» Wieści » Definicja fantasy

Definicja fantasy

17-10-2010 13:53 | Bartłomiej 'baczko' Łopatka

Definicja fantasy
Zapraszamy do lektury wpisu na blogu Hala Duncana (Welin, Atrament), który zawiera dość obszerną definicję fantasy.
Źródło: SF Signal
Tagi: Hal Duncan


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

~Tylda8403

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Czy to świadoma polityka, żeby zamieniać Książki w agregat różnego rodzaju notek blogowych i artykułów, na dodatek z anglojęzycznej części internetu? Chyba nie do tego służą Newsy/Wieści, a poza tym dlaczego tego typu teksty nie pojawiają się w dziale? Tak, to pytanie retoryczne było.
17-10-2010 16:57
baczko
   
Ocena:
+2
@Tylda8403

Wrzucam informacje o notkach, wywiadach, blogach w razie interesujących tematów, czy porównań - jeżeli Cię to nie ciekawi, po prostu nie czytaj. Że z anglojęzycznej? To źle, że sięgamy po coś poza polski fandom/strony?

Dlaczego takie teksty nie pojawiają się w Dziale - jeżeli będziesz się czuł/czuła na siłach napisać podobny tekst, będziesz dysponował/a podobną i wiedzą i chwilą czasu by zrobić to bez większych profitów to zapraszam, chętnie przeczytam Twój tekst :)
17-10-2010 17:23
Scobin
   
Ocena:
0
Ale skądinąd widzimy, że Tylda8403 pilnie śledzi tego rodzaju newsy, bo inaczej skąd by wiedział(-a), iż tyle ich już było? :-)
17-10-2010 18:15
~Tylda8403

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Baczko
Nie jeż się. Po prostu bardzo często widzę tutaj newsy wrzucone z SF Signal. Według mnie nie ma to sensu, bo SF Signal posiada swojego RSS-a, którego mogą zasubskrybować wszyscy zainteresowani. Gdybyś jeszcze opatrywał te newsy subiektywnym komentarzem, przedstawiał jakieś polemiczne stanowisko, streszczał krótko kryjącą się pod linkiem treść, zachęcał do dyskusji... Ale tego nie robisz. Uważam, że przepisywania newsów z zewnętrznego agregatu nie ma sensu.
17-10-2010 21:42
baczko
   
Ocena:
0
@~Tylda8403

Przecież nie jeżę się - starałem się przedstawić swoje stanowisko :)

Co do polemiki - nie uważam się na siłach by stawać w dyskusję na temat np. definicji fantasy.

Podrzucam linki i krótko piszę o czym jest - kogoś zainteresuje, wejdzie, przeczyta i będzie fajnie.

A na komentowanie wszystkich wrzucanych przez siebie wieści zwyczajnie nie mam czasu - po to je wrzucam, żebyście to wy, użytkownicy, o nich dyskutowali :)
17-10-2010 22:00
~Tylda8403

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Mógłbyś jednak dodawać w tytule wieści np. SF SIGNAL, żeby było wiadomo, jakiego typu jest dany news.

Poza tym, wybacz brutalność, ale jeżeli jest więcej dyskusji okołofantastycznych i okołoliterackich, do których nie czujesz się na siłach stawać, i jeżeli nie masz czasu na komentowanie, a także pewnie i czytanie, wrzucanych przez siebie wieści, to może nie jesteś najlepszą osobą na stanowisko szefa działu Książek dużego portalu?
17-10-2010 22:23
Scobin
    @Tylda8403
Ocena:
+1
Niezależnie od słuszności lub niesłuszności Twoich zarzutów, weź proszę pod uwagę, że dotyczą one tylko pewnej części kompetencji i obowiązków baczka. Jeżeli mamy mówić o sensownym szacowaniu "ogólnej wartości szefa działu", to trzeba uwzględniać znacznie, znacznie więcej kryteriów (i te, które wymieniłeś, niekoniecznie są najistotniejsze). Warto również pamiętać, że duża część pracy osoby kierującej działem jest zwyczajnie niewidoczna dla użytkowników – jeśli kiedyś miałeś okazję tym się zajmować, to z pewnością bardzo dobrze zdajesz sobie z tego sprawę.

Generalnie w takich sytuacjach najlepiej jest rozmawiać o konkretnym problemie. W tym wypadku – oczywiście, możemy dyskutować o tym, czy nie ma za dużo wieści z SF Signal, to może być dla baczka cenna informacja zwrotna. Ile jednak ma to wspólnego z szafowaniem wielkimi kwantyfikatorami?

Aha, zarzut o nieczytaniu wieści jest poniżej pasa. Jeżeli przy nim pozostajesz, to moim zdaniem dalsza rozmowa nie ma sensu – szanujmy się trochę.
17-10-2010 22:49
baczko
   
Ocena:
+1
@Tylda8403

Daję w źródle "SF Signal", wystarczy.

