» Recenzje » Kameleon - Rafał Kosik

Kameleon - Rafał Kosik


wersja do druku

Ambiwalentny Kameleon

Autor: Redakcja: Michał 'M.S.' Smętek

Kameleon - Rafał Kosik
Wydany dwa lata temu Vertical zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Świeżość, oryginalność, przełamywanie schematów – elementy, który nader często brak naszej rodzimej prozie, a które zagwarantowały powieści Kosika uznanie w moich (i nie tylko) oczach. Nie dziw więc, że po Kameleonie, najnowszej, deklarowanej jako hard s-f książce tego autora spodziewałem się wiele. Po części zawiodłem się. Sam koncept na historię był świetny, wykonanie natomiast już nieco gorsze.

W czterysta trzynaście lat po tym, jak na planecie Ruthar Larcke zaginął statek z grupą badaczy, z misją ratunkową dociera tam USS Ronald Regan. Kosmonauci z Ziemi, która zdołała ponieść się po trwającym blisko cztery wieki kryzysie, nie zastają tam jednak niszczejących szczątków wraku, a kilkumilionową populację ludzi. Tymczasem komputer pokładowy odmawia współpracy, więc zdezorientowana załoga może jedynie ograniczyć się do obserwacji i pobierania próbek.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Skutkuje to tym, iż lwia część fabuły rozgrywa się na powierzchni planety, wśród będącego u progu rewolucji technologiczno-przemysłowej społeczeństwa. Wydarzenia z wnętrza statku kosmicznego schodzą na dalszy plan, ustępując miejsca opisom kolejnych losów trwającego od stuleci konfliktu pomiędzy dwoma rywalizującymi narodami. Autor płynnym ruchem przechodzi od science-fiction do powieści przygodowej z wojną w tle, która jest… nudna.

Brak głębi, brak błysku geniuszu, tej świeżości, która sprawiała, że od Verticala nie mogłem się oderwać. Wojna, jak to wojna, jest krwawa, bezsensowna i ciągnie się jak Moda na sukces. Wszystko sprowadza się do tego, że jedni atakują tylko dlatego, że boją się ataku tych drugich – i tak w kółko, od bardzo długiego czasu. Krok po kroku obserwujemy dalsze poczynania walczących stron; na naszych oczach miejsce na wspomniana wcześniej naukowa rewolucja, dostarczająca żołnierzom coraz to bardziej wymyślnych narzędzi destrukcji. W myśl okładkowego blurba, w tle powinny przewijać się "Ważne Pytania", czytelnik zastanawiać się miał nad samą naturą człowieczeństwa. Cóż, widać blurbom wierzyć nie można…

Owszem, Kosik poruszał kwestie społeczno-polityczne, zagłębiał się w coś w rodzaju krytyki różnych ustrojów, ale mnie w tym nie przekonał. W szczególności zaskoczyła mnie bardzo gwałtowna przemiana jednego z bohaterów, który po sukcesie "pokazał swoją prawdziwą twarz" – problem w tym, że dla mnie nie było to wiarygodne. Z olbrzymią łatwością przeszedł od jednych przekonań do drugich, z zaznaczeniem, że jego nowe oblicze było jak sztuczna maska – bardzo sztampowe, niczym łotra z bajek dla najmłodszych.

Natomiast zupełnie inną historią jest kończący powieść rozdział, de facto będący osobnym opowiadaniem, wyjaśniającym nam, co też przydarzyło się załodze pierwszej misji badawczej. Ten tekst jest świetny; wraca oryginalność, aż tchnie świeżością. Dlatego też trudno ocenić mi Kameleona jako całość – przeciętna powieść, genialne zakończenie.

