» Recenzje » Dziecko Odyna

Dziecko Odyna


wersja do druku

Krucze pierścienie

Autor: Redakcja: Jarek 'jareckr' Rusak

Dziecko Odyna
Kultura skandynawska pozostaje ostatnimi czasy dość popularna. Nie ma czytelnika, który nie znałby Thora czy jego brata Lokiego. Ale czy można napisać dobrą powieść, łącząc tą mitologię z literaturą młodzieżową? Dziecko Odyna rozpoczynające cykl Krucze pierścienie norweskiej pisarki Siri Pettersen, z pewnością jest jednym z lepszych debiutów ostatnich czasów. Autorka pokazała świetny styl, który został uhonorowany nagrodami Fabelprisen i Sproing.

Życie Hirki do prostych nie należy – z powodu braku ogona od najmłodszych lat była wyśmiewana, często pakowała się w kłopoty robiąc rzeczy, na które inni nie mieli odwagi. Jednak brak ogona to nie jedyne jej zmartwienie. Młoda nastolatka nie potrafi czerpać Evny (energii ziemi) w przeciwieństwie do swoich rówieśników Aetlingów. A w tym roku musi przystąpić do rytuału, w którym wspomniana umiejętność jest niezbędna, aby otrzymać ochronę od boga – Widzącego. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej gdy ojciec, zmusza ją do opuszczenia rodzinnej krainy Elveroi – nie mając wyboru pozostawia za sobą nielicznych przyjaciół i zgliszcza własnego domu. W krainie Ym konflikt pomiędzy Kruczym dworem, a Mannfallą tylko czeka na odpowiedni moment, aby zebrać krwawe żniwo wojny. Dodatkowo zachłanność członków rady, rządzącej wszystkimi jedenastoma krainami, zaczyna bardziej szkodzić ludziom niż im pomagać. Jakby tego było mało, chodzą plotki, że pojawili się Ślepi – postacie z innego wymiaru gotowe zabić każdego napotkanego Aetlinga. 

Dziecko Odyna zabiera czytelnika w niezwykły i barwny świat krainy zwanej Ym, którą tworzy jedenaście miejscowości zamieszkiwanych przez Aetlingów, i chociaż wspomniani są podobni do ludzi to odróżnia ich długi ogon, zakończony kępką włosów. Świat stworzony przez Siri Pettersen prezentuje się wyjątkowo dobrze. Poznajemy spokojne, lekko górzyste tereny poprzecinane osadami oraz mieszkańców trudzących się w polu i zajętych rzemiosłem. Autorka umiejętnie kształtuje obraz rodem z zamierzchłych czasów, gdy ludność bez dostępu do informacji wierzyła w przesądy i duchy. Mimo iż na początku poznamy ten rejon jako idylliczne miejsce, to z czasem przekonamy się, że Ym ma również drugą stronę. Jak każda rzeczywistość  nie jest ona wolna od żądnych władzy osób, a co się z tym wiąże również wyrachowanej polityki – nadciągająca wojna, pradawne stwory stare jak sam rejon Ym, podróże pomiędzy światami to dopiero przedsmak skandynawsko-mitologicznego uniwersum Krucze Pierścienie

Co bardzo zadowala, nie zostaniemy od razu zarzuceni stertą informacji o krainie Ym; pisarka stopniowo odkrywa swój świat przed czytelnikiem. Poznajemy go zaczynając od mało znaczących przygód postaci, błahych perypetii mieszkańców, którzy niewiele wiedzą co dzieje się w centrum – mieście Mannfalli, a kończąc na problemach, które zagrażają wszystkim jedenastu krainom. W efekcie czytelnik otrzymuje świetnie wyważoną historię z każdym kolejnym rozdziałem bardziej interesującą. Jedynie niedosyt poczuć można jeśli chodzi o mitologię, na której opiera się powieść; bogactwo skandynawskiej mitologi zostało przedstawione dość oszczędnie. W samej lekturze pojawia się znikoma ilość informacji odnośnie wierzeń religijnych czy kultury, co rozczarowuje ze względu na niewykorzystany potencjał – jeśli ktoś liczył na pełną nordyckich Bogów powieść, to niestety się zawiedzie.

Dziecko Odyna zakwalifikować można jako literaturę młodzieżową, co wyraźnie widać w kreacji głównych bohaterów. Hirka, bo o niej mowa, jest impulsywną piętnastolatką, którą interesuje wszystko, łącznie z przystojnym dziedzicem rodu Rime An-Elderinem. Uosabia cechy młodej dziewczyny, znajdującej się na skraju dojrzewania, przez co niektóre jej wypowiedzi czy też myśli są idiotycznie i wręcz zniechęcające. Oczywiście, nie można stwierdzić, że czytelnik jej nie polubi, ale pojawią się sceny, które poprzez głupotę bohaterki nie będą przemawiały na jej korzyść. Obok Hirki pojawiają się i inne postacie, jak wspomniany Rime, kolega z czasów szkolnych, jej ojciec Thorrald, czy Ramoja starsza kobieta szkoląca kruki. O ile protagonistka została wręcz przerysowana pod względem nastoletniego zachowania, to reszta postaci prezentuje się całkiem dobrze.

Wachlarz postaci jest o wiele większy. Warto wspomnieć o Urdzie Vanfarinne, który pragnie zostać członkiem rady zasiadającej w Eisvaldrze. Pisarka już od samego początku gdy poznajemy Urda pokazuje, że jego myśli i cele do chwalebnych nie należą. Wyrachowany, zimny, bezwzględny to dopiero początek ciemnych cech bohatera, więc jeśli jesteś fanem czarnych charakterów z pewnością go polubisz. W historii pojawią się również persony ważne dla rozwoju wydarzeń, ale o których czytelnik nie dowie się niczego – przykładem jest zaklinacz kamieni, Hlosnian.

Saga Krucze pierścienie to nie tylko problem niebezpieczeństwa jakie nadciąga nad krainę Ym, czy historia skrzywdzonej przez życie nastolatki, to również obraz zepsutych, bogatych ludzi, dla których władza warta jest poświęcenia niewinnego życia – z pewnością jest to obraz, przy którym czytelnik nie będzie się nudził. Jednak opowieści zarzucić można brak dynamizmu; momentami autorka specjalnie zatrzymuje fabułę pozwalając czytelnikowi skupić się na przemyśleniach poszczególnych bohaterów. Niestety, przebieg wydarzeń jest równie przewidywalny jak zakończenie, i – co najbardziej irytuje – pozostawia wiele nowych pytań, na które odpowiedzi znajdziemy dopiero w kolejnym tomie. Dziecko Odyna to debiut z pewnością wart uwagi prawie każdego czytelnika, "prawie" ponieważ literatura młodzieżowa ma zarówno swoich zwolenników jaki i przeciwników.

7.5
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 2
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Dziecko Odyna
Cykl: Krucze pierścienie
Tom: 1
Autor: Siri Pettersen
Tłumaczenie: Anna Krochmal, Robert Kędzierski
Wydawca: Rebis
Data wydania: 17 maja 2016
Liczba stron: 672
Oprawa: miękka



Czytaj również

Evna
Coś się kończy, coś zaczyna
- recenzja
Zgnilizna
Czas nie leczy ran
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.