Reszta Twojej wypowiedzi to niczym nieuzasadniony atak w moją stronę.
17-10-2010 22:58
~Tylda8403

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Scobin
Szafuję kwantyfikatorami, ponieważ uważam, że polterowy dział książek (a także i filmu) od pewnego (niestety, dłuższego) czasu prezentują kiepski poziom, jeśli chodzi o informowanie o nowościach i jakość recenzji. Przeklejanie wieści z SF Signal jest symptomatyczne dla tego stanu rzeczy; uznajmy, że to przysłowiowa kropla.

Owszem, pełniłem kiedyś funkcję osoby "kierującej działem". Faktycznie, duża część pracy takiej osoby jest niewidoczna dla użytkowników. Rzecz w tym, żeby jej *efekty* były widoczne. Podczas "prezesury" Baczka niestety nie są. Malakh był postacią bardzo kontrowersyjną, ale spisywał się zdecydowanie lepiej. A że tendencje zniżkowe niepokoją, wyrażam swoje krytyczne uwagi na głos.

"Aha, zarzut o nieczytaniu wieści jest poniżej pasa. Jeżeli przy nim pozostajesz,"
Tak, pozostanę. Zwracam jednak uwagę, że napisałem "pewnie". *Przypuszczam* mianowicie, że Baczko, wrzucając linki prowadzące via SF Signal do różnych felietonów i wpisów blogowych, nie czyta ich wszystkich od deski do deski, tylko przegląda nagłówki i dodaje to, co wydaje mu się ciekawe. Jest to moje *przypuszczenie* co do modus operandi Baczki. Oczywiście, może być błędne.
17-10-2010 23:19
Scobin
   
Ocena:
0
[...] wyrażam swoje krytyczne uwagi na głos.

OK, to Twoje święte prawo! Nie wiem tylko, czy jest to krytyka w 100% konstruktywna (nie twierdzę, że jest niekonstruktywna w całości).

Ale chyba przyszedł czas, bym spasował, ponieważ nie chcę publicznie oceniać pracy kolegi z redakcji (czy to na plus, czy na minus).

Pozdrawiam!
17-10-2010 23:40
malakh
    @ Tylda
Ocena:
0
Proszę mi wyjaśnić, o co chodzi? W czym problem?

A, bo dużo wieści z SF Signal. No tak, dużo. I...?

Rozumiem, że gdyby w polu źródło widniało coś innego, byłoby lepiej? Ale jaki w tym sens? SF Signal to najlepiej prowadzony fantastyczny serwis w Stanach, doskonale zbierający informacje z rynku anglojęzycznego. Po kiego grzyba Bartek ma skakać po 20 anglojęzycznych serwisach, skoro SF Signal wszystko zbiera? Ma wykonywać dwa razy tę samą robotę? W imię czego? Lepszego samopoczucia jakiegoś użytkownika? A owy użytkownik nie będzie czuł się lepiej, gdy dowie się, że zyskany w ten sposób czas Bartek poświęca na redakcję tekstu?

I owszem, można podpiąć sobie RSS SF Signal, ale trzeba pamiętać, że ten serwis publikuje kilkadziesiąt wieści dziennie, a na Polterze publikowane są newsy wybrane, dotyczące tylko tych autorów, o których polski czytelnik ma jakiekolwiek pojęcie.

A co do treści wieści... Jak sama nazwa wskazuje, wieść to wieść. Nie felieton ani tekst polemiczny, ale wieść. Krótka, treściwa, zwracająca uwagę na coś ciekawego.

Czy to świadoma polityka, żeby zamieniać Książki w agregat różnego rodzaju notek blogowych i artykułów, na dodatek z anglojęzycznej części internetu?

Każdy serwis, który chce być na bieżąco, jest agregatem wieści z całej sieci. A że też anglojęzyczne. Jest na to zapotrzebowanie, są i wieści.

Uważam, że przepisywania newsów z zewnętrznego agregatu nie ma sensu.

Właśnie zanegowałeś sens istnienia większości serwisów.

Poza tym, wybacz brutalność, ale jeżeli jest więcej dyskusji okołofantastycznych i okołoliterackich, do których nie czujesz się na siłach stawać

Wybacz brutalność, ale jeżeli uważasz siebie za kompetentnego do stawania w tak wielu dyskusjach okołoliterackich, to śmiem twierdzić, że przeceniasz swoje siły.

Szafuję kwantyfikatorami, ponieważ uważam, że polterowy dział książek (a także i filmu) od pewnego (niestety, dłuższego) czasu prezentują kiepski poziom, jeśli chodzi o informowanie o nowościach i jakość recenzji.

Serio? Teksty redaktorów działu książkowego są publikowane w "Nowej Fantastyce", "SFFiH", na "Wirtualnej Polsce" i cholera wie w ilu jeszcze miejscach. Nie mówiąc o tym, gdzie jeszcze by mogli, gdyby większości czasu nie poświęcali Polterowi. Bardzo chętnie wejdę w tę dyskusję. Tak się składa, że uważnie śledzę krytykę fantastyczną i mam swoje zdanie na temat poziomu recenzji w Dziale Książkowym.

