» Recenzje » Łańcuch ze złota

Łańcuch ze złota


wersja do druku

Przygody potomków bohaterów serii "Diabelskie maszyny"

Autor: Redakcja: Michał 'von Trupka' Gola, Tomasz 'Asthariel' Lisek

Łańcuch ze złota
Cykl Diabelskie maszyny Cassandry Clare to bardzo udana seria urban fantasy, prezentująca dramatyczne zmagania wojowników Nefilim ze złowrogimi przeciwnikami w fascynującym i dobrze przemyślanym świecie, zaludnionym przez wiarygodnych bohaterów, na których losy trudno pozostać obojętnym. Łańcuch ze złota, pierwszy tom nowej serii Clare, skupia się na przygodach kolejnego pokolenia Nocnych Łowców, młodych Herondale’ów, Carstairsów, Blackthornów i innych dzieciach bohaterów Diabelskich maszyn – jednak czy ich losy są równie porywające?

Kiedy Cordelia Carstairs, nastoletnia Nocna Łowczyni, przybywa z rodziną do Londynu, swe działania koncentruje na jednym konkretnym celu – pozyskaniu przychylności londyńskich Nefilim i przekonaniu ich do udzielenia wsparcia jej ojcu, uwięzionemu przez Clave i czekającemu na proces. Niestety, seria niespodziewanych i tragicznych w skutkach ataków demonów niweczy jej próby wtopienia się w lokalną społeczność. Dziewczyna, wraz z przyjaciółmi z dzieciństwa, Lucie i Jamesem Herondale’ami, wspieranymi przez grupkę rówieśników, stara się odkryć zależność między aktywnością demonów a tajemniczymi wizjami Jamesa, mając świadomość, że budzące się moce potomków czarownicy Tessy mogą zadecydować o wyniku tego starcia z mrocznymi siłami.

Podobnie jak kilka ostatnich powieści Cassandry Clare, Łańcuch ze złota liczy sobie grubo ponad sześćset stron. Niestety, przez ponad połowę książki nie dzieje się na nich prawie nic. Czytelnik wpierw zostaje uraczony szczegółowym opisem balu wraz z dokładną prezentacją kreacji goszczących na nim dam, a następnie pikniku, po czym problemy emocjonalne kilkorga bohaterów zaczynają dominować nad resztą fabuły. Młodzi protagoniści wędrują po ulicach Londynu, a to dręczeni wątpliwościami odnośnie podjętych działań i ich potencjalnych konsekwencji, a to pełni niepewności i braku wiary we własne siły, a to gnębieni poczuciem winy, wstydem lub niechęcią do siebie z powodu czegoś co miało miejsce w przeszłości. Ponadto Clare już od pierwszych stron w centrum wydarzeń stawia wątek romantyczny, po czym nie dość, że niemożliwie go komplikuje, to jeszcze w miarę rozwoju akcji okazuje się, iż przynajmniej połowa bohaterów albo jest nieszczęśliwie zakochana, albo jest na jak najlepszej drodze do tego aby popaść w sercowe tarapaty. Dodatkowo irytujący jest fakt, że niektóre z tych związków wydają się niezwykle mało prawdopodobne w czasach, w których umiejscowiona jest akcja Łańcucha… a także biorąc pod uwagę, iż w niektórych z wcześniejszych powieści wspomniane zostało, iż społeczność Nocnych Łowców bywa strasznie konserwatywna i wolno akceptuje zmiany, które w świecie Podziemnych i Przyziemnych zdarzają się od dawna i nie wywołują kontrowersji. Próby odkrycia tajemnicy demonicznych napaści oraz odsłanianie sekretów poszczególnych protagonistów prezentują się naprawdę interesująco, jednakże to, co stanowi sedno całej historii ginie i rozmywa się przytłoczone przez niepotrzebne, czasami rozwleczone niemiłosiernie opisy oraz monologi wewnętrzne.

