» Recenzje » Cesarstwo popiołów

Cesarstwo popiołów

Cesarstwo popiołów
Pierwsze dwa tomy trylogii Draconis Memoria określiłbym jako bardzo solidne. W pierwszym Anthony Ryan położył odpowiedni fundament, w drugim natomiast udało mu się uniknąć klątwy trapiącej często kontynuacje i nie tylko dał czytelnikowi więcej tego samego – czyli rzemieślniczo sprawnego fantasy – ale też dorzucił kilka nowych krajobrazów, kilkoro nowych bohaterów, kilka nowych idei, które zebrały się na bardzo dobrą powieść. Cesarstwo popiołów utrzymuje zbliżony poziom.

Wszystko wskazuje na to, że świat się kończy. Legendarny Biały smok morduje i zniewala ludzi, a reprezentanci starego świata cały czas się cofają – nie mogą tego robić w nieskończoność. W końcu dojdzie do konfrontacji, a ta zadecyduje o tym, kto będzie rządził jutrem.

Podczas pisania recenzji którejś części cyklu mam zwyczaj przeglądać poprzednie teksty. Tym razem zwróciłem uwagę na to, jak niewiele do tej pory pisałem w kontekście Draconis Memoria o Schronieniu. Skąd zdziwienie? Ano stąd, że Cesarstwo popiołów można by – po pewnych kosmetycznych zmianach – elegancko włożyć pomiędzy opasłe tomy Davida Webera. I, no cóż, byłoby prawdopodobnie najlepszym z nich.

Skojarzenia pomiędzy cyklami budzą dwie rzeczy; pozornie mało, ale biorąc pod uwagę fundamentalną rolę, jaką pełnią w obu światach, trudno przejść obok tych podobieństw obojętnie. Pierwszą z nich jest morze – w Cesarstwie popiołów, jeszcze bardziej niż w Ogniu przebudzenia czy Legionie płomienia, Ryan skupia się na żegludze, okrętach, życiu marynarzy, w końcu bitwach morskich. I robi to tak, że trudno narzekać – pisze w sposób dynamiczny i efektowny, najwięcej miejsca poświęcając temu, co ma szansę zrobić wrażenie nawet na czytelniku niezaznajomionym z tematyką. Wilki morskie znajdą pewnie powody do narzekań, ale ostatecznie to powieść popularna, nie monografia, a ci, którzy mierzyli się z kilkusetstronicowymi rejsami u Webera, z pewnością docenią zdrową zwięzłość.

Drugim ze elementów przywołujących na myśl Schronienie jest kluczowa rola rozwoju technicznego. Fabuła Cesarstwa popiołów (choć zmierza do wielkiej bitwy o losy świata, co wyżej podpisany przewidział – nawet szczególnie się nie wysilając – jakieś półtora roku temu przy okazji recenzji pierwszego tomu) w połowie dotyczy tego, jak wyprodukować broń, która zaskoczy przeciwnika, gdzie to zrobić, skąd wziąć zasoby, jak obronić fabrykę przed wrogiem, z kim się zjednoczyć, aby mogła ona pracować pełną parą. Ta wojna toczy się nie tylko pomiędzy starym światem a Białym, lecz także pomiędzy starym światem a bezlitosną ekonomią – smok ma większą armię i więcej surowców. Jedynym ratunkiem jest postęp technologiczny wynikający ze wspólnej pracy. To całkiem miła odskocznia od zdecydowanie bardziej klasycznego wątku Claya, który wciąż próbuje uratować ludzkość w pojedynkę.

W Cesarstwie popiołów zabrakło tylko jednego – czegoś świeżego (niekoniecznie dla całego gatunku, wystarczyłby nowy pomysł w kontekście cyklu), czegoś, czym dla Legionu płomienia była wizyta Lizanne w cesarskim więzieniu. Ta zmiana krajobrazu i środowiska (w Scorazinie nie siedzieli ani lordowie, ani zamożni Błogosławieni na kontraktach, stanowiący większość bohaterów cyklu) zdecydowanie podbijały czytelnicze wrażenia. W trzecim tomie, wcale nie krótkim, bo to grubo ponad sześćset stron, nic takiego się nie dzieje. Ba, Ryan, nawet kiedy jest okazja popisać się oryginalnością (vide Clay i Czarne), bez żalu ucina wątek i wraca do sztampy. 

Cesarstwo popiołów to przypadek dosyć częsty w prozie gatunkowej – tekst, o którym właściwie wszystko wie się już przed lekturą. Ciężko znaleźć w nim jakiekolwiek nowatorstwo. Są jednak tacy czytelnicy, którym najbardziej zależy na rozrywce na solidnym poziomie, a to zarówno recenzowana powieść, jak i cały cykl Draconis Memoria zapewniają w ogromnych ilościach.

7.0
Ocena recenzenta
3.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 1
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Cesarstwo popiołów
Cykl: Draconis Memoria
Tom: 3
Autor: Anthony Ryan
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła, Małgorzata Strzelec
Wydawca: MAG
Data wydania: 5 września 2018
Liczba stron: 640
Oprawa: twarda
ISBN-13: 978-83-66065-07-9
Cena: 49 zł



Czytaj również

Legion płomienia
Źle się dzieje w Corvusie. I dobrze!
- recenzja
Ogień przebudzenia
W smoka pal!
- recenzja
Ogień przebudzenia
- fragment
Pieśń krwi
Podążając śladami poprzedników
- recenzja
Pieśń krwi
Za Wiarę i Królestwo?
- recenzja
Pieśń krwi
- fragment

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.