Podczas "prezesury" Baczka niestety nie są. Malakh był postacią bardzo kontrowersyjną, ale spisywał się zdecydowanie lepiej. A że tendencje zniżkowe niepokoją, wyrażam swoje krytyczne uwagi na głos.

A cóż ja robiłem lepiej? o_O

No i intryguje mnie moja kontrowersyjność;) Miałem z kimś jakieś zatargi? Czy co?
18-10-2010 21:29
~Tylda8403

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Malakh
"A, bo dużo wieści z SF Signal. No tak, dużo. I...?"
Chodzi o proporcje. Gdyby wieści z SF Signal towarzyszyły ciekawym recenzjom, dobrym felietonom, newsom i ciekawostkom "wyszperanym" w różnych zakamarkach sieci, byłoby wporzo. Natomiast od pewnego czasu mam wrażenie, że najfajniejsze rzeczy, jakie się u Was ukazują, to SF Signalowe odnośniki (o chwytliwych tytułach, np. jak w przypadku newsa, pod którym rozmawiamy). Czy dział Książek dużego portalu powinien mirrorować zewnętrzny agregat?


"a na Polterze publikowane są newsy wybrane, dotyczące tylko tych autorów, o których polski czytelnik ma jakiekolwiek pojęcie."
Co to znaczy "ma jakiekolwiek pojęcie"? Chodzi Ci o to, że newsy dotyczą autorów, którzy zostali przełożeni na polski? No ale jeżeli taki czytelnik nie radzi sobie za bardzo z czytaniem dłuższych tekstów po angielsku, to nie przeczyta też artykułów, do których linkujecie. A jeżeli sobie radzi, to może będą interesowali go także inni autorzy? Ta Wasza redundancja jest kiepsko usprawiedliwiona.


"Właśnie zanegowałeś sens istnienia większości serwisów."
Co najwyżej zanegowałem sens polityki newsowej wielu serwisów.


"Wybacz brutalność, ale jeżeli uważasz siebie za kompetentnego do stawania w tak wielu dyskusjach okołoliterackich, to śmiem twierdzić, że przeceniasz swoje siły."
Ekhm, ale pamiętasz, że to nie ja jestem szefem Waszego działu? Mnie wolno być ignorantem. Baczce już nie za bardzo.


"Serio? Teksty redaktorów działu książkowego są publikowane w "Nowej Fantastyce", "SFFiH", na "Wirtualnej Polsce" i cholera wie w ilu jeszcze miejscach."
Ale jakieś inne teksty, czy te, które ukazują się u Was?


"ak się składa, że uważnie śledzę krytykę fantastyczną i mam swoje zdanie na temat poziomu recenzji w Dziale Książkowym."
Zacznij od porównania poziomu recenzji Waszych z tekstami, które ukazują się w "Esensji", "Fahrenheicie" i recenzjami fantastyki w Biblionetce. Wasz problem polega też na tym, że marnujecie wiele roboczogodzin na "pełnowymiarowe" recenzowanie pulpu, który dostaje oceny 1-3.


"A cóż ja robiłem lepiej? o_O"
Więcej felietonowałeś.


"No i intryguje mnie moja kontrowersyjność;) Miałem z kimś jakieś zatargi? Czy co?"
Lubiłeś się wykłócać, nie przyjmowałeś do wiadomości słów krytyki, traktowałeś je zazwyczaj jako atak na Twoją osobę.
19-10-2010 09:21
malakh
   
Ocena:
0
Gdyby wieści z SF Signal towarzyszyły ciekawym recenzjom, dobrym felietonom, newsom i ciekawostkom "wyszperanym" w różnych zakamarkach sieci, byłoby wporzo

Ale przecież SF Signal już wyszperuje! Po co robić coś, co jest już zrobione? Ktoś z nas zrobi to lepiej od redaktorów SFS, którzy siedzą w tym od lat?

Co to znaczy "ma jakiekolwiek pojęcie"? Chodzi Ci o to, że newsy dotyczą autorów, którzy zostali przełożeni na polski? No ale jeżeli taki czytelnik nie radzi sobie za bardzo z czytaniem dłuższych tekstów po angielsku, to nie przeczyta też artykułów, do których linkujecie. A jeżeli sobie radzi, to może będą interesowali go także inni autorzy? Ta Wasza redundancja jest kiepsko usprawiedliwiona.

Tak, tych autorów, którzy wydali coś w Polsce, ewentualnie ich sława ich znaczaco wyprzedza (np. Cory Doctorow, którego u nas było ledwie kilka opowiadań, a który jednak jest znaczącą personą). A to, że ktoś zna angielski nie oznacza wcale, że sprowadza sobie książki. Przede wszystkim - są drogie. Po drugie - jednak lepiej rozumie się tekst literacki napisany w ojczystym języku. Dwa - wiele osób czyta newsy i feleitony po angielsku, ale na książkę boi się porwać.

Co najwyżej zanegowałem sens polityki newsowej wielu serwisów.

A co innego mają robić? Komentować każdą wieść? Owszem, można, ale nie na serwisie, który tworzony jest kosztem czasu wolnego redaktorów. Tutaj nikt nie ma pełnego etatu.

