» Recenzje » Łańcuch z żelaza

Łańcuch z żelaza

Łańcuch z żelaza
Najnowsza seria Casandy Clare, Ostatnie godziny, skupia się na przygodach potomków bohaterów Diabelskich maszyn – młodym pokoleniu Herondale’ów, Carstairsów, Lightwoodów, Blackthornów i Fairchildów. Niestety, pierwszy tom tej serii, Łańcuch ze złota, nie należał do najbardziej udanych. Zobaczmy więc, jak wygląda sytuacja z tomem drugim, czyli Łańcuchem z żelaza

Fabuła rozpoczyna się krótko po wydarzeniach z poprzedniej części cyklu, ślubem Cordelii i Jamesa, po którym para przeprowadza się do nowego domu i rozpoczyna wspólne życie, ukrywając przed otoczeniem prawdziwą naturę ich związku. W tym samym czasie Lucie i Grace Blackthorn próbują znaleźć sposób na wskrzeszenie Jessego, po każdym nieudanym eksperymencie coraz bardziej zbliżając się do granicy, której żaden Nocny Łowca nie powinien przekroczyć. Kiedy seryjny morderca obiera za cel Nefilim, enklawa zarządza stan wyjątkowy na czas poszukiwania sprawcy. Jednakże dręczony uporczywymi, koszmarnymi wizjami James zaczyna żywić obawy, iż to on może być poszukiwanym przez wszystkich zabójcą...

Podobnie jak w przypadku Łańcucha ze złota, skrótowy zarys intrygi powieści daje nadzieje na przynajmniej kilka godzin godziwej rozrywki, jednakże okazują się one płonne. Łańcuch z żelaza liczy prawie osiemset stron, z których ponad połowa, zawierająca rozwleczone niemiłosiernie opisy oraz monologi wewnętrzne, nie ma prawie żadnego znaczenia fabularnego. Cassandra Clare z upodobaniem opisuje kreacje bohaterów, wystrój wnętrz, a także uroczystości i spotkania towarzyskie. Na pierwszy plan wysuwa się tutaj początek małżeństwa Cordelli i Jamesa: ich wspólne posiłki, wieczory, gry i lektury; jak również sercowe tarapaty prawie wszystkich bohaterów. Niestety, ponownie uczuciowe rozterki protagonistów oraz ich problemy emocjonalne dominują nad pozostałymi wątkami, przez co książka traci na dynamice, niebezpiecznie zbliżając się do granicy tkliwego romansu czy historii obyczajowej, a nie powieści urban fantasy o walce Nocnych Łowców z demonicznymi siłami. Łańcuch z żelaza ratuje dopiero ostatnie dwieście pięćdziesiąt stron, sprawiające wrażenie, że autorka chce czytelnikowi zrekompensować wszystko, czego mu poskąpiła wcześniej. Akcja pędzi na łeb na szyję, przeciwnicy odkrywają swoje prawdziwe oblicza, a konfrontacja z nimi obfituje w spektakularne sceny walk i emocjonujące zwroty akcji.

Chociaż tak dokładna prezentacja życia wewnętrznego bohaterów negatywnie wpływa na tempo akcji i na dłuższa metę jest dość nużąca, to ma też swoje zalety, bowiem znacznie rozbudowuje portrety psychologiczne postaci, czyniąc ich kreacje wiarygodnymi i wielowymiarowymi. Młodzi protagoniści zyskują na wyrazistości, są silnie zindywidualizowani, a ich perypetie – mimo dość częstej irytacji czytelnika, podyktowanej przydługimi opisami – śledzi się z zainteresowaniem i zaangażowaniem. Każdy z nich ma do odegrania istotną rolę, każdy z nich zapada w pamięć i wyróżnia się na tle reszty. Swoje pięć minut dostają praktycznie wszyscy z grupy młodych bohaterów – nawet Grace Blackthorm, w Łańcuchu ze złota ukazana dość powierzchownie i niezbyt pozytywnie. Dzięki kilku retrospekcjom pokazującym przeszłość dziewczyny, jej postępowanie i niektóre z podejmowanych przez nią decyzji stają się bardziej zrozumiałe i trochę ociepla się jej wizerunek.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Podobnie jak w innych powieściach Clare, także tutaj pojawiają się liczne postacie drugoplanowe, począwszy od Nefilim, poprzez czarowników, wilkołaki i innych Podziemnych. Nie zabrakło w tym gronie także bohaterów znanych z pozostałych serii autorki: Jema, Tessy i Willa, Tatiany Blackthorn, Magnusa Bane’a oraz Malcolma Fade'a, którzy ponownie będą mieli znaczący wpływ na bieżące wydarzenia.

Raz jeszcze Cassandra Clare urzeka wykreowanym przez siebie światem, wzbogacając go o liczne, dodające mu wiarygodności szczegóły i w przekonujący sposób ukazując Londyn na początku dwudziestego wieku. I chociaż sam Londyn potrafi oczarować czytelnika, tak już świat Nocnych Łowców pozostawia trochę do życzenia. Został on co prawda wzbogacony o kilka nowych elementów (warto tu wspomnieć chociaż szalony wieczór kawalerski Jamesa i występującą tam dość oryginalną syrenę), ale podobnie jak w Łańcuchu ze złota – opisywane wydarzenia w przeważającej części mogłoby mieć miejsce w dowolnej powieści obyczajowej lub przygodowej osadzonej w tym czasie. Z przykrością trzeba zauważyć, że jak na tak rozbudowaną powieść, rozczarowująco mało miejsca poświęcone zostało pokazaniu elementów, czyniących świat Nefilim tak unikalnym.

Mimo nadziei pokładanych w drugiej części Ostatnich godzin, to podobnie jak Łańcuch ze złota, Łańcuch z żelaza wypada bardzo słabo na tle innych powieści pisarki. Znajdziemy tu wszystkie mankamenty zauważone w poprzednim tomie i bardzo niewiele elementów, które wpływałyby na poprawę odbioru tej pozycji. Pozycja ta przypadnie do gustu prawdopodobnie jedynie wiernym fankom i fanom twórczości Clare, którym spotkanie z ulubionymi bohaterami i ukochanym uniwersum sprawie wiele przyjemności, dzięki czemu będą w stanie przymknąć oko na wszystkie niedostatki lektury.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
4.5
Ocena recenzenta
4.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Łańcuch z żelaza
Tytuł oryginalny: Chain of Iron
Cykl: Ostatnie godziny
Tom: 2
Autor: Cassandra Clare
Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
Data wydania: 23 lutego 2022
Liczba stron: 688
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-67023-21-4
Cena: 49 zł



Czytaj również

Łańcuch z cierni
Cierpienia młodych Nefilim
- recenzja
Łańcuch ze złota
Przygody potomków bohaterów serii "Diabelskie maszyny"
- recenzja
Mechaniczna księżniczka
Romantycznie w walce o życie
- recenzja
Mechaniczny książę
Emocje przed akcją
- recenzja
Królowa Mroku i Powietrza
Nefilim u progu zmian
- recenzja
Władca Cieni
Perypetie uczuciowe Nefilim
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.