» Recenzje » Gloria

Gloria

Gloria
Różni czytelnicy oczekują od książek różnych rzeczy, toteż coś, co dla jednego będzie wadą dyskwalifikującą daną pozycję, inny uzna za rzecz zupełnie obojętną lub przeciwnie – zaletę. Z oczywistych względów utrudnia to recenzowanie książek. Szczęśliwie jednak są jeszcze takie pozycje jak Gloria, które idą takim jak ja na rękę, gdyż dają ciała na całej linii i stanowią bezdyskusyjne gnioty.

Gloria Arciszewska mieszka w Paryżu z niedalekiej przyszłości, zrujnowanym przez imigrantów i targanym konfliktami etnicznymi. Skutkiem splotu okoliczności odkrywa, że jej rodzina i przyjaciele są uwikłani w działania tajnej organizacji, która ma coś wspólnego z tajemniczym przybyszem z innej planety, zesłanym na Ziemię w celu resocjalizacji.

Mówiąc szczerze, chciałbym móc więcej napisać o fabule tej pozycji – nie mam jednak takiej możliwości, gdyż ta nie bardzo poddaje się opisowi. Autorka od pierwszych stron wywraca życie młodej bohaterki do góry nogami, ale ponieważ nie daje nam wcześniej odczuć normalności dla czytelnika owa rewolta jest dokumentnie nieodczuwalna. Potem wydarzenia mkną już jedno za drugim. Odruchowo chciałoby się powiedzieć, że jedno prowadzi do drugiego, jednak w tym przypadku byłoby to nadużycie – opowiedziana tu historia stanowi bardziej zbiór luźno i niezbyt sensownie posplatanych wątków niż zwartą opowieść. W jednej chwili obserwujemy pościg i mord w metrze, których przyczyn nie znamy i nie poznamy, chwilę później walkę w klatce, a następnie nieudane porwanie samolotu. Wszystko to okraszono szczyptą elementów paranormalnych. A potem jest jeszcze dziwniej. Gloria żyje bowiem w świecie pełnym przemocy, jednak jest to przemoc-zapchajdziura, pozbawiona fabularnej logiki i kompozycyjnego sensu, niezwiązana z protagonistką, której rola ogranicza się zresztą zwykle do bycia balastem i biernym obserwatorem. Rodzi to pytania o celowość doboru takiego a nie innego głównego bohatera powieści, skoro w sposób ewidentny jest jedyną osobą ze swojego otoczenia, która na niczym się nie zna i niemal nigdy nie bierze w niczym udziału, zamiast tego zwykle siedząc gdzieś na uboczu.

Dałoby się to przełknąć, gdyby spomiędzy tych wszystkich przerywników wyłaniała się interesująca fabuła. Czeka nas jednak kolejne rozczarowanie. Nasza nastolatka zwiedza wprawdzie kilka europejskich krajów, jest światkiem krwawych wydarzeń i odkrywa niezwykłe tajemnice, ale nic z tego nie wynika. Akcja mimo wszystko jest powolna, gdyż więcej czasu poświęcamy na obserwację życia uczuciowego bohaterki, jej przekomarzanek z towarzyszami i nudnawych słownych przepychankek z rozmaitymi napompowanymi testosteronem macho. Co gorsza autorka zasypuje czytelnika tajemnicami, których rozwiązania w tym tomie nie pozna. Pogłębia to jeszcze fabularny chaos, gdyż czasem nie wiadomo w zasadzie kto, kogo i dlaczego bije. Wiąże się z tym jeszcze jeden problem. Większość zawartych w Glorii wątków zostaje jedynie napomknięta, by potem uschnąć w zapomnieniu, a jedynie część zostaje choć trochę rozbudowana. Jednak nawet w takim przypadku nie zostają one doprowadzone do końca. Po przewróceniu ostatniej karty i doczytaniu ostatniej linijki optymistyczny czytelnik, który aż do tego momentu liczył na jakiekolwiek wyjaśnienia, będzie zmuszony wreszcie przełknąć gorzką pigułkę i zaakceptować fakt, że pani Błądek zwyczajnie nie pokusiła się o jakiekolwiek domkniecie opowieści, pozostawiając wszystkie rozpoczęte nici intrygi w próżni. Żadnego usprawiedliwienia nie stanowi tu fakt, że mamy do czynienia z pierwszym tomem planowanej serii, gdyż takie rozwiązanie, zamiast intrygować i pobudzać apetyt na więcej, irytuje i zniechęca, gdyż za włożony w lekturę trud (a jest go niemało) nie dostajemy w zamian zgoła nic. Niezależnie od tego czy chodzi o tajemniczych "wrogów", czy przybyszów z innej planety, czy po prostu o wątek miłosny – rozstrzygnięcia nie będzie.

