» Recenzje » Chciej mnie zawsze

Chciej mnie zawsze

Chciej mnie zawsze
Daleka przyszłość. Na pokładzie statku kosmicznego dochodzi o morderstwa. Jest ono na tyle zawikłane, że niezbędny do odkrycia prawdy potrzebny będzie najsłynniejszy detektyw w dziejach. Jest jednak mały szkopuł – nie żyje on od kilku wieków. Ale od czego klonowanie? Pozostaje tylko pytanie – czy klon poradzi sobie we współczesnym świecie? 

Powieść Jakuba Turkiewicza to pozycja, która łączy w sobie cechy kilku gatunków. Akcja rozgrywa się na statkach kosmicznych, a więc mamy realia science-fiction wraz z całym "dobrodziejstwem inwentarza". Jest tu też śledztwo, zatem znajdziemy i elementy opowieści detektywistycznej. Tłem prowadzonej sprawy jest społeczeństwo, które – jak szybko odkrywamy – tylko pozornie jest wolne, a w rzeczywistości ściśle kontrolowane (aczkolwiek w dyskretny sposób). A zatem dokładamy dystopię. Jak wypada całość?

Co może zaskoczyć już na początku, sam wstęp do opowieści ma miejsce... wiele lat po opisanych w niej wydarzeniach. Popijający w barze stary komandos chwali się barmanowi, że podczas pewnej przygody wszedł w posiadanie specyficznej płytki pamięci. Znalazł ją w wymarłej kolonii na jednej z opuszczonych planet. Jak twierdzi, znajduje się na niej zapis czegoś niezwykłego. Zaciekawiony barman pożycza akcesorium i uruchamia je, co pozwala mu odtworzyć przygody osobnika zwącego się Michał Kerol. I to właśnie one są głównym "mięsem" książki. Gdy barman uruchamia płytkę, zmienia się sposób narracji. Z trzeciej osoby przechodzimy w pierwszą, co stawia grubą linię pomiędzy wstępem a pierwszym rozdziałem opowieści.

Kerol budzi się pewnego dnia w swoim mieszkaniu i odkrywa, że coś jest mocno nie tak. Jak tłumaczą mu przybyli chwilę później dwaj mężczyźni, nie jest on "oryginalnym" Kerolem, który żył na przełomie XX i XXI wieku, a jego klonem. XXI wiek już dawno przeszedł do historii, obecne czasy to rok 3053, a atrapa oryginalnego mieszkania detektywa znajduje się na statku kosmicznym "Szczupak", który od sześciu wieków przemierza kosmos w towarzystwie kilku innych. Celem gwiezdnej podróży jest kolonizacja planet nadających się do życia. Jaki był powód przebudzenia Kerola? Otóż w tajemniczych okolicznościach zginął kapitan statku, a policja po prostu nie radzi sobie ze śledztwem. Zaskoczony klon Kerola dowiaduje się, że jego oryginał zmarł w 2059 roku, mając 87 lat, a co ważne – uznawany był za najlepszego detektywa w historii świata. Załoga „Szczupaka” ma nadzieję, że – skoro ma on ten sam poziom wiedzy oraz umiejętności – pomoże rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci.

Ale to ledwie wierzchołek góry lodowej tego, co czeka na czytelników w fabule. Zabieg sklonowania postaci z XX wieku i umieszczenie jej jako narratora pozwala nam stopniowo odkrywać rzeczywistość, w jakiej umieszczona została akcja powieści i wraz z nią dowiadywać się, jak żyją ludzie przyszłości oraz jakie zmiany zaszły w społeczeństwie. Tu zauważę, że zaprezentowany na łamach powieści świat jest dziwnie nam bliski, a zarazem odmienny. Można by się zastanawiać, czy za tysiąc lat ludzie nie będą bardziej różnić się od tego, co zaprezentowano na łamach książki, ale nie mamy właściwie punktu odniesienia. Piszę o tym, ponieważ niektórym osobom może nie spodobać się brak bardziej zaawansowanych (niż przedstawione) technologii, jednak od razu uprzedzam – wszystko ma swoje uzasadnienie.

Sam bohater to postać, która szybko może wzbudzić sympatię. Nie jest to ponury detektyw typu "chandlerowskiego", a człowiek inteligentny, mający poczucie humoru i niestroniący od przyjemności. Dzięki swojej spostrzegawczości oraz przemyśleniom z "poprzedniego życia" zauważa fakty, które budzą zastanowienie. Co warto podkreślić – tylko on dostrzega pewne nieścisłości w świecie wokół siebie, które są dla współczesnych czymś oczywistym i niewymagającym zbadania. Szybko możemy zacząć podejrzewać, że społeczeństwo na gwiezdnym okręcie nie jest tak wolne, jakby się mogło wydawać, ale czy uda się odkryć, jaka jest prawda i kto za nią stoi?

Podczas śledztwa prowadzonego na "Szczupaku" (oraz innych gwiezdnych okrętach), napotykamy wiele postaci, w tym robota przysłanego do pomocy Kerolowi. Każda postać jest pełnokrwista i ma takie cechy, dzięki którym możemy ją polubić lub wręcz przeciwnie. Nie będę się tu oczywiście rozpisywał, zdradzę tylko, że galerię osobowości mamy tu barwną. Akcja powieści toczy się bardzo wartko, autor zaś umiejętnie wplótł w nią wiele motywów klasycznych dla fantastyki naukowej, jak choćby rozważania o tym, kiedy maszyna może stać się istotą świadomą (co, notabene, szerzej opisuje Luiza Dobrzyńska w jednym z tomów serii Szamani Fantastyki – Dusza), spiski na szczytach władzy, technologie teleportacji, ogłupiające mass media itp.

Chciej mnie zawsze to dynamiczna, rozciągnięta na ponad czterysta stron historia, którą świetnie się czyta. Choć można by obawiać się, że autor zastosuje kalki właściwe dla danych gatunków, nie ma tu takich sytuacji. Lektura jest tym bardziej ciekawa, ponieważ zaskakiwani jesteśmy nieprzewidywalnymi zwrotami akcji. Mogę z czystym sumieniem polecić tę książkę każdemu, kto szuka pozycji w konwencji SF, przy której będzie po prostu dobrze się bawić.

8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Chciej mnie zawsze
Autor: Jakub Turkiewicz
Autor okładki: Tomasz Maroński
Wydawca: OdeSFa
Liczba stron: 414
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Seria wydawnicza: Szamani Fantastyki
Cena: 54,99



Czytaj również

Dusza
O szcztucznej inteligencji inaczej niż zwykle
- recenzja
Pol Trek. W imieniu Rzeczypospolitej
Kiepscy w kosmosie
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.