» Recenzje » Osnowa

Osnowa


wersja do druku

Historia o historiach, błędach dzieciństwa i drugich szansach

Redakcja: Agata 'aninreh' Włodarczyk, Bartosz 'Zicocu' Szczyżański

Osnowa
 
Krzysztof Piskorski kazał długo czekać na swoją kolejną powieść: pod koniec września dziesiąte urodziny będzie obchodziła poprzednia książka dwukrotnego laureata nagrody Zajdla, czyli Czterdzieści i cztery. Na szczęście Osnowa, jego najnowsze dzieło, jest dostępne już teraz – zobaczmy więc, co autor wymyślił tym razem.  

Historie o ukrytych fantastycznych światach, do których nagle trafiają młodzi bohaterowie i bohaterki, by przeżywać w nich różne przygody, nie bez powodu są popularne – kto w końcu nie marzył o przeżyciu czegoś tak wyjątkowego? Właśnie to przydarzyło się pewnego dnia piątce dzieci z Polski, które wylądowały w Złotej Dolinie, miejscu pełnym cudów i dziwów, po tym, jak w panice wysiadły z pociągu na nieprawidłowym przystanku. Z wyprawy do Doliny wróciła jednak tylko czwórka, a teraz, dwadzieścia pięć lat później, pozostała trójka – Piotr, Dino i Pagata dowiadują się bowiem o śmierci Adama, ostatniego członka ich dawnej grupy. Ponowne spotkanie z okazji pogrzebu przyjaciela staje się dla nich sygnałem do działania, mającego na celu powrót do Złotej Doliny oraz naprawienie popełnionego w dzieciństwie błędu, którego wszyscy żałują. Z oddali ich poczynania śledzi Siódemka, enigmatyczna grupa zdająca się mieć niepokojące plany, w których bohaterowie mają odegrać główne role.  

Osnowa zaczyna się interesująco, nie tylko za sprawą samego pomysłu na opowieść, dającego nadzieję na zabawę fabularnymi motywami kojarzonymi z literaturą młodzieżową, ale też dzięki wyraziście nakreślonym sylwetkom głównych postaci. Piotr został pisarzem, tworząc powieść o tym, co jego paczka przeżyła dawno temu, oczywiście znacząco ugrzeczniając historię. Jego kariera stoi jednak w miejscu, bo nie jest w stanie wymyślić niczego więcej bez posiłkowania się własnymi doświadczeniami – tym samym spędza dnie w marazmie, odcinając kupony od wcześniejszych sukcesów, bez pomysłu na to, co zrobić z sobą dalej. Takich problemów nie ma poważnie podchodząca do życia Agata Pachoł (zwana Pagatą), pracująca jako kasjerka w supermarkecie, samotnie wychowując dwójkę dzieci. Jej życie nie jest łatwe, ale mimo wszystko czuje się usatysfakcjonowana – choć nie da się ukryć, że żywi urazę wobec Piotra za to, że skomercjalizował ich wspólne dziecięce wspomnienia odbierając jej ich wyjątkowość. Z kolei Damian, zwany Dinem, większość czasu spędza w cyberprzestrzeni, handlując kryptowalutami bardziej dla sportu niż z potrzeby zarobienia pieniędzy. Pisze z niezwykle starannie dobraną grupą sieciowych znajomych oraz poświęca się każdemu hobby, jakie mu tylko przyjdzie na myśl. Nawet on jednak żałuje popełnionych niegdyś błędów i jest gotów na wszystko, aby je naprawić. Ich kontrastujące sposoby patrzenia na życie oraz to, jakie piętno odcisnęły na nich doświadczenia z dzieciństwa sprawiają, że czytelnik od razu czuje się zaintrygowany tym, w jaki sposób relacje między nimi będą ewoluować wraz z rozwojem historii. 

Dobrze wyszło Piskorskiemu przedstawienie Złotej Doliny, do której bohaterowie powracają po latach – to miejsce wypaczone i ponure, niczym nieprzypominające sielankowej wsi, w której niegdyś spędzili niezapomniane wakacje. Ponowna wyprawa do niej podkreśla główne motywy napędzające pierwszą połowę Osnowy – nostalgiczną tęsknotę za dzieciństwem, żal za niewykorzystanymi szansami, rozczarowanie tym, na kogo się wyrosło (widoczne przede wszystkim w przypadku Piotra) oraz pewność, że nie da się powrócić do lepszych czasów, gdy te już dawno przeminęły. Niepokojąca atmosfera towarzysząca tej niegdyś magicznej krainie od razu przykuwa uwagę i aż szkoda, że autor nie poświęcił jej więcej miejsca na kartach powieści.  

W drugiej połowie książki ważniejsze stają się wątki dotyczące wspomnianej wcześniej Siódemki, a na pierwszy plan wychodzą inne, równie istotne dla powieści motywy: refleksje o opowieściach, o ich znaczeniu dla ludzkości i jakie powtarzające się wątki w nich dominowały w trakcie rozwoju cywilizacji. Żeby nie było – to są interesujące tematy, zwłaszcza w połączeniu z licznymi retrospekcjami występującymi później w powieści. Które to wspomnienia, co warto dodać, wprawdzie nie mają aż tak dużego znaczenia dla samej fabuły, ale dodają sporo kontekstu dla motywacji poszczególnych postaci drugiego planu.  

