» Wieści » Książka Strossa za darmo

Książka Strossa za darmo

29-01-2010 19:03 | Marcin 'malakh' Zwierzchowski

Książka Strossa za darmo
Charles Stross, autor między innymi wydanego w Polsce Accelerando, udostępnił czytelnikom swój zbiór opowiadań Toast, który można ściągać za darmo z Internetu.
Źródło: manybooks.net
Tagi: Toast | Charles Stross | Accelerando


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

Antavos
   
Ocena:
0
Przykro mi, że tak zareagowałeś, ale każdy ma prawo do indywidualnej oceny działań serwisu. Ja miałem taką, ty sprostowałeś, ja przeprosiłem, bo nawet zresztą nie pomyślałem, że tok rozumowania może iść równolegle i na tym sprawa powinna się zakończyć, ale zamiast tego reagujesz z zaciekłością pitbula, zupełnie nie zwracając na całokształt poprzedniego komentarza, w którym wyraźnie przecież podkreślam, dlaczego się zalogowałem, dlaczego piszę, i w jakim punkcie teraz się znajdujecie (wcale nie najgorszym; jest dużo lepiej, niż było rok, czy dwa lata temu). Co zresztą podtrzymuję, bo instynktownie wyczuwacie, co należy promować, jakich autorów, tyle że nie zawsze wam wychodzi (zła argumentacja, brak oczytania). Wielka szkoda, że nie potrafisz przyjąć sensownej, luźnej obserwacji (nawet nie krytyki) i wszystko odbierasz, jako atak na siebie/poltera. O ile bardzo chętnie podyskutuję o literaturze ([zgryźliwy tetryk]wciąż czekam na komentarz Grzędowicza odnośnie wpływu New Weird na PLO[/zgryźliwy tetryk]), to nie będę dyskutował na tym poziomie. [zabiera grabki i łopatkę, i wychodzi]

---

A skoro już przerzucamy się, wzorem polityków, stenogramami/cytatami wyrwanymi z kontekstu, wzorem prasy brukowej, to przypomnę: MI TO WCALE NIE PRZESZKADZA. Tłumaczenie, bo chyba nie dotarło: nawet jeśli byście kopiowali, to jest to jedna z tych matryc, które warto i trzeba kopiować, jeśli zrobicie to dobrze. Mam nadzieję, że wyraziłem się już dostatecznie jasno.
31-01-2010 16:26
malakh
   
Ocena:
+1
ale każdy ma prawo do indywidualnej oceny działań serwisu (...) Wielka szkoda, że nie potrafisz przyjąć sensownej, luźnej obserwacji (nawet nie krytyki) i wszystko odbierasz, jako atak na siebie/poltera.

Antavosie, w komentarzu poniżej podałem ci suche fakty, zaprzeczające twoim oskarżeniom (dla mnie stwierdzenie, że czyjeś dzieło jest kopią pracy innej osoby, to oskarżenie). A ty mi tutaj o "ocenianiu" i "sensownej krytyce". Litości.

Nie odniosłem się do "braku oczytania" czy "złej argumentacji", bo tutaj nie mam co dyskutować. W porównaniu do Ani Brzezińskiej czy Wojtka Sedeńki, czuję się jak literacki ignorant (ciągle tylko im odpowiadam: "Nie czytałem";p).

31-01-2010 16:41
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
dobra ale wróćcie do rzeczy
to jest argumentow ad personam
31-01-2010 17:20
bukins
   
Ocena:
+1
@Antavos

Nie do końca rozumiesz chyba działanie serwisów książkowych w Polsce.

Każdy serwis skupia się na tym, co jest wydawane w Polsce. To jest podstawa. To jest 90% czytelników serwisu. Te 10% (albo i mniej) to z kolei ludzie pokroju Ciebie czy Deckarda, którzy czytają literaturę zagraniczną.

Z tego co widzę, to malakh stara się promować nazwiska tych zagranicznych twórców, którzy zostali wydani właśnie w Polsce albo niedługo będą wydani. Informowanie o wszystkim, co się dzieje na świecie jest pomyłką, bo większość ludzi to nie interesuje.

