» Recenzje » Dopóki nie zgasną gwiazdy

Dopóki nie zgasną gwiazdy

Dopóki nie zgasną gwiazdy
Książkowa postapokalipsa ma się w naszym kraju coraz lepiej: Gołkowski powiększa o kolejne powieści Uniwersum STALKERA, Biedrzycki rozbudowuje swój projekt pod szyldem Kompleks 7215, do autorów powieści w ramach Uniwersum Metro 2033 oprócz Pawła Majki dołączył także Robert Szmidt, a w całkiem odmienny sposób światową zagładę przedstawił Jacek Dukaj w tegorocznej Starości aksolotla. Swoją cegiełkę w postaci Dopóki nie zgasną gwiazdy postanowił dorzucić także Piotr Patykiewicz, autor uważający apokalipsę za nieuniknioną przyszłość naszego świata.

Epoka lodowcowa

Za sprawą tajemniczego Upadku Ziemię ogarnęło wielkie zlodowacenie. Po 300 latach na naszej planecie niepodzielnie dominują lód i śnieg. Wznosząc wzrok ku niebu nie zobaczymy ptaków, zaś na powierzchni Ziemi czyhają jedynie głodne bestie. Nie są to standardowe dla gatunku postapo mutanty, tylko zwierzęta przystosowane do zimowych warunków, rozpaczliwie próbujące przedłużyć własną egzystencję. Ludzie w poszukiwaniu bezpieczeństwa przenieśli swe osady w góry, a poszczególne skupiska ocalałych wymieniają informacje dzięki sygnalizatorom oraz gońcom podróżującym pomiędzy wioskami. W naturalny sposób uformowały się kasty społeczne, wśród których możemy wyróżnić m.in. poważaną i najczęściej także władczą starszyznę, myśliwych, drwali, gospodynie, nieliczne duchowieństwo oraz uczonych, a także zbierających mech mcharzy i ludzi wygnanych z osad. Podział jest klarowny tym bardziej, iż większość osób swoją rolę pełni przez całe życie.

Dziś idę polować mamo

Bohaterem powieści jest 16-letni Kacper, który ze względu na wejście w dorosły wiek zostaje zmuszony do udania się na samotną wyprawę łowiecką. Ewentualna zdobycz z miejsca staje się dla młodego mężczyzny dobrym lub złym omenem na przyszłość. Sprawy nie ułatwia presja społeczeństwa i najbliższego otoczenia - starszy brat chłopca, Stach, podczas swojej próby odniósł znaczny sukces, lecz mimo to postanowił porzucić myślistwo na rzecz studiowania książek i pracy w sygnalizatorni, a przez to na Kacpra spadł ciężar przejęcia schedy po ojcu, będącego jednym z najlepszych łowców w osadzie.

Samo polowanie stanowi swoiste wprowadzenie czytelnika w codzienne życie ocalałych ludzi. Nie zdradzając zbyt wiele napiszę jedynie, że to nie ostatnia podróż naszego bohatera, a jego kolejne perypetie, mimo ich powolnego tempa akcji, są całkiem wciągające. Czytelnik odkrywa świat razem z Kacprem, dla którego są to pierwsze wyprawy poza rodzinną wioskę i jej pobliskie tereny łowieckie.

Niestety, przedstawiony przez Patykiewicza bohater był mi całkowicie obojętny. Jego początkowa motywacja ogranicza się do chęci zaimponowania innym osadnikom oraz zdobycia dziewczyny imieniem Mira. Ich rodzice w przeszłości uzgodnili ślub swych latorośli -jednak śledząc poczynania Kacpra odniosłem wrażenie, że nie podejmuje działań powodowany uczuciami do dziewczyny, a przez wzgląd na zawiązaną przez ich rodziców "umowę". W żadnym momencie powieści nie możemy mówić o miłości między nimi, jedynie o wypełnianiu narzuconych przez społeczeństwo ról kobiety i mężczyzny, a także obowiązków, które są z nimi związane. Wątek romantyczny jest po prostu oschły i nienaturalny. 

