» Recenzje » Noc noży

Noc noży

Noc noży
W tym roku mija ćwierćwiecze od premiery kultowych już Ogrodów księżyca. Powieść wraz z jej kontynuacjami wznawiana była wielokrotnie, ale tym razem wydawnictwo Mag przygotowało dla miłośników Malazańskiej Księgi Poległych atrakcję nieco mniej oczywistą: nowe wydanie Imperium Malazańskiego, sagi siostrzanej dla opus magnum Stevena Eriksona, której pierwszym tomem jest Noc noży autorstwa Iana C. Esslemonta.

Hart nie chce wracać do wielkiego świata. Weteran swoje już widział, a nudnawe warty pełnione na murach ospałego Malazu – z którego imperium najpierw wykiełkowało, aby szybko o nim zapomnieć - dostarczają mu dokładnie tylu wrażeń, ilu potrzebuje na tym etapie życia. Kiska jest jego dokładnym przeciwieństwem – ona z kolei nie może doczekać się momentu opuszczenia jedynego miasta, jakie zna, a którego senna atmosfera pcha ją do poszukiwania przygód wszędzie gdzie to możliwe. Los sprawia, że ta dwójka nagle znajduje się w samym centrum wydarzeń, które wstrząsną światem. Dokładnie tak, jak obawiał się Hart – i jak marzyła Kiska. 

Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się – jako czytelnik wiele lat temu znużony niesamowitym poplątaniem Malazańskiej Księgi Poległych – że powrót do Malazu okaże się dla mnie przyjemnym doświadczeniem. Pewnym powiewem świeżości były Opowieści o Bauchelainie i Korbalu Broachu, ale po pierwsze – były to raczej krótkie teksty o mniejszej skali, a po drugie – w tom drugi wkradało się już gadulstwo Eriksona, które wcześniej mnie zmęczyło. Noc noży natomiast to solidna powieść, która ma trochę poważnych wad, ale opowiada całkiem niezłą historię, a w przypadku tego typu książki to najważniejsze. 

Zacznę może od tego, co Esslemonta wyraźnie łączy z Eriksonem i co zawsze uważałem za olbrzymią zaletę opowieści toczących się w świecie Malazu: podejście do bohaterów. Zarówno Hart z Kiską, jak i cała zgraja pobocznych postaci (na przykład Faro Balkat z Trenechem), idealnie pasują pod względem sposobu zarysowania ich osobowości do innych person znanych z monumentalnej Księgi Poległych. Jakimś trafem autorowi udało się przekonać mnie, że wszyscy tutaj mają łotrowski sznyt; że nawet kiedy wydają się prostymi żołnierzami czy handlarzami, to kryją coś za połą płaszcza. Mogą to być powiązania z nadnaturalnymi siłami czy przeszłość kipiącą od dramatycznych wydarzeń, i ta otaczająca niemal każdą postać aura tajemnicy to motor napędowy całej Nocy noży – skądś to znamy, prawda? A do tego dochodzi jeszcze to nietypowe ciepło, z jakim Esslemont – tak jak Erikson – traktuje tych spośród swoich bohaterów, którzy nie bardzo się do bohaterskiej roli nadają; wszystkich zmęczonych, niechętnych, pragnących spokoju i uciekających od wielkiego świata weteranów. Hart jest godnym reprezentantem tej kluczowej dla Malazu grupy i naprawdę trudno jest go nie polubić. Dla miłośników Księgi dodatkową zaletą będą mniej lub bardziej gościnne występy starych znajomych.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Dzięki bohaterom poznawanie tej nieszczególnie skomplikowanej historii staje się doświadczeniem całkiem przyjemnym. Dzieje się tu dużo, ale nie zbyt dużo; u Eriksona chaos wkradał się w tok opowieści nieco zbyt często, Esslemont natomiast pozwala sobie na większe zamieszanie tylko wtedy, gdy bohaterowie rzeczywiście znajdują się w centrum wydarzeń i wiele dzieje się naraz. Ja przebrnąłem przez Noc noży bezboleśnie, parę razy zgrzytnąłem zębami (fragmenty traktujące o polowaniu Ogarów dłużą się straszliwie), za to im bliżej finału, tym bawiłem się lepiej. To interesujący, choć może zbyt przeciągnięty prolog, który robi to, co robić powinien – zachęca do kontynuowania przygody z cyklem.

Nie jest to oczywiście powieść idealna – więcej nawet: do ideału jej daleko. Tylko wspomniałem o mieliznach fabularnych, a można by się o nich wręcz rozpisać, bo tekstu niewnoszącego do całości absolutnie nic jest tu sporo. Niemal równie dużo znajdzie się scen po prostu kiczowatych – choćby otwarcie fabuły, które swoją napompowaną, patetyczną estetyką natychmiast przywołuje na myśl okładki publikowanej trzydzieści lat temu w naszym kraju fantastyki. To zdanie brzmi dziwnie w kontekście świata tak mrocznego i tak absurdalnego zarazem, prawda? Niestety, autor zdecydowanie nie wytrzymał napięcia (które najprawdopodobniej było niebagatelne – wszak w momencie premiery Nocy noży Księga poległych była już hitem) i puścił pióro w ruch. Sztorm rozpoczynający powieść ma być monumentalny i mroczny, ale pisarz po prostu przegiął, przez co jego opis zahacza niekiedy o pastisz: liny śpiewają, deski kadłuba poskrzypują złowrogo, szkwał rozpościera się niczym ściana nocy, a – tu trzeba zachować szczególną uwagę – pośród fal u podstawy u podstawy czoła burzy lazurowe iskry rozbłyskują jak sople. Wszędzie wszystko naraz i absolutny brak umiaru, a w efekcie patetyczny kicz. W końcu ważna uwaga: nie znajdą tu nic dla siebie poszukiwacze oryginalności; może to kwestia wspólnego uniwersum, ale Esslemont tworzy opowieść bliźniaczo podobną do tych Eriksona – tyle że mniej skomplikowaną, skromniejszą, prostszą, łatwiejszą do przyswojenia, za to mniej pobudzającą wyobraźnię. 

Mimo wszystkich swoich wad Noc noży wywarła na mnie pozytywne wrażenie, sprawiając, że powrót do Malazu okazał się mniej bolesny niż się obawiałem. Chyba się starzeję, bo po tej lekturze coraz poważniej rozważam ponowne starcie z Malazańską Księgą Poległych... Cóż, na razie poczekam na okazję do przeczytania Powrotu Karmazynowej Gwardii. Esslemont dał mi trochę dodatkowej energii, której potrzebuję, żeby wracać do tego świata.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 1
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Noc Noży. Imperium Malazańskie
Cykl: Imperium Malazańskie
Tom: 1
Autor: Ian Cameron Esslemont
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Wydawca: Mag
Data wydania: 29 września 2023
Liczba stron: 256
Oprawa: twarda
ISBN-13: 978-83-67793-41-4
Cena: 45 zł



Czytaj również

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.