej swojej niezwykłości i nadzwyczajnych zdolnościach, wydają się strasznie płascy. Sam protagonista i jego najbliższe otoczenie zostali sportretowani wnikliwie, barwnie, z dużą znajomością psychologii, a także z pewną dawką ironii i złośliwego humoru. W początkowej części książki, tam gdzie widać zauważalny spadek tempa akcji, wzrasta ilość szczegółów charakteryzujących poszczególne postacie. Z kolei wraz z rozwojem opowieści, kiedy wydarzenia nabierają rozpędu, opisy postaci stają się coraz bardziej pospieszne i pobieżne – do tego stopnia, iż „osobliwe” dzieci się ze sobą zlewają, wyróżniając się jedynie dzięki swoim zdolnościom, a nie dzięki indywidualnym cechom osobowości. Rozczarować może dodatkowo fakt, iż wiele z tych umiejętności wydaje się wręcz banalnie typowa (jak kontrola nad ogniem, czy niezwykła siła) i tylko kilka jest naprawdę oryginalnych (dodatkowa para ust z tyłu głowy, umiejętność tworzenia golemów). Spośród nowych przyjaciół protagonisty na dłużej w pamięci pozostaje jedynie pełna temperamentu Emma, z którą dziadka Jacoba w dawnych latach łączyła nić sympatii, ale jej kreacja również pozostawia wiele do życzenia i bazuje w dużej mierze na stereotypach. Dość rażąca jest też całkowita niedojrzałość większości mieszkańców sierocińca. Wiele z nich to osoby mające kilkadziesiąt lat, pozostające co prawda w ciele dziecka, lecz przez cały czas gromadzące doświadczenia i pozostające ze sobą w ciągłej interakcji. Z rozwoju fabuły można co prawda wyciągnąć wniosek, iż za ich dziecinne usposobienie odpowiada w dużej mierze izolacja i nadopiekuńczość pani Peregrine, jednak prostoduszność i niefrasobliwość niektórych mieszkańców sierocińca, a także ich bezkrytyczne posłuszeństwo względem większości zakazów kierowniczki, stoi w sprzeczności z typowym zachowaniem większości dzieci i nastolatków. Wszelkie znamiona buntu, burzy hormonów, a także dość typowe pragnienie wyrwania się spod kurateli opiekunów są tak stłumione i wyzbyte jakiejkolwiek brawury, że aż nienaturalne. Autor niezmiennie bawi się konwencją i miesza ze sobą pomysły pochodzące z różnych typów literatury, jednak kilkakrotnie wprowadza elementy wręcz rażąco naiwne, wywołujące poczucie dysonansu, parę razy szwankuje też u niego logiczne uzasadnienie pewnych zachowań i wydarzeń. Młodszy odbiorca może to przeoczyć, ale czytelnik bardziej doświadczony nie będzie do końca usatysfakcjonowany.

Osobliwy dom pani Peregrine jest książką jedyną w swoim rodzaju, będącą przedziwną mieszanką różnych stylów, gatunków i motywów. Ma unikalną atmosferę, która czaruje czytelnika, zaś świetnie dobrany materiał zdjęciowy jeszcze bardziej potęguje wrażenie niezwykłości. Chociaż powieść nie jest bez wad, to oferuje czytelnikowi interesującą i niebanalną odskocznię od rzeczywistości.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Osobliwy dom pani Peregrine
Cykl: Pani Peregrine
Tom: 1
Autor: Ransom Riggs
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Wydawca: Media Rodzina
Data wydania: 13 września 2016
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka
Format: 135 x 205 mm
ISBN-13: 978-83-8008-253-3
Cena: 35 zł



Czytaj również

Miasto cieni
Już trochę mniej osobliwie
- recenzja
Biblioteka dusz
Osobliwie zaskakujący finał
- recenzja
Osobliwy dom pani Peregrine
Dzieci ze starego albumu
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.