» Recenzje » Księga Zaginionych Opowieści cz. 1 i 2

Księga Zaginionych Opowieści cz. 1 i 2


wersja do druku

Przed narodzinami Śródziemia

Redakcja: Tomasz 'Asthariel' Lisek, Daga 'Tiszka' Brzozowska

Księga Zaginionych Opowieści cz. 1 i 2
Choć przeczytałem tolkienowską wielką trójkę – Hobbita, Władcę pierścieni i Silmarillion – a także nieco mniej znanego Łazikantego, nie określiłbym się mianem fana twórczości Brytyjczyka. Kiedy pojawiła się jednak szansa, by wziąć do ręki Księgę Zaginionych Opowieści, to nie wahałem się ani chwili – po prostu nie potrafiłem oprzeć się pokusie, by przekonać się, jak to wszystko naprawdę się zaczęło.

Zanim przejdę do omówienia recenzowanej pozycji, pozwolę sobie na krótka wstawkę historyczną, by czytelnik wiedział, czym właściwie jest Księga. J.R.R. Tolkien rozpoczął prace nad tym utworem w 1917 r. i kontynuował je przez dziesięć lat, po czym zarzucił pisanie przed jego ukończeniem, płynnie przechodząc do tworzenia Silmarillionu (który pod wieloma względami jest poprawioną, poważnie zmodyfikowaną Księgą). Prace te trwały (z przerwami na pisanie Hobbita, Władcy Pierścieni i innych utworów) aż do śmierci autora w 1973 r. i również nie zostały ostatecznie ukończone. Jednak Christopher Tolkien, syn pisarza, podjął się niełatwego dzieła zredagowania i wydania obu tych książek, dzięki czemu czytelnicy na całym świecie zyskali możliwość zapoznania się z historią Dawnych Dni.

Sięgając po Księgę Zaginionych Opowieści czytelnik trzeba być więc świadomym dwóch bardzo istotnych faktów. Po pierwsze – jest to książka niedokończona. Choć znajdziemy tu kompletne utwory, to są też takie, które w oczywisty sposób miały jeszcze zostać poprawione, albo zostały napisane jedynie częściowo lub wręcz porzucone na etapie szkiców i luźnych notatek. Nie raz i nie dwa natrafimy więc na niespójności i niejasności, będące skutkiem ewolucji opisywanych realiów w trakcie pisania. Po drugie Księgę można, w ogromnym uproszczeniu, nazwać pierwszą, roboczą wersją Silmarillionu – jeden i drugi tekst opowiada historię stworzenia i ewolucji świata z takimi kluczowymi elementami mitologii jak powstanie słońca i księżyca, pojawienie się elfów i ludzi czy wzrost i upadek dawnych królestw. Część opowiadań (jak Muzyka Ainurów czy Upadek Gondolinu) dubluje się w obu książkach – choć różnice między wersjami bywają bardzo poważne. W Księdze zawarto jednak również teksty, które nie trafiły do późniejszego dzieła, jak choćby Dworek Zabawy Utraconej czy Opowieść Gilfanona.

Warto jednak sięgnąć po Księgę nie tylko dla tych kilku nowych opowiadań – największą uciechę sprawiły teksty pozornie znajome, a jednak zupełnie inne, bowiem Księga różni się od Silmarillionu również ramami i nastrojem. Te wczesne rysy mitologii opowiadały o świecie zupełnie innym niż ten, który ostatecznie poznaliśmy we Władcy Pierścieni, znacznie bliższym czytelnikowi – powstały bowiem jako zarys mitologii angielskiej. Jest ona, szczególnie w przypadku najstarszych tekstów, zdecydowanie bliższa baśni – elfowie bywają tu nazywani wróżkami i dosłownie kurczą się wraz z przemijaniem swojej rasy; nie istnieje jeszcze Sauron, a jego "miejsce" w fabule zajmuje demoniczny kot; Melko (tutejszy odpowiednik Melkora) po swoim wygnaniu siedzi na zewnątrz świata i obgryza paznokcie. Choć w zawartych opowiadaniach dzieją się rzeczy tragiczne i krwawe, to pojawiają się też elementy lżejsze, czasami wręcz komiczne, a także jedna czy druga opowieść ku przestrodze czy mitologiczne wyjaśnienie pospolitych zjawisk świata (jak wzajemna niechęć psów i kotów). Wraz z mniejszym (choć i tak sporym) naciskiem kładzionym na historię, geografię i genealogię, które na tym etapie tworzenia były jeszcze w powijakach, sprawiło to, że teksty zawarte w Księdze są nieco łatwiejsze w odbiorze, nieco lżejsze niż ich odpowiedniki rodem z Silmarillionu.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