I zarówno ty czy też Deckard mogą sobie na tym ubolewać, ale w takim wypadku pozostaje Wam głównie inne anglojęzyczne źródło.
31-01-2010 17:50
Antavos
   
Ocena:
+1
O, jednak można kulturalnie i bez obrażania (siebie i innych) podyskutować. Technicznie rzecz biorąc, bukins, masz oczywiście rację: polskie serwisy skupiają się na fantastyce rodzimej. Takie zjawisko jest najzupełniej normalne, a i pożądane. Wyjdźmy z dwóch założeń:

1. Sieć kształtuje gusta czytelników.

2. Gusta czytelników kształtują Sieć.

Trzeba przerwać obowiązującą tutaj zasadę naczyń połączonych, jeśli chcemy promować dobrą fantastykę niezależnie od jej kraju pochodzenia. A w taką stronę, moim zdaniem, powinny zmierzać strony internetowe zajmujące się krytyką literacką. W tej chwili zasięg oddziaływania złych książek jest spotęgowany przez ich zazębianie się ze światem mass-mediów (o Twilight i tak usłyszymy w mediach, po cóż więc te złe książki recenzować?). Zamiast tego można promować dobrą literaturę: Crowleya czy Wattsa. W jednej z wypowiedzi Andrzej Miszkurka powiedział chyba, że wyszedł z Wattsem na zero. Wcześniej została poprowadzona sprawna kampania szeptana: przedpremierowe recenzje i posty pojawiły się na Katedrze, w serwisie Paradoks, a także chyba tutaj. Chcą więc ludzie wieści ze świata, czy nie chcą? Moim zdaniem chcą, tylko trzeba umiejętnie dobierać tematy. Wykażcie się kreatywnością. Jesteście serwisem internetowym o dużej sile rażenia (filmy, książki, gry etc, trochę za dużo tego, jak dla mnie). Zróbcie sondę. Zobaczycie, że mam rację i ludzi interesuje zachodnia fantastyka, tak jak kiedyś wschodnia. A jak nie, to odszczekam publicznie swoje słowa.
31-01-2010 18:40
Deckard
   
Ocena:
+1
@Bukins:

Bez obaw, nie planuję terroryzowania serwisu - myślę, że można pogodzić to, o czym pisze Antavos z tym, na co Ty wskazałeś.

Zgadzam się z tym, iż można zbudować alternatywę dla "tu wpisz adres www z końcówką .com", tak aby serwis nie tracił Czytelnika mającego więcej, niż 26 lat na rzecz zachodnich stron.

W kwestii budowy popularności - podam przykład z czasów działania na rpgo: dwa lata recenzowania gier takich i owakich, wyciągania części fandomu z lat `90-tych itp. Droga była długa: od recek bez komentarzy do wielu raportów z sesji mało znanych systemów a nawet do wydawania przez Portal całych gier. To jest przynajmniej jeden przykład, iż serwis może być opiniotwórczy na tyle, aby stworzyć nową niszę w rozrywce.

Z książką jest łatwiej - jest powszechniejsza, nie wymaga całej społecznej logistyki, dodatkowo wcale nie tak rzadko służy również do poprawiania umiejętności językowych.

Kwestia takiego uchwycenia problemu, aby nie zmarnować szansy dawanej np. przez lutowo-marcowe premiery MAGa, czyli Światła i Shrieka, które mają szansę zachęcić Czytelników do poznania dalszej twórczości Harrisona i Vandermeer'a.
31-01-2010 19:02
bukins
   
Ocena:
+3
W tej chwili zasięg oddziaływania złych książek jest spotęgowany przez ich zazębianie się ze światem mass-mediów (o Twilight i tak usłyszymy w mediach, po cóż więc te złe książki recenzować?).

Z tego względu, że to serwis wciąż fanowski, który recenzje czerpie głównie z książek dawanych przez wydawnictwa i jeśli chcemy mieć dobry układ, to nie możemy się wypiąć na co niektóre książki nie recenzując ich. Ale z kolei nikt nam nie zabrania ich surowo ocenić ;)

I odnośnie umiejętnego promowania dobrej literatury zagranicznej - przykładem niech będzie Bacigalupi. Najpierw recenzje jego książek, potem wywiad, a następnie informacja o tym, że zbiór jego opowiadań ukaże się w Uczcie Wyobraźni. Pewnie AM miał to już prędzej zaplanowane, ale liczę na to, że to wcześniejsze trąbienie malakha o tym autorze spowoduje, że czytelnicy kupując tę książkę będą mieć już wyrobione zdanie typu: "O, to ten super autor, o którym głośno było na Polterze". I myślę, że to w jaki sposób malakh promuje zagraniczną literaturę jest póki co najbardziej optymalnym rozwiązaniem.
31-01-2010 19:03
malakh
   
Ocena:
+2
Ale dlaczego promowanie ambitnej literatury ma oznaczać ignorowanie tekstów rozrywkowych? Dlaczego Watts ma się wykluczać chociażby z Pilipiukiem? Jeden drugiego nie pogryzie.

