» Recenzje » Czerwony Lotos

Czerwony Lotos


wersja do druku

Przeciętność w stylu japońskim

Autor: Redakcja: Daga 'Tiszka' Brzozowska

Czerwony Lotos
Są książki, które pamięta się długo i takie, które chciałoby się zapomnieć. Czerwony Lotos nie należy do żadnej z tych kategorii – wypada z pamięci niemal od razu po przeczytaniu.

Bezwzględni Mandukowie prowincja po prowincji podbijają Nippon. Żaden z klanów nie jest w stanie im się przeciwstawić. Czerwony Lotos, pobłogosławiona przez bogów Nieśmiertelna, ma plan, jak to zmienić. Jej przymierze z rodem Nobunaga ma pozwolić odeprzeć najeźdźców. Niedoszła wybawczyni Nipponu zostaje jednak zdradzona i zabita – a wraz z nią Kentaro, jej najwierniejszy obrońca. Ten ostatni otrzymuje jednak od losu drugą szansę. Wraca do życia i poprzysięga zemstę mordercy.

Fabuła Czerwonego Lotosu stoi na średnim poziomie. Jest tu kilka bardzo dobrych scen i kilka odtwórczych, ale poprawnie zrealizowanych pomysłów, całość cierpi jednak poważnie na skutek nierównego tempa. Po początkowym skoku napięcia, kiedy mamy okazję obserwować zdradę i zamach na Nieśmiertelną, akcja mocno spowalnia i długo nie dzieje się nic konkretnego – Kentaro trochę walczy, trochę podróżuje, zawiązuje nieoczekiwany sojusz i tak dalej, jednak wydarzenia te w bardzo niewielkim stopniu popychają akcję do przodu. Dopiero pod koniec książki fabuła na nowo rusza z kopyta – a wtedy wahadło przechyla się na drugą stronę, gdyż pojedynek goni za pojedynkiem, każdy bardziej niebezpieczny od poprzedniego, co szybko powoduje uczucie przesytu. Wielka szkoda, że autor nie zrezygnował choć z części wypełniacza, jakim wypchał środkowe rozdziały i nie zdecydował się nieco rozciągnąć finału, by dać trochę odetchnąć czytelnikowi między kolejnymi krokami ku ostatecznej konfrontacji – uzyskalibyśmy zdecydowanie lepiej wyważoną lekturę.

Same pojedynki zostały opisane w sposób, który nie całkiem mnie usatysfakcjonował. Saulski garściami czerpie z kanonu kina samurajskiego i mangi, przez co wiele z opisanych tu walk budziło we mnie poczucie, że gdzieś już się z nimi zetknąłem. Same ich opisy nie są zwykle zbyt rozbudowane, co zresztą wychodzi im na zdrowie, bo momentami kuleje tu dynamik, autor bowiem również w tym przypadku w widoczny sposób stara się wzorować na kliszach znanych z graficznych form wyrazu – jednak to, co sprawdza się na ekranie lub ilustracji, niekoniecznie daje się łatwo i przekonująco oddać w formie tekstowej. Niektóre sceny sprawiają przez to wrażenie sztucznych lub wydumanych.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Kreacja postaci jest poprawna, choć nie wybitna. Kentaro nie ma sobie nic, co wyróżniałoby go na tle innych protagonistów w obrębie gatunku, jednak daje się lubić (nawet pomimo tendencji do użalania się nad sobą), choć raczej nie zapada w pamięć. Podobnie inni bohaterowie – w większości bazują na znanych archetypach, bez większych zgrzytów, ale też bez wodotrysków. Rzemieślnicza robota.

Podobnie rzecz ma się w przypadku światotwórstwa. Jak pisze sam autor: „Choć świat Nipponu sporo czerpie z tradycji, historii i mitologii Japonii, to nie jest Japonią” – jest to wybieg o tyle sprytny, że ucina wszelkie dyskusje na temat nieścisłości historycznych, pozwalając przy tym pisarzowi wykorzystać te elementy japońskiej kultury, które pasują do narracji i zignorować pozostałe. Z drugiej strony bardzo niewiele jest tu elementów, których byśmy już gdzieś nie widzieli – autor chętnie sięga po znane klisze i umie je wykorzystać, niczym jednak nie zaskakuje i bardzo mało dokłada od siebie.

Czerwony Lotos to pozycja przeciętna. Akcja momentami się wlecze, a momentami galopuje, przez co trudno cieszyć się lekturą, a postaciom i światu brakuje jakichkolwiek wyróżników. Dla miłośników Kraju Kwitnącej Wiśni i lekkiej literatury akcji.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.0
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Czerwony Lotos
Cykl: Zapiski stali
Tom: 1
Autor: Arkady Saulski
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: 19 lutego 2021
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7964-634-0
Cena: 47,90 zł



Czytaj również

Krew kamienia
Szczyty to to nie są
- recenzja
Wilk
Co nas nie zabije...
- recenzja
Wilk
- fragment
Czarna Kolonia
Nowy życiodajny Mars
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

ivilboy
   
Ocena:
0

Saulski to warsztatowa miernota i zwykły leń. Nie chce mu się porządnie przygotować do napisania książki historycznej, to produkuje takie niedogotwane fantaziaki. Zastanawia mnie kto daje zielone światło w Fabryce tym jego gniotom. Zero redakcji, wątpliwa korekta, kto to puszcza do druku?

03-06-2021 20:57
Henryk Tur
   
Ocena:
0

"jest to wybieg o tyle sprytny, że ucina wszelkie dyskusje na temat nieścisłości historycznych, pozwalając przy tym Szmidtowi wykorzystać te elementy japońskiej kultury, które pasują do narracji i zignorować pozostałe." - ktoś się chyba walnął przy nazwisku?

03-06-2021 21:01
Asthariel
   
Ocena:
0

Dziękuję za zwrócenie uwagi, poprawione.

03-06-2021 21:03

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.