» Artykuły » Inne artykuły » Nowa Fantastyka 04/2011 - omówienie numeru

Nowa Fantastyka 04/2011 - omówienie numeru

Nowa Fantastyka 04/2011 - omówienie numeru
Kwietniowa odsłona Nowej Fantastyki to zdecydowanie najlepszy numer tego miesięcznika od bardzo długiego czasu – głównie za sprawą zagranicznych opowiadań.


Mam na myśli przede wszystkim dwa bardzo mocne teksty. Pierwszym są Słowa na N Teda Kosmatki, poruszające trudne tematy dyskryminacji rasowej oraz inżynierii genetycznej w sposób elegancki językowo oraz stonowany. Drugim, nominowanym do Nebuli 2010, jest utwór Żyję, kocham cię, do zobaczenia w Reno, opowiadający w niesamowity sposób o miłości. Jest to najlepsze opowiadanie o tym uczuciu jakie kiedykolwiek czytałem – opisuje tęsknotę i bliskość emocjonalną w połączeniu z fizyką dylatacyjną. Niesamowite. W tym gronie najsłabiej (co nie znaczy, że źle) wypada Bohater Karla Schroedera, traktujący głownie o poczuciu obowiązku wobec ojczyzny – w odbiorze przeszkadza fakt, iż jest to opowieść wyjęta z uniwersum w Polsce zupełnie nieznanego.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę


Polskie teksty na tym tle wypadają gorzej – pomijając obszerną i ociekającą akcją oraz demonami Planetę węża Tomasza Kołodziejczaka – jedyne czym mogą zainteresować czytelnika to fajnymi pomysłami wyjściowy. I tak Radosna przyszłość Jerzego Grundkowskiego to wariacja na temat podróży w czasie i wolności słowa, a Pewnego razu za siedmioma światami Adama Synowca opowiada o dziewczynce żyjącej w dziwnym, fantastycznym świecie. Poza pomysłowością autorów, utwory te nie wyróżniają się niczym.


Kwietniowy numer Nowej Fantastyki to również całkiem dobra publicystyka. Ciekawy i pouczający artykuł o kiczu pióra Marka Grzywacza, warty uwagi tekst Michała Hernesa o prowokacjach (przywołujący między innymi słynne słuchowisko Orsona Wellesa), a także wypisy z rozmaitych senników z wczesnych lat dwudziestego wieku, które zebrali Agnieszka Haska i Jerzy Stachowicz (nie do końca rozumiem ideę "artykułów" tego duetu). Nie zabrakło też tradycyjnych felietonów filmowych. Tym razem Jakub Ćwiek rozwodzi się nad tym czy gore może być czymś więcej niż tylko flakami na ekranie, a Łukasz Orbitowski omawia szerzej norweski film The Troll Hunter. Bez rewelacji. Miłym dodatkiem jest krótkie omówienie głównych postaci ze zbliżającej się premiery serialu opartego na Grze o tron.


Bieżący numer NF dość wysoko zawiesza poprzeczkę, zwłaszcza jeżeli chodzi o teksty zagraniczne. A z zapowiedzi wynika, że odtąd będzie tylko lepiej.



Czytaj również

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.