Ekhm, ale pamiętasz, że to nie ja jestem szefem Waszego działu? Mnie wolno być ignorantem. Baczce już nie za bardzo.

Ignoranetem?! No bez jaj... Lepiej udawać takiego, co się na wszystkim zna?

Ale jakieś inne teksty, czy te, które ukazują się u Was?

Inne. Trudno, żeby SFFiH czy NF przedrukowywały nasze artykuły, skoro te wiszą za darmo w sieci. Część naszych recenzentów pisuje dla kilku pism/serwisów.

Zacznij od porównania poziomu recenzji Waszych z tekstami, które ukazują się w "Esensji", "Fahrenheicie" i recenzjami fantastyki w Biblionetce. Wasz problem polega też na tym, że marnujecie wiele roboczogodzin na "pełnowymiarowe" recenzowanie pulpu, który dostaje oceny 1-3.

Esensji właśnie stuknęło 10 lat. Wiekszość redaktorów pisze tam od baaardzo dawna. Poczekaj, aż nasi recenzenci będa mieli podobny staż. A "Fahrenheit"? Znam. I nie mam zbyt wysokiego mniemania o tamtejszych recenzjach. Z wyjątkami oczywiście, ale ogólnie jakoś się nie zachwycam. Że o drastycznie nieregularnym cyklu wydawniczym nie wspomnę.

BiblioNETki natomiast uważnie nie śledzę. Zaglądałem tam nieraz, ale nie trafiłem na nic porywającego. Mógłbyś coś wskazać?

Więcej felietonowałeś.

Z takim sobie skutniem;)

Lubiłeś się wykłócać, nie przyjmowałeś do wiadomości słów krytyki, traktowałeś je zazwyczaj jako atak na Twoją osobę.

Oczywiście, że lubie się wykłócać. Tak jak teraz. Od ponad roku mam wgląd w statystyki Poltera, wiem, co czytelnicy lubią czytać, znam opinie środowiska fandomowego, a także wydawców i redaktorów pism papierowychm - i wiem, że Polter trzyma się nad wyraz dobrze.

Nie dam więc obie wmówić, że jest inaczej;]
19-10-2010 13:58
~Tylda8403

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Ale przecież SF Signal już wyszperuje! Po co robić coś, co jest już zrobione? Ktoś z nas zrobi to lepiej od redaktorów SFS, którzy siedzą w tym od lat?"

OK, ale skoro bierzecie tyle stuffu bezposrednio stamtad, to powinniscie dawac (jak juz zaproponowalem) w tytule wiesci przedrostek "SF Signal", zeby, po pierwsze, byc calkowicie fair w stosunku do nich, a po drugie, zeby ulatwic zycie internaucie, ktorego moze nie interesuja tego typu odnosniki i dzieki takim "adnotacjom" nie bedzie musial na nie klikac. Swoja droga, to przemieszanie newsow z informacjami o nowych artach jest u Was irytujace, bo arty, choc bardziej wartosciowe, sa szybko "spychane" przez nowe newsy.


"Przede wszystkim - są drogie."

Nie, nie sa. Ceny sa bardzo podobne, czasem bardziej oplaca sie kupic ksiazke w oryginale (jesli jest gruba). Ot, sprawdz np. ostatnio recenzowanego u Was Chianga; porownaj cene z amazon.co.uk i cene z Merlina.


"Dwa - wiele osób czyta newsy i feleitony po angielsku, ale na książkę boi się porwać."

I to znaczy, ze taka osoba nie bedzie zainteresowana felietonem lub blognotka autora, o ktorym slyszala, ale na ktorego ksiazke "boi sie porwac"?


"A co innego mają robić? Komentować każdą wieść? Owszem, można, ale nie na serwisie, który tworzony jest kosztem czasu wolnego redaktorów. Tutaj nikt nie ma pełnego etatu."

W dobie wszechobecnych agregatow i RSS-ow, newsowac nalezy albo porzadnie, "na pelen etat", albo wcale. Bo jezeli robicie to tylko "wyrywkowo", to po newsy lepiej isc gdzies indziej, a Wy moglibyscie zaoszczedzony czas przeznaczyc na generowanie wiekszej ilosci autorskiego "kontentu". Oczywiscie, nie smiem nawet imputowac, ze wybiorcze wrzucanie newsow sluzy do szybkiego i wygodnego generowania polterowych punktow. :)


"Ignoranetem?! No bez jaj... Lepiej udawać takiego, co się na wszystkim zna?"

Ale to Baczko musialby udawac, ze zna sie na fantasy?! o_O Przeciez w tym konkretnym przypadku chodzilo o krotkie skomentowanie definicji fantasy Duncana, nie o madre uwagi na temat technicznych aspektow powiesci X autora Y.


"Część naszych recenzentów pisuje dla kilku pism/serwisów."

No wiec jezeli tamte artykuly sa takie dobre jak sugerujesz, to Wy najwyrazniej dostajecie od swoich recenzentow same odrzuty.


"Esensji właśnie stuknęło 10 lat."

