» Recenzje » Mocarstwo

Mocarstwo

Mocarstwo
Kolejna powieść Marcina Wolskiego rozgrywa się w Polsce, jakiej nie ma i nigdy nie było. Gdyby jednak historia potoczyła się nieco inaczej, nasz kraj mógłby wyglądać całkowicie odmiennie, i to nie tylko pod względem terytorialnym. Choć wizja Polski "od morza do morza" na pewno dla wielu jawi się kusząco.

W ciągu ponurych miesięcy stanu wojennego Marek Kopiński, dźwiękowiec z telewizji, opanował niezawodną strategię zdobywania kobiet. Godzina milicyjna i legenda działacza opozycji stanowiły czynniki, które pozwalały mu na coraz to nowe podboje. Do chwili, gdy pewnego wieczoru mąż-zomowiec wraca wcześniej do domu. Ratując się ucieczką, nasz bohater wpada na dziwny mur, który poddaje się ciężarowi jego ciała. Chwilę potem zostaje potrącony przez samochód. Kiedy odzyskuje przytomność w szpitalu, odnajduje się w rzeczywistości odmiennej od tej, do której przywykł przez lata mieszkania w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. W końcu dociera do niego prawda – znalazł się w świecie, w którym II wojna światowa wyglądała zupełnie inaczej. Powojenne losy Polski również potoczyły się odmiennie niż znamy to z podręczników historii.

Mocarstwo jest kontynuacją powieści Wallenrod. Jednak znajomość poprzedniej książki nie jest niezbędna, by czerpać przyjemność z lektury. Autor zadbał o to, by wprowadzić czytelnika w świat alternatywnej historii. Marcin Wolski przedstawia swoją wizję losów Polski z ogromnym rozmachem i dbałością o detale. Wszystkie elementy układanki muszą do siebie pasować. Razem z uczącym się nowej rzeczywistości bohaterem czytelnik odkrywa pasjonujące mechanizmy stawania się przez nasz kraj światowym mocarstwem, które stoi na straży demokratycznego porządku, i to nie tylko na Starym Kontynencie. Wszystko rozpoczyna wspólna wyprawa Polaków i Niemców na komunistyczną Moskwę. Po wygranej na wschodzie przychodzi czas na Europę zachodnią. W efekcie cały kontynent znajduje się pod panowaniem państw zrzeszonych w Pakcie Warszawskim. Po wojnie jednak dochodzi do nieporozumień wśród zwycięzców. Polacy wykorzystują fakt ujawnienia niemieckich planów eksterminacji ludności żydowskiej, do tej pory pozostawionej sobie w Nowej Jerozolimie, na terenach dawnego Związku Radzieckiego. Dzięki poparciu oficerskiego zamachu stanu, Hitler i jego poplecznicy tracą władzę, a rola Polski na arenie międzynarodowej wzrasta. Kilkuletnia wojna domowa w Niemczech, Rosja podzielona na dwa państwa i całkowicie pokonane europejskie potęgi stwarzają nam historyczną szansę, którą udaje się wykorzystać. Na fali powojennego entuzjazmu i współpracy pada pomysł pewnego rodzaju konfederacji państw europejskich. Na czele Europy Ojczyzn stają Polacy. Od tej pory będą grać pierwsze skrzypce na kontynencie, ale wiąże się to także z wieloma ograniczeniami i trudnościami. Nie wszyscy wrogowie zostali przecież pokonani...

Oprócz pewnego rodzaju "twardej" historii politycznej dużo w utworze Wolskiego rzeczy drobnych, które są jednak dość istotne dla zbudowania pełnego obrazu mocarstwowej Polski. Konstrukcja samego wywodu stanowi na pewno bardzo mocny punkt tej powieści. Czytelnik niemal na każdej stronie książki zostanie zaskoczony licznymi odwołaniami, które są wynikiem swoistej gry autora, bawiącego się konwencją. Niektóre z propozycji pisarza mogą się spodobać, inne rozśmieszyć, ale na pewno stanowią dowód na podjęcie próby napisania własnej, nieco odmiennej od kanonicznej wersji gatunku,prozy.