Jeżeli już mowa o tym ostatnim, to stanowi on nieco jaśniejszy punkt na tym nieboskłonie miernoty. Nie znaczy to, że pozwala choć na chwilę wyrwać się z wszechogarniającej nudy, jednak docenić należy warsztatową biegłość, z jaką został wykonany. Swoją konstrukcją przywiódł mi na myśl Rysy na tęczy – również mamy tu do czynienia z nastolatką zadurzoną w swoim niedostępnym uczuciowo mentorze. Ta skomplikowana i niełatwa relacja została odmalowana całkiem wiarygodnie – co oznacza, że co i rusz natrafiamy na szczeniackie popisy Glorii, mające na celu dowieść jej dorosłości, a odnoszące dokładnie przeciwny skutek. Bywa to irytujące i często budzi w czytelniku ochotę, by przemądrzałą dziewczynę wreszcie szlag trafił, ale autorce należy się uznanie za tak udane oddanie psychiki tej rozbrykanej pannicy.

Również pozostałe postacie, mimo swojej nieprzesadnej złożoności, zostały skonstruowane na tyle sprawnie, by nie razić, a czasami mogą się nawet podobać. Trzeba przy tym zaznaczyć, że autorka zbudowała je, korzystając z pewnego klucza. I tak w powieści napotkamy nostalgicznego najemnika, najemnika-lowelasa, najemnika-fanatyka religijnego, ukraińskiego najemnika, jeszcze-nie-najemnika z młodzieżowej bojówki – czujne oko czytelnika recenzji być może wychwyciło już cechę wspólną tych sylwetek. Mimo to zróżnicowanie charakterów jest dostateczne, by nie mieć wrażenia ciągłego déjà vu.

Jednak nie tylko akcją i romansem człowiek żyje – pod płaszczykiem lekkiej prozy dla nastolatek autorka próbuje przemycić głębsze przesłanie. A nawet dwa, sprzeczne zresztą. W początkowej fazie książki tu i ówdzie błyśnie niezbyt zawoalowana aluzja, że Unia jest be, socjalizm też, a powszechny dostęp do broni to najlepszy pomysł od czasu krojonego chleba. Nieco później akcenty przesuwają się raczej w stronę "kochajcie się wszyscy, bo jesteście braćmi". Można powiedzieć, dla każdego coś miłego, niezależnie od zapatrywań.

Gloria uraczyła mnie marną, nudną, pozbawioną sensu i niedomkniętą fabułą, wiecznie stojącą na uboczu główną bohaterką o irytującej (choć dobrze oddanej) osobowości, nudnawym (choć realistycznie odmalowanym) wątkiem miłosnym i mętnym przesłaniem w roli ostatniego gwoździa do trumny. Udana konstrukcja postaci podnosi ocenę o jeden punkt, jednak nie ratuje tej pozycji. Ze szczerego serca nie polecam nikomu.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
3.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Gloria
Cykl: Sprawiedliwi
Tom: 1
Autor: Monika Błądek
Wydawca: Akurat
Data wydania: 7 września 2016
Liczba stron: 480
Oprawa: miękka
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Bot
Powieść samowystarczalna
- recenzja
Wikingowie. Wilcze dziedzictwo
Niedokończone sagi
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

WekT
   
Ocena:
0

Kurcze blurb tej książki jest fantastyczny i szkoda, że ma tak słabe recenzje, bo byłem zaciekawiony.

16-12-2016 19:40
von Trupka
   
Ocena:
0

Blurby już tak mają, że zawsze są fajne. ;)

17-12-2016 20:28

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.