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Zarzut płytkości tyczy się nie tylko głównego bohatera. Większość postaci nie była w stanie we mnie wzbudzić jakichkolwiek odczuć, poprawnie odgrywają swoja rolę, nie pozostając na dłużej w pamięci czytelnika. 

Kraina lodu

Jedną z największych zalet książki jest jej klimat, ciężki i niepokojący do tego stopnia, że czytelnik odczuwa mróz otaczający naszego bohatera. Atmosfera stałego zagrożenia jest dodatkowo potęgowana przez powolny rozwój zdarzeń i pieczołowicie opisane wędrówki postaci. Patykiewicz dokładnie przedstawia "każdy" krok Kacpra, jego sposoby na przetrwanie zamieci, przedzieranie się przez strome urwiska czy dbanie o niezbędny pokarm i utrzymywanie temperatury zapobiegającej przeobrażeniu w lodową figurę. Miejscami można odnieść wrażenie, że czytamy fragmenty survivalowej eskapady, co tylko urealnia mroźny świat. Największe niebezpieczeństwo stanowią jednak Świetliki, które pośrednio wpływają na fizyczność człowieka, atakując przede wszystkim jego psychikę(ale to wszystko, co mogę o nich powiedzieć unikając spojlerów).

W stworzonym przez Patykiewicza świecie, śmierć jest wręcz czymś naturalnym, w końcu większość ludzi w swej codziennej pracy mierzy się z niebezpieczeństwami zagrażającymi ich życiu.

Ty masz rację i ty też masz rację

Autor w swojej książce konfrontuje Kacpra z różnymi poglądami na temat przyczyn Upadku i sposobów na ratowanie ludzkości, mieszając stale świat nauki z kwestiami religijnymi. Patykiewiczowi udało się przedstawić tę walkę poglądów w ciekawy i przemyślany sposób, pozostawiając przez większość powieści czytelnika w zawieszeniu pomiędzy przedstawionymi teoriami. Zakończenie jest interesujące i pod pewnymi względami, również niespodziewane, pozostawiające autorowi swego rodzaju furtkę do napisania kontynuacji.

Dopóki nie zgasną gwiazdy

Patykiewiczowi udało się przedstawić intrygującą historię w oryginalnym świecie, ale zabrakło głębszego zarysowania postaci oraz ich ustosunkowania się do czasów przed Upadkiem. Dzieje ludzkości przed apokalipsą zajmują jedynie garstkę osób, choć trzeba dodać, że część z nich ma również wyraźny wpływ na fabułę. Mimo to, brakuje nostalgii za dawnym życiem, o którym pamięć pozostała tylko w książkach i wśród ludzi trzymających nad nimi pieczę.

Autorowi udało się uniknąć kopiowania większych klisz, ale fani postapokalipsy z pewnością dostrzegą pewne inspiracje czy wręcz cechy wspólne,  z innymi powieściami i filmami.

Książkę Patykiewicza polecam każdemu, ponieważ czyta się ją przyjemnie; przedstawiony świat wciąga i intryguje, a powieść stoi na równym, dobrym poziomie. Na upalne lato - w sam raz. 

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Premierze książki towarzyszyła również dedykowana strona internetowa, na której poza przeczytaniem czysto promocyjnych informacji można także zagrać w grę paragrafową osadzoną w świecie powieści.

Dziękuję serdecznie wydawnictwu SQN za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Dopóki nie zgasną gwiazdy
Cykl: Dopóki nie zgasną gwiazdy
Tom: 1
Autor: Piotr Patykiewicz
Wydawca: Sine Qua Non
Data wydania: 4 czerwca 2015
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka
Format: 140x205 mm
ISBN-13: 978-83-7924-380-8
Cena: 34,90 zł



Czytaj również

I wrzucą was w ogień
Dlaczego upadamy?
- recenzja
Infernalizacja - Piotr Patykiewicz
Podróże z Patykiewiczem
- recenzja
Jedenaście pazurów
Szczyt piramidy - Artur Baniewicz
Wąska ścieżka czarownicy - Piotr Patykiewicz
Poszatkowany potencjał
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.