Miasteczko Palokaski: Laura. Tom 1

Prawie jak Twin Peaks...

Autor: Marysia 'merryadok' Piątkowska

Miasteczko Palokaski: Laura. Tom 1
Przeszło dwadzieścia lat temu w telewizji pojawił się słynny serial Davida Lyncha i Marka Frosta Miasteczko Twin Peaks. Widzowie z zapartym tchem odkrywali mroczną tajemnicę śmierci nastolatki Laury Palmer. Z odcinka na odcinek ujawniane były coraz bardziej pikantne szczegóły, a zawiła fabuła długo nie zdradzała żadnych tropów i wskazówek. Serial szybko stał się ikoną lat 90., telewidzowie domagali się kolejnych części, a na półkach księgarni zawitały liczne adaptacje książkowe. Po ponad dwóch dekadach. J.K. Johansson serwują (na ten pseudonim składa się kilku fińskich autorów) czytelnikom fińską wersję tej kultowej historii, a wszystko zaczyna się oczywiście od zaginięcia Laury… 

Mieszkańcy fińskiego miasteczka Palokaski są w szoku. W trakcie imprezy wieńczącej wakacje ginie bez śladu nastolatka. Policja natychmiast wszczyna śledztwo, ale nie daje ono żadnych rezultatów. Wszyscy są podejrzani, a informacji na temat zaginionej Laury przybywa coraz więcej i z każdym dniem różnią się one od siebie bardziej…

Trzydziestoośmioletnia Miia Pohjavirta do niedawna pracowała w policji. Teraz postanowiła wrócić do rodzinnego miasteczka i rozpocząć nowe życie jako pedagog szkolny w liceum, do którego przed laty sama uczęszczała. Początek roku nie należy jednak do łatwych i spokojnych. Nauczyciele, uczniowie i rodzice żyją sprawą zaginięcia Laury Anderson. Młoda dziewczyna nie wróciła z weekendowej imprezy na plaży. Kochana przez wszystkich wzorowa uczennica i zdolna pianistka – tak postrzegało ją miasteczko. Czy rzeczywiście taka była? Komentarze i plotki pojawiające się na portalach społecznościowych zdają się nie mieć końca. Miia z dnia na dzień coraz bardziej angażuje się w śledztwo, a posada w szkole owocuje dobrym kontaktem z młodzieżą. Szybko nawiązuje znajomość z koleżanką Laury, Johanną, która zdawkowo przekazuje istotne dla sprawy informacje. Lata pracy w policji nauczyły Miię, aby starannie zbierać wszelkie dowody i ostrożnie selekcjonować opinie świadków. Kiedy na jaw wychodzi relacja Nikkego – młodszego brata Mii i psychologa w tej samej szkolnej placówce – z Laurą, policja oraz prasa znajdują nowy trop. Ale czy słuszny? W tym samym czasie rodzice zaginionej zakładają specjalny profil na Facebooku, który od razu zapełniają komentarze zawierające różne, często sprzeczne ze sobą treści.

Sprawa zaginięcia Laury Anderson uderza w Miię nie tylko ze względów zawodowych. Przed laty w niemal taki sam sposób w Palokaski zginęła jej siostra – Venla. Do tej pory nie udało się ustalić prawdziwych okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Miia staje się prawdziwym bojownikiem o prawdę. Chcąc pomóc bratu i oczyścić go z postawionych zarzutów, próbuje także dociec, co jest źródłem zła, które zalęgło się w miasteczku. Tutaj każdy jest podejrzany, a niewinne rodziny szybko mogą okazać się powiernikami mrocznych sekretów.

Laura to kryminał psychologiczny utrzymany w swoim własnym klimacie tajemnicy i zagadki. Nie jest to Twin Peaks, w jakim kochali się widzowie sprzed lat, ale z pewnością miłośnicy tego serialu dostrzegą całą masę aluzji, podobnych pomysłów i rozwiązań. Moim zdaniem jest to zbyt widoczna kalka, co nie zmienia faktu, że autorom udało się stworzyć wyczuwalną, charakterystyczną atmosferę współczesnego małego miasteczka ogarniętego strachem i ciągłymi podejrzeniami. Gdyby jednak autorzy zdecydowali się pozostać jedynie przy nastroju i głównej bohaterce jako nawiązaniach do amerykańskiego dzieła, zadziałałoby to na pewno na korzyść. W takiej wersji niestety ta historia nie każdego może porwać i przekonać.

Niebywałą zaletą jest natomiast dbałość o szczegóły w postaci dokładnych opisów współczesnej rzeczywistości – Miia leczy się z uzależnienia od Facebooka, nie rozstaje się ze swoim smartfonem, a wszelkie notatki czy dane zapisywane są na nowoczesnym laptopie. Wczytując się w fabułę dostrzeżemy jeszcze więcej tego typu elementów charakterystycznych dla dzisiejszego świata. Nawiązania te uprzyjemniają lekturę i dodają jej uroku.

Mimo szczegółów, które poprawiają odbiór książki, muszę przyznać, że Laura nie należy do lektur z najwyższej półki. Główny wątek i rozwój wydarzeń w zasadzie od początku zna każdy, kto oglądał serial Davida Lyncha. Zakończenie uważam za dość czytelne i mało zaskakujące, choć przyznam, że były momenty, kiedy autorzy pozytywnie zadziwili obraniem innego rozwiązania, niż można się było spodziewać. Niestety, tych "momentów" było zdecydowanie zbyt mało. Niemniej przypomnieć sobie wspomniany, kultowy serial – bezcenne.