» Artykuły » Inne artykuły » Kilka słów o retellingach. Część 2

Kilka słów o retellingach. Część 2


wersja do druku

O zamiłowaniu do opowiadania ponownie

Redakcja: Tomasz 'Asthariel' Lisek, Agata 'aninreh' Włodarczyk

Kilka słów o retellingach. Część 2
Skoro wiemy już, czym jest retelling i czym wyróżnia się na tle innych powieści fantastycznych, stajemy przed kolejnymi dwoma, zasadniczymi pytaniami: dlaczego lubimy je czytać a autorzy i autorki – pisać?

W poprzedniej części artykułu omówiliśmy dość obszernie, czym są retellingi, jakie są ich części składowe oraz czy i jak różnią się od fan fiction. Teraz zrobimy kolejny krok w kierunku lepszego zrozumienia fenomenu tego (pod)gatunku fantastyki. Zacznijmy od posłuchania (przeczytania), co na ten temat mówią (albo piszą) ci najbardziej zainteresowani – odbiorcy, odbiorczynie, twórcy i twórczynie, którzy często w końcu występują w obydwu tych rolach. 

Neil Gaiman, najbardziej znany chyba z pisarzy, którzy w ostatnich latach prze-powiadają dawne historie, powiedział w jednym z wywiadów: 

Mitologie mówią nam o byciu człowiekiem. Są wspaniałe, ponadczasowe. Powinny być opowiadane ponownie. To jakbym był muzykiem szukającym fantastycznej ludowej piosenki i przygotowującym album coverów, próbującym sprawić, by brzmiały współcześnie dzięki użyciu gitar elektrycznych. Mówię: Oto historie. Wypolerowałem je i teraz oddaję je światu[1].

Dla Gaimana w ponownym opowiadaniu znanych opowieści chodzi o kilka ważnych kwestii: o proces ich odczytania w nowym kontekście oraz dostosowanie i zachowanie ważnych treści dla kolejnych pokoleń. Według niego więc retellingi pełnią dość istotne funkcje w przekazie kulturowym. W tym samym wywiadzie podkreśla również istotność dostosowania dawnych historii do naszych realiów – bo, jak sam powiedział, kiedy opowiadamy, to robimy to dla ludzi, nie dla siebie czy opowieści samej w sobie. Wskazuje zatem na istotę przystawalności treści dla współczesnych czytelniczek i czytelników, aby mogli zrozumieć przekazywaną im za ich pośrednictwem wiedzę, także tę ponadczasową – morał czy informacja nie musi się zmieniać, ale podane w archaicznej formie, często nie są po prostu przyswajalne.

Z kolei Danielle Paige, autorka cyklu Dorothy Must Die bazującego na opowieściach o Krainie Oz L. Franka Bauma, napisała w jednym ze swoich felietonów, że

[...] jest specjalny rodzaj satysfakcji w znaniu postaci tak intymnie nawet zanim otworzymy książkę. Ta znajomość sprawia, że czujemy się wtajemniczeni, już zaangażowani w opowieść zanim zobaczymy pierwszą stronę. I kiedy autor przełącza guzik, zmienia postaci, fabułę czy daje nam nową perspektywę na historię, jesteśmy albo cudownie zaskoczeni, albo kompletnie urażeni[2].

Dla autorki ważny jest więc moment nowości, zaskoczenia – czegoś, co dodaje elementy do znanej historii. Wspominałam już o tym we wcześniejszej części tekstu: autorzy retellingów działają na założeniach zbliżonych do autorów fanfików: chcą uzupełnienia brakujących informacji albo naprawienia w opowieści tego, co uważają za zepsute (skrzywdzony niesłusznie bohater, niejednoznaczne zakończenie, oddanie bohaterkom sprawczości itp.). Postaci, o których piszą, są im bliskie, często wrosły w ich bagaż kulturowy, więc chcą pobyć z nimi dłużej albo inaczej – pokazać swoje wyobrażenie o tym, jakie powinny być również innym czytelnikom.

Z kolei inna pisarka, Alix E. Harrow (Dawne i przyszłe wiedźmy, wyd. IUVI), mówi o wadze powtarzalności:

Powtarzanie to odrębny rodzaj magii [...]. Wdychałam baśnie zanim nauczyłam się czytać… to moje mity założycielskie. Oczywiście, że wracam do nich – jak mogłabym od nich kiedykolwiek uciec?[3].

