» Recenzje » Nieśmiertelność zabije nas wszystkich

Nieśmiertelność zabije nas wszystkich


wersja do druku
Nieśmiertelność zabije nas wszystkich

Motyw nieśmiertelności i dążeń ludzkości do jej osiągnięcia jest dość często wykorzystywany w literaturze popularnej. Wystarczy wspomnieć Portret Doriana Graya czy chociażby Wilczą Gwiazdę Marii Galiny. Debiutujący na polskim rynku Drew Magary postanowił sięgnąć po sprawdzony wątek i nieco go uaktualnić. W mojej ocenie udało mu się to tylko połowicznie.

W roku 2019 naukowiec Graham Otto, prowadząc doświadczenia na muszkach, przypadkowo odkrywa lek chroniący komórki przed procesem starzenia. Nadal można umrzeć w bardziej klasyczny sposób; Ventril nie zabezpiecza ani przed chorobami, ani wypadkami komunikacyjnymi. Rząd USA, przewidując potencjalne skutki tego odkrycia, uniemożliwia jego upowszechnienie. Mimo to, podobnie jak w przypadku wprowadzenia prohibicji w latach 20 ubiegłego wieku, wiele osób podjęło decyzję o zakupie leku na czarnym rynku. Wśród nich znalazł się wiodący całkiem spokojne życie na Manhattanie prawnik John Farell. Na przestrzeni blisko sześćdziesięciu lat opisanych w czterech dużych rozdziałach, czytelnik będzie obserwował jego stopniową przemianę z młodego idealisty w chłodnego, acz nie pozbawionego resztek człowieczeństwa, cynika.

Niemal żadna z postaci nie wywiera większego wrażenia. Wyróżnić można jedynie ojca protagonisty, który mimo przyjęcia leku potrafi zaznać szczęścia. Przytłacza go wizja potencjalnie długiego życia i ciągłej żałoby. Jego egzystencja po śmierci żony stała się pusta i jałowa. Przed odkryciem Ventrilu z utęsknieniem czekał na chwilę, kiedy będzie mógł ją zobaczyć po drugiej stronie.

Esencję powieści stanowi intrygujący świat przedstawiony i próba odpowiedzi na odwieczne pytanie „co by było gdyby…”. Autorska wizja przyszłości została logicznie przedstawiona, chociaż niektóre jej składniki nie należą do odkrwyczych. Trudno uwierzyć aby pod koniec XXI wieku jedyne znaczące technologiczne nowinki to powszechnie dostępne elektryczne samochody czy bezprzewodowe notatniki sieciowe. Magary skupia się bardziej na zmianach w strukturze społecznej niż na zaspokajaniu potrzeb miłośników hard-sf. Prognozuje, że ludzie przestaną odchodzić na emeryturę, spadnie liczba małżeństw na rzecz tzw. „małżeństw cyklicznych” zawieranych na określony czas. Opiekę zdrowotną ograniczono dla „organicznych”, czyli tych którzy z różnych względów nie poddali się kuracji na czarnym rynku. Wskazuje również na zagrożenia związane z nagłym wyczerpywaniem się bogactw naturalnych.

Autor przyłożył dużą uwagę do opisania zróżnicowanego podejścia do osób „nieśmiertelnych” w społeczności międzynarodowej. Szczególnie wyraźnie ten problem został zarysowany na przykładzie Chin, które tatuują noworodkom na przedramieniu datę narodzin, a nawet, w celu ograniczenia przyrostu liczby ludności, podejmują decyzję o użyciu potencjału nuklearnego wobec własnych obywateli, co znacznie podgrzewa napiętą atmosferę na arenie światowej. W tym samym czasie w USA rozwija się przemysł nazywany „serwisem końcowym”, będący formą współczesnej eutanazji. Z biegiem lat cienka granica między interesem państwa i dobrowolną decyzją obywatela coraz bardziej zanika, w konsekwencji doprowadzając do eliminowania jednostek słabych czy nieprzydatnych z punktu widzenia warstw rządzących. Wizja przerażająca, ale niestety w tym przypadku bardzo prawdopodobna i dobrze przedstawiona. Już dziś można usłyszeć o odbieraniu dzieci matkom czy „kontroli narodzin” przez chińskie władze. W przypadku użycia broni jądrowej świat stanie przed realną groźbą wybuchu kolejnego konfliktu– być może już ostatniego.

Magary swoją dystopię okrasił kilkoma elementami humorystycznymi. Jedną z ról w tej historii odegrają odpowiedniki współczesnych „trolli” internetowych, przedstawieni jako zielonowłosi bojówkarze pragnący utrzymania status-quo sprzed odkrycia Ventrilu. Realizując swoje ideały posuwają się jednak do barbarzyńskich środków. Wycinają na rękach swoich ofiar daty narodzin, tak aby wszyscy wiedzieli kto już przeszedł kurację, a bardziej opornych oblewają kwasem. Mimo wzniosłych celów zostali nakreśleni jednoznacznie negatywne.

Perspektywa narracji odpowiada formie ówczesnego pamiętnika. Bohater notuje swoje przemyślenia w bezprzewodowym notatniku sieciowym– WEPS – przeplatając je wycinkami z prasy, fragmentami wywiadów czy telewizyjnymi relacjami. Prosty, zrozumiały i pozbawiony neologizmów pisarski styl dodatkowo ułatwia odbiór powieści.

Powieść Magary’ego należy zaliczyć do nurtu fantastyki socjologicznej. Technologiczne gadżety pełnią rolę mało istotnych rekwizytów, a najważniejszym problemem jest relacja między człowiekiem a otaczającym go systemem. Wizja, jaką proponuje autor, może skłaniać do głębszych refleksji i zadumy. Czy rzeczywiście jego przewidywania są prawdopodobne? Czy to jedyna droga, którą podąży ludzkość? Jednak jeśli ktoś liczy na wartką akcję, fabułę obfitującą w liczne zwroty akcji i wyrazistych bohaterów lepiej niech odpuści sobie lekturę. Głównym atutem „Nieśmiertelności…” jest realistycznie przedstawione tło opisywanych wydarzeń i gdyby nie ono, historia protagonisty nie wyróżniałaby się niczym szczególnym.

7.0
Ocena recenzenta
8.67
Ocena użytkowników
Średnia z 6 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Nieśmiertelność zabije nas wszystkich (The Postmortal)
Autor: Drew Magary
Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
Wydawca: Prószyński Media
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 21 lutego 2012
Liczba stron: 464
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 125x195 mm
Seria wydawnicza: Seria Nowej Fantastyki
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.