» Recenzje » Doktor Sen

Doktor Sen


wersja do druku

Nie uciekniesz od przeszłości

Autor: Redakcja: Tomasz 'Asthariel' Lisek, Staszek 'Scobin' Krawczyk

Doktor Sen
Lśnienie to jedna z najlepszych i najstraszniejszych książek Stephena Kinga, unieśmiertelniona dzięki ekranizacji w reżyserii Stanleya Kubricka z Jackiem Nicholsonem w roli głównej. Historia rodziny Torrance'ów wydawała się zakończona, ale tylko do momentu, kiedy pisarz ogłosił plany stworzenia kontynuacji. Zaniepokoiło to fanów, którzy nie byli pewni, czy Kingowi uda się dorównać pierwszej części.

Odpowiadam na wątpliwości wszystkich – Doktor Sen jest książką świetną, lepszą od niedawno wydanego Joylandu, jednak całkowicie odmienną od Lśnienia. To bardzo gęsta obyczajówka, w której znajdują się elementy fantastyczne, ale która jest prawie całkowicie oderwana od horrorowych korzeni poprzedniej powieści. Najbardziej straszy i uderza początek, podobny wydarzeniom z hotelu Panorama, jednak później upiory przeszłości znikają, by dać miejsce nowym, bardziej eksponowanym potworom, prezentując ten mniej przerażający – bo dobrze opisany i zrozumiały – odłam zła.

Po krótkiej przebitce z dzieciństwa historia zaczyna się w momencie, kiedy dorosły Danny Torrance, podobnie jak ojciec mający spore problemy z alkoholizmem, stacza się i próbuje podnieść się z dna. Podróżuje bez celu po Ameryce, przenosi się z miasta do miasta, traci pracę przez picie. A pije, aby zapomnieć o wydarzeniach z Panoramy i wytłumić swoją "jasność", przez którą doznaje wizji i jest w stanie czytać części ludzi w myślach. W końcu osiada w małym podgórskim miasteczku, gdzie nawiązuje pierwsze od dawna przyjaźnie, wyczuwa istnienie kogoś o mocach podobnych do niego samego oraz śni o własnej śmierci.

Poza wątkiem Danny'ego King niemal od samego początku prowadzi równolegle jeszcze dwie linie narracyjne. Dość dużo pisze o Prawdziwym Węźle – starożytnej organizacji istot wampiropodobnych, które od wieków przemierzają świat i pożywiają się tym, co Danny nazywa "jasnością". Czytelnik od razu otrzymuje sporą ilość informacji na temat ich metod, rytuałów czy choćby tego, jak pozostają nieuchwytni przez tyle lat – co sprawia, że pomimo makabrycznej natury nie przerażają, ponieważ wszystkie ich atuty są przez autora odkryte. Trzecia nić narracyjna poświęcona jest Abrze – dziewczynce o potężnej "jasności", którą Torrance będzie musiał chronić – i jej rodzinie.

Tak jak w ostatnich swoich powieściach (Joyland, Dallas '63), King olbrzymi nacisk kładzie na warstwę obyczajową. W Doktorze Śnie autor rozrysowuje dość dokładnie znaczną ilość relacji. Są to głównie więzi Daniela z jego przyjaciółmi, współpracownikami czy chorymi, którymi się opiekuje, ale sporo miejsca poświęca pisarz także Abrze i jej rodzinie, ich wzajemnym uczuciom, a także Prawdziwemu Węzłowi. W tym ostatnim przypadku King nie tylko opisuje to, jak działa zgrupowanie czy jak wpasowało się w krajobraz USA, ale też pokazuje jego wewnętrzne relacje, sympatie, animozje i zależności, pamiętając o takich drobiazgach jak drobne przyzwyczajenia niektórych członków. A poza głównym wątkiem, dotyczącym walki z "wampirami", Amerykanin znalazł miejsce, aby szerzej przedstawić pracę Danny'ego i jego walkę z alkoholizmem (wydaje się, że niemało odczuć zostało zaczerpniętych z własnych doświadczeń). Wszystko to jest w jakiś sposób powiązane z główną osią fabularną, nie są to wydarzenia zawieszone w próżni.

Cała masa informacji oraz wątków obyczajowych nie oznacza jednak, że to powieść senna lub nudna. Od samego początku – który jest naprawdę świetnym i wciągającym otwarciem – King zasypuje czytelnika mnóstwem wydarzeń, w tym zaskakujących i trzymających w napięciu zwrotów akcji. Po mistrzowsku utrzymuje odbiorcę w niepewności co do dalszych losów głównych bohaterów oraz wyniku konfrontacji pomiędzy dobrem i złem. Im bliżej finału, tym bardziej atmosfera gęstnieje, a podejmowane przez obie strony ryzyko rośnie. 

Całość okazuje się niezwykle wciągającą historią o walce dobra ze złem oraz o zmaganiach z samym sobą: podnoszeniu się z dna i umiejętności rozliczania się z błędami przeszłości. Pomimo wielu nawiązań do poprzedniczki Doktor Sen jest powieścią całkowicie różną od Lśnienia, nie tylko ze względu na marginalną rolę konwencji horroru – to również książka o innej skali (wyizolowany hotel Panorama zastępuje epicka walka dobra ze złem mająca wpływ na dalsze losy całych Stanów Zjednoczonych). Widać również olbrzymią zmianę, jaka zaszła w pisarstwie Kinga pomiędzy pisaniem tych dwóch powieści. Ale czy to zmiana na dobre, niech zadecyduje sam czytelnik.

9.0
Ocena recenzenta
7.83
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Doktor Sen (Doctor Sleep)
Cykl: Lśnienie
Tom: 2
Autor: Stephen King
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania: 24 września 2013
Liczba stron: 656
Oprawa: miękka
Format: 142×202 mm
ISBN-13: 978-83-783-9618-5
Cena: 42 zł



Czytaj również

Outsider
Sztandarowy King
- recenzja
Roland
Pierwsze kroki na najdłuższej z dróg
- recenzja
To
Tysiąc stron (nie)strasznej nudy
- recenzja
Koniec warty
Powrót do korzeni
- recenzja
Po zachodzie słońca
Raz lepiej, raz gorzej
- recenzja

Komentarze


Voril
    Naprawdę aż takie to dobre?
Ocena:
0

No proszę, spodziewałem się chociaż częściowego odcinania kuponów przez Kinga, a tu wygląda na to, że Mistrz zaserwował kolejny mocarny strzał. Kupię na pewno.

24-09-2013 20:47
baczko
   
Ocena:
0

Naprawdę takie dobre ;)

25-09-2013 00:26

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.