Wam tez.
http://info.polter.pl/Nasza-historia.html


"Wiekszość redaktorów pisze tam od baaardzo dawna. Poczekaj, aż nasi recenzenci będa mieli podobny staż."

Skoro istniejecie juz 10 lat i trzeba ciagle "czekac", to chyba lepiej isc do konkurencji.


"BiblioNETki natomiast uważnie nie śledzę. Zaglądałem tam nieraz, ale nie trafiłem na nic porywającego. Mógłbyś coś wskazać?"

Z brzegu:
http://www.biblionetka.pl/art.aspx ?id=468179
http://www.biblionetka.pl/art.aspx ?id=468172
http://www.biblionetka.pl/art.aspx ?id=465777


"Z takim sobie skutniem;)"

Ano, faktycznie nietegim, ale przynajmniej sie starales i inicjowales dyskusje.


"Polter trzyma się nad wyraz dobrze."

Ja jestem przeciwnego zdania, ale to temat na inna dyskusje.
19-10-2010 15:47
Scobin
   
Ocena:
0
Oczywiscie, nie smiem nawet imputowac, ze wybiorcze wrzucanie newsow sluzy do szybkiego i wygodnego generowania polterowych punktow. :)

No to nie imputuj, czy to prostolinijnie, czy – jak tutaj – nieco bardziej subtelnie. :-) Generalnie byłoby z korzyścią dla dyskusji, gdybyś powstrzymał się od sztuczek erystycznych, bo przecież masz wartościowe rzeczy do powiedzenia w kwestiach merytorycznych (nie piszę tego ironicznie!) i szkoda by było, gdyby erystyka spychała je na dalszy plan.
19-10-2010 16:05
~Tylda8403

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Korci mnie bardzo, żeby zaimputować wprost, bo to też dziwne, że za przeklejenie wieści z zewnętrznego agregatu, opatrzenie jej *jednym* zdaniem i dorzuceniem ilustracji przysługują aż trzy punkty (tym sposobem można by produkować 30 punktów na godzinę) -- ale nie zaimputuję.
19-10-2010 17:39
baczko
   
Ocena:
0
@~Tylda8403

Skąd jest news informuje pozycja "Źródło", wystarczy. Najnowsze artykuły/fragmenty także są dość długo widoczne dzięki boxom po prawej stronie.

"W dobie wszechobecnych agregatow i RSS-ow, newsowac nalezy albo porzadnie, "na pelen etat", albo wcale. Bo jezeli robicie to tylko "wyrywkowo", to po newsy lepiej isc gdzies indziej, a Wy moglibyscie zaoszczedzony czas przeznaczyc na generowanie wiekszej ilosci autorskiego "kontentu"."

Ciągle rozmijamy się w jednej kwestii - Polter to HOBBY, wykonywane w wolnym czasie i za pracę na nim redaktorzy nie otrzymują pieniędzy. Ty, widzę, chciałbyś mieć full wypas serwis, przy którym redzi spędzaliby 8 h dziennie - nierealne.

"Oczywiscie, nie smiem nawet imputowac, ze wybiorcze wrzucanie newsow sluzy do szybkiego i wygodnego generowania polterowych punktow. :)"

i

"Korci mnie bardzo, żeby zaimputować wprost, bo to też dziwne, że za przeklejenie wieści z zewnętrznego agregatu, opatrzenie jej *jednym* zdaniem i dorzuceniem ilustracji przysługują aż trzy punkty (tym sposobem można by produkować 30 punktów na godzinę) -- ale nie zaimputuję."

Więc nie imputuj. I zauważ, proszę, że to nie 'wieści' są przeklejone, a ew. linki do zawartości. Co do szybkiego i łatwego - chętnie przyjmę Cię do redakcji jako newsmana/redaktora - mówisz, że masz doświadczenie, a nam każdy nowy człowiek się przyda :) (mówię poważnie, nie ironizuję).

""Esensji właśnie stuknęło 10 lat."

Wam tez.
http://info.polter.pl/Nasza-historia.html


"Wiekszość redaktorów pisze tam od baaardzo dawna. Poczekaj, aż nasi recenzenci będa mieli podobny staż."

Skoro istniejecie juz 10 lat i trzeba ciagle "czekac", to chyba lepiej isc do konkurencji."

Polter działa 10 lat, Dział Książkowy ok 4-5 (poprawcie mnie, jeżeli się mylę), największy staż redakcyjny to ok 2-3 lat - mamy ciągłą rotację, ciągle jest ktoś nowy.

"Ano, faktycznie nietegim, ale przynajmniej sie starales i inicjowales dyskusje."

Hm?

"No wiec jezeli tamte artykuly sa takie dobre jak sugerujesz, to Wy najwyrazniej dostajecie od swoich recenzentow same odrzuty."

Jesteś pewien, że chcesz obrażać naszych recenzentów?

"Z brzegu:
http://www.biblionetka.pl/art.aspx ?id=468179
http://www.biblionetka.pl/art.aspx ?id=468172
http://www.biblionetka.pl/art.aspx ?id=465777"

A co w tych tekstach jest, czego u nas brakuje?