Chcesz, żebyśmy promowali dobrą prozę zagraniczną - robimy to. Wywiady z Wattsem, Bacigalupim, w przygotowaniu (w zasadzie już gotowe) z Kosmatką i Cetnarowskim. Nad nową powieścią Wawrzyńca Podrzuckiego mamy roztoczyć szczególną opiekę...

Ale jak ma się to do recenzowania innych książek? To nie NF, ja (na szczęście) nie mam dylematów Matuszka, bo na Polterze nie ma limitów. Jeżeli znikną recenzje książek "rozrywkowych", sądzisz że pojawi się więcej recenzji prozy ambitnej? Nie. Będzie po prostu mniej recenzji.

Jeżeli czegoś mi brakuje, pod względem "mocy przerobowej" recenzentów, to osób znających angielski na tyle, by móc oceniać książki wydawane w USA i Wlk. Brytanii - ja sam mam coraz mniej czasu na czytanie.
31-01-2010 19:08
bukins
   
Ocena:
0
Bez obaw, nie planuję terroryzowania serwisu

Ale w sumie mógłbyś się przydać :D
31-01-2010 19:22
malakh
   
Ocena:
0
Tiaa... niech ktoś załatwi serwer, tak gdzieś na tydzień.

Odpocznę sobie;)
31-01-2010 19:29
Antavos
   
Ocena:
0
Wsadziłem kij w mrowisko:D i wyjątkowo nie będę pisał długo. Po prostu zadajcie sobie pytanie i odpowiedzcie sobie szczerze, we własnym gronie, jak długo chcecie pozostać serwisem fanowskim.

A propos tzw podziału na literaturę ambitną/rozrywkową, to już gdzieś w komentarzach pisałem: nie mam nic przeciwko dobrej literaturze rozrywkowej. Chodzi o to, by promować dobre książki, a o złych nie pisać, bo i tak ludzie o nich usłyszą.

I tyle.

P.S Uciekam, bo deadline się zbliża, a muszę oddać parę rzeczy. Włączam Black Sabbath i jazda do roboty, bo mi parę osób zrobi z dupy jesień średniowiecza.
31-01-2010 19:32
malakh
   
Ocena:
0
Chodzi o to, by promować dobre książki, a o złych nie pisać, bo i tak ludzie o nich usłyszą.

To jest pułapka. Kto ma decydować, co jest dobrą, wartą recenzji literaturą, a co nie? Ja? Jakoś nie widzi mi się narzucanie wszystkim własnej wizji literatury...

Sytuacja przedstawia się następująco: mam w redakcji różnych recenzentów - jedni lubią hard SF, drudzy horrory. Mamy wywalić lwią część redakcji książkowego, czy kazać im czytać to, co sam lubię?

Wydawnictwa przesyłają na najróżniejsze książki. Nikomu nic nie wciskam na siłę, każdy bierze, co mu się podoba. Dlaczego mam to zmieniać? W imię czego?

Moim celem jest promowanie literatury ambitnej, fakt. Wywiady, recenzje, nieraz felietony + sporo newsów.

Moim celem jest także promowanie fantastyki. Dlatego mnóstwo małych wydawnictw może liczyć na nasz patronat, dlatego rzadko odmawiamy (aczkolwiek wszystkiego nie bierzemy).

Jeżeli zamknę oczy, zatkam uszy i zacznę głośno śpiewać, nie sprawi to, że literatura rozrywkowa zniknie.

jak długo chcecie pozostać serwisem fanowskim

Chcecie? Antavosie, nawet sobie nie wyobrażasz, ile bym dał, żeby Polter był profesjonalny - ergo, zatrudnił mnie i płacił tyle, żebym nie musiał pracować nigdzie indziej. Nie pracowałbym dla Poltera 8h dziennie. Pracowałbym dużo więcej.

Ale realia są inne.
31-01-2010 19:43
Antavos
   
Ocena:
0
Wracam z uczelni, w głośnikach laptopa pobrzmiewa Led Zeppelin, a tutaj dyskusja zamilkła. Syk otwieranej puszki Dr.Peppera rozbrzmiał w pokoju, czas na nowo rozkręcić imprezę.

