» Wieści » Data premiery kolejnej książki Wegnera

Data premiery kolejnej książki Wegnera

03-02-2012 17:11 | Tomasz 'Asthariel' Lisek

Data premiery kolejnej książki Wegnera
Trzeci tom cyklu Opowieści z meekhańskiego pogranicza Roberta M. Wegnera, zatytułowana Niebo ze stali, trafi do sprzedaży 7 marca.

Książka ukaże się w twardej oprawie i będzie kosztować 47 zł.
Źródło: Informacja własna
Tagi: Robert M. Wegner | Opowieści z meekhańskiego pogranicza | Niebo ze stali


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

~Kasia Kosik

Użytkownik niezarejestrowany
    "Absurdalnie horrendalna cena"
Ocena:
+1
Najpierw od 47 zł odejmijcie 5% VAT-u.
Potem odejmijcie ok. 60% opłat związanych z dystrybucją.
Od tego odejmijcie jakieś 11-12 zł na druk (nie wiem dokładnie ile, bo książka jest przed składem).
Z tej horrendalnej sumy zostaje na wynagrodzenie dla autora (w końcu to tylko rok jego harówki), wszystkie koszty wydawnictwa (redakcja, korekta, skład, okładka etc) i opłaty promocyjne, niektórzy może wiedzą jakie.
Tym, którzy rozumieją, dziękuję.
Wszystkich zapraszam do książek, kupionych (najlepiej w naszym sklepie, wtedy daje się przeżyć) lub wypożyczonych.
Chyba napisałam już wszystko, nie będę się więcej wypowiadać w tej sprawie :).
05-02-2012 20:30
~Patryk

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Pat
Też mi szczęka opadła jak zobaczyłem cenę:(
Ale potem wziąłem kalkulator i policzyłem:
WZ wegnera 34 złote (1000 000 znaków)
Niebo podobno 1 100 000 znaków (10% więcej)
34X1.1=37,40 + nowy Vat na książki 5%
37,4x1.05=39.27
A o ile wzrosły koszty wydania, enerii, transportu przez te półtora roku? 20%?
No niech będzie 10%
39.27x1.1=43.197zł
Czyli na chłopski rozum w miękkiej byłoby niecałe 44 zł. Kto kupiłby miekką jak za 47 dostanie w twardej?
wegner to faktycznie idiota, że nie wydaje w dwóch tomach. zgarnąłby więcej kasy a półkowi fedaikini byliby zadowoleni.
A może nie?


05-02-2012 20:32
niuklik
   
Ocena:
0
kraj młodych zgredów? czyli co - mordzia w kubełek i cieszyć się, że w ogóle jest? po raz drugi napiszę - decyzja wydawnictwa niepoważna, nie rozumiem, dlaczego HC, które zazwyczaj jest ekskluzywne, naraz staje się dominujące, a dużej liczbie osób, posiadających już wydania miękkie nie za bardzo pasuje kompletować autora naraz w HC...tak mi przyszło do głowy - MAG rozpoczyna wydawanie UW TYLKO w miękkiej wraz ze wznowieniem wszystkich wydanych wcześniej, także w miękkiej...
05-02-2012 20:39
   
Ocena:
0
no to może wydać północ i południe wraz z wschodem i zachodem w jednym tomie HC (jeśli byłaby taka techniczna możliwość). Kto chciał już je kupił, a na wersje HC zupełnie nowi raczej się nie rzucą.
05-02-2012 21:09
~Rusłan

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Czyli na chłopski rozum w miękkiej byłoby niecałe 44 zł. Kto kupiłby miekką jak za 47 dostanie w twardej?"

No nie wiem np. ja. Po jaką cholerę mi cegła 1,5 raza cięższa i większa, do tego nijak nie przystająca do pozostałych? Miękkie wydania poprzednich części są na prawdę solidne (za co chwała Powergraph'owi) i nie widzę konieczności dopłacania za dodatkowy karton nawet jeżeli w grę wchodzi kilka złotych.
05-02-2012 21:19
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
przecież to my - czytelnicy, nakręcamy ten biznes; my - nabywcy, konsumenci, tak naprawdę decydujemy o tym, czy książkę warto wydać, czy nie;
dlatego rola takie boroczka, co to ma jedynie siedzieć i grzecznie brać za kasę to, co mu dają, jest po prostu głupia - wolę być 'młodym zgredem', niż 'posłuszną owieczką';
nabywcy poprzednich tomów umożliwili powstanie trzeciego, to jest fakt - gdyby tom 1. się nie sprzedał, nie miałoby sensu wydawanie 2., itd.; więc reedycja w twardej i kolejne tomy w twardej to nic innego jak olanie poprzednich nabywców, czyli, powtórzę, tych, dzięki którym możliwe jest wydanie 3. tomu;
czytelnika się dziś nie szanuje, co jest zrozumiałe, skoro można z nim robić co się chce - przecież i tak kupi;
szanowałem Powergraph, bo było dla mnie wzorem dobrego wydawnictwa, bez dziwnych akcji i 'skoków' na kasę, ceny książek nie były wygórowane (cena 3. Wegnera też nie jest!), a jakość zawsze bardzo duża; niestety, myliłem się, uważając, że niektóre z innych wydawnictw powinny brać z niego wzór;
05-02-2012 21:22
~Werrnerr

