» Recenzje » Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? (audiobook) - Philip K. Dick

Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? (audiobook) - Philip K. Dick


wersja do druku

Jaki android jest, każdy słyszy

Autor: Redakcja: Tomasz 'earl' Koziełło

Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? (audiobook) - Philip K. Dick
Czy androidy śnią o elektrycznych owcach? to absolutna klasyka światowej fantastyki naukowej. Dzięki hitowej ekranizacji Ridleya Scotta, Łowcy androidów, powieść stała się najprawdopodobniej najpopularniejszym dziełem Philipa K. Dicka. Wydawnictwo Rebis postanowiło udowodnić miłośnikom tekstu, że interpretować można go jeszcze inaczej i nagrać na jego podstawie audiobooka w gwiazdorskiej obsadzie. Czy finalny efekt wart jest zainteresowania? Jak najbardziej.

________________________



Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Rick Deckard pracuje w policji San Francisco jako łowca androidów, który usuwa zbiegłe maszyny. Brzmi to tajemniczo i romantycznie, ale nie da się ukryć, że w gruncie rzeczy jest to fach urzędniczy i nudny. Mężczyzna przeprowadza na wskazanych przez szefostwo podejrzanych specyficzny test, którego celem jest sprawdzenie, czy dany osobnik wykazuje ludzkie reakcje. Jeśli nie – Rick zwyczajnie go niszczy. Deckard, podobnie jak większość łowców, nie widzi w tym nic obciążającego sumienie – to raczej utylizacja zepsutych urządzeń. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy jedna z potężnych korporacji wypuszcza na rynek nowy model androida. Nexusy 6 przypominają człowieka w dużo większym stopniu niż starsze wersje. Okazuje się, że są też bardzo niebezpieczne – jeden z nich niemal zabił starszego kolegę Ricka. Deckard przejmuje zadania bardziej doświadczonego łowcy i rozpoczyna morderczą grę z człekopodobnymi maszynami.

Wszyscy, którzy obawiają się, że Blade Runner wyreżyserowany przez Krzysztofa Czeczota nie ma zbyt wiele wspólnego z Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?, mogą spać spokojnie – to wciąż ta sama niezwykła opowieść o zagubionym w świecie człowieku zadającym sobie pytania o prawdziwość otaczającej go rzeczywistości. Klimatycznie przesunięta bardziej w stronę kryminału noir, głównie za sprawą beznamiętnej (co nie znaczy: złej) narracji Roberta Więckiewicza oraz doskonale zagranych, przerysowanych Iran Deckard i Rachael Rosen (w tych rolach odpowiednio Anna Dereszowska i Magdalena Popławska). Nie zawodzi też żaden z dwóch głównych bohaterów. Andrzej Chyra interpretuje Deckarda w sposób oczywisty: jako zmęczonego, zagubionego faceta, ale kilka razy (za przykład niech posłuży hotelowe spotkanie Ricka i Rachael) naprawdę się popisuje. Natomiast Łukasz Simlat radzi sobie z Johnem Isidore'm naprawdę świetnie – targany emocjami kurzy móżdżek jest bodaj najlepszą kreacją całego audiobooka. Z najciekawszych, najbardziej zapadających w pamięć ról, warto wspomnieć także Borogrove'a Jacka Braciaka – ten charakterystyczny aktor sprawił, że ważny, choć drobny epizod wybrzmiewa jeszcze mocniej niż w powieści Dicka. Blade Runner w wersji audio jest równie poruszający jak książka, a niektóre sceny (ze szczególnym wskazaniem na genialne okaleczenie pająka/oświadczenie Przyjacielskiego Bustera) to prawdziwe perełki.

Audiobook jednak to specyficzna forma wyrazu, w której nienaganna, a często nawet wyśmienita praca aktorów nie jest wszystkim. Blade Runner to także muzyka i efekty dźwiękowe. Ta pierwsza jest całkiem przyjemna, Pink Freud nagrali kilkadziesiąt minut pasującego do atmosfery powieści jazzu. Realizowane w nowoczesny sposób efekty robią imponujące wrażenie – kreowanie przestrzeni przez dźwięk to fascynujące zjawisko. Część tych elementów, bądź co bądź, drugorzędnych w stosunku do narracji i dialogu momentami trwa nieco zbyt długo, ale to tylko drobny szczegół. Dużo większą bolączką Blade Runnera i zdecydowanie największą wadą dzieła jest olbrzymia różnica w poziomie głośności poszczególnych fragmentów nagrania. Kwestie bohaterów są irytująco ciche w stosunku do narracji. Powoduje to, że słuchanie audiobooka wiąże się z mało wygodnym wyrzeczeniem: albo odbiorca zgodzi się na grzmiącego Więckiewicza i słyszalnych bohaterów, albo narrator będzie opowiadał w bardziej cywilizowany sposób, za to postaci zajmą się szeptaniem gdzieś w tle. To bardzo mocno przeszkadza w słuchaniu i sprawia, że zmiana otoczenia bez uciążliwego regulowania głośności jest właściwie niemożliwa.

Blade Runner bez wątpienia jest zjawiskiem, z którym warto się zapoznać. Audiobook idealnie sprawdza się wszędzie tam, gdzie książki zabrać nie można. Gdyby nie skutecznie psująca przyjemność obcowania z dziełem usterka techniczna, można by uznać to wspólne dzieło reżysera, artystów i dźwiękowców za prawdziwy majstersztyk.
8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? (Blade Runner: Do Androids Dream of Electric Sheep?)
Autor: Philip K. Dick
Tłumaczenie: Sławomir Kędzierski
Wydawca: audioteka.pl, Rebis
Data wydania: 28 listopada 2012
Czas trwania (audiobook): 6 godz. 43 min.
Oprawa: mp3
ISBN-13: 978-83-7510-960-3
Cena: 39,90 zł



Czytaj również

Inwazja z Ganimedesa
Podbój jak każdy inny
- recenzja
Blade Runner 2049
Bardziej ludzki niż człowiek
- recenzja
Raport mniejszości
Krótko i dosadnie
- recenzja

Komentarze


~MM

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Cena na moim egzemplarzu to 39.90

pozdrawiam serdecznie!

Audiobook świetny, choć kolejna rola (mimo, że świetna) p.Dereszowskiej w audiobooku nieco mnie zirytowała.
04-03-2013 05:05
Scobin
   
Ocena:
0
Dziękuję za zwrócenie uwagi, widzę, że ktoś już zdążył poprawić cenę. :-)
04-03-2013 09:01
~lemon

Użytkownik niezarejestrowany
    @MM
Ocena:
0
No, trochę boli, że tylu aktorów jest w Polsce do wyboru, a w audiobookach słyszymy ciągle tych samych. Nierzadko są to ci sami ludzie, którzy podkładają głosy w polskich wersjach gier wideo.
04-03-2013 12:59
Qbuś
   
Ocena:
0
Dążymy do standardów Amerykańskich - tam w każdej grze głos podkłada Jennifer Hale.
04-03-2013 14:00
lemon
   
Ocena:
0
Hale jest wyjątkiem, taki odpowiednik Boberka. ;) Tyle że tam Boberek jest jeden, a u nas jest ich wielu.
04-03-2013 14:06
Qbuś
   
Ocena:
0
Steven Blum? Nolan North? :P
04-03-2013 16:20
lemon
   
Ocena:
0
Nie znam. :) Chyba nie są to zbyt charakterystyczne głosy.
04-03-2013 21:22

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.