» Recenzje » Kolekcjoner Skór

Kolekcjoner Skór


wersja do druku
Kolekcjoner Skór
Jeffery Deaver zyskał światową sławę dzięki wydanemu w 1997 r. Kolekcjonerowi kości, w którym po raz pierwszy pojawił się duet złożony z pięknej policjantki Amelii Sachs i zjadliwego, błyskotliwego tetraplegika Lincolna Rhyme'a. Od tamtej pory para detektywów rozwiązywała mniej i bardziej skomplikowane sprawy w dziewięciu kolejnych powieściach. W 2014 roku autor postanowił powrócić do postaci Kolekcjonera Kości i w kolejnej książce, Kolekcjonerze skór, nawiązać do wydarzeń opisanych w pierwszym tomie cyklu. Czy jest to powrót udany, czy też dostajemy klasycznego odgrzewanego kotleta?

Amelia Sachs i Lincoln Rhyme już od dziesięciu lat niestrudzenie ścigają morderców. W więzieniu zmarł właśnie jeden z nich – Richard Logan, znany też jako Zegarmistrz (przeciwnik pary śledczych z siódmej części serii). Lincoln jest zdecydowany wykorzystać okazję i przeprowadzić policyjną prowokację, której celem będzie ustalenie czy Logan działał sam, czy też miał wspólników mających zamiar kontynuować dzieło zmarłego. W tym samym czasie w Nowym Jorku pojawia się seryjny zabójca, który atakuje przypadkowe osoby i pozbawia je życia, tatuując im na skórze za pomocą trucizny niewiele mówiące liczebniki. Jest niezwykle skrupulatny i nie pozostawia po sobie żadnych śladów, dlatego policja prosi o pomoc Lincolna i Amelię. Na miejscu pierwszej zbrodni śledczy znajdują skrawek papieru wskazujący na powiązanie obecnych zabójstw z makabrycznymi morderstwami Kolekcjonera Kości. Pojawia się pytanie, czy nowy zabójca zainspirował się poczynaniami zabójcy sprzed lat, czy też jego działania to zasłona dymna dla zupełnie innego, zbrodniczego celu? A może w grę wchodzi motyw bardziej osobisty, na przykład zemsta?

Jeffery Deaver w Kolekcjonerze skór po raz kolejny stawia czytelnika twarzą w twarz ze sprytnym i przebiegłym mordercą, z którym muszą zmierzyć się Lincoln Rhyme oraz Amelia Sachs, wspomagani przez znany z poprzednich części zespół: wciąż walczącego z nadwagą Lona Sellito, kompetentnego analityka Mela Coopera oraz nowicjusza Rona Pulaskiego. Deaver tworzy realistyczne i przekonujące postacie o rozbudowanych portretach psychologicznych. Począwszy od protagonistów poprzez głównego antagonistę, na bohaterach drugoplanowych skończywszy – każde z nich sprawia wrażenie autentycznego człowieka. Autor przypomina czytelnikom najważniejsze informacje o bohaterach już znanych, kontynuując jednocześnie tworzenie spójnego obrazu postaci i wzbogacając go o nowe szczegóły. Jak zwykle największe pole do popisu pozostawia zbrodniarz, któremu poświęcono naprawdę wiele miejsca. Czytelnik towarzyszy Billy’emu (imię sprawcy znane jest od samego początku książki) podczas wybierania trucizny, w trakcie kolejnych morderstw, a także w pełnych napięcia chwilach gdy ucieka przed policją lub planuje działania mające na celu zmylenie śledczych. Zapis jego myśli, satysfakcji płynącej z perfekcyjnego wykonania dzieła, zachwytu nad skórą i sztuką zdobienia ciała czy też pogardy dla pewnych kategorii ludzi – to naprawdę robi wrażenie, udowadniając, że Deaver nadal jest mistrzem w tworzeniu rozbudowanych charakterów postaci.

Trzeba wspomnieć, iż Jeffery Deaver skonstruował przemyślną zagadkę kryminalną, w której każdy kolejny krok, zidentyfikowany dowód czy strzępek informacji o sprawcy rodzi coraz więcej pytań. Poza kilkoma momentami dającymi chwilę oddechu, kluczowe dla fabuły wydarzenia następują po sobie w bardzo szybkim tempie, zagadka goni zagadkę, a jeden mylny trop prowadzi do kolejnego. Powieść od początku do końca utrzymuje czytelnika w stanie ciągłego napięcia oraz zaskakuje nagłymi zwrotami akcji, zaś jej zakończenie to jedna z największych niespodzianek w dotychczasowej twórczości tego autora.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Bardzo ciekawie prezentuje się barwny opis środowiska tatuażystów, całkowicie inny od popularnych stereotypów. Już w poprzednich tomach cyklu można było zauważyć, iż autor lubi odkrywać przed czytelnikiem tajemnice różnych z pozoru nieprzystępnych grup – w Tańczącym trumniarzu byli to piloci kochający latanie i płynące z tego poczucie wolności, w Magu – iluzjoniści i prestidigitatorzy, zaś w Zegarmistrzu chwilami dość dziwni miłośnicy starych, czasami zabytkowych i unikatowych, ale zawsze niezwykle precyzyjnych zegarków. Każdorazowo widać ogrom pracy włożony w dokładne zbadanie i odwzorowanie prezentowanego środowiska, co tylko zwiększa realizm książki. Podczas lektury Kolekcjonera skór poznamy z kolei różne techniki zdobienia ciała (nie tylko tatuaż, ale także skaryfikację czy wykorzystywanie implantów) czy kilka szczegółów o plemiennych korzeniach tatuażu i jego znaczeniu kulturowym. Nawet dość długie opisy dotyczące tych zagadnień nie są nużące, a wręcz przeciwnie – intrygują i fascynują niczym najlepszy program z Discovery.

Oczywiście, jak w każdym z dotychczasowych tomów cyklu, w powieści znalazły się też liczne opisy technik pracy kryminalistyków – począwszy od zbierania i zabezpieczania dowodów poprzez metody ich analizy. Biorąc pod uwagę, iż jest to już jedenaste spotkanie z bohaterami, prezentowane techniki nie robią już takiego wrażenia, jednakże czytelnikom po raz pierwszy spotykającym się z tym zagadnieniem zdecydowanie ułatwią zrozumienie książki. Warto przy okazji wspomnieć, iż autor w taki sposób nawiązuje do wcześniejszych tomów oraz przeszłości Lincolna i Amelii, iż znajomość poprzednich tomów wcale nie jest konieczna, aby zrozumieć historię i cieszyć się lekturą.

Kolekcjoner skór to klasyczny przykład prozy Deavera – trzymająca w napięciu historia, liczne zwroty akcji prowadzące do zaskakującego finału, a do tego świetnie zarysowane portrety postaci, w tym także głównego antagonisty. To pozycja obowiązkowa dla każdego fana cyklu o Lincolnie Rhyme, ale powinna też przypaść do gustu każdemu miłośnikowi thrillerów, nawet takiemu, który nie zetknął się wcześniej z tą serią.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Kolekcjoner Skór
Cykl: Lincoln Rhyme
Tom: 11
Autor: Jeffery Deaver
Tłumaczenie: Łukasz Praski
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania: 10 marca 2015
Liczba stron: 496
Oprawa: miękka
Format: 142 x 202 mm
ISBN-13: 978-83-7961-174-4



Czytaj również

Hak - Jeffery Deaver
Spec od ochrony kontra cyngiel
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.