» Recenzje » Magia Niszczy

Magia Niszczy

Magia Niszczy
Szósty tom serii o Kate Daniels zakończył się w mocnym uderzeniem i niósł ze sobą zapowiedź dużych zmian. Czy Ilona i Andrew Gordonowie sprostali oczekiwaniom czytelników w kolejnej odsłonie cyklu, zatytułowanej Magia Niszczy?

Wydarzenia w Gruzji zmieniły wszystko. Hugh d'Ambray ma pewność, kim jest Kate i pozostaje tylko kwestią czasu, nim Roland zjawi się w Atlancie, szukając zaginionej córki. Ci, którzy znają prawdziwą tożsamość dziewczyny, szykują się do nieuchronnej konfrontacji. Szybko okazuje się jednak, iż muszą się zmierzyć z zupełnie innym, bardziej lokalnym zagrożeniem. Kiedy ginie jeden z kierujących wampirami Mistrzów Nieumarłych i wszystko wskazuje na to, że rozszarpał go zmiennokształtny, Kate musi odnaleźć winnego i zapobiec wojnie między Gromadą a Rodem. Sytuację komplikuje fakt, iż wszystkie poszlaki wskazują na celowe działanie, mające doprowadzić do krwawej waśni między pozostającymi w stanie kruchej równowagi stronami.

Podobnie jak Magia Wskrzesza, także Magia Niszczy ma wyraźnie zaznaczony podział na dwie części. Pierwsza z nich to dynamiczna i pełne dramatycznych wydarzeń próba dotarcia do miejsca, gdzie popełniono morderstwo i zidentyfikowania sprawcy (co dla będących świetnymi tropicielami zmiennokształtnych nie powinno być problemem). Pozornie proste przedsięwzięcie okazuje się misternie zastawioną pułapką, z której niełatwo będzie się uwolnić. Druga ukazuje wydarzenia po rozwiązaniu zagadki, kiedy to protagoniści trafiają do miejsca przepełnionego pradawną i złowrogą mocą, wypaczającego rzeczywistość więzienia nawiedzającego w snach nieszczęśników, którzy tam trafili. Bohaterowie będą musieli przejść przez prawdziwe piekło, by dotrzeć do wyjścia, a cena, jaką przyjdzie im zapłacić za wolność, będzie naprawdę wysoka.

Inaczej niż w dwóch ostatnich częściach serii, w których dużo było budowania napięcia, tworzenia tła opowieści oraz ukazywania relacji między kilkoma kluczowymi postaciami, w tym tomie wydarzenia pędzą w zawrotnym tempie, pełno jest pogoni, pojedynków i krwawych jatek. Nacisk położono na dynamiczną akcję, nie pozwalającą przez większość książki nawet na moment oddechu. Magia Niszczy jest jeszcze bardziej dramatyczna i emocjonująca od poprzedniego tomu, a niektóre starcia przeciwników są tak wiarygodnie odmalowane, a przy tym niosą ze sobą taki ładunek emocjonalny, że trudno przestać o nich myśleć (jako przykład można tu wspomnieć o rzezi kilku osób, które pojawiły się już na kartach poprzednich książek cyklu – ich śmierć wywiera wstrząsające wrażenie). Należy podkreślić, że każda taka scena ma nie tylko bardzo mocne uwarunkowanie fabularne, ale też kilkakrotnie w bardzo dosadny i obrazowy sposób pokazuje różnice w podejściu do przemocy – dla jednych jest to przykra konieczność, mająca zapewnić bezpieczeństwo słabszym lub najbliższym, dla innych czysta przyjemność, wynikająca nie tylko z okrucieństwa ale też z potrzeby dominacji.

Autorom po raz udało się nie popaść w schematyzm. Tym razem w sukurs przyszła im olbrzymia liczba bohaterów, z których kilkoro po raz pierwszy dostało szansę wysunąć się na plan pierwszy. W poszukiwaniach sprawcy krwawego mordu, poza znanym z poprzednich części Derekiem, protagonistce towarzyszy Desandra (mająca tym razem możliwość zaprezentowania się z zupełnie innej strony i zdecydowanie różniąca się od idiotki, którą udawała w  Magia Wskrzesza), młody bouda Ascanio (narwany i nieokrzesany, będący wyzwaniem dla cierpliwości Dereka) oraz Robert, jeden z alf klanu szczurów. Z kolei w dalszej części książki swoje pięć minut otrzyma Gastek, jeden z poznanych wcześniej Panów Nieumarłych, który jak do tej pory był postacią dość enigmatyczną.

Relacje między postaciami, jak również kontrast w traktowaniu alfy Gromady przez różne osoby stanowią mocny punkt tej książki, a niejednokrotnie ożywiają lub łagodzą chwilami przytłaczający klimat lektury. Cieszy też fakt, iż zależności między bohaterami nie stoją w miejscu, lecz pogłębiają się i ewoluują (czasami w obrębie kilku rozdziałów), dzięki czemu lektura przynosi wciąż nowe niespodzianki i budzi żywe emocje czytelnika. Trzeba przyznać, że Ilona i Andrew Gordonowie jak do tej pory ani razu nie rozczarowali połowicznymi rozwiązaniami i zawsze z dużym pietyzmem podchodzili do rozwoju psychologicznego postaci oraz umotywowania ich postępowania. Nie inaczej jest też i tym razem – bohaterowie potrafią niejednokrotnie zaskoczyć, ale nie są to zachowania ad hoc bez żadnego uzasadnienia fabularnego, bowiem dalsza lektura za każdym razem daje satysfakcjonujące odpowiedzi.

W cyklu o Kate Daniels nie ma słabych tomów. Każda kolejna cześć serii ma interesującą historię, dynamiczną akcję, świetnie wykreowanych, realistycznych bohaterów oraz barwny, wciąż wzbogacany o nowe szczegóły świat przedstawiony. Magia Niszczy nie zawodzi w żadnym z tych aspektów. To prawdziwa gratka dla wszystkich fanów serii.

9.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Magia Niszczy
Cykl: Kate Daniels
Tom: 7
Autor: Ilona Andrews
Tłumaczenie: Kaja Wiszniewska-Mazgiel
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: 12 kwietnia 2019
Liczba stron: 460
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7964-405-6
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Magia wskrzesza
Źle się dzieje w Europie
- recenzja
Magia wskrzesza
Bye bye Atlanta
- recenzja
Magia zabija
Nic pewnego pod słońcem
- recenzja
Magia krwawi
Wybuchowa rodzinna epopeja
- recenzja
Magia uderza
Tendecja zwyżkowa
- recenzja
Magia parzy
Każdy ma prawo mieć dość
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.