Tu nie do końca chodzi o płacenie, czy też jego brak, za teksty, a podejście do krytyki literackiej. "Esensja" i "Creatio Fantastica" to w pełni profesjonalne serwisy, a nie płacą. Chodzi o dobór lektur, o tematykę. Nikt nie broni napisania pisarzowi dobrego horroru. Ostatnio jestem zachwycony horrorem skandynawskim (głównie oszczędną, momentami szokującą prozą Lindqvista).

Przykładowo: bodaj jedynie "Esensja" wykracza poza fantastyczne getto, doceniając fantastyczne pozycje wydane przez wydawnictwa głównonurtowe. Kiedy recenzowaliście powieści Kobo Abe, Haruki Murakamiego, Kazuo Ishiguro, Doris Lesing, Pynchona, a z naszego podwórka Krzysztofa Vargi czy Olgi Tokarczuk? A przecież to fantaści. Oto mi chodzi. Poszerzcie repertuar. Ja wiem, moce przerobowe to problem, wiem o tym lepiej niż sądzisz. Apeluję: nie rozmieniajcie się na drobne. Bierzcie mniej patronatów, w ten sposób wyrabiacie sobie markę. Zobaczcie, jaką strategię obrała "Nowa Fantastyka", czy właśnie "Esensja". Mówię to naprawdę z troski o serwis, bo widzę, że się rozwijacie. A ja, wbrew pozorom, potrafię to docenić.

Kurczę, Led Zeppelin skończył grać, atmosfera zapewne zgęstnieje. Czas zmienić płytę. Muzyka na dzisiaj: Deicide. :)
01-02-2010 16:42
M.S.
    @Antovos
Ocena:
0
Zeppelina lepiej unikaj - ścieżka dźwiękowa do anime powinna być bardziej na miejscu. Ten sam poziom poczucia realizmu.

Troszcz się lepiej o co innego. Podobno wywożą dzieci z Haiti. Może sprawdź, czy nie potrzebują tam Twojej pomocy przy pakowaniu?
01-02-2010 16:46
Antavos
   
Ocena:
0
Ja już wyraźnie chyba powiedziałem, że na poziomie słownych przepychanek i wycieczek ad personam nie będę dyskutował. Najwyraźniej nawet delikatna krytyka i próba rozpoczęcia dyskusji na temat serwisu podjęta przez jego czytelników, i to na ogólnodostępnym forum (przepraszam za offtop, tak btw), jest tematem tabu, więc sobie idę.
01-02-2010 16:58
M.S.
   
Ocena:
0
Trzymam za słowo, choć i tak Ci nie wierzę.

A dyskusja została rozpoczęta już kilkadziesiąt komentarzy wyżej. Ktoś Ci już nawet zdążył wytłumaczyć, skąd obecna polityka serwisu. Nie zrozumiałeś - Twój problem.
01-02-2010 17:08
Cherokee
   
Ocena:
0
@Antavos

Te horrory skandynawskie to w oryginale, czy czekałeś aż ktoś przetłumaczy?
01-02-2010 17:21
Antavos
   
Ocena:
0
Cherokee - nie jestem poliglotą, niestety. Książki wydaje bodajże Amber. Polecam je, bo to bardzo dobra literatura.

M.S

Ale to nie znaczy, że o polityce serwisu nie można dyskutować. Wielka szkoda jednak, że stosujcie cenzurę prewencyjną. Powstaje niewygodne pytanie: dlaczego?

Ale na to odpowiedzcie sobie sami.

---

Aha, jeszcze jeden komentarz i nie poruszę już nigdy więcej tego tematu. Skoro tak nie chcecie, żeby dyskutować otwarcie o polityce Poltera (nie wnikam w tej chwili w powody, każdy serwis ma prawo stosować własną politykę), to czemu umożliwiacie komentowanie na stronie? Bądźcie konsekwentni i tyle.

I się wyłączam z dyskusji.
01-02-2010 17:46
M.S.
    @Antavos
Ocena:
0
Pojęcia nie mam, jaką politykę stosuje serwis, bo nie jestem członkiem redakcji, tylko zwykłym użytkownikiem - jak i Ty.
01-02-2010 17:54
malakh
   
Ocena:
+1
Pojęcia nie mam, jaką politykę stosuje serwis, bo nie jestem członkiem redakcji, tylko zwykłym użytkownikiem - jak i Ty.

Jak widzisz Antavosie, Michał nie wypowiadał się jako góra działu książkowego.

Ja ci odpowiem, po kolei:

"Esensja" i "Creatio Fantastica" to w pełni profesjonalne serwisy, a nie płacą.