" "Polter trzyma się nad wyraz dobrze."

Ja jestem przeciwnego zdania, ale to temat na inna dyskusje."

Z ciekawości - na czym opierasz swoje zdanie?

"Ale to Baczko musialby udawac, ze zna sie na fantasy?! o_O Przeciez w tym konkretnym przypadku chodzilo o krotkie skomentowanie definicji fantasy Duncana, nie o madre uwagi na temat technicznych aspektow powiesci X autora Y."

Jak wspomniałem - nie mam czasu/ochoty na komentowanie każdej wrzucanej przez siebie wieści. Poza tym omawianie technikaliów gatunku wydaje mi się trudniejsze niż omówienie powieści.
19-10-2010 19:45
malakh
   
Ocena:
0
Dobrze, że już nie szefuję, więc mam czas na dyskusję z uroczymi anonimami. Otóż, droga Tyldo, twoje argumenty są wybitnie nietrafione.

Oto dlaczego:

OK, ale skoro bierzecie tyle stuffu bezposrednio stamtad, to powinniscie dawac (jak juz zaproponowalem) w tytule wiesci przedrostek "SF Signal", zeby, po pierwsze, byc calkowicie fair w stosunku do nich, a po drugie, zeby ulatwic zycie internaucie, ktorego moze nie interesuja tego typu odnosniki i dzieki takim "adnotacjom" nie bedzie musial na nie klikac.

Od tego jest źródło. A użytkownik niezainteresowany danym tematem nie wchodzi w rozszerzenie wieści, i tyle. W Dziale Książkowym wieści widoczne są nie jako tylko tytuły, ale i od razu treść, więc można sobie poskrolować.

Swoja droga, to przemieszanie newsow z informacjami o nowych artach jest u Was irytujace, bo arty, choc bardziej wartosciowe, sa szybko "spychane" przez nowe newsy.

Od tego są boxy po prawo. Wystarczy się rozejrzeć.

Nie, nie sa. Ceny sa bardzo podobne, czasem bardziej oplaca sie kupic ksiazke w oryginale (jesli jest gruba). Ot, sprawdz np. ostatnio recenzowanego u Was Chianga; porownaj cene z amazon.co.uk i cene z Merlina.

A nowe książki? Za "The Windup Girl" zapłaciłem ok 90zł, podobnie za "Pump Six...". Za aatologie z cyklu "Eclipse" po 55zł, "Genesis" kosztował koło 60zł, a nie ma nawet 200 stron. Tanie to są paperbacki - ale w USA książka najpierw wychodzi w hc i wtedy kosztuje 25$.

I to znaczy, ze taka osoba nie bedzie zainteresowana felietonem lub blognotka autora, o ktorym slyszala, ale na ktorego ksiazke "boi sie porwac"?

Co? Przyglądam się temu zdaniu... i go nie rozumiem.

W dobie wszechobecnych agregatow i RSS-ow, newsowac nalezy albo porzadnie, "na pelen etat", albo wcale. Bo jezeli robicie to tylko "wyrywkowo", to po newsy lepiej isc gdzies indziej, a Wy moglibyscie zaoszczedzony czas przeznaczyc na generowanie wiekszej ilosci autorskiego "kontentu". Oczywiscie, nie smiem nawet imputowac, ze wybiorcze wrzucanie newsow sluzy do szybkiego i wygodnego generowania polterowych punktow. :)

A co znaczy wyrywkowo? Polter zbiera newsy z polskiego i zagranicznego rynku fantastyki, informując o spotkaniach, nagrodach, najciekawszych premierach itp. A do tego polecamy dobre artykuły z zagranicznych serwisów. Poszperaj sobie, a zobaczysz, że wielokrotnie userzy dziękowali nam za takie polecanki, bo docierali do interesujących ich tekstów, których sami by nie znaleźli.

A generować więcej autorskiego kontentu niema po co. Publikujemy 30 tekstów miesięcznie. Kto będzie czytał wszystko, jeżeli będziemy wrzucać 60? Już nie mówiąc o twoim błędnym założeniu - mniej wieści nie będzie oznaczać więcej artykułów. Za wieści odpowiedzialny jest Bartek, no i okazjonalnie ja. Recenzje pisze kilkanaście osób, które więcej pisać nie będą. Bo mają życie.

Przeciez w tym konkretnym przypadku chodzilo o krotkie skomentowanie definicji fantasy Duncana

Opracowanie pełnej i wartej uwagi definicji jakiegokolwiek gatunku lub subgatunku literackiego wymaga nie tyle znajomości kilku książek, ale także wiedzy o jego genezie, źródłach. Paplać może każdy. Ale nie każdy musi.

No wiec jezeli tamte artykuly sa takie dobre jak sugerujesz, to Wy najwyrazniej dostajecie od swoich recenzentow same odrzuty.

Serio? A który z ostatnich tekstów Rafała Śliwiaka, Schleppel czy mój uważasz za odrzut? Ja piszę recenzje tak samo, niezależnie od miejsca docelowej publikacji.

Tego typu insynuacje powinny być poniżej godności kulturalnego rozmówcy.

