Magia uderza

Tendecja zwyżkowa

Autor: Daga 'Tiszka' Brzozowska

Magia uderza
W trzecim tomie opowieści o Kate Daniels czytelnik w końcu dostaje samo mięsko: dobrze napisaną akcję i dużo nowych informacji o najważniejszych postaciach.

Kate nie ma kiedy odpocząć. Fale magii przetaczają się przez Atlantę w niekontrolowanych przypływach, jej dyżury w Zakonie są długie i męczące, a wizja wolnego dnia zdaje się nierealna. Kiedy w końcu bohaterka może chwilę odsapnąć, okazuje się, że Derek – jej przyjaciel i przy okazji nastoletni wilkołak – wpadł w kłopoty. A po prawdzie w Kłopoty – przez wielkie K. Jego życie wisi na włosku, a żeby mu pomóc, Kate musi zebrać wszystkie siły, złamać prawa rządzące Gromadą, sprzymierzyć się ze zgoła niespodziewanym towarzyszem i stawić czoła tajemniczym istotom… oraz koszmarom z przeszłości.

Tym razem można z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że duet znany jako Ilona Andrews rozwinął skrzydła: książka jest napisana sprawnie, narracja nie kuleje jak w poprzednich częściach, a bohaterowie ewoluują w ciekawy sposób. Magia uderza to całkiem dojrzała powieść – widać, że pisarskie małżeństwo sporo pracowało z redaktorami i szlifowało warsztat, zwłaszcza w kwestii konstruowania fabuły i narracji. Rozwiązania fabularne nie są już tak oczywiste, jak we wcześniejszych tomach, mamy też więcej wyróżniających się punktów akcji, w literaturoznawstwie nazywanych perypetiami: zanim fabuła dojdzie do sedna, będziemy zbaczać w stronę spraw Gromady, wybierzemy się na wyprawę do szkoły Julii czy podpatrzymy, jak tam rozwija się znajomość hienołaków Andrei i Raphaela. Swoją drogą, ta para dostała potem swój jednotomowy spin-off Gunmetal Magic, osadzony pomiędzy 5 a 6 tomem głównego cyklu – chociaż wątpliwe, czy zostanie wydany po polsku. Takich wycieczek na boczne tory fabuły jest sporo i w interesujący sposób ubarwiają akcję. Nie sprawia to wrażenia chaotycznego przeplatania luźno powiązanych wątków, jak można było odnieść wrażenie przy lekturze pierwszego tomu – konstrukcja powieści jest dobrze zaplanowana, nic tu nie zgrzyta. Fani akcji także znajdą coś dla siebie. Jest sporo opisów walk i przepychanek, całkiem dobrze ukazanych. A rozwiązanie stawia bohaterów – zwłaszcza Kate – w obliczu nowej sytuacji, z którą nie do końca wiedzą, jak sobie poradzić.

Akcja to jednak nie wszystko. Z przyjemnością można obserwować rozwój relacji między postaciami. Już we wcześniejszych tomach duet Ilona Andrews pokazał, że dobrze radzi sobie z ich budowaniem – Kate poznaliśmy dotąd jako lojalną, zamkniętą w sobie, bardzo upartą i samowystarczalną najemniczkę, która wplątała się w nie do końca odpowiadające sobie towarzyskie zażyłości. Plejada postaci drugo- i trzecioplanowych także była pod tym względem zadowalająca. W Magia uderza skupiono się zwłaszcza na Curranie (i wyjaśnieniu wielu zasad rządzących Gromadą – fani wątku romantycznego będą zadowoleni), Dereku, którego czeka ogromna zmiana w życiu, oraz… Salmanie. Tak, tego nikt się nie spodziewał. Siatka relacji staje się bardziej skomplikowana, a przez to całość o wiele bardziej soczysta.

W tym trzecim tomie widać, że cykl o Kate Daniels nabiera barw, a autorzy – wprawy. To naprawdę niezłe urban fantasy, pełne akcji, z coraz bardziej rozbudowanymi postaciami i już zawiązanym metaplotem. Nie jest to arcydzieło gatunku, żaden odpowiednik Hyperiona w świecie fantasy, ale nadal w swojej klasie – lekkich, dobrze napisanych powieści zrywających z niektórymi stereotypami – to kawałek dobrej książki. Warto polecić.