» Recenzje » Księgi krwi I-III

Księgi krwi I-III

Księgi krwi I-III
 W ostatnich latach twórczość Clive’a Barkera nie cieszyła się wśród polskich wydawców szczególną popularnością (jeśli się nie mylę ostatnią jego książką na rodzimym rynku była Imajica). A zdobywca World Fantasy Award – po ponad trzydziestu latach! – ma sporo do zaoferowania, o czym niezbicie świadczy recenzowany tom. 

Czy spośród piętnastu (tytułowy tekst to raczej fabularyzowana przedmowa) opowiadań zawartych w pierwszych trzech Księgach krwi wszystkie trzymają równy poziom? Absolutnie nie. Czy wszystkie zestarzały się dobrze? Ależ skąd. Po co w takim razie czytać dziś Barkera? Przede wszystkim po to, aby zderzyć się z jego surową – albo wręcz dziką – nieskrępowaną i szaloną wyobraźnią. W końcu Brytyjczyka nikt o zdrowych zmysłach nie posądzi o dekonstrukcję gatunku, nowe interpretowanie starych motywów czy podpatrywanie od najbardziej utalentowanych kolegów po piórze – to wciąż horror, więc pewne powtórzenia się zdarzają. Otwierając ten tom, czytelnik nie sięga po grozę samą w sobie, a po grozę w wykonaniu Barkera, o czym przekona się bardzo szybko – może po pierwszym, może po drugim, a może po trzecim opowiadaniu. 

Co takiego mam na myśli posługując się sformułowaniem “groza Barkera”? Pierwszym słowem, jakie przychodzi na myśl, jest “obrzydliwość”. Esteci po Księgi krwi sięgać nie powinni, bo mogliby tego gorzko pożałować – co prawda w niektórych opowiadaniach kryje się swoiste piękno (wizja z Miast wśród wzgórz to niezwykle intensywne przeżycie literackie), ale każdorazowo jest ono opakowane w fabuły obfite w krew, przesiąknięte przemocą i przesiąknięte tym, co można by ogólnie nazwać mrokiem. Brzmi to jak opis wielu horrorów, ale u Barkera szokuje skala – mało który pisarz potrafi być tak bezpruderyjny i bezpośredni, mało który odważa się na całkowite odrzucenie zasłony cienia i postawienie czytelnika wprost przed tak bezpardonowym festiwalem brutalności.   

Kluczowe w Księdze krwi jest to, że za krwawą łaźnią zawsze coś stoi. To nie anonimowe potwory czy niespokojne duchy z pobliskiego cmentarza szlachtujące niewinnych, lecz spójna, zaplanowana – lub wyśniona, bo Barker zawsze porusza się na granicy estetyki onirycznej (w koszmarnym wydaniu oczywiście) – wizja. W tym tomie znaleźć można demoniczną świnię (Blues świńskiej krwi), morderczą małpę rodem z twórczości Poego (Nowe zabójstwo przy Rue Morgue), bawełnianego narratora ze zdradzającej wszystko tytułem Spowiedzi całunu (króla pornografii) czy też upadłą gwiazdę teatralną z podejrzanymi zamiarami w Seksie, śmierci i gwiazdach. Są od tej zasady wyjątki, ale generalnie rzecz ujmując, w Księdze krwi zawsze kryje się pierwiastek szaleństwa i oryginalności, każdy z tych horrorów ma coś: bohatera, obraz, zakończenie, przez co trudno byłoby nie rozpoznać autora.  

Ta spójność, zarówno estetyczna, jak i koncepcyjna, niesie ze sobą oczywiste konsekwencje: z tak przytłaczającymi tekstami nie obcuje się lekko, a jeśli kogoś odrzuci jeden, to żaden inny sytuacji nie uratuje. Są tu oczywiście utwory świetne (wspomniane już Miasta wśród wzgórz czy Seks, śmierć i gwiazdy), tak samo jak i potknięcia (nad Lękiem wystarczy chwilę pomyśleć, aby z niepokojącego, dusznego opowiadania zmienił się w brzydką kompensacyjną fantazję, a Trupiogłowy król, mimo prób autora, nie chce zmienić się w coś innego niż przeszarżowaną jatkę), ale wszystkie są bardzo jednostajne i potrafią zmęczyć. To lektura dla tych, którzy są pewni, że chcą unurzać się we krwi, a przy okazji będą pilnowali, żeby przyswajać treść w rozsądnych dawkach.  

Ksiąg krwi nie da się z niczym pomylić, co stanowi zarówno olbrzymią zaletę, jak i potencjalną wadę tej książki. Wszyscy czytelnicy, którzy chcą się przekonać, że brutalny horror nie musi oznaczać wcale bezcelowego podążania za coraz bardziej absurdalnymi sposobami mordowania bohaterów, powinni sięgnąć po Clive’a Barkera – on także czasami gubi się podczas eksploracji ciemnych zakątków swojej wyobraźni, ale mało który autor grozy potrafi odmalować tak plastyczne, poruszające i oczywiście mroczne obrazy.  

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Księgi krwi
Autor: Clive Barker
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski, Paulina Braiter, Wojciech Szypuła, Robert Waliś, Anna Studniarek
Wydawca: Mag
Data wydania: 25 czerwca 2021
Liczba stron: 560
Oprawa: twarda
ISBN-13: 978-83-66712-07-2
Cena: 49 zł



Czytaj również

Imajica
Zbawiciel i łotr w jednym stali domu
- recenzja
Imajica
- fragment
Potępieńcza gra - Clive Barker
Karty śmierci i przeznaczenia
- recenzja
Historia pana B. - Clive Barker
Nie wszystko złoto, co… pięknie wydane
- recenzja
Złodziej wszystkich czasów
"W czasie deszczu dzieci sie nudzą..."
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.