Skoro istniejecie juz 10 lat i trzeba ciagle "czekac", to chyba lepiej isc do konkurencji.

Nie trzeba czekać. Masz Vanth, Schleppel, Zicocu, Iman - to doświadczeni redaktorzy. Młodzi wciąż się uczą, ale i tak dobrze piszą, inaczej nie przeszli by selekcji.

Zważ, że na Esensji 99% kontentu tworzą baardzo doświadczeni recenzenci, jak Foerster, Wagrowski czy Chościński. Teksty nowych z kolei jakoś nie wyróżniają się szczególnie.

Z brzegu:
http://www.biblionetka.pl/art.aspx ?id=468179
http://www.biblionetka.pl/art.aspx ?id=468172
http://www.biblionetka.pl/art.aspx ?id=465777


Uuu... strzał w stopę. Czytałem Ćwieka i Mieville'a, więc do tych recenzji się odniosę.

Krzyż Południa

Nie będę ukrywał, że jestem fanem twórczości Jakuba Ćwieka. Lektura trylogii o Lokim była dla mnie fantastycznym przeżyciem (...) Wszystko to sprawiło, że z niecierpliwością czekałem na kolejne dzieło tego autora. Po „Kłamcy 3” zaniepokoiłem się, czy przypadkiem pan Ćwiek nie jest dobry jedynie w pisaniu opowiadań. Ten niepokój połączony z brakiem sympatii do horrorów spowodował, że następną pozycją, po jaką sięgnąłem, stał się dopiero „Krzyż Południa”.

Absolutnie podstawowy błąd - zamiast pisać o książce, recenzent pisze o sobie. Ten wstęp nie ma żadnej wartości, w kwestii oceny powieści. Ma zapchać dziurę - gdy taki recenzent nie wie, o czym pisać we wstępie, pisze o tym, jak trafi na książkę.

Mamy tu elementy obyczajowe i sceny akcji, wszystko osadzone w realiach wojny secesyjnej, do tego doprawione szczyptą mistycyzmu.

"Krzyż..." to powieść historyczno-przygodowa, z nutką fantastyki. Nie ma tam ani elementów prozy obyczajowej, ani mistycyzmu. Jak już to horroru.

Są to często biedni wcześniej ludzie, którzy dzięki pieniądzom uzyskanym dzięki sprzedaży

Ładne zdanie;)

Ćwiek pokazuje, jak pieniądz i władza zmieniają wartości, którymi kieruje się człowiek, wpędzając go tym samym w stan błogiej nieświadomości wynikającej z przekonaniu o własnej potędze, przez co nie zauważa on oczywistych przemian zachodzących tuż pod jego nosem.

Kolejne. Ja mogę tak długo.

Prawdziwym majstersztykiem są kreacje drugoplanowe. Każda z nich jest odrębnym indywiduum. Wszystkie mają własne cele, marzenia, słabości - co powoduje, że czytelnik zagłębiając się w dzieło ma wrażenie, iż postacie fikcyjne ożywają i stają się realne. Większość bohaterów „Krzyża Południa” wymyka się jednoznacznym klasyfikacjom. Chwała autorowi za to, że uniknął nachalnego dydaktyzmu i nie pastwił się nad dziewiętnastowiecznym kodeksem moralnym, a po prostu się do niego zastosował kreując swe postacie. Dzięki takiemu zabiegowi czytelnik wczuwa się w klimat wojny secesyjnej i ocenia poczynania bohaterów z perspektywy ludzi im współczesnych, a nie własnej, czyli człowieka z dwudziestego pierwszego wieku.

Bełkot, niewiele mający wspólnego z treścią książki.

Napisał powieść, w której w zasadzie niewiele jest akcji,

Zaczynam mieć wątpliwości czy autor recenzji uważnie czytał "Krzyż...".

Blizna

„Blizna” nie jest typową powieścią fantasy i warto to sobie uświadomić już na początku. Jeżeli poszukujesz klasycznego przedstawiciela gatunku, możesz być zawiedziony. Nie twierdzę, że ta powieść tworzy jakąś nową, wyjątkową jakość, ale zwykła nie jest. Ma cechy, które przynajmniej moim zdaniem świadczą o jej nowoczesności.

Łał. Jedna informacja, powtórzona na cztery różne sposoby. Łał!

Profile psychologiczne stoją na naprawdę różnych poziomach

o_O Profile?

Nie można odmówić mu wyobraźni, potrafi też dostrzegać konsekwencje, jakie w wymyślonym przez niego świecie wywołują poszczególne elementy. To jest wyznacznikiem jakości jego dzieła, gdyż innowacyjność, a właściwie innowacyjne łączenie istniejących elementów, jest więcej warta niż świetny styl i wspaniali bohaterowie wciśnięci w ciasny gorset tolkienowskiej fantasy.

I tutaj trochę bredzenia i lania wody.


Podsumowując, recenzja "Krzyża..." w życiu nie przeszłą by selekcji na którymkolwiek z większych portali fantastycznych. Drugie tekst może, po uważnej redakcji i pod warunkiem, że autor oferowałby więcej konkretów i zrezygnował z prezentowania swojego wyjątkowo sztampowego spojrzenia na fantasy.

