» Recenzje » Mroczniejszy odcień magii

Mroczniejszy odcień magii


wersja do druku
Mroczniejszy odcień magii
Victorii Schwab udało się w Mroczniejszym odcieniu magii połączyć atmosferę podobną do tej z  Nigdziebądź oraz Jonathana Strange'a i Pana Norrella, co zapewne miało duży wpływ na bardzo ciepłe przyjęcie tytułu przez czytelników, szereg znakomitych ocen oraz okrzyknięcie nowym odkryciem fantasy 2015 roku. Jak jest jednak w rzeczywistości?

Czarny Londyn upadł i został odcięty od równoległych światów. Za sprawą magów przekraczających ich granice kontakt utrzymują ze sobą Szary, Biały oraz Czerwony. Niestety, rzadko spotyka się osoby obdarzone taką umiejętnością: jedna z nich, zamieszkujący Czerwony Londyn Kell, świadczy swe usługi rodzinie królewskiej, przenosząc korespondencję do władców Szarego i Białego Londynu. Na boku dorabia sobie także przemytem, co jednakże sprowadza na niego kłopoty. Gdy w jego ręce trafia kamień o niezwykłych właściwościach, rozpoczyna się konflikt, którego stawką są losy trzech światów. Kell, aby rozwiązać problem musi – z pomocą złodziejki z Szarego, Lili Bard – odnieść tajemniczy artefakt na swoje miejsce, czyli do Czarnego Londynu, lecz na swej drodze napotka również takich, którzy woleliby wykorzystać skarb dla własnych korzyści.

Fenomenalna powieść o książce pisze Publishers Weekly -  i coś w tym jest. Victoria Schwab musiała urodzić się z talentem do pióra, bo Mroczniejszy odcień magii to dopiero jej druga powieść (obecnie ma ich na koncie cztery – w tym całą trylogię Odcieni magii) – i już udowadnia, że ma smykałkę do wymyślania niebanalnych opowieści w stylu J.K. Rowling, w których przemyca uniwersalne prawdy pod płaszczykiem zmyślnej alegorii, a wszystko czyta się przyjemnie dzięki sprawnie prowadzonej narracji oraz jasnemu, ale nie banalnemu językowi. Jedyne co kuje w lekturze, to podział na dobrych i złych bohaterów  – na szczęście nie w pierwszej lidze, bo protagonista ma co nieco za uszami. Intryga przedstawiona jest bardzo ciekawie i barwnie, lecz czytelnik od początku może przewidzieć rozwiązania niektórych wątków, co psuje nieco efekt zaskoczenia. Jest to właściwie „najsłabsza” strona powieści - dalej jest jeszcze lepiej.

Klimatyczny świat przedstawiony z czterema wariantami metasztafażu Londynów to z kolei najmocniejsza strona powieści. Autorce udało się zarysować intrygujące miejsca: wszystkie światy są na pierwszy rzut oka takie same, choćby układ ulic, jednak pisarka wyraźnie zaakcentowała różnice. Sprawia to, że poznawanie uniwersum staje się z każdym przejściem do nowej lokacji coraz ciekawsze, bo nie tylko na nowo pobudza wyobraźnię czytelnika, ale wciąga go w  pułapkę zastawioną przez Schwab – odbiorca myśli, że znajduje się w podobnym miejscu, więc oczekuje podobnych realiów, a naprzeciw jego oczekiwaniom wychodzi coś zupełnie innego. Pisarka dobrze rozwiązała też sprawę z systemem magicznym oraz pierwiastkiem czarów konkretnego świata: w Czerwonym Londynie magia oraz elementy nieczarodziejskie pozostają w doskonałej harmonii, w Białym równowaga została zachwiana, kraina cierpi z powodu głodu i surowych przepisów, Szary jest całkowicie pozbawiony magii, zaś Czarny został odcięty od reszty z powodu narastającej potęgi mrocznych czarów i zaniku człowieczeństwa. Uniwersum ma swoją bogatą historię, która serwowana w małych dawkach podsyca ciekawość czytelnika.

Dobrze skonstruowanym elementem świata są także bohaterowie: nie jest wprawdzie idealnie, ale brak doświadczenia autorki oraz wiarygodnie zarysowane portrety psychologiczne skutecznie je usprawiedliwiają. Główny bohater, traktowany niemal jak członek rodziny królewskiej i jeden z najbardziej zaufanych ludzi monarchy, para się potajemnie przemytem, oszukuje bliskich i świadomie sprowadza zagrożenie na własny świat, co sprawia, że trudno go jednoznacznie oceniać. Podobnie jest w przypadku Lili, złodziejki z Szarego Londynu, która. choć para się kradzieżą, to posiada także jasne strony. Najgorzej wypadają antagoniści, osoby odpowiedzialne za całe zamieszanie z kamieniem -  już od samego początku możemy domyślać się kto za tym wszystkim stoi, a pewne tropy tylko nas w tym utwierdzają, co skutecznie psuje element zaskoczenia. Nie można im jednak odmówić autentyzmu, ponieważ portrety psychologiczne wszystkich bohaterów zostały bardzo dobrze zarysowane, dzięki czemu świat przedstawiony zyskuje na wiarygodności.

Jak już wspomniałem, mimo że jest to druga powieść autorki, to warsztatowo książka prezentuje się znakomicie. Nie jest to wprawdzie Neil Gaiman czy Susanna Clarke, ale w natłoku słabych i przeciętnych utworów, które zalewają rynek recenzowaną twórczość Victorii Schwab można nazwać perełką. Żywe dialogi, dobrze napisane charakterystyki, nie rozwlekłe, ani nie zdawkowe i niewystarczające, sprawnie prowadzona intryga i tempo akcji sprawiające, że od tekstu trudno się oderwać. Być może wszystkie pochwały sypane na powieść są lekko przesadzone, acz to jedna z nielicznych tak ciekawych i dobrze napisanych książek ostatnich lat.

Mroczniejszy odcień magii to lektura dla wymagających od książki czegoś więcej, aniżeli dynamiczna, pełna spektakularnych, trzymających w napięciu momentów, akcja oraz wyważony humor, acz i tego w pozycji nie brakuje. Victoria Schwab serwuje wyśmienitą ucztę, pobudzającą wyobraźnię, zachwycającą pomysłem i światem przedstawionym, gdzie między wierszami przemyca uniwersalne prawdy i akcentuje pozytywne i negatywne moralnie wybory oraz czyny. Jednak to zaledwie ułamek z pokaźnego zbioru argumentow, przemawiających za sięgnięciem po lekturę.

8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Mroczniejszy odcień magii
Cykl: Odcienie magii
Tom: 1
Autor: V.E. Schwab
Tłumaczenie: Ewa Wojtczak
Wydawca: Zysk i S-ka
Data wydania: 11 lipca 2016
Liczba stron: 408
Oprawa: miękka
Format: 145×205mm
ISBN-13: 978-83-65521-15-6
Cena: 36,90 zł



Czytaj również

Mroczniejszy odcień magii
Londyn w czterech smakach
- recenzja
Wyczarowanie światła
Nadmiar zwyczajności
- recenzja
Zgromadzenie cieni
Pięćset stron antraktu
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.