Tu wkraczamy już w temat, na którym skupiają się często i psychologowie, i badacze antropologii kultury: ważności powrotu do znanych i istotnych dla czytelnika treści, często zamiast konsumpcji nowych – nie uciekają od niego także autorzy, jak widać, obrabiając znane już motywy i historie. Jaki ma to wymiar, omówię szerzej za chwilę.

A co na to naukowcy?

Badacze generalnie przyjmują dość podobną perspektywę, wskazując przy okazji, że retellingi kwestionują przyjęty kształt i znaczenie baśni oraz utartych fabuł, tworząc z nich niejako grę w kotka i myszkę z odbiorczyniami i odbiorcami: zaskakują, zmuszają do przemyślenia nowych kontekstów i morałów, zgodnych z tym, jak współcześnie postrzega się konkretne zachowania, fabuły, wartości czy pełnione przez bohaterów role.

Opowieść prze-powiedziana często wprowadza do wyświechtanego zespołu cech, jak te z Małej syrenki: syrena, książę, sztylet, morska piana, nowe idee, dotąd ignorowane albo niezauważalne. Dla przykładu, w Pieśni syreny Alexandry Christo, o której wspominałam w pierwszej części rozmów o retellingach, spotykamy bohaterkę pozornie przypominającą disneyowską, utrwaloną w popkulturze Arielkę (głównie ze względu na jej czerwone włosy), a fabuła zawiera główne elementy znane z Andersena:

  • syrena zyskuje nogi dzięki zaklęciu;
  • bohaterka chce zdobyć serce księcia;
  • konflikt zabicie księcia – własna śmierć;
  • martwe syreny zamieniają się w pianę morską.

Dzięki temu rozpoznajemy pierwowzór – oryginalną baśń, zakopaną w powszechnej świadomości pod disneyowską, słodką interpretacją. W przypadku Pieśni Syreny autorka, co ciekawe, użyła elementów zaczerpniętych z obu wersji, dokonując w pewnym sensie jakby podwójnego prze-powiedzenia. Jednocześnie opisana w niej historia zawiera elementy, które zupełnie zmieniają wydźwięk oryginału: Lira, protagonistka, dosłownie zbiera serca ludzi, by móc przetrwać w wymagającym świecie syren i pokonać swoją okrutną matkę, książę zaś jest piratem i łowcą morskich morderczyń; bohaterka zostaje zesłana na ląd zamiast samodzielnie wybrać taki los, by pozbawić serca, a akcja prowadzi do wybuchu wojny między syrenami a ludźmi. Czytelnicy co chwila znajdują znajome elementy, chociaż cała powieść zdecydowanie nie opowiada znanej im historii – zamiast bajki dostajemy bardziej urealnioną wersję – jakkolwiek brzmi to w kontekście fantasy o syrenkach. Co więcej, Pieśń syreny wprowadza współczesne wartości: Lira nie poszukuje miłości, aby ostatecznie wybrać “właściwą” w tego typu historiach ścieżkę skromności i oczekiwań społecznych społeczności, wręcz przciwnie – to wyzwolona rebeliantka, chcąca sama decydować o tym, co jest dla niej najlepsze.

Z jednej strony mamy tu totalne zaskoczenie dla nas, odbiorców – a zatem w jakiś sposób ten retelling zaczyna kwestionować przyjęty kształt fabuł tego typu opowieści. Zaczynając lekturę spodziewamy się utrwalonej kulturowo, doskonale znanej historii o miłości, poświęceniu i śmierci, a otrzymujemy historię o konflikcie pokoleniowym, poszukiwaniu wolności i buncie przeciwko narzuconym wartościom. To wywrócone na lewą stronę powtórzenie, wplecione do tego we współczesne dyskursy, które możemy de facto uznać za prawdziwe wersje tej opowieści (a przynajmniej prawdziwsze). Z drugiej – nastąpiło to, co Andrzej Sapkowski nazwał euhemeryzacją – odarcie oryginału z baśniowości, zastąpioną magią. Gdyż, jak pisał:

w fantasy magia jest prawem natury, a nie jakimś bajecznym deus ex machina[4].

Można założyć, że twórca Wiedźmina wie, co mówi – zastosował z sukcesem dokładnie tę zasadę w swoich słynnych dziełach, “urealniając” i “re-opowiadając” historie o Królewnie Śnieżce, Pięknej i Bestii, Małej Syrence…

Nowe, dopasowane do zmieniającej się rzeczywistości wersje dawnych opowieści to to, co czytelnicy wyjątkowo lubią. Mogą być to większe interwencje, jak w Pieśni Syreny, czy wspomnianej w poprzedniej części tekstu Dziedziczce jeziora Marii Dahvany Headly, bądź mniejsze, jak w przypadku Neil Gaimana i jego Mitologii nordyckiej. Nie inaczej sprawa ma się z licznymi, feministycznymi, równościowymi, poprawionymi kulturowo wersjami baśni.

