» » Głębia czasu

Głębia czasu


wersja do druku
Głębia czasu
Głębia czasu to kolejna odsłona kosmicznych zmagań ludzi z obcymi cywilizacjami. Czy Ian Douglas w szóstym tomie serii Star Carrier zdoła nas jeszcze czymś zaskoczyć?

Akcja Głębi czasu to prawie bezpośrednia kontynuacja Ciemnej materii – wydarzenia z obu książek dzieli tylko kilka miesięcy. Wojna z Konfederacją zmierza ku końcowi, na co duży wpływ miał ruch religijny stworzony i rozpropagowany przez Konstantina – AI z krateru Ciołkowskiego. Ta sztuczna inteligencja bardzo pomogła Amerykanom w ich dotychczasowej walce, a wszystko wskazuje na to, iż jej rola może jeszcze wzrosnąć, gdyż Ziemianie stają w obliczu kolejnego nieznanego zagrożenia. W trakcie trwania jednej z kończących wojnę operacji militarnych zauważono nieznaną jednostkę obcych opuszczającą tereny Indii, gdzie najwyraźniej prowadzono negocjacje z nową rasą, mogącą być (lecz niekoniecznie) kolejnym przedstawicielem Sojuszu Sh'daar. Czy Glothr (bo tak nazywa się nowa rasa) są pokojowymi wysłannikami, czy też ich pojawienie się to wprowadzenie do starannie przemyślanej i gotowej do realizacji pułapki? Na to pytanie (a także wiele innych) będzie musiał znaleźć odpowiedź prezydent USA Alexander Koenig wspomagany przez admirała Trevora "Piachu" Greya i potężną kosmiczną flotę.

Jedną z najbardziej zauważalnych różnic w stosunku do poprzednich dwóch tomów Star Carriera jest fakt, iż bardzo niewiele uwagi poświęcono polityce – a przynajmniej polityce ziemskiej, bowiem znajdziemy tutaj trochę rozważań na temat międzyplanetarnych sojuszy, możliwości pokojowej koegzystencji oraz końca wojny z Sh'daar. Mimo wszystko nie są one zbyt rozbudowane i nie zajmują tyle miejsca, ile w Ciemnej materii, gdzie analiza układu sił politycznych oraz kolejnych strategicznych posunięć na gruncie chociażby propagandowym, zajmowały pokaźną część fabuły. W tej części znajdziemy głównie kosmiczne pościgi, manewry zwrotnych myśliwców oraz potężnych pancerników czy krążowników, analizy taktyki wojskowej i kolejnych posunięć, jak również chłodną kalkulację potencjalnych zysków i strat wynikających z różnych działań kosmicznej armady. Wydarzenia pędzą przed siebie w zawrotnym tempie, ludzie giną w nuklearnych rozbłyskach, a śmiałe i brawurowe posunięcia pilotów lekkich jednostek potrafią zadecydować o losach całej bitwy, zaś dowódcy muszą wykazać się elastycznością, pomysłowością i gotowością podjęcia największego ryzyka, aby śmierć ich podwładnych nie poszła na marne. Te czterysta stron to kwintesencja militarnego science fiction, na poziomie do jakiego przyzwyczaił nas Ian Douglas w swoich wcześniejszych powieściach.

W całym cyklu dużo miejsca zajmowały opisy różnych technologii, począwszy od cybernetyki, poprzez rozwój nowych rodzajów broni, na rozwiązaniach umożliwiających międzygwiezdne podróże skończywszy. Całość okraszona była pewną ilością wywodów z dziedziny biologii, fizyki, jak również analizami o podłożu socjologicznym. Nie inaczej jest też i tym razem, aczkolwiek można zauważyć iż wiele tych opisów się powtarza. Niestety nie są to powtórki sporadyczne, gdyż autor nie tylko po raz kolejny przybliża zasady działania różnych rzeczy (w tym chociażby cylindrów AGTR, systemów napędowych myśliwców czy też personalnych asystentów AI), ale również streszcza kluczowe wydarzenia z poprzednich tomów – początki konfliktu z Sh'daar, okoliczności zdobycia przydomku "Piachu" przez admirała Greya, jak również powody jego szybkiego awansu, a także wydarzenia prowadzące do dwudziestoletniego pokoju z Sojuszem obcych. Nie są to wszystkie powtórzenia, które znajdziemy w Głębi czasu, lecz jest ich zbyt dużo, aby je tutaj wymienić. Wystarczy nadmienić, iż czytelnik nieznający wcześniejszych tomów bez problemu powinien odnaleźć się w realiach opisywanej historii, zaś dla osób znających cykl pierwsze sto stron zawierać będzie olbrzymią ilość retrospekcji, które zwyczajnie można pominąć.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Mniej rozbudowana niż w poprzedniej części, aczkolwiek wyraźnie zarysowana i przedstawiona w sposób sugerujący kluczową rolę w kolejnych tomach, jest kwestia dotycząca ewolucji AI oraz jej wpływu na sytuację na Ziemi – począwszy od polityki, na zagadnieniach przetrwania całego gatunku skończywszy. Chociaż Konstantin sprawia wrażenie sojusznika ludzkości, mogą pojawić się pewne obawy o to, czy jego swoboda działania nie jest większa niż początkowo się wszystkim wydawało. W jakim stopniu ludzie stali się zależni od AI? Czy sztuczne inteligencje działają w najlepszym interesie swoich twórców, czy też mają na uwadze tylko własne przetrwanie? I co się stanie, gdy na szali trzeba będzie postawić istnienie AI oraz gatunku ludzkiego? To istotne kwestie – mimo iż są na razie ledwie zarysowane, to intrygują wystarczająco mocno, aby dać czytelnikowi do myślenia i pobudzić jego apetyt na kolejne części Star Carriera, które być może przyniosą odpowiedzi na te pytania.

