Kamienny Wojownik
Powrót Powrotu Karmazynowej Gwardii
Jeźdźcy Sztormu nie przestają atakować bronionego przez Sztormową Gwardię muru na wybrzeżu Korelu. Szybko okazuje się, że to nie jedyny problem mieszkańców kontynentu – nowy władca Malazańczyków planuje bowiem uczcić początek swych rządów podbojem, a ziemie od lat opierające się najeźdźcom wydają się wyjątkowo smakowitym kąskiem. Jakby tego było mało, w powietrzu czuć coraz wyraźniejsze napięcie religijne – kult Błogosławionej Pani po latach krycia się w cieniu zaczyna domagać się należnego szacunku. Wszystkie te problemy już niedługo staną się kluczowymi wątkami w życiu Szarej Grzywy, weterana, któremu błędnie wydawało się, że założenie szkoły szermierki oznaczać będzie spokojną emeryturę.
Cóż nowego mógłbym napisać o kolejnej powieści z Malazem w tle? To dość zabawne, bo poza nielicznymi wyjątkami (co ciekawe, zaliczyłbym do nich zarówno początek Księgi Poległych, czyli Ogrody księżyca, jak i otwierającą Imperium Noc noży) teksty pisane w ramach tego uniwersum przez Eriksona i Esslemonta są do siebie bliźniaczo podobne. W wykreowanym przez nich świecie trwają niekończące się konwencjonalne wojny obfitujące w bitwy, podczas których armie stają naprzeciw siebie i walczą tak długo, aż jedna z nich zostanie zmuszona do poddania się lub wycięta w pień.
Pisarze konsekwentnie zabierają czytelnika na pola kolejnych konfliktów, opierają ciężar opowieści na barkach bliźniaczo podobnych bohaterów (czy istnieje miłośnik fantasy, który kojarzy pobliźnionych weteranów z ironicznymi uśmiechami i absurdalnym poczuciem humoru z jakimkolwiek innym cyklem?), a przerwy między niecodziennie brutalnymi i krwawymi walkami wypełniają politycznymi intrygami. O wpływy i władzę nad ziemiami podbitymi – lub podbijanymi – przez Imperium Malazańskie zabiegają także byty operujące na granicy naturalnego i nadnaturalnego, często wykorzystujące naiwnych śmiertelników do realizacji swoich zawiłych planów.
Ta skrócona charakterystyka pisarstwa Esslemonta idealnie opisuje także Kamiennego Wojownika, co powinno czytelnikom zaznajomionym z wcześniejszymi dokonaniami tego pisarza sporo powiedzieć. Warto w związku z tym pochylić się nieco głębiej nad rzeczą, którą autor postanowił zaakcentować w tym tomie nieco mocniej: kultem Pani. Religia w malazańskich tekstach zawsze była kwestią specyficzną ze względu na minimalny dystans, jak dzielił ludzi od bogów (nie wspominając o tym, że niekiedy ci pierwsi stawali się drugimi). Tym razem jednak Esslemont opisuje temat z nieco innej perspektywy, przynajmniej w przeważającej części tekstu; bardziej niż sam nadnaturalny byt interesuje go wyrosły wokół niego ruch. Gdy bohaterowie odpoczywają po kolejnej morderczej bitwie, pisarz pochyla się nad kwestią fanatyzmu i zniszczeń, do których może doprowadzić. Czy to refleksje szczególnie głębokie? Raczej nie, ale wątek został dobrze wpasowany w całość i skutecznie przesuwa uwagę czytelnika z fizycznych walk, które w takiej ilości potrafią być nużące, na zmagania duchowe i ich skutki. Te chwile oddechu sprawiają, że powieść nie nuży – przynajmniej przez zdecydowaną większość czasu.
Natomiast kiedy nie obozujemy z armią Pani, Kamienny Wojownik wręcz bliźniaczo przypomina Powrót Karmazynowej Gwardii. Czytelnik dostaje rozliczne powroty do wcześniej poznanych bohaterów (bardzo ciekawie w tym tomie wypadają Kyle i Szara Grzywa, choć i Kiska ma swoje momenty), bardzo chaotyczny i powolny początek, przez który musi się przebijać, zanim powieść rzeczywiście zdoła go wciągnąć. Są tu też po brzegi wypełniony akcją i spektakularny finał, garść nowych informacji w kontekście metawątku spajającego poszczególne części cyklu w jedną całość, oraz sporo ironicznego, absurdalnego humoru, który regularnie przebija balonik dmuchany przez niektóre szczególnie podniosłe sceny. Kto nie odbił się od poprzedniego tomu Imperium Malazańskiego i zwyczajnie chce więcej, ten może śmiało sięgać po Kamiennego Wojownika – jest to naprawdę smaczna dokładka udanego dania.
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0
Dodaj do swojej listy:
Cykl: Imperium Malazańskie
Tom: 3
Autor: Ian Cameron Esslemont
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Wydawca: Mag
Data wydania: 19 kwietnia 2024
Liczba stron: 848
Oprawa: twarda
ISBN-13: 978-83-68069-01-3
Cena: 69 zł




