» Recenzje » Córka Kości

Córka Kości

Córka Kości
Redakcyjne blurby bardzo często wprowadzają czytelnika w błąd, akcentując jedynie wybrane, najbardziej udane elementy książki, w której w rzeczywistości przeważają słabe i oklepane pomysły. Córka Kości Andrei Stewart zapowiadana jest jako "epickie fantasy o głęboko ludzkim, płynącym z serca przekazie" (Alex A. Harrow), "absolutnie fantastyczna lektura" (Kevin Hearne), a także "debiut oryginalny i kreatywny, mówiący silnym głosem" (Rebecca Roanhorse). Czy te określenia są zgodne z prawdą?

Imperium Feniksa ma pewną tradycję – każde kilkuletnie dziecko musi poddać się procedurze, podczas której wysłannik Cesarza dłutem wybija odłamek kości z jego czaszki. Odłamki te są pieczołowicie katalogowane i wysyłane do stolicy, gdzie władca wykorzystuje je do ożywiania i napędzania magicznych konstruktów, stojących na straży Cesarstwa. Nie dość, że nie każde dziecko przeżywa pobranie kości, to w momencie aktywowania magicznych strażników dawca odłamka zaczyna umierać. Początkowo jest tylko osłabiony, ale powoli coraz bardziej traci siły i gaśnie.

Nie każdy godzi się z takim stanem rzeczy. Lin, córka Cesarza, przyrzeka sobie, iż jeśli uda jej się objąć tron, to zrobi wszystko, by polepszyć los poddanych. Przemytnik Jovis, początkowo skupiony jedynie na poszukiwaniu zaginionej przed laty żony, decyduje się wykorzystać swoje umiejętności, by wykradać dzieci przed pobraniem odłamków. Phalue, córka gubernatora jednej z największych wysp Cesarstwa, angażuje się w działalność rebeliancką, by obalić władcę. Piasek, żyjąca na niedostępnej wyspie Maila, nie pamięta nic ze swej przeszłości. Każdego dnia niczym zaprogramowana powtarza te same czynności: budzi się, spożywa posiłki, zbiera mango... do czasu, gdy po wypadku zaczyna odzyskiwać wspomnienia i decyduje się wybudzić z transu pozostałych mieszkańców wyspy, aby wraz z nimi powrócić do Imperium. Każda z tych osób pragnie żyć w innym, lepszym świecie – a Córka Kości to opowieść o ich wysiłkach, aby do tego doprowadzić.

Andrea Stewart napisała wielowątkową, opowiadaną z kilku różnych perspektyw historię. Głównymi postaciami książki są Lin oraz Jovis i w ich przypadku autorka zastosowała narrację pierwszoosobową, podczas gdy we fragmentach dotyczących Phalue i Piasek –  trzecioosobową. Zabieg ten dodaje powieści dynamiki i dodatkowo dywersyfikuje głosy poszczególnych bohaterów, pozwalając nam wejrzeć w niektórych z nich trochę głębiej.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Początek książki jest dość powolny i może wywołać lekkie znużenie, bowiem autorka skupia się na prezentacji poszczególnych protagonistów i stopniowo, niespiesznie wdraża odbiorcę w wykreowany przez siebie świat. Stewart prezentuje sytuację społeczno-polityczną Cesarstwa oraz sposoby sprawowania kontroli nad nim, przybliża powody niepokojów oraz szerzącego się wśród obywateli niezadowolenia, a także wyjaśnia zasady tworzenia i funkcjonowania konstruktów. Na szczęście dość szybko akcja nabiera tempa, wydarzenia zaczynają wartko posuwać się do przodu i nie można już narzekać na nudę. Mamy tu pościgi, walki wręcz, starcia z udziałem broni konwencjonalnej, supermocy oraz konstruktów, a także interesująco pokazaną działalność rebeliantów.

Bohaterowie nie są bierni, nie prowadzą długich, wielostronicowych dyskusji i nie przesadzają z introspekcją czy analizowaniem wszystkiego, co ich spotyka (z drobnymi wyjątkami na początku książki), dzięki czemu historia rozwija się płynnie i bez przestojów. Mimo iż Córka Kości jest debiutem literackim Stewart, to autorka, uporawszy się z problemami na początku książki, dalej snuje swą opowieść w niezwykle lekki sposób, świetnie sobie radząc z odpowiednim rozkładaniem akcentów. Sprawnie i konsekwentnie poprowadzona opowieść nie zawiera żadnych dziur fabularnych, jest logiczna i spójna, a chociaż w niektórych momentach wydaje się łatwa do przewidzenia, to i tak w ostatecznym rozrachunku potrafi zaskoczyć.