Zaletą wszystkich wcześniejszych serii Cassandry Clare byli wiarygodni, rozbudowani i wielowymiarowi bohaterowie. Niestety w tym przypadku autorka trochę przedobrzyła z ilością danych, którymi zasypany zostaje odbiorca odnośnie każdej z nowych postaci. Początkowo dość trudno rozeznać się i zapamiętać kto jest kim, bowiem trzeba się skupić nie tylko na relacjach wewnątrz grupy rówieśników, ale także zapamiętać koligacje rodzinne oraz sympatie lub antypatie, których początek miał miejsce jeszcze w czasach Diabelskich maszyn. Na szczęście zagubienie mija dość szybko, zaś w większości silnie zindywidualizowani protagoniści – Cordelia, Lucie, James, Matthew, Thomas i Christopher – dzięki tak rozbudowanemu tłu zyskują na wyrazistości. Cordelia Carstairs to dziewczyna o walecznym sercu, bez chwili namysłu ruszająca na ratunek swoim najbliższym i przyjaciołom (w czym bardzo przypomina Emmę Carstairs, bohaterkę trylogii Mroczne Intrygi, także dzierżącą starożytny miecz Cortana), Lucie z kolei jest niezwykle wrażliwa i ma duszę artystki (w wolnych chwilach pisze romans przygodowy), pełen melancholii, wciąż przyjmujący kolejne maski Matthew ma autodestrukcyjne zapędy (ich przyczyny zostały wyjaśnione w jednym z opowiadań Clare), a stanowiący spoiwo grupy przyjaciół solidny i oddany James irytuje irracjonalnymi zachowaniami podyktowanymi nieszczęśliwym uczuciem do niejakiej Grace (podopiecznej Tatiany Blackthorn). Jedynie Thomas i Christopher to dwóch bohaterów, którzy mimo licznych scen nie zapisują się jakoś szczególnie w pamięci i momentami zlewają się w jedną postać.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Przez karty powieści przewijają się także liczne postacie drugoplanowe, odgrywające mniej lub bardziej znaczące role. Jedne są intrygujące i pełne tajemnic, inne wprowadzają trochę humoru i rozluźniają atmosferę, jeszcze inne od razu wywołują irytację, zaś niektóre stanowią tylko katalizatory istotnych dla fabuły zdarzeń. Dodatkowo Clare ponownie wprowadziła na karty swojej serii Tessę i Willa, a także Jema, Jessamine oraz Magnusa Bane’a, czyniąc z nich bohaterów mających znaczący wpływ na bieżące wydarzenia. Najwyraźniej autorka nie potrafi rozstać się ze swoimi ulubionymi protagonistami, co będzie dodatkową gratką dla fanów serii Diabelskie maszyny.

Podobnie jak w swoich pozostałych powieściach, Cassandra Clare świetnie kreuje świat przedstawiony, wzbogacając go o olbrzymią liczbę intrygujących, dodających mu wiarygodności szczegółów. Autorka opisała wiele autentycznych miejsc, czyniąc z nich scenę dla prezentowanych wydarzeń. Przywołała obraz zamglonych, tajemniczych, mrocznych zaułków, placów i ulic pełnych pokrzykiwań handlarzy, rżenia koni i terkotu jadących dorożek. Tak ukazany Londyn fascynuje; a miasto wydaje się jednocześnie bliskie i całkowicie obce. Niestety, po raz pierwszy w dotychczasowej twórczości Clare, tak słabo wyczuwalny jest klimat serii o Nocnych Łowcach walczących z mrocznymi siłami. Mimo ataków demonów, używania run, noszenia ze sobą broni oraz sporadycznych kontaktów z Podziemnymi, wiele scen mogłoby mieć miejsce w dowolnej powieści obyczajowej lub przygodowej. Chociaż w pewnym momencie zostaje to dość dobrze uzasadnione fabularnie, to jednak ten dysonans poznawczy ujmuje nieco uroku powieści. Jest to o wiele bardziej rażące po lekturze wyjątkowo udanych Diabelskich maszyn, przepełnionych scenami z udziałem Podziemnych, tajemniczych rytuałów, mrocznej magii i niezwykłych wynalazków, z rozbudowanym, pełnym tajemnic i magii obrazem dziewiętnastowiecznego Londynu w tle. Momentami można odnieść wrażenie, iż autorka uznała iż nie ma potrzeby przytaczać czytelnikom scenek z życia Nefilim oraz innych nadprzyrodzonych mieszkańców wykreowanego przez siebie uniwersum, bowiem wyczerpała arsenał pomysłów we wcześniejszych seriach i nie ma za bardzo ochoty się powtarzać. Pozostaje mieć nadzieję, że w kolejnych tomach ulegnie to poprawie.  

