» » Miasto cieni

Miasto cieni


wersja do druku
Miasto cieni
Osobliwy dom pani Peregrine był powieścią nierówną - czytało się ją przyjemnie, a kolejne strony cieszyły oko świetnie dobranymi, intrygującymi zdjęciami, jednakże lektura pozostawiała pewien niedosyt. Czy w drugim tomie trylogii o osobliwych dzieciach autor zdołał poprawić ten mankament?

Po ataku na wyspę i porwaniu ymbrynki Avocet oraz uwięzieniu pani Peregrine w postaci ptaka, dzieci postanawiają porzucić do tej pory bezpieczne schronienie i szukać pomocy dla swojej opiekunki. Wyruszają w podróż w nadziei odnalezienia innych pętli czasowych – takich, które nie zostały jeszcze najechane przez głucholce i upiory, lub też odparły ich atak, i w których znajdują się ymbrynki zdolne odczynić przemianę pani Peregrine.

Miasto cieni opowiada właśnie o tej wędrówce, pełnej niebezpieczeństw, chwil zwątpienia i momentów triumfu. Uciekinierzy z Cairnholm co i rusz popadają w różne tarapaty, kilkakrotnie zostają nawet uwięzieni, ale zawsze udaje im się wyjść z opresji obronną ręką, umacniając przy tym więzi przyjaźni i dając pokaz praktycznych zastosowań swoich zdolności. Uwolnione z pętli dzieci wędrują przez pogrążony w chaosie II Wojny Światowej kraj, walcząc z trudnościami i zagrożeniami niesionymi zarówno przez zwyczajnych jak i nieco mniej zwyczajnych ludzi. Upiory tylko czekają aby ich pojmać, inni osobliwcy są nieufni i przestraszeni, zaś przymusowe ewakuacje i wszechobecne działania wojenne niosą ze sobą ryzyko nagłej śmierci lub poważnych uszkodzeń ciała.

Niestety biorąc pod uwagę wojenną rzeczywistość Anglii w 1940 roku, trzeba zauważyć, iż u Riggsa trochę szwankuje realizm. Przez kraj przemieszczają się wojska, wyją syreny, a z nieba spadają bomby, a ludzie umierają, ale to wszystko dzieje się jakby w tle i jest mało dramatyczne – dzieci wydają się zamknięte w szklanym kloszu, chroniącym je przed koszmarem wojny, a śmierć przytrafia się jedynie innym i to poza nurtem głównych wydarzeń, daleko od pola widzenia protagonistów. Co prawda wspomniane jest kilkakrotnie, że obserwują koszmarne obrazy, jednak ich opisy są zdawkowe i pozbawione szczegółów, złagodzone i odarte z jakiejkolwiek brutalności, na czym traci dramatyzm lektury. Chwilami odnosi się wrażenie, że dzieci wędrują przez całkowicie odrealniony świat z pogranicza baśni i sennej wizji, co byłoby nawet ciekawym rozwiązaniem, gdyby zostało sprawnie i konsekwentnie zrealizowane.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Od samego początku było wiadomo, że sieroty z wyspy Cairnholm nie są jedynymi osobliwymi istotami na świecie. W Mieście cieni można było spodziewać się, że na scenę wejdą kolejne postacie obdarzone niezwykłymi zdolnościami – i tak jest w istocie. Autor poświęcił dużo uwagi kreacji kolejnych nietypowych bohaterów, zarówno ludzkich, jak i zwierzęcych, jednakże po raz kolejny nie bardzo wysilił swoją wyobraźnię. Większość napotkanych osobliwców nasuwa na myśl skojarzenia z podopiecznymi profesora Xaviera z serii X-Men – może nie na tyle silne, by razić wtórnością, ale dostateczne by nie w pełni zaspokajać oczekiwania czytelnika. Niewidzialność, telekineza czy szybka regeneracja trochę spowszedniały. Jedynie kilka nowych postaci jest naprawdę oryginalna, a pośród nich prym wiodą zwierzęta – przemądrzały pies z aspiracjami medycznymi, emurafa i kury znoszące wybuchowe jajka należą do dziwnej menażerii, która jest tyleż intrygująca, co urocza.

Niestety, podobnie jak w Osobliwym domu pani Peregrine  portrety postaci (tak nowych jak i tych już znanych) są bardzo powierzchowne. Kilkoro z dzieci nabiera cech indywidualnych, a czytelnik nie kojarzy już z imienia jedynie Emmy, ale trudno się oprzeć wrażeniu, że mogło być zdecydowanie lepiej. Portrety protagonistów są rozczarowująco jednowymiarowe i wiążą się z uwypukleniem jednej-dwóch cech ich osobowości, przez co trudno mówić o jakiejkolwiek pogłębionej charakterystyce. Przykładowo siłaczka Bronwyn jest niezwykle opiekuńcza i cały czas matkuje bardziej zagubionym dzieciom z ich grona, mający prorocze wizje Horace to straszny tchórz, a tworzący golemy i ożywiający zmarłych Enoch to egoista, który ciągle marudzi i sprawia przykrość wszystkim wokół. Trudno też mówić o jakimkolwiek rozwoju postaci Jacoba, ponieważ przez większość czasu biernie poddaje się biegowi wypadków, a kiedy zaczyna odgrywać większą rolę, dzieje się to na zasadzie deus ex machina.

W pierwszej części serii istotne były intrygujące i trochę niepokojące, momentami wręcz groteskowe fotografie.Nie zabrakło ich także w Mieście cieni, lecz nie robią takiego wrażenia jak wcześniej. Z jednej strony z pewnością straciły już urok nowości i czytelnik wie, czego może się po nich spodziewać. Jednakże w przeważającej części w tomie drugim są bardziej realistyczne, mniej intrygują, a bardziej obrazują opisane w powieści sceny. Nie jest źle, ale ich odbiór jest już inny, przez co w mniejszym stopniu wpływają na klimat powieści, który w pierwszej powieści Riggsa był wyjątkowy.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Chociaż Osobliwy dom pani Peregrine był książką skierowaną do młodszego odbiorcy, to również osoby starsze mogły się dobrze bawić przy jej lekturze i jedynie w kilku miejscach historia sprawiała wrażenie zbyt dziecinnej i naiwnej. W Mieście Cieni odczucie to będzie towarzyszyło dojrzalszym czytelnikom przez cały czas, nie znaczy to jednak, iż opowiedziana przez Ransoma Riggsa historia jest zła. Wręcz przeciwnie – fabułę poprowadzono w sposób logiczny i konsekwentny, a losy grupki osobliwych dzieci mogą naprawdę zainteresować. Tyle że sposób ukazania ich przygód nie każdemu przypadnie do gustu i należałoby powiedzieć, że lektura tej książki najwięcej przyjemności sprawi nastolatkom i dzieciom, które w pełni docenią wszystkie jej zalety.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Miasto cieni (Hollow City)
Cykl: Pani Peregrine
Tom: 2
Autor: Ransom Riggs
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Wydawca: Media Rodzina
Data wydania: 14 listopada 2014
Liczba stron: 460
Oprawa: twarda
Format: 135×205mm
ISBN-13: 978-83-8008-010-2
Cena: 39 zł



Czytaj również

Osobliwy dom pani Peregrine
Niezwykłe dzieciaki
- recenzja
Biblioteka dusz
Osobliwie zaskakujący finał
- recenzja
Osobliwy dom pani Peregrine
Dzieci ze starego albumu
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.