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jakiś rok temu, nie pamiętam już gdzie, ale można wygooglać, narzekano na to, że dwa pierwsze tomy są w miękkiej oprawie i że miękka oprawa generalnie jest be.

To narzekactwo jest takie... polskie. Co się ktoś zaweźmie i zrobi coś porządnie, to i tak się zaraz pojawia stado niezadowolnych. Może się każdemu odechcieć robić cokolwiek. Policzcie sobie, ile byście zapłacili za Niebo ze Stali w Fabryce Słów. Cztery tomy po 39,90 daje prawie 160 złotych.
05-02-2012 21:36
~Werrnerr

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
A tak na marginesie, narzekanie na ceny książek w sytuacji, kiedy wydawnictwa ledwo przędą i tną z tego powodu plany wydawnicze świadczy o braku elementarnej wiedzy ekonomicznej.
05-02-2012 22:08
~Rusłan

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
@Werrnerr - mówię za siebie: nie mam nic do ceny książki, ba nawet uznaję ją za niską w porównaniu z konkurencją. Nie pasuje mi po prostu zmiana formatu. Skoro wydanie książki w dwóch wersjach niesie za sobą takie koszty to dlaczego Powergraph zapowiada reedycję poprzednich w nowym formacie? Odpowiem sobie sam - po części liczy na nowych nabywców, których zachęcą recenzje i opinie ludzi, którzy zakupili poprzednie książki (czyli wystawionych do wiatru) a po części na "fanatyków" "maniaków" czy jak ich inaczej zwać, którzy kupią drugi raz to samo w nowym opakowaniu tylko po to żeby książki wyglądały ładnie na półce.
05-02-2012 22:47
REMOV
   
Ocena:
0
Pytanie do wydawcy. Czy istnieje szansa na książkę w formacie .mobi na Kindle'a? Pytanie dotyczy też wcześniejszych tomów, jak również innych pozycji. Czy Powergraph przymierza się do e-książek?
06-02-2012 01:24
niuklik
   
Ocena:
+1
Mr. Rusłan wyraził słowami to, czego być może mi nie udało mi się wyrazić w moich poprzednich postach :) @ Wernerr - przestań proszę mieszać w to wątki typu "a bo Polacy to są tacy i tacy". Chodzi o elementarne poszanowanie czytelników, bez których wydawnictwo długo nie pociągnie. PG był (niestety) przykładem, jak się książki powinno wydawać. Sama miękka oprawa nic dotychczas Wegnerowi nie ujmowała, wręcz przeciwnie - książki były wydane bardzo solidnie. Cena mnie nie interesuje - jak książka jest dobra, to kupię, przy czym zmiana zasad gry w trakcie jej trwania jest niepoważna.
06-02-2012 06:04
38850

Użytkownik niezarejestrowany
    @Asthariel
Ocena:
0
Tak, jest ciekawa. Jak dla mnie, razem z serią o Twardokesku Brzezińskiej to najlepsze polskie fantasy.

No coz wiadomo, gusta gustami, ale jesli uwazasz to za tak "dobre" jak Twardokeskowa tworczosc Brzezińskiej to sobie na milion procent odpuszcze. Dla mnie to byla straszna rozwodniona chałka. Dzieki za ostrzeżenie :)

Ale z tym "najlepsze polskie fantasy" w odniesieniu do Brzezińskiej to ostro pojechałeś, twardo godząc w moje poczucie Smaku i Sprawiedliwości :D
Ja bym jednak uparł się przy ASie - ale tam... de gustibum
06-02-2012 07:02
~Rusłan

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
@zigzak - nie odpuszczaj bo wiele stracisz. Gdyby ksiązki Wegnera nie były dobre to nie byłoby całej tej dyskusji, która jak możesz zauważyć nie tyczy się jakości literatury a tylko i wyłącznie sposobu w jaki wydawnictwo traktuje swoich wiernych (do tej pory) czytelników. Jeżeli nie wierzysz na słowo, możesz sprawdzić - na stronie Powrgraphu w dziale Czytelnia znajdź sobie opowiadanie "Wszyscy jesteśmy Meekhańczykami". Jeżeli Ci się spodoba to musisz wiedzieć, że w zbiorach opowiadań są od niego jeszcze lepsze. Sam nie trawię Brzezińskiej a Wegnera uwielbiam. Brakuje mu co prawda trochę do Sapka z najlepszych lat ale wydaje mi się, że za jakiś czas może mu dorównać.