W tym momencie wkraczają pieniądze

Kolejny powód, dla którego retellingi do nas trafiają, jest dość prosty: w ogólnym rozrachunku lubimy, to, już znamy, a jeśli nas jeszcze przy tym zaskakuje – tym lepiej. Tego typu doznanie (sentyment plus zaskoczenie) uruchamia ośrodki przyjemności w naszych mózgach, podobnie jak jedzenie czekolady, seks czy słuchanie po raz kolejny ulubionej piosenki. I, jak się okazuje, ta prosta fizjologiczna zależność, stała się również mieczem obosiecznym – jeśli to uczucie przyjemności można powtórzyć poprzez prze-powiedzenia, to można je również skapitalizować.

Widać to doskonale na przykładzie kina – producenci dawno już przekonali się, że widzów najlepiej przyciągną znane już im rzeczy, napędzając tym samym franczyzy. W tym miejscu pomińmy bardziej skomplikowane zagadnienia związane z prawami autorskimi, licencjami oraz napełnianiu kieszeni firm producenckich naturalnymi skłonnościami dzieci. Nie musimy się w nie zresztą zbytnio zagłębiać, aby zauważyć prawidłowości inwestycyjne – najpierw tworzono masowo sequele (popatrzcie chociażby na Króla Lwa 2+ albo liczbę części Shreka), potem zaczęto wracać do przebojów sprzed lat (Blade Runner 2049Jumanji: Przygoda w dżungli czy Matrix. Zmartwychwstania).

To samo tyczy się książek – rynek literacki jest wręcz przesycony takimi retellingowymi tytułami, a jeśli dodamy do tego fakt, że wielu autorów ma możliwość samodzielnego przygotowania i wydania powieści (zwłaszcza elektronicznie) oraz wprowadzenia jej do obiegu (tu jako platforma króluje Amazon), to możemy sobie ten ogrom tytułów wyobrazić. Mówiąc wprost: mając do wyboru mało znanych autorów, z których jeden napisał oryginalną powieść oraz drugi retelling, częściej wybierzemy tego drugiego (zwłaszcza gdy mowa o książce młodzieżowej), ponieważ ma większą szansę się nam spodobać, a wydawcy – sprzedać. Zresztą widać to po półkach księgarnianych: moda na re-opowiadania nie ustaje, cały czas powstają lub wznawiane są kolejne pozycje.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Dla przykładu skupione na młodzieżówkach wydawnictwo polskie We Need YA tylko w grudniu 2021 zapowiedziało dwie nowe powieści tego nurtu: Six Crimson Cranes Elizabeth Lim, opartą o baśń o dzikich łabędziach według braci Grimm, oraz These Hollow Vows Lexi Ryan, wykorzystującą historię Kopciuszka. Wydawnictwo MAG z kolei zapowiedziało wznowienie wspomnianej wcześniej Mitologii nordyckiej Gaimana, do tego wydanie Herosów Stephena Fry'a – uwspółcześnionej wersji mitologii greckiej – oraz Jacka Fausta Michaela Swanwicka, opartego na, jak można się domyślać, Fauście Johanna Goethego. Przykłady nawet na naszym rynku wydawniczym można by mnożyć. Skąd ich tyle? Ponieważ je lubimy, a skoro je lubimy, to znacząco wzrasta szansa na to, że taką publikacje kupimy albo pójdziemy na podobną produkcję do kina.

Jednocześnie, co warto odnotować, wśród publikacji polskich autorów wyraźnie brakuje retellingów, zwłaszcza w dłuższych formach. Był Sapkowski, bawiący się tymi konwencjami, zbiory jak Harde baśnie, projekt Legend polskich od Allegro, w którym pojawiły się też teksty literackie i audiobooki, Chłopcy Jakuba Ćwieka, oparte na historii o Piotrusiu Panie czy również jego Panie Czarowne – ale to pojedyncze przykłady, a nie większy trend. Częściej spotykamy autorów nawiązujących do znanych historii, jak Andrzeja Pilipiuka w opowiadaniu Park Jurasicki, ale to by było na tyle – retellingów z krwi i kości u nas prawie nie ma. To nie pierwszy raz, gdy nasi pisarze i pisarki niejako omijają popularny gatunek – to samo zadziało się w przypadku młodzieżowych powieści dystopijnych, których nasi twórcy i twórczynie po prostu nie pisali, nawet gdy w księgarniach pojawiał się wysyp dobrze sprzedających się klonów Igrzysk Śmierci

Co z tego wynika?