Warto wspomnieć o jeszcze innym sztandarowym elemencie serii, a mianowicie prezentacji kolejnych interesujących cywilizacji obcych. Douglas znowu skupił się na planecie o warunkach – wydawałoby się – niesprzyjających ewolucji życia, nie wspominając już o rozwoju technologicznym pozwalającym na międzygwiezdne podróże i zaprezentował hipotetyczną drogę, jaką taka rasa mogła przejść i co osiągnąć. Już nie po raz pierwszy autor daje popis wyobraźni, tworząc rasę obcą na poziomie biologicznym, mentalnym jak również komunikacyjnym i ścierając ją z niepokornymi, ceniącymi sobie niezależność oraz lubującymi się w improwizacji ludźmi. Ponownie nie można mu odmówić pomysłowości.

Za to w kwestii kreacji protagonistów nie ma co mówić o jakimkolwiek przełomie czy też o oryginalności, a wręcz przeciwnie – zauważalne jest lekkie uwstecznienie. Jak we wcześniejszych tomach wydarzenia są prezentowane z różnych punktów widzenia, które z grubsza można podzielić na kilka kategorii: polityka postrzegającego pewne kwestie w skali globalnej i planującego działania mające zapewnić przetrwanie Ziemi oraz wszystkich jej mieszkańców (prezydent Alexander Koenig), wojskowego stojącego na czele floty, będącego wykonawcą zamierzeń Koeniga i mającego za zadanie tak dowodzić całą flotą aby zminimalizować straty, a zarazem osiągnąć zamierzony cel (admirał Grey), jak również zwykłych żołnierzy – pilotów oraz marines – którzy stają na pierwszej linii ognia, podejmują największe ryzyko, zwyciężają i jakże często giną (m.in. piloci Edmond St. Clair, Megan Connor i Donald Gregory czy major Smith z marines). To postacie schematyczne, przedstawione tylko w kontekście ról, jakie mają do odegrania oraz sytuacji, w jakiej się znalazły, tylko w niewielkim zakresie obdarzone bardziej wnikliwymi portretami psychologicznymi (w dużej mierze wynikającymi z faktu, iż część z nich występowała także w poprzednich tomach). To bardziej twarze dla pewnych koncepcji, dość stereotypowe i niezbyt angażujące czytelnika. Faktem jest, iż śmierć wielu z nich jest całkowicie obojętna odbiorcy i nie porusza go w żaden sposób – a to wielka szkoda, bowiem w efekcie powieść czyta się bardziej jak suchą kronikę zawierającą relację z pewnych manewrów militarnych, niż pełną akcji powieść, gdzie można się zżyć z bohaterami i przejmować się ich losami.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Szósty tom cyklu Star Carrier konsekwentnie, w sposób logiczny i spójny kontynuuje wątki zarysowane w poprzednich częściach. Z jednej struny znajdziemy tu więcej akcji niż w Ciemnej materii, dzięki czemu książkę czyta się szybko, aczkolwiek zaczyna być odczuwalny pewien schematyzm i powtarzalność. Wielkim minusem jest fakt, iż bohaterom brakuje charyzmy, przez co nie angażują uwagi, zaś liczne powtórzenia i streszczenia wydarzeń z wcześniejszych części cyklu mogą nużyć, a nawet irytować (przynajmniej czytelników znających te powieści). Głębia czasu to książka dobra, zawierająca wszystkie elementy dobrego military SF, jednakże brak jej świeżości i polotu początkowych części serii.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Głębia czasu (Deep Time)
Cykl: Star Carrier
Tom: 6
Autor: Ian Douglas
Tłumaczenie: Justyna Łyżwa
Wydawca: Drageus
Data wydania: 15 lipca 2015
Liczba stron: 432
Oprawa: miękka
Format: 125x195 mm
ISBN-13: 978-83-64030-55-0
Cena: 34,90 zł



Czytaj również

Ciemna materia
Tłoczna pustka kosmosu
- recenzja
Star Carrier: Otchłań
Epopei kosmicznej ciąg dalszy
- recenzja
Star Carrier: Pierwsze uderzenie
Piloci myśliwców kontra niezwyciężona rasa obcych
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.