Wracając do sedna sprawy: drogi Powergraph-ie - jeżeli przy wyborze oprawy do nowej książki rzeczywiście chcieliście kierować się szeroko rozumianym dobrem czytelników i wahaliście się pomiędzy dwiema opcjami wystarczyło rozwiązać to tak jak Ars Machina - przeprowadzić konsultacje społeczne tak, jak oni zrobili w przypadku "Behemota". Gdyby większość zagłosowała za twardą oprawą mielibyście alibi a w obecnej sytuacji stoicie na pozycji "wiemy od was lepiej co dla was dobre więc nie narzekajcie bo książka będzie dobra". To, że książka będzie trzymała wysoki poziom (tak zakładam) jest tylko i wyłącznie zasługą autora a nie Waszą. Wasza działka to opakowanie jego twórczości w sposób, który zadowoli potencjalnych kupców. I niestety w mojej opinii nie wywiązaliście się z tego.
Tłumaczenie, że miękka oprawa nie dałaby gwarancji,ze książka się rozleci to moim zdaniem bujda na resorach - nowa książka podobno jest o 10% obszerniejsza od poprzedniej. To daje około 60-70 stron więcej. Chcecie powiedzieć, że dołożenie tych 35 kartek zachwiałoby konstrukcją książki, którą ciężko byłoby rozerwać końmi?
06-02-2012 08:29
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
wystarczyło rozwiązać to tak jak Ars Machina - przeprowadzić konsultacje społeczne tak, jak oni zrobili w przypadku "Behemota". Gdyby większość zagłosowała za twardą oprawą mielibyście alibi a w obecnej sytuacji stoicie na pozycji "wiemy od was lepiej co dla was dobre więc nie narzekajcie bo książka będzie dobra".

Rany, do czego to już dochodzi! Vox populi dyktuje warunki wydawnictwom :) Daje porady wydawnicze, wie co jest najlepsze.
Ba, wykazuje nawet ekspercką wiedzę na temat tego jak się książki składa, oprawia i czy się rozleci czy nie.

To, że książka będzie trzymała wysoki poziom (tak zakładam) jest tylko i wyłącznie zasługą autora a nie Waszą. Wasza działka to opakowanie jego twórczości w sposób, który zadowoli potencjalnych kupców. I niestety w mojej opinii nie wywiązaliście się z tego.
Żeby było jeszcze śmieszniej, vox populi zdaje się również być ekspertem w sprawie tego jak się wydaje książki. I co jest działką wydawnictwa. A także, w jakiej mierze zasługą wydawnictwa jest ów wysoki poziom.
I jak zwykle, jak to przy głosie ludu, nie ma pojęcia o czym gada.
Bo jeśli książka ma się rozpaść po przeczytaniu, to bedzie obwiniane wydawnictwo. Jeśli autor popełnił orty i literówki, walnął się stylistycznie czy merytorycznie i to pójdzie do druku - będzie obwiniane wydawnictwo, a dokładnie osoba redagująca tekst.
Jeśli tekst będzie nieczytelny, bo bedzie brakowało odpowiednio zaznaczonych akapitów, rozdziałów, zestandaryzowanych linii dialogowych - znów dostanie wdawnictwo.
Więc nie, zadaniem wydawnictwa nie jest tylko wydanie tego co autor raczył napisać - jest to także dobrze sprzedać, bez błędów np.
Tak się składa, że wydawnictwa zwykle WIEDZĄ LEPIEJ co jest dobre.

A wszystko wynika z tego, że psioczycie, bo wam się kolekcja do szpanowania zróznicuje. Dla estetycznej zachcianki paru niezadowolonych "fedajkinów literatury" jak to ktoś ładnie napisał wydawca ma wszystko zmieniać? Bo widzimisię?

Chyba jednak nie.
Jeśli to boli, to trzeba było poczekać na reprint, drugą edycję, pełny zbiór itd.




06-02-2012 09:04
~Rusłan

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Już w starożytności wiadomym było, że "Vox Populi, Vox Dei".

