» Recenzje » Data ważności

Data ważności

Data ważności
W swym literackim debiucie William Campbell Powell przedstawił świat przypominający nasz własny, jednak z dodatkiem wysoko zaawansowanej robotyki, epidemii bezpłodności i nie do końca stereotypowej korporacji. A wszystkie wydarzenia przedstawił z perspektywy początkowo jedenastoletniej Tanyi Annette Deelay.

Technologicznie realia powieści zbliżone są do teraźniejszości, główną różnicę, będącą również podstawowym wątkiem książki, jest problem wyludniania się planety. Dzieci rodzi się dramatycznie mało, a przewidywania demograficzne nie napawają optymizmem - nad ludzkością zawisło widmo wymarcia. Jedynie niewielki odsetek mężczyzn i kobiet pozostaje zdolny do prokreacji. Społeczeństwo nie może znieść braku potomstwa, a z pomocą przybywa korporacja Oxted.

Wspomniana firma dzięki swym badaniom rozpoczęła masową produkcję dwóch rodzajów robotów. Pierwszy z nich to androidy zwykłe, użytkowe, których funkcje obejmują przede wszystkim "przynieś, podaj, pozamiataj". Powell skupił jednak swoją uwagę na stanowiących drugi rodzaj teknoidach, czyli robotach właściwie idealnych, wyglądających i zachowujących się jak dzieci, na dodatek posiadających własną świadomość. Dzięki regularnym wizytom aktualizacyjnym w siedzibie Oxted są także zdolne do zmiany fizycznej powłoki, w celu urealnienia procesu dorastania. Warto dodać, że teknoidy doskonale wiedzą o swoim istnieniu, ale każdy z nich pozostaje święcie przekonany, iż akurat on jest człowiekiem. Roboty stanowią przedmiot kontraktów, w których znajduje się pewien haczyk: po 18 urodzinach teknoida korporacja zabiera go przyszywanym rodzicom bezpowrotnie.

Całą powieść śledzimy za sprawą pamiętnikowych zapisków nastoletniej Tanyi, począwszy od dnia jej jedenastych urodzin, czyli 18 lipca 2049. Główna bohaterka wzbudza sympatię czytelnika, jest naturalna, odrobinę nazbyt dojrzała jak na swój wiek, ale przy tym niepozbawiona młodzieńczych słabości. Tanya jest ciekawą postacią, przede wszystkim dzięki realistycznemu przedstawieniu jej charakteru, który odmalowano nie tylko opisując jej zachowanie, ale również nurtujące ją myśli, wątpliwości i obawy, które zajmują lwią część powieści. Wszelkie uczucia czytelnika potęguje fakt, że fabułę poznajemy za sprawą kolejnych listów pisanych przez nastolatkę, których adresatem może poczuć się tak naprawdę każda osoba sięgająca po powieść Powella, niezależnie od wieku czy literackich preferencji. Wraz z listami dostajemy pokaźną ilość opisów przeżyć wewnętrznych, dotyczących tak dorastania bohaterki, jak dwóch kluczowych dla świata problemów: bezpłodności i roli teknoidów w ludzkich rodzinach. Fragmenty traktujące o dojrzewaniu niekiedy nużą, ale nie można im odmówić wpływu na budowanie wizerunku dziewczyny. Tanya nie jest ideałem, posiada wstydliwe słabostki, które stara się wyeliminować, choć często przychodzi jej to z trudem. Autor nie szczędzi swojej postaci kolejnych kłód rzucanych pod nogi, a rozwiązanie przez nią choćby drobnej zagwozdki, cieszy nie tylko nastolatkę lecz również czytelnika, który wraz z kolejnymi stronami coraz mocniej kibicuje nastolatce.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Chociaż fabuła Daty ważności została rozłożona na kilka lat, akcja toczy się dynamicznie, a to dzięki przedstawieniu przez autora jedynie najważniejszych wydarzeń, nie uświadczymy zaś sztucznych, nic nie wnoszących do historii dłużyzn. Każda sytuacja powoli buduje obraz Tanyi, której towarzyszymy w procesie dojrzewania, śledzimy jej relacje z innymi ludźmi oraz teknoidami, a także zachodzące w niej z wiekiem przemiany, jednak największy nacisk został położony na więzi rodzinne. Co prawda miejscami przesadza z ilością emocji i przeżyć wewnętrznych, wręcz zahaczając o ckliwość, ale jest to zrozumiałe, ze względu na grupę docelową, którą pozostaje głównie szeroko rozumiana młodzież. Na plus należy także zaliczyć zakończenie powieści, którego czytelnik wprawdzie może się domyślić, ale wciąż jest to finał pasujący do emocjonalnego wydźwięku utworu.

Autor nie ustrzegł się jednak pewnych nielogiczności. Świat wykreowany przez Powella i naszą rzeczywistość dzieli na początku 34 lata. Można odnieść wrażenie, że przez ten czas jedyną nowinkę technologiczną stanowią teknoidy oraz roboty domowe. Poza nimi nie zaobserwujemy żadnych urządzeń ani innowacyjnych rozwiązań, może poza drobnymi różnicami w sposobie funkcjonowania Internetu. Czytelnik niejednokrotnie poczuje zawód, gdy na kolejną wzmiankę o perfekcyjnym wykonaniu androidów, cień rzuci szara, niemal niedotknięta innymi modyfikacjami rzeczywistość. Wizja przyszłości nie należy więc do szczególnie rozbudowanych i oryginalnych. Autor miał w tym aspekcie duże pole do popisu, niestety prawie całkowicie je zignorował.

Data ważności jest książką bardzo dobrze nadającą się do ekranizacji w formie filmu familijnego. Powieść traktuje o młodzieży, osobach dorastających w świecie, w którym całe społeczeństwo tkwi w jednej wielkiej iluzji. To historia o młodych ludziach, ale mogąca się podobać także innym grupom wiekowym. Niestety, dla niektórych miejscami okaże się zbyt naiwna i ckliwa, przesadnie nastawiona na wrażliwość odbiorcy. Fragmentów oddziałujących na emocje czytelnika mamy tu istne zatrzęsienie, więc jeśli na ogół za nimi nie przepadacie, to śmiem wątpić aby po tej lekturze mogło to ulec zmianie.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Dziękuję wydawnictwu Uroboros za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Data ważności
Autor: William Campbell Powell
Wydawca: Uroboros
Data wydania: 3 grudnia 2014
Liczba stron: 448
Oprawa: miękka
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Cyberpunk 2077
Pierwsze odwiedziny w Night City
- recenzja
Cyberpunk Red
Cyberpunki w czasach Czerwieni
- recenzja
Rzut okiem na Cyberpunk RED
Wizja CZERWONEJ przyszłości
- pierwsze wrażenia
Nexus, Crux
Ludzki umysł 2.0
- recenzja
Trawa
Trawiasta Diuna
- recenzja
Trylogia Ciągu
Jak było na początku... cyberpunku
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.