» Wieści » Fantastyczne wieści w sprawie F&SF

Fantastyczne wieści w sprawie F&SF

13-07-2010 17:08 | Marcin 'malakh' Zwierzchowski

Fantastyczne wieści w sprawie F&SF
W związku z przedłużającym się oczekiwaniem na kolejny numer Fantasy & Science Fiction, na blogu magazynu wypowiedział się Konrad Walewski. Tłumaczył, że opóźnienia wynikają z problemów z jednym z dystrybutorów, a na pocieszenie dodał, że jego zaproszenie do Polski przyjęli: Michael Swanwick, Catherynne M. Valente, Ted Chiang i Paolo Bacigalupi!

Poniżej zamieszczamy obie wypowiedzi redaktora F&SF:
"Jesteśmy, jesteśmy, ale potwornie zapracowani i przemęczeni – przynajmniej ja − więc z ożywianiem może być krucho. Ale spróbuję… Ostatni miesiąc upłynął mi na niemal ciągłym przemieszczaniu się, czego, podobnie jak Claude Lévi-Strauss (pamiętacie pierwsze zdanie ze Smutku tropików?) nie znoszę, ale czego to nie robi się dla Was, Kochani Czytelnicy, żeby, choćby i wyciskając z siebie ostatnie poty, zapewnić Wam takie atrakcje, jakich nie znajdziecie w żadnym innym czasopiśmie poświęconym fantastyce w Polsce! W czerwcu wybrałem się do prześlicznego Worcester (dwie i pół godzinki z Paddington), żeby spotkać się z Ianem R. MacLeodem i zrobić wywiad – w moim odczuciu wyszedł znakomicie. Mamy niezwykłe opowiadanie od Iana (ukazało się w bieżącym numerze F&SF w oryginale), który pisze już dla nas kolejne! Natomiast wczoraj, po sześciu godzinach jazdy, wróciłem z Readerconu – od lat mojej ulubionej imprezy literackiej – z którego przywożę tyle świetnych wiadomości, że aż się zastanawiam, czy podawać je tu wszystkie naraz… Nie, chyba nie, więc na początek tylko połowa atrakcji: zrobiłem wywiad z Michaelem Swanwickiem, który będzie gwiazdą pierwszego numeru przyszłorocznego, Catherynne M. Valente oraz naszym ukochanym redaktorem naczelnym i spiritus movens całego przedsięwzięcia, jakim jest F&SF, Gordonem Van Gelderem. Przy tym zarówno Michael, jak i Cat wyrazili chęć przyjazdu do Polski i wzięcia udziału w naszych spotkaniach literackich, które, o ile mi wiadomo, są w tej chwili bezdomne… Mało? Moje zaproszenie przyjęli również Ted Chiang i Paolo Bacigalupi! Cieszycie się? To świetnie, ale lepiej zabierzcie się razem z nami za szukanie sponsorów strategicznych, którzy pomogą nam przetrzymać to wszystko finansowo. No i myślcie o nowym miejscu na spotkania, bo nie jestem pewien, czy uda nam się pozyskać CSW od nowego sezonu, czyli od października."

"Wszystkim zaniepokojonym brakiem drugiego numeru postaram się przedstawić sytuację w kilku słowach. Praca nad czasopismem, która często przeciąga się głównie ze względów jakościowych, co już wyjaśniał Wam Paweł, to jedno, ale polska biurokracja to zupełnie inna – nieprzyjemna, frustrująca, napawająca pesymizmem − historia. Od pewnego czasu usiłujemy pozyskać jeszcze jednego dystrybutora, ażeby czasopismo było dostępne wszędzie tam, gdzie nie ma EMPiKów. Niestety, owa powszechnie znana instytucja mnoży trudności, stawia kolejne wymagania, nakręca spiralę absurdu znaną starszym Czytelnikom z przeszłości, młodszym choćby z filmów Barei. W tej chwili sytuacja wygląda tak, że czekamy na pewien dokument, który, przynajmniej teoretycznie, pozwoli nam podpisać umowę z dystrybutorem, otrzymać specjalny numerek, który Rafał naniesie na okładkę i dopiero będziemy mogli przesłać numer do druku, ponieważ bez owego numerka się nie da – takie są wymogi dystrybutora… Nie podoba Wam się to? Nam też nie. Ale na razie możemy co najwyżej nadstawić drugi policzek i czekać. Wszystko powinno wyjaśnić się lada dzień. Jeśli dystrybutor dalej będzie rzucał kłody pod nogi, rezygnujemy i wysyłamy pismo do druku…"
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
Źródło: Blog F&SF
Tagi: Ted Chiang | Paolo Bacigalupi | Michael Swanwick | Konrad Walewski | Fantasy & Science Fiction | Catherynne M. Valente


