» Recenzje » Lirael

Lirael

Lirael
Garth Nix w Sabriel, pierwszym tomie cyklu Stare Królestwo, zaprezentował czytelnikowi interesującą wizję świata "za Murem", gdzie źródłem wszelkiego zła są nekromanci i wskrzeszeni przez nich nieumarli, a także zmarli, którzy samowolnie powracają, by żerować na żywych. Wykreowany przez niego obraz miał jednak wiele luk. Czy w Lirael, drugiej części serii, zostały one w satysfakcjonujący sposób zapełnione?

Akcja powieści rozpoczyna się czternaście lat po wydarzeniach zaprezentowanych w Sabriel, a kończy cztery lata później. Sabriel i Touchstone władają Starym Królestwem i starają się przywrócić mu równowagę, jednak mimo ich wysiłków wciąż pojawiają nowe zagrożenia. Tym razem ktoś manipuluje wydarzeniami w Ancelstierre, dążąc do wprowadzenia tysięcy przesiedleńców do Starego Królestwa, zmuszając tym samym parę królewską do udania się z misją dyplomatyczną za Mur. Odpowiedzialność za Królestwo pozostaje w rękach ich córki Elimere oraz księcia Sametha, przyszłego Abhorsena. W tym samym czasie w lodowcu zamieszkałym przez Clayry podejmowane są kolejne próby ujrzenia przyszłości i określenia natury oraz działań nieznanego wroga blokującego zdolności Widzących. Wiele wskazuje na to, że za powstawaniem oddalonych od siebie "punktów zapalnych" odpowiedzialny jest jeden i ten sam przeciwnik, którego działania mogą zaważyć na istnieniu światów po obu stronach Muru.

Prezentowane w Lirael wydarzenia obserwujemy z perspektywy dwojga protagonistów: księcia Sametha oraz Lirael, nastoletniej mieszkanki lodowca Clayrów, rozpaczliwie czekającej aż obudzą się jej zdolności widzenia przyszłości. Czytelnicy przenoszą się z jednego krańca Królestwa do drugiego, aby być świadkami ich poczynań, a zarazem uzupełniać obraz wykreowanego przez Nixa świata. Dzięki przygodom Lirael w bibliotece Clayr otrzymujemy wiele informacji o bestiariuszu Starego Królestwa, Magii Kodeksu oraz Wolnej Magii, a także poznajemy tajniki skomplikowanych zaklęć i magicznych procedur, zaś w stolicy obserwujemy m.in. uroczystości państwowe. Dodatkowo mamy okazję dowiedzieć się, kim są tajemnicze Clayry (które mieliśmy okazję poznać tylko pobieżnie w Sabriel) oraz w jaki sposób działa ich dar.

Tym razem Garth Nix poświęcił dużo uwagi budowaniu tła dla dopiero rysującego się na horyzoncie konfliktu, z rozwagą rozmieszczając poszczególne pionki na mapie Starego Królestwa. Z jednej strony pozwala to czytelnikowi cieszyć się rozbudowanym i kompleksowym obrazem tego niezwykłego uniwersum (które nie traci nic ze swego uroku, a nawet wręcz przeciwnie, wraz z zapełnianiem kolejnych luk zyskuje na atrakcyjności), jednak z drugiej strony – może nużyć ze względu na obecne w powieści dłużyzny (uwaga ta dotyczy przede wszystkim pierwszej połowy książki). Różnica tempa akcji w stosunku do Sabriel jest zauważalna już od pierwszych stron – w przeciwieństwie do pierwszego tomu, gdzie wydarzenia pędziły do przodu wraz ze zdeterminowaną bohaterką, tutaj między poszczególnymi kluczowymi momentami występują długie przerwy, nie zawsze wypełnione wciągającą fabułą. Na szczęście druga część powieści jest zdecydowanie bardziej dynamiczna. Łatwo odczuć powoli budowany nastrój napięcia i wyczekiwania, mnożą się kolejne zagadki, robi się także coraz bardziej mrocznie i niebezpiecznie, co wpływa pozytywnie na odbiór książki, wzbudzając w czytelniku żywe zainteresowanie i całkowicie likwidując początkowe znużenie lekturą.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Dość dużym minusem Lirael, wpływającym na ostateczną ocenę powieści, są wykreowani przez Nixa protagoniści, którzy w pierwszej części książki irytują swoim zachowaniem i ciągłym użalaniem się nad sobą. Oboje znajdują się w sytuacji, gdy droga rysująca się przed nimi z racji ich urodzenia nie jest do końca taka, jaką by pragnęli. Lirael jest płochliwym milczkiem odrzucającym wszelkie gesty sympatii, zaś Sameth swym gburowatym, płaczliwym i nieodpowiedzialnym zachowaniem zniechęca do siebie nawet czytelnika. W przypadku Lirael pozytywne zmiany można zauważyć stosunkowo szybko (po około 70 stronach) – dziewczyna staje się interesującą przewodniczką po pełnej tajemnic Bibliotece Clayr i chociaż brak jej dynamizmu i charyzmy, to jednak przestaje denerwować, a zaczyna budzić życzliwe zainteresowanie. Niestety w przypadku Sametha sytuacja wygląda zdecydowanie gorzej, gdyż postępowanie młodego księcia chwilami aż woła o pomstę do nieba, budząc wątpliwości odnośnie jego wieku, wykształcenia, a nawet poczytalności. Dopiero pod koniec książki zaczyna dotrzymywać tempa Lirael, co pozwala żywić nadzieję, iż w kolejnym tomie w pełni pokaże, na co go stać.