Przede wszystkim fakt, iż my, czytelnicy i czytelniczki, zwykle lubimy wiedzieć więcej. Retellingi uzupełniają białe plamy na mapie naszych ulubionych historii, zmieniają ich konteksty, by osiągnąć nowy efekt, często nadają im głębi i wyrazu. Nawet z prostych opowieści z morałem autorzy i autorki wyczarowują pełnokrwiste fabuły, wyciągają pogłębione charaktery postaci, dodają akcje i emocje. Często też oddają głos tym, którzy wcześniej go nie mieli, czasami dosłownie – jak Ursula K. Le Guin w Lawinii, retellingu klasycznego poematu Wergiliusza, rozbudowując znaną nam historię o kolejne konteksty.

Retellingi podobają nam się dlatego, że dostajemy coś jednocześnie znajomego i nowego. Tak samo jak lubimy konkretne danie, powiedzmy kaczkę w pomarańczach, i chcemy spróbować go w różnych wydaniach: w chińskiej restauracji, w wersji fusion, u babci w interpretacji z polskimi dodatkami; tak samo chętnie sięgamy po znajome fabuły, by dać się zaskoczyć i móc odnaleźć ulubioną wersję. A może nawet, jeśli nam się poszczęści, wycisnąć z nich coś więcej – nową wartość.

Autorki i autorzy z kolei posuwają tę chęć pogłębiania, dodawania, przepisywania na współczesność dalej: zmieniają perspektywy, dopowiadając to, czego im w nich brakuje, postanawiają – jak twórcy fanfików – reinterpretują ciągle i ciągle na nowo. A wydawcy doskonale wiedzą, że czytelnicy i czytelniczki po retellingi na pewno sięgną, więc wątpliwe, że przestaną pojawiać się na naszych półkach. I dobrze!

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

 

Lista polecanych retellingów fantastycznych

Oczywiście tylko wybranych pozycje. Kolejność przypadkowa.

Wydane w Polsce:

  • Christina Henry Alicja (Vesper, 2020) - retelling: Alicja w Krainie Czarów

  • Ursula K. Le Guin Lawinia (Książnica, 2009) - retelling: Eneida

  • Naomi Novik Wybrana (Rebis, 2019) - retelling: Piękna i bestia, Roszpunka

  • Naomi Novik Moc srebra (Rebis, 2019) - retelling: Titelitury (znany też jako Rumpelstiltskin)

  • Erin A. Craig Dom soli i łez (Feeria Young, 2020) - retelling: Stańcowane pantofelki

  • Katherine Arden Niedźwiedź i słowik (Muza, 2018) - retelling: baśnie rosyjskie

  • Sarah Henning Wiedźma morska (NieZwykłe, 2019) - retelling: Mała Syrenka

  • Angela Carter Towarzystwo wilków w zbiorze Czarna Wenus (Czytelnik, 2000) - retelling: Czerwony Kapturek

  • Andrzej Sapkowski Mniejsze zło w zbiorze Ostatnie życzenie (SuperNOWA, różne wydania) - retelling: Królewna Śnieżka

  • Andrzej Sapkowski Maladie (SuperNOWA, różne wydania) – retelling: legendy arturiańskie

  • praca zbiorowa Harde baśnie (SQN, 2020) – retelling: popularne baśnie, wydarzenia historyczne

  • praca zbiorowa Neolegendy krakowskie (Stalker Books 2021) – retelling: polskie ludowe legendy regionalne 

  • Magdalena Kucenty, Magdalena Świerczek-Gryboś Baran, gwiazda podwójna i morze w cynowej wannie (w antologii Zbrodnia doskonałaFantazmaty 2020) – retelling: Mały Książę

  • Neil Gaiman Szkło, śnieg i jabłka w zbiorze Dym i lustra (MAG, 2018) - retelling: Królewna Śnieżka

  • Catherynne M. Valente Opowieści sieroty (MAG, 2009) - retelling: Baśnie z 1000 i 1 nocy

 

Dostępne tylko po angielsku:

  • Tanith Lee White as Snow (TOR Books, 2001)