Esensja skupia w większości ludzi na co dzień zajmujących się literaturą, tudzież sporo starszych, niż przeciętna wieku redaktora Poltera. Mieli więcej czasu na czytanie, naukę recenzenckiego rzemiosła - można powiedzieć, że Polter czy Katedra to wcześniejsze stadia rozwoju.

Chociaż mnie osobiście niespecjalnie podoba się lekkie skręcanie Esensji ku filmowi. Owszem, recenzują także prozę głównonurtową, ale traci na tym fantastyka - dawno już przestali być na bieżąco, nie licząc kilku najważniejszych pozycji.

"Creatio Fantastica" skupia natomiast pisarzy i redaktorów. Jest tam przecież Cetnarowski, Zbierzchowski, Spasiewicz, Strzeszewski - fakt, CF im nie płaci, ale mimo to CF jest profesjonalne, bo tworzą go ludzie zarabiający na życie pisaniem i redagowanie.

U nas jest inaczej. Ja za pół roku będę magistrem inżynierem... biotechnologii - mało humanistyczny kierunek.

Chodzi o dobór lektur, o tematykę.

1. Jak tego dokonać? Ja mam to robić? Jeszcze dwa lata temu, według takiego klucza postępowania, nie dał bym patronatu "Kronikom Wardstone" Delaneya. A jest to wyśmienity cykl, stojący na baardzo wysokim poziomie. Kto ma więc decydować?

2. Dobieram lektury, sobie. Właśnie czytam Diaza i antologię "Pod dobrą gwiazdą", w kolejce na najbliższy czas jest nowa powieść Tokarczuk, a w planach i inni, jak chociażby Rushide. Dwa dni temu skończyłem "Ogród czasu" Ballarda, a jeszcze wcześniej "Trylogię kosmiczną" Lewisa.

Mało ambitne?

Nie mam jednak zamiaru wciskać innym lektur według własnego klucza oceny. Przede wszystkim, straciłbym redaktorów, bo kto chciałby recenzować książki, które go nie interesują? Po drugie, nie uważam, aby sam fakt, że coś nie jest prozą ambitną sprawiał, że należy dany tekst ignorować. Chwalić, promować i polecać książki wybitne - tak. Ale ignorować pozostałe? Nie. A skąd czytelnik ma wiedzieć, czy dana książka jest dobra, czy zła, skoro nikt jej nie zrecenzuje?

Apeluję: nie rozmieniajcie się na drobne. Bierzcie mniej patronatów, w ten sposób wyrabiacie sobie markę.

Patronaty rozdzielam wedle klucza: co chcą moi redaktorzy i co osobiście uważam za warte promocji. Chce jednak, o czym już wspominałem, także promować fantastykę w ogóle - stąd pomoc mniejszym wydawnictwom, w miarę możliwości, z pomocą patronatu.

Zobaczcie, jaką strategię obrała "Nowa Fantastyka",

Zły przykład, nie sądzisz? Dlaczego Matuszek odszedł z NF? Bo zaczynało brakować miejsca chociażby na wnikliwe recenzje ambitnej prozy.

Dzisiaj przeczytałem recenzje z lutowej NF i jest kilka - w czym wina głównie durnego, śmiesznie małego limitu znaków - dużo gorszych, niż teksty moich redaktorów. Reszta także nie zachwyca (nie są złe, ale wcale tak bardzo nie odstają od poziomu naszego działu, tudzież Katedry).

Pamiętaj też, że sytuacja NF nie pasuje do modelu Poltera, bo my nie mamy limitów. Jeżeli nie będziemy recenzować prozy "mniej ambitnej", nie przybędzie od tego automatycznie ocen książek z wyższej półki.

Ostatnio jestem zachwycony horrorem skandynawskim (głównie oszczędną, momentami szokującą prozą Lindqvista).

Recenzja "Ludzkiej przystani" w drodze. Ula też chwaliła.


Ogólnie rzecz biorąc zwrot w kierunku prozy ambitnej jest nieunikniony, co wiąże się z osobą szefa działu, czyli mną. Mam takie a nie inne upodobania, zrozumiałe jest więc, że skoro ja działam najaktywniej, są one eksponowane.

Nie mam jednak zamiaru wyrzucać redaktorów tylko i wyłącznie dlatego, że mają gusta inne od moich. Póki potrafią uzasadnić swoją ocenę i pisać rzeczowe recenzje, dopóty będzie dla nich miejsce w redakcji.

Bo to dział książkowy, a nie - wbrew pozorom - dział malakha.
01-02-2010 18:28

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.