Na szczęście wszelkie niedostatki głównych bohaterów rekompensują ich towarzysze. Lirael w eksploracji Biblioteki towarzyszy powołane do życia dzięki mieszance różnych typów magii Podłe Psisko, które natychmiast zjednuje sympatię czytelnika, zaś przewodnikiem Sama (a chwilami wręcz jedynym źródłem rozsądnej oceny sytuacji) jest znany już z Sabriel Mogget. Obie magiczne istoty są złożonymi i świetnie wykreowanymi indywidualnościami, które dzięki złośliwemu humorowi, pokrętnej logice oraz potężnej dawce tajemnic dotyczącej ich natury, stanowią świetną przeciwwagę dla chwilami bezbarwnych protagonistów, wnosząc do akcji dużo dynamiki i lekkości.

O Lirael można powiedzieć, iż jest wręcz klasycznym przykładem powieści dotkniętej syndromem "środkowego tomu", w której autor dopiero buduje zręby konfliktu, przedstawia bohaterów i łączące ich zależności oraz przygotowuje czytelnika na rozstrzygającą konfrontację z głównym antagonistą. Gdyby poziom powieści był mniej zróżnicowany, początek miał szybsze tempo, a bohaterowie od początku byli tak interesujący, jak pod koniec książki, powieść Nixa byłaby świetna. Niestety – jest tylko dobra. Na szczęście jej zakończenie wyraźnie sugeruje, iż kolejny tom będzie znacznie bardziej dramatyczny i przyniesie ze sobą wszystkie te elementy, które zadecydowały o sukcesie pierwszej części cyklu Stare Królestwo.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Lirael
Cykl: Stare Królestwo
Tom: 2
Autor: Garth Nix
Tłumaczenie: Rafał Śmietana
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: listopad 2014
Liczba stron: 488
Oprawa: miękka
Format: 123x197 mm
ISBN-13: 978-83-08-05437-6



Czytaj również

Lirael - Garth Nix
- recenzja
Clariel
Piętno Wolnej Magii
- recenzja
Abhorsen
Magią i mieczem w nieumarłych
- recenzja
Sabriel
Nieumarli w natarciu
- recenzja
Eclipse One - antologia
Procent fantastyki w fantastyce
- recenzja
Sabriel - Garth Nix
W krainie niespokojnych zmarłych
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Clod
   
Ocena:
0

Tak się zastanawiam, jak dużą rolę odgrywają książki w tej powieści. Bibliotekarski zawód sprawia wrażenie istotnej części fabuły, wszak w przeciwnym wypadku nie umieściłabyś go tytule recenzji - jak więc wygląda sprawa z samymi książkami? Bohatera jest ich strażniczką, czy też sama czyta? :) A jeśli tak, jest to intensywna lektura, która ma jakiś wpływ na samą bohaterkę lub świat przedstawiony?

17-03-2015 22:47
yukiyuki
   
Ocena:
0

Dziewczyna jest milczkiem z natury i raczej stroni od ludzi, zaś Biblioteka jest dla niej ucieczką i kryjówką: nie trzeba mówić, nie trzeba obcować za bardzo ludźmi. Książki są dla niej przede wszystkim źródłem informacji - o potworach, o zaklęciach, o "naturze rzeczy". Jak teraz zwróciłeś na to uwagę, to zdałam sobie sprawę, że w całym cyklu książki są ważne - najważniejszą, a zarazem najgroźniejszą, jest Księga Śmierci z której każdy  Abhorsen uczy się obcować ze Śmiercią i zmarłymi. Ale właśnie w "Lirael" jest więcej takich ksiąg, z których bohaterka czerpie swą wiedzę... Teraz też mogę wspomnieć, że w tej powieści Biblioteka została przedstawiona jako miejsce gdzie kryje się nie tylko wiedza, ale też dawno zapomniane niebezpieczeństwa, artefakty itp. (trochę jak serialowy "Bibliotekarz" bodajże). Nie podkreślałam tego w recenzji, ponieważ autor nie wnikał za bardzo dlaczego akurat tam są ukrywane te artefakty czy uśpione bestie - może ze względu na zabezpieczenia lodowca Clayrów... a może dlatego, że chciał czymś zapełnić strony powieści w czasie, gdy bohaterka zdobywała wiedzę potrzebną jej w późniejszej części :P

18-03-2015 10:39

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.