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

Blanche
   
Ocena:
0
Fajnie, że jednak jest nadzieja na kolejny numer, bo już powoli zaczynałam wątpić.
13-07-2010 18:34
Antavos
   
Ocena:
0
Nooo, nie powiem, interesujące są te zapowiedzi. :) Chiang w Polsce...nawet ja się stawię na te spotkanie (chyba), bo facet rzadko opuszcza USA, AFAIR, a nadarza się okazja do wzięcia się za bary z poglądami autora na lingwistykę i determinizm/wolną wolę..Jeśli jeszcze jeden amerykański autor wyskoczy w swoich opowiadaniach ze stanowiskiem, że wolna wola nie istnieje, to się mocno zdenerwuję.

E: Miło wrócić na Poltera w te upalne dni. :)
13-07-2010 22:56
malakh
   
Ocena:
0
Na Avangardę byś się wybrał;p
13-07-2010 23:04
Antavos
   
Ocena:
0
A kiedy to to?
13-07-2010 23:05
malakh
   
Ocena:
0
22-25 lipca w Wawie
13-07-2010 23:09
Antavos
   
Ocena:
0
Nie dam rady, wtedy będę przebywał poza Polską. Może uda mi się dotrzeć do Cieszyna.
13-07-2010 23:12
malakh
   
Ocena:
0
Kurcze, jeszcze nie wiem, co z Polconem. Ale może się spotkamy;D
13-07-2010 23:29
Antavos
   
Ocena:
0
No, ja muszę w końcu częściej jeździć na konwenty chociażby dlatego, że tam chyba najłatwiej znaleźć graczy:). Jako dzieciak, jakąś dekadę i parę lat więcej temu, grałem zawzięcie w pierwszą edycję Warhammera, a teraz przerzuciłem się na inne systemy. Zamówiłem sobie podręcznik do systemu opartego na Księdze Nowego Słońca Wolfe'a i mechanice GURPS, a ostatnio zainteresowałem się Deadlands i Wolsungiem...:)

13-07-2010 23:51
malakh
   
Ocena:
0
Kolejny RPGowiec;p

Może i mnie na Avie ktoś wyedukuje chociażby planszówkowo...
14-07-2010 00:10
~Marcin Wełnicki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
A kto teraz nie grał kiedyś w rpgi ;)

Podzielam zapatrywania Antavosa - muszę się częściej pojawiać na konwentach. Przyjechałbym na Awangardę, ale 6h w tym dusznym pociągu... ;p

Pozdrawiam,
Marcin Wełnicki
Biały Atrament
14-07-2010 08:48
Antavos
   
Ocena:
0
Ano, grało się w latach 90, grało. Pamiętam zmierzch epoki kserowania podręczników:) Nawet mam chyba jeszcze segregator z kartkami, które ktoś odbił do góry nogami:) Wtedy jeszcze nie było metra w Warszawie i żeby umówić się na piwo, czy sesję na Gocławiu jechałem 2 godziny...W sumie, jakby się zastanowić, to teraz też jadę dwie godziny z domu do pracy...:D A już serio pisząc: RPGi (i wczesne takie quasi-LARPY) to po prostu znakomita zabawa łącząca ludzi. Teraz podwórka stoją puste i straszą menelami.
14-07-2010 10:21
malakh
   
Ocena:
0
Przyjechałbym na Awangardę, ale 6h w tym dusznym pociągu... ;p

Nie pierdziel głupot, tylko przyjeżdżaj. Ja ze Szczecina też mam 6h, a jadę - twardym trzeba być, a nie miętkim;p

A kto teraz nie grał kiedyś w rpgi ;)

[Nieśmiało podnosi rękę]
14-07-2010 12:20

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.