@zigzak - moglibyśmy pogadać gdybyś tak jak ja był posiadaczem poprzednich książek. Nie zabieraj głosu w sprawie, która Ciebie nie dotyczy jeżeli jedynym wnioskiem jaki można wyciągnąć z Twojej wypowiedzi to "chwalmy wydawców ponieważ oni zawsze wiedzą lepiej od nas". A jaki wpływ na wartość literacką ma dobra korekta możemy zauważyć na przykładzie "Fabryki Słów" - książki są wydane ładnie, dopracowane edytorsko ale niestety g***no warte bo ich autorom brakuje talentu.
Tak jak napisałem wydawnictwo odpowiada za opakowanie - przez to rozumiem właśnie, oprócz okładki, korektę i skład bo to praca dla rzemieślnika nie dla artysty.
06-02-2012 09:23
~Rusłan

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
"Jeśli to boli, to trzeba było poczekać na reprint, drugą edycję, pełny zbiór itd."

Gdyby ci, których tak pięknie nazywacie w swoich postach, postąpili jak radzisz to nowa książka Pana Roberta na 100% wyszłaby w miękkiej oprawie bo sprzedaż poprzednich tomów byłaby marna i wydawnictwa nie stać by było na ten eksperyment.
06-02-2012 09:27
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
O, teraz ty wartościujesz inne książki :)

Mylisz biznes z działalnością fundomową. Lekarzowi też mówisz, jak ma leczyć, a policjantowi jak łapać przestępców?
Albo, żeby nie było że ekstremalne przykłady - nauczycielowi powiesz jak ma cię uczyć, a sekretarce jak ma odbierać telefony?

Brawo, takich ludzi nam trzeba! Rusłan na prezydenta!
Korzę się przed Tobą, Alfo i Omego.

Zaś fakt że nie posiadam książek nie przeszkadza mi o wydawaniu ich dyskutować - bo wszak nie o merytorycznej zawartości rozmawiamy, a o layoucie, prawda?

Tak jak napisałem wydawnictwo odpowiada za opakowanie - przez to rozumiem właśnie, oprócz okładki, korektę i skład bo to praca dla rzemieślnika nie dla artysty.

Cieszę się więc, że się zgadzasz z tym faktem - pozwól więc im być odpowiedzialnymi za to jak wydadzą.
Rzoumiesz chyba, że jeśli książka się rozpadnie bo ktoś cie posłuchał i zrobił jak chcesz, to wydawca nie może powiedzieć: "Wińcie Rusłana, to on tak chciał".
Odpowiadają za ksiązkę, więc podjęli taką decyzję.
Deal with that.
06-02-2012 09:29
~Rusłan

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
No właśnie wydawnictwo jest odpowiedzialne za wydanie i jeżeli mi się nie podoba ich decyzja to mam zamknąć gębę na kłódkę? Sam piszesz, że wydawanie książek to biznes, a w biznesie oprócz pozyskania nowych klientów powinno się również brać pod uwagę utrzymanie dotychczasowych. I nic nie mylę podając przykład Ars Machiny - badania rynku i zadowolenia klientów to podstawa nowoczesnego biznesu. "Producent wie lepiej" to relikt komuny, który funkcjonował bo klienci nie mieli wyboru i kupowali to co jest. I powtórzę jeszcze raz - gdybyśmy (pisząc "my" mam na myśli tych niezadowolonych oraz zadowolonych z twardej oprawy) nie kupili poprzednich części tylko czekali na reedycje itp. to tematu by nie było - Wegner wyszedłby w miękkiej oprawie bo wydawnictwo cięłoby koszty (albo nie wyszedłby wcale).
06-02-2012 09:47
Blacota
   
Ocena:
0
A ja się cieszę, że w końcu znana jest data wydania "Nieba ze stali" Wegnera ...i - za przeproszeniem -wali mnie czy jest to twarda czy miękka oprawa... Książkę kupię, ponieważ niewielu polskich autorów dał mi tyle radości i przyjemności z czytania jego książek niż Wegner. Cena nie gra specjalnej roli 47 zł moim zdaniem jest ok. Interesuje mnie tylko, kiedy spotkamy się z nowymi książkami Wegnera i jakie plany wydawnicze ma wydawnictwo, jeśli chodzi o tego autora.
06-02-2012 09:48
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Rozumiem Rusłan, że obstajesz przy swojej opinii i w związku z tym książki nie kupisz i nie przeczytasz, jeśli będzie w twardej okładce?

BTW - przekonanie że wielu ignorantów wie lepiej niż kilku specjalistów jest chyba większym reliktem komuny?
06-02-2012 10:02

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.