Przepraszam, Tyldo, ale jeżeli te recenzje są dla ciebie wyznacznikami dobrej krytyki, to może jednak zmień serwis, bo u nas takich nie uświadczysz.
19-10-2010 23:16
~Tylda8403

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Baczko

"Skąd jest news informuje pozycja "Źródło", wystarczy. Najnowsze artykuły/fragmenty także są dość długo widoczne dzięki boxom po prawej stronie."

Dobra, możemy tak do emerytury. Róbcie jak chcecie, Wasz cyrk, Wasze małpy.


"Ciągle rozmijamy się w jednej kwestii - Polter to HOBBY, wykonywane w wolnym czasie i za pracę na nim redaktorzy nie otrzymują pieniędzy. Ty, widzę, chciałbyś mieć full wypas serwis, przy którym redzi spędzaliby 8 h dziennie - nierealne."

Źle widzisz. Nigdzie niczego takiego nie napisałem. Przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź, tą, na którą odpowiadasz powyższym fragmentem. (Hint: Mniej newsów, więcej artykułów/felietonów).

Poza tym, wyjaśnij mi proszę, w jakim stopniu można krytykować zajęcie wykonywane hobbystycznie. Chciałbym wiedzieć, gdzie według Ciebie biegnie granica.
W szczególności, że temu hobby towarzyszą legitymacje prasowe, że serwis zarabia na hobbystycznych reklamach, że za punkty "zarobione" na newsach można zakupić różne towary w hobbystycznym sklepie.


"Więc nie imputuj. I zauważ, proszę, że to nie 'wieści' są przeklejone, a ew. linki do zawartości."

Zauważyłem. Przeklejone są linki i dorzucone jest jedno lakoniczne zdanie.


"największy staż redakcyjny to ok 2-3 lat - mamy ciągłą rotację, ciągle jest ktoś nowy."

A czy ktokolwiek zastanawiał się u Was, dlaczego macie ciągłą rotację i dlaczego redaktorzy nie zagrzewają u Was zbyt długo miejsca? Podczas gdy dla np. "Esensji" ci sami ludzie piszą od lat? I czy po takim zastanowieniu się ten ktoś doszedł do jakichś konstruktywnych wniosków?


"Jesteś pewien, że chcesz obrażać naszych recenzentów?"

Ja nie obrażam Waszych recenzentów, ja tylko z dwóch przesłanek:
1. Uważam, że Wasze recenzje są mocno średnie.
2. Malakh uważa, że ci sami recenzenci piszą rzekomo dobre teksty publikowane w komercyjnych magazynach
wyciągam wniosek:
Recenzenci muszą Wam podsyłać odrzuty, a te lepsze teksty wysyłają gdzie indziej.


"A co w tych tekstach jest, czego u nas brakuje?"

Nie przypominają szkolnych wypracowań pisanych według szablonu, są bardziej dogłębne.


"Z ciekawości - na czym opierasz swoje zdanie?"

Między innymi na tym, że kilka lat Polter, wskutek jakichś Wojen Na Górze O Pieniądze, zaliczył odpływ wielu dobrych redaktorów i tekściarzy. Od tamtego czasu nie udało mu się zwerbować nowych, równie zdolnych ludzi. Zamiast tego poszliście we flashowe bannery reklamowe, recenzowanie dużych ilości bezwartościowego pulpu i urządzanie żenujących konkursów esemesowych a'la Polsat. Ale podkreślam, to temat na inną dyskusję.


"Jak wspomniałem - nie mam czasu/ochoty na komentowanie każdej wrzucanej przez siebie wieści. Poza tym omawianie technikaliów gatunku wydaje mi się trudniejsze niż omówienie powieści."

Po pierwsze, ile wrzuconych przez siebie wieści skomentowałeś? Po drugie, jeżeli omawianie technikaliów gatunku wydaje Ci się trudniejsze, może nie jesteś najwłaściwszą osobą na stanowisku szefa Działu Książkowego.


@Malakh
Odpowiem później.
20-10-2010 10:08
Scobin
    @Tylda
Ocena:
0
Twoje umiejętności erystyczne są znakomite, Schopenhauer byłby z Ciebie dumny! Najbardziej mi się podoba powtarzana jak mantra sugestia, że redaktorzy Poltera ciągną z serwisu grubą kasę i oszukują czytelników na punktach (zmieniasz trochę szczegóły z komentarza na komentarz, ale tematyka wciąż ta sama). Zdradzę Ci zatem sekret: jakieś 10 razy więcej można zarobić na roznoszeniu ulotek!

Pozwól, że spytam: dlaczego nie skupiasz się na sprawach merytorycznych, na wartościowych sugestiach? Sporo wiesz, nawet jeśli ktoś się z Tobą nie zgodzi, niektóre z Twoich argumentów warto przemyśleć. Ale duża część Twych komentarzy jest po prostu nie na temat. Dlaczego?
21-10-2010 09:54

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.