W Osnowie znajdziemy zatem dwa różne, ale równie ważne dla całokształtu intrygi główne motywy fabularne, lecz w tym miejscu przychodzi pora na smutną refleksję – powieść nie okazuje się tak dobra, jak sugerowałaby to suma czynników składających się na nią. Trudno bowiem pozbyć się wrażenia, że tak Złota Dolina, jak i Siódemka zasłużyły na swoje własne powieści, a zamiast tego zostały wciśnięte do jednej książki, w efekcie czego Piskorskiemu nie udało się wykorzystać w pełni drzemiącego w nich potencjału. Być może  pomogłoby, gdyby Osnowa miała chociaż sto stron więcej. Otrzymaliśmy tu jednak powieść o raczej standardowych rozmiarach (nieco ponad czterysta stron), a sam autor, im dalej w fabułę, tym bardziej zdawał się zdeterminowany, by jak najszybciej ją zakończyć.

Ostatnia ćwiartka powieści stanowi jej najsłabszą część, głównie z racji tego, jak wiele potencjalnie interesujących wątków zostało spłyconych, pominiętych albo streszczonych. Bohater może dowiedzieć się, że ktoś, kogo dobrze znał, tak naprawdę jest kimś innym, ale praktycznie nie reaguje na tę informację emocjonalnie, bo po prostu nie ma na to czasu. Akcja pędzić do przodu, a przecież jest jeszcze kilka kolejnych retrospekcji do wstawienia nim dotrzemy do ostatniej strony. Jednej z potencjalnie najbardziej interesujących postaci w całej powieści, wokół której kręci się większość książki, nigdy tak naprawdę dobrze nie poznajemy. Zamiast tego pozostaje tylko kimś, na kim zależy protagonistom, ale nigdy nie przeobraża się w interesującą osobę samą w sobie, co jest chyba najbardziej rozczarowującym elementem intrygi.

Dodatkowo jedna z lepiej opisanych członkiń Siódemki, mająca zaskakujące powiązania z grupą głównych bohaterów, po prostu znika z fabuły mniej więcej w jej połowie, co jest w jakiś sposób usprawiedliwione, ale mimo wszystko wypada dziwnie, skoro mieliśmy do czynienia z rozbudowaną postacią, która mogła jeszcze namieszać w historii. Na koniec wreszcie (dosłownie, bo mowa tu o jednej z finałowych sekwencji) w pewnym momencie Piotr i reszta grupy zyskują niespodziewanych sojuszników, ale to, na czym oparto ich obecność oraz chęć pomocy, jest szyte niesamowicie grubymi nićmi. Przez to ich nagłe pojawienie się trudno przełknąć, jeśli choć przez moment pomyślimy o logice z tym związanej. Jak zatem widać – większość problemów tej książki pojawia się pod sam jej koniec, co jest niefortunne, biorąc pod uwagę, jak udane były wcześniejsze rozdziały.  

Osnowa to powieść w dużej mierze interesująca, zawierająca fascynujące elementy światotwórstwa, w większości przypadków umiejętnie scharakteryzowanych bohaterów oraz wciągającą historię, której dalsze etapy chce się poznać – przynajmniej do ostatniego aktu, kiedy to poziom spada, ale nie na tyle, by istotnie zaważyć na jakości książki. Nowa książka Piskorskiego raczej nie przysporzy autorowi kolejnych nagród, ale pozostanie pozycją wartą przeczytania, zwłaszcza jeśli chcecie być na bieżąco z polską fantastyką. 

 

 

7.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Osnowa
Autor: Krzysztof Piskorski
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 9 września 2026
Liczba stron: 424
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 142x205 mm
ISBN-13: 978-83-08-09353-5
Cena: 49,90 zł



Czytaj również

Graliśmy w Tainted Grail
Od planszówki do PC
- pierwsze wrażenia
Zadra
Piękna oprawa, nijakie sedno
- recenzja
Polcon 2017
Grunt to atmosfera
- recenzja
Czterdzieści i cztery
Etherowy romantyzm
- recenzja
Bawić to nie grzech
Rozmowa o "Cieniorycie" Krzysztofa Piskorskiego

Komentarze


johnykv
   
Ocena:
+1

Niestety, naciągane 6/10. Czytadło na raz, nie wydaje mi się abym pamiętał coś z niego za jakiś czas. To nie (fenomenalny) Cienioryt, to nie  (ciekawe i poprawne) Zadra / 44. Sam pomysł wyjściowy ciekawy, ale to klasyczny przykład "pomysł to nie wszystko". Na tyle sprawnie napisane, aby przeczytać, na tyle słabo, aby szybko zapomnieć. Zawiodłem się, autora stać na więcej

28-09-2026 13:07

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.