"Łatwiejsze" nie znaczy jednak "łatwe". Styl Tolkiena jest tu tak samo wyraźny, jak w każdej innej jego książce, akcja tekstów jest powolna, za to opisy krajobrazu, rodowodów i architektury potrafią ciągnąć się całymi stronami. Postacie mają tylko tyle tylko osobowości, ile jest to konieczne, by w odpowiednim świetle ukazać określone wydarzenia, toteż nie ma co liczyć na rozbudowane charakterystyki bohaterów. Kreacja świata jest za to oczywiście fundamentem, na którym stoi cały zbiór – dzięki zawartym tu tekstom możemy niejako spojrzeć za kurtynę i zobaczyć, jak rodziło się uniwersum, które położyło podwaliny pod znaną nam fantastykę.

Dodatkową atrakcją są rozległe komentarze Christophera Tolkiena. Znajdziemy w nich historię każdego opowiadania (na ile jest możliwa do ustalenia), informację o tym, ile wersji tekstu powstało i czym się różniły, opis różnic między Ksiegą a Silmarillionem w przypadku opowiadań występujących w obu książkach (lub zajmujących tę samą "przestrzeń" w metaopowieści), a także źródłosłów nazw własnych i wiele, wiele innych informacji, które pozwalają uporządkować i usystematyzować swój obraz kreowanego przez Tolkiena świata, a dzięki temu nie zginąć w natłoku rozmaitych Finrodów, Finarfinow i Fingonów. Trzeba jednak podkreślić, że komentarze są dość suche i akademickie, będą więc interesujące głównie dla osób najbardziej oddanych twórczości Tolkiena, zaś dla przeciętnego odbiorcy mogą się okazać ciężkostrawne.

Podsumowując – Księga Zaginionych Opowieści to pozycja nie dla każdego. Fanom pisarza nie trzeba jej polecać – ale czy powinien po nią sięgnąć po prostu miłośnik fantastyki? Jeżeli macie już za sobą Hobbita i Władce Pierścieni, a chcielibyście poznać historię Dawnych Dni – Księga (mimo swojej pokaźnej objętości) może być wyborem łatwiejszym w odbiorze niż Silmarillion. Również ci, którzy chcieliby po prosto ujrzeć na własne oczy początki fantastyki, jaką znamy obecnie, powinni zapoznać się szczególnie z pierwszym tomem, w którym zawarto najstarsze z opowiadań. Jednak czytelnik, który ceni sobie przede wszystkim dynamiczną akcję lub starannie zarysowane postacie odbije się od tej książki jak od muru. Ja jednak nie żałuję spędzonego z nią czasu.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Księga zaginionych opowieści cz. 1
Tytuł oryginalny: The Book of Lost Tales. Part I
Cykl: Historia Śródziemia
Tom: 1
Autor: J.R.R. Tolkien
Tłumaczenie: Maria Frąc, Cezary Frąc
Wydawca: Zysk i S-ka
Data wydania: 14 lutego 2023
Liczba stron: 352
Oprawa: twarda
Format: 155x230 mm
ISBN-13: 978-83-8202-857-7
Cena: 79,90 zł



Czytaj również

Upadek Gondolinu
Ostatni krok
- recenzja
Beowulf. Przekład i komentarz oraz Sellic Spell
Beowulf z trzeciej ręki
- recenzja
Upadek króla Artura
Kolejny epos Tolkiena
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.