Mocarstwo nie jest jednak wolne od wad. Podczas lektury zdarzają się fragmenty ujawniające pewne niedostatki autora, który nie zawsze radzi sobie z wybraną przez siebie konwencją. Intrygi wywiadu są owiane tak dużą tajemnicą, że właściwie nic się o nich nie mówi, a cała sytuacja zostaje po prostu wyjaśniona w rozmowie. Podwójne lub nawet potrójne tożsamości agentów znane są z wielu innych książek, podobnie jak motyw uwiedzenia i uśpienia bohatera w pociągu. Skutkiem zbytniej dbałości o realizm świata są zaniedbania w warstwie fabularnej. W efekcie w kilku miejscach dramaturgia wydarzeń zwyczajnie zawodzi, a czytelnik atakowany jest przez nudę i sztampę.

Podobnie rzecz ma się z bohaterami powieści. Metamorfoza głównego bohatera zupełnie nie przekonuje. Opozycjonistą w PRL'u był raczej z wyrachowania niż z wewnętrznych pobudek, mocarstwowa Polska zaś od razu budzi w nim niezmierzone pokłady patriotyzmu, wchodzi więc bez wahania w sam środek gry wywiadów. Inne postaci są po prostu papierowe, bo bohaterowie bez skazy – jak choćby legendy Polski Podziemnej znane z Kamieni na szaniec – nie stanowią figur pożądanych przez dorosłego czytelnika. Ludzie bez wad po prostu nie istnieją, pozytywny bohater powinien raczej przekonywać do siebie właśnie działaniem na przekór własnym ograniczeniom. Tego w powieści brakuje.

Łatwo także odnieść wrażenie, że książka Wolskiego obrazuje obecne kompleksy Polaków. W życiu publicznym ciągle mamy do czynienia z ludźmi, którzy starają się obarczyć innych za kiepski stan naszego państwa. Wskazywanie sąsiadów jako sprawców wszelkiego zła w kraju nad Wisłą ma tradycję tyleż długą co obfitą. Widocznie takie jest społeczne zapotrzebowanie. Stąd ciągłe obrazy wielkiej Polski od morza do morza, ostoi wartości chrześcijańskich i europejskich zarazem, stąd nieustanne spychanie winy na historię, która kładła nam kłody pod nogi. Ciężko mi jednak uwierzyć w ową świetlistą i sielankową wizję alternatywnej historii. Fakty znane z historii II RP nie pozwalają zapomnieć, że obok sukcesów doświadczaliśmy również klęsk – niech poziom analfabetyzmu będzie tu przykładem. Dlatego z przymrużeniem oka należy traktować optymistyczny obraz nakreślony przez Wolskiego.

Razi też pewnego rodzaju publicystyczność powieści. Odwołania do tragedii smoleńskiej są oczywiste, a podobnych znaków czytelnik odnajdzie wiele. W efekcie zamiast ciekawej historii mamy coś w rodzaju politycznego pamfletu oskarżającego dzisiejsze państwo, co nie wychodzi książce na dobre. Być może podobne kwestie podnoszą sprzedaż, traci jednak na tym literatura, sprowadzana jedynie do roli publicystycznej. Jest to tym większy zawód, ponieważ Wolski już nie raz dowiódł, że potrafi pisać dużo lepiej.

Mocarstwo, jako całość, nie broni się. Jest napisane sprawnie, z dużym rozmachem, ale mimo wszystko po lekturze pozostaje spory niedosyt. Schematyzmu postaci i dużej przewidywalności fabuły nie rekompensuje nawet odmalowana z wielkim pietyzmem wielkomocarstwowa rola Polski. Książka na swój sposób ciekawa, aczkolwiek będąca jedynie rozrywkową lekturą, po której nie pozostaje żaden osad.

6.0
Ocena recenzenta
7.25
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Mocarstwo
Cykl: Wallenrod
Tom: 2
Autor: Marcin Wolski
Wydawca: Zysk i S-ka
Data wydania: 15 października 2012
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka
Format: 145x205mm
ISBN-13: 978-83-7785-117-3
Cena: 32,90 zł



Czytaj również

Mocarstwo - Marcin Wolski
Polska Mata Hari znowu w akcji
- recenzja
Skecz zwany morderstwem - Marcin Wolski
Nostalgia maskowana sensacją
- recenzja
Wallenrod - Marcin Wolski
Ramię w ramię z hitlerowcem
- recenzja
Wilk w owczarni - Marcin Wolski
Piszący z wilkami
- recenzja
Cud nad Wisłą - Marcin Wolski
Jak zdolny elektryk nową Polskę budował
- recenzja
Agent Dołu. Czarci pomiot - Marcin Wolski
Szatański humor
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.