Niestety, na zakończenie trzeba jeszcze wspomnieć o pewnej naiwności recenzowanej powieści, która znacząco odbiega od wspomnianych już tutaj kilkakrotnie Diabelskich maszyn. W porównaniu z perypetiami Tessy, Willa i Jema przygody i rozterki młodszego pokolenia wydają się banalne, wyolbrzymione i aż nadto dziecinne. Znając wszystkie poprzednie serie autorki nie można oprzeć się wrażeniu, iż protagoniści zachowują się niczym banda niedojrzałych i nieodpowiedzialnych dzieci, a co gorsza – niejednokrotnie w taki sposób są traktowani przez dorosłych Nocnych Łowców. Jest to o tyle rażące, że zarówno w Darach Anioła, jak i w Diabelskich maszynach oraz Mrocznych intrygach młode pokolenie wychowywane było na wojowników, obdarzane zaufaniem i szkolone do podejmowania czasami bardzo dramatycznych decyzji. W przypadku recenzowanej pozycji ma się wrażenie iż protagoniści to grupa zwyczajnych nastolatków, noszących broń bardziej dla ozdoby niż z wyraźnej potrzeby, ograniczonych normami społecznymi Przyziemnych, dla których fakt nocnego powrotu do domu przez damę jest powodem do plotek, zaś walka z demonem powinna się odbyć z zachowaniem wszelkich zasad przyzwoitości i bez odsłaniania choćby skrawka ciała (o przemoczonej bądź pociętej pazurami sukience nawet nie wspominając).

Łańcuch ze złota jest zdecydowanie najsłabszą książką Cassandry Clare. Autorka nie wyważyła proporcji między akcją i opisami, a także pozwoliła aby komplikacje uczuciowe bohaterów zdominowały całą fabułę. Perypetie bohaterów momentami są strasznie banalne, atmosfera książki znacząco odbiega od klimatu pozostałych serii o Nefilim zaś protagoniści są strasznie dziecinni. Czy warto wobec tego sięgnąć po recenzowaną pozycję? W przypadku fanów twórczości Cassandry Clare odpowiedź jest oczywista – tak. Powrót do uniwersum wykreowanego przez autorkę będzie dla nich niezmiennie przyjemnością a spotkanie z ulubionymi bohaterami oraz poznanie ich dzieci przysporzy dużo frajdy. Z kolei czytelnicy dopiero poznający świat Nocnych Łowców lub mający mieszane uczucia co do powieści autorstwa Clare powinni zdecydowanie zrezygnować z sięgania po tą pozycję, bowiem na rynku jest wystarczająco dużo utrzymanych w podobnych klimatach urban fantasy aby bez problemu znaleźli dla siebie coś innego.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
5.5
Ocena recenzenta
5.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Łańcuch ze złota
Cykl: Ostatnie godziny
Tom: 1
Autor: Cassandra Clare
Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Wydawca: Mag
Data wydania: 29 września 2021
Liczba stron: 688
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-67023-11-5
Cena: 49 zł



Czytaj również

Mechaniczna księżniczka
Romantycznie w walce o życie
- recenzja
Mechaniczny książę
Emocje przed akcją
- recenzja
Królowa Mroku i Powietrza
Nefilim u progu zmian
- recenzja
Władca Cieni
Perypetie uczuciowe Nefilim
- recenzja
Opowieści z Akademii Nocnych Łowców
Od zera do bohatera po raz drugi
- recenzja
Pani Noc
Rodzina ponad wszystko
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.