Na szczęście najnowsze dzieło Kosika, mimo iż z nóg nie zwala, czyta się przyjemnie. Dużą zaletą są opisy rozwoju kolejnych wynalazków, jak karabin czy teleskop zwierciadlany – pisane przystępnie, bez zasypywania czytelnika technicznymi szczegółami, a jednocześnie na tyle bogate, by zaciekawić, dać ogólne pojęcie na dany temat. Ogólnie rzecz biorąc, styl autora Kameleona można podsumować właśnie w ten sposób – na pewno nie ubogi, ale też pozbawiony wyszukanych ozdobników.

Najnowsza powieść Rafała Kosika mnie zawiodła, przynajmniej w kwestii wykonania. Autorowi w istocie nie brak ani pomysłów, ani umiejętności; udowodnił to zwłaszcza w wieńczącym dzieło rozdziale – szkoda tylko, że aby do niego dotrzeć, musiałem przebrnąć przez nudnawą opowieść o niezbyt przejmującym konflikcie, w której intrygi nie były szczególnie zajmujące, zaś walki zbytnio emocjonujące. Cóż, przyjdzie mi czekać na inną powieść tego autora, mając nadzieję, że następnym razem w pełni wykorzysta swój wielki potencjał.
5.0
Ocena recenzenta
6.92
Ocena użytkowników
Średnia z 18 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Kameleon
Autor: Rafał Kosik
Wydawca: Powergraph
Miejsce wydania: Warszawa
Data wydania: 28 sierpnia 2008
Liczba stron: 544
Format: 125 × 195 mm
ISBN-13: 978-83-61187-05-9
Cena: 32,00 zł



Czytaj również

Kameleon
O podobieństwach planet
- recenzja
Kameleon
Jeśli wszedłeś między wrony…
- recenzja
Felix, Net i Nika oraz Koniec Świata Jaki Znamy
Nie tak straszny koniec świata
- recenzja
Różaniec
Zajdel 2.0
- recenzja
Marsjański poślizg w czasie
Zawieszeni pomiędzy przyszłością a przeszłością
- recenzja
Nowi ludzie
Zagubieni w przyszłości
- recenzja

Komentarze


assarhadon
   
Ocena:
0
Zdaje się, że powinno być "Ronald Reagan".
13-11-2008 05:52
lucek
   
Ocena:
0
Recenzent prawdopodobnie czytał instrukcję obsługi pralki z głową w piekarniku, a potem mu się pokiełbasiło i napisał, że to Kameleon był. To dziwne, bo z jego recenzjami na ogół się zgadzam - dla przykładu Verticala uznał za świetną powieść, Żambochowi oddał miejsce na półce z dobrą-mielonką-ale-tylko-mielonką, 1612 spierdolił z góry na dół.

Powieść świetna, z niezwykle dobrze prowadzoną narracją. Intrygująca akcja, rewelacyjnie skonstruowane charaktery. Rozwiązania fabularne jakich nie powstydziliby się Lem, Dick i Dukaj. Jednocześnie książka pełna spokoju, niezła językowo - można ją ze smakiem czytać dla przyjemności obcowania z literaturą a nie li tylko dla połknięcia nowej fabułki.
27-06-2009 19:58
malakh
   
Ocena:
0
Powieść świetna, z niezwykle dobrze prowadzoną narracją. Intrygująca akcja, rewelacyjnie skonstruowane charaktery. Rozwiązania fabularne jakich nie powstydziliby się Lem, Dick i Dukaj. Jednocześnie książka pełna spokoju, niezła językowo - można ją ze smakiem czytać dla przyjemności obcowania z literaturą a nie li tylko dla połknięcia nowej fabułki.

Jakbyś o "Marsie" pisał. Właśnie kończę czytać i waham się z oceną między 9 a 10;p

A "Kameleon" mnie zawiódł. Kosik uciekał w nim przed SF, kryjąc się w powieści przygodowej, która niespecjalnie mnie wciągnęła (ot, konflikt jak każdy inny). Rewelacyjny był tylko ostatni rozdział;]
01-07-2009 20:26

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.