  • Robin McKinley Deerskin (Ace, 2005) - retelling: Wieloskórka

  • Robin McKinley Beauty  (różni wydawcy, od 1978) - retelling: Piękna i Bestia

  • Różni autorzy, cykl A Villain's Ever After (Rosewood Publications, 2021) - retelling: klasyczne baśnie (12 baśni, 1 na książkę)

  • Cassandra Gannon, cykl A Kinda Fairytale (Star Turtle, 2013) - retelling: różne (wielu bohaterów baśni w każdej z książek)

  • Elizabeth Lim The Six Crimson Cranes (Knopf, 2021) - retelling: Dzikie łabędzie

  • Jennifer Saint Ariadne (Flatiron Books, 2021) - retelling: mit o Ariadnie i Tezeuszu

  • Margaret Atwood The Penelopiad (Canongate, 2005) - retelling: Odyseja, mity greckie

  • Laura E. Weymouth A Rush of Wings (Margaret K. McElderry Books, 2021) - retelling: Mała Syrenka

  • Genevieve Gornicheck The Witch’s Heart (Ace Books, 2021) - retelling: mity nordyckie

  • Stephen Fry Troy (MichaelJoseph, 2020) - retelling: Illiada

  • Patricia McKillip Winter Rose (Ace, 1997) - retelling: Tam Lin i królowa elfów

  • Diana Wynne Jones Fire and Hemlock (Greenwillow Books, 2002) - retelling: Tam Lin i królowa elfów

 

Przypisy

[1] Mythologies tell us about being human. They are glorious, they are timeless. They need to be retold. It’s like I’m a musician looking at fantastic old folk songs and doing a covers album, trying to get them to sound contemporary using electric guitars. I’m saying, “Here are the stories. I have polished them, and I am now handing them to the world. – oryginał tutaj

[2] There is a special kind of satisfaction found in knowing the characters so intimately before we pick up the book. That familiarity makes us insiders, somehow invested in the tale even before the first page. And when an author flips the switch on us, changing a character or plot or giving us some new insight into the backstory, we are either delightfully surprised or completely offended. – oryginał tutaj

[3] Repetition is its own kind of magic. [...] I’ve been breathing fairy tales since before I could read…These are my foundational myths. Of course I keep coming back to them—how could I ever escape them? – oryginał tutaj

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

[4] Andrzej Sapkowski, Rękopis znaleziony w smoczej jaskini, SuperNOWA 2001, str. 39

Wybrana bibliografia

Polskojęzyczna

  • Magdalena Brodacka, Aleksandra Łozińska, “Dlaczego retelling?”, [w:] “Retelling. Strategie przestrzenne”, Wiele Kropek, 2019
  • Anita Całek, “Retelling w literaturze fantasy. Od renarracji do metafikcji”, [w:] “Tekstowe światy fantastyki”, Uniwersytet w Białymstoku, 2017
  • Weronika Kostecka, “Baśniowe herstory. Postmodernistyczne strategie reinterpretacyjne Angeli Carter, Tanith Lee i Emmy Donoghue” [w:] “Creatio Fantastica nr 2 (53) 2016. Fantastyka i baśń”
  • Maciej Skowera, “Postmodernistyczny retelling baśni - garść uwag terminologicznych” [w:] tamże
  • Karolina Zastępska, “Czytać wciąż na nowo. Kilka słów o baśniach w świecie wiedźmina”, [w:] tamże
  • Andrzej Sapkowski, “Rękopis znaleziony w smoczej jaskini”, SuperNOWA 2001
  • Koalicja Otwartej Edukacji

Anglojęzyczna


 

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę



Czytaj również

Dom Nieba i oddechu
Miłość w czasach rebelii
- recenzja
 Sandman. Senni Łowcy
Sandman dla każdego
- recenzja
Śmierć
Młodsza, fajna siostra
- recenzja
Sandman #8: Koniec światów
Gaiman jakiego lubimy
- recenzja
Dwór srebrnych płomieni. Część 1 i 2
Poskromienie złośnicy
- recenzja
Szkło, śnieg i jabłka oraz inne historie
Gaiman w formie
- recenzja

Komentarze


Kaworu92
   
Ocena:
+1

Fajny tekst :D

23-03-2022 17:54
aninreh
   
Ocena:
+1

Bardzo ciekawy, mam nadzieję na więcej!

23-03-2022 18:09
Tiszka
   
Ocena:
+1

O retellingach nie mam już więcej do powiedzenia w sumie :) Ale może wymyślę coś innego :D 

24-03-2022 13:59

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.