Kolejną zaletę Córki Kości stanowią jej protagoniści. Każdy z nich jest naprawdę świetnie sportretowany – w sposób wyrazisty, ale nie od razu odsłaniający pełen obraz postaci. Lin jest dziewczyną pełną charyzmy, zaradną, zdeterminowaną i upartą. Już od pierwszych stron budzi sympatię czytelnika, który rozumie jej potrzebę miłości, chęć zdobycia akceptacji ojca oraz ambicję – nie wyniszczającą, ale motywującą do większych wysiłków, poszukiwania nieszablonowych, czasami ryzykownych rozwiązań, pomagającą pokonać własne ograniczenia. Jovis z kolei jest bohaterem początkowo dość niejednoznacznym w ocenie. Kroczy drogą naznaczoną moralnie wątpliwymi wyborami, skupia się na własnym cierpieniu i stracie, przez długi czas pozostaje obojętny na los innych – do czasu, gdy ratuje z morza przypominające kociaka zwierzę. Jego relacja z Mefim skłania go do spojrzenia na świat z trochę szerszej perspektywy, przewartościowania swoich priorytetów i podejścia do życia – a cały ten proces jest szalenie interesujący do śledzenia, a czytelnik z radością kibicuje protagoniście na tej drodze.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Phalue i Piasek w porównaniu z poprzednią dwójką są mniej rozbudowani i odgrywają bardziej drugoplanowe role, przy czym ta druga postać prawie do końca książki jest zagadką i można wnioskować, że dopiero w drugim tomie odegra bardziej znaczącą rolę. Za to Phalue jest osobą pełną empatii, starającą się nieść pomoc potrzebującym i dostrzegającą wiele problemów mieszkańców Cesarstwa, w imię miłości gotową nawet do zdrady rodziny i swojego władcy. Chociaż dziewczyna nie jest postacią płaską ani pozbawioną wyrazu, to jak na razie wydaje się bohaterką, której celem jest głównie uwidocznienie idei przyświecających rebeliantom – sama nie odegrała na razie zbyt znaczącej roli. Nie można przy tym wykluczyć, że sytuacja ta ulegnie zmianie w przyszłości.

Stewart ze swadą snuje swoją opowieść, nie tylko prezentując wydarzenia, które zadecydują o przyszłości całego Cesarstwa, ale także ukazując jego wielopoziomowy obraz. Jovis działa poza stolicą, podejmując się zleceń na różnych odległych wyspach, jego drogi krzyżują się z ludźmi z kryminalnego półświatka, żołnierzami, a także zwykłymi obywatelami gotowymi na wszystko, aby zapewnić dzieciom lepszy los. Lin z kolei, mimo życia w pałacu, jest przewodniczką czytelnika po stolicy. Dziewczyna wymyka się do miasta i ma kontakt z jego obywatelami, rozmawia z ludźmi, poznaje ich troski i pragnienia, nie pozostając na nie obojętną. Dzięki niej poznamy skomplikowany sposób budowy i animacji konstruktów, ich rolę w Cesarstwie, a także w życiu samego władcy oraz jego najbliższych. W Córce kości Stewart pokazała, że potrafi wykreować oryginalny świat, z zaskakującym, ale dobrze przemyślanym i spójnym systemem magicznym, który praktycznie od pierwszych stron książki poraża i zachwyca kompleksowością.

Andrea Stewart to autorka, której nazwisko warto zapamiętać, bowiem finał Córki Kości pokazuje, iż nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Jej debiut literacki to faktycznie niebanalne, epickie fantasy, które szybko angażuje emocjonalnie czytelnika i nie pozwala mu się uwolnić do samego końca lektury. Miejmy nadzieję, że niedawno wydana Cesarzowa Kości jest równie udana.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
9.0
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Córka Kości
Cykl: Tonące cesarstwo
Tom: 1
Autor: Andrea Stewart
Tłumaczenie: Piotr Kucharski
Wydawca: Fabryka Słów
Data wydania: 8 listopada 2023
Liczba stron: 490
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7964-967-9

Komentarze


zegarmistrz
   
Ocena:
0
Redakcyjne blurby bardzo często wprowadzają czytelnika w błąd, akcentując jedynie wybrane, najbardziej udane elementy książki, w której w rzeczywistości przeważają słabe i oklepane pomysły.

Uczciwie mówiąc dla mnie to właśnie blurb jest totalnie odpychający. Taki totalnie sztampowy, generyczny do bólu new-fantasy-dystopijny-grimdark.
01-06-2024 11:04

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.