» Recenzje » Biblioteka dusz

Biblioteka dusz


wersja do druku
Biblioteka dusz
Dwa pierwsze tomy cyklu o osobliwych podopiecznych Pani Peregrine były dość nierówne – czytało się je dobrze, lecz lektura każdego z nich pozostawiała poczucie lekkiego niedosytu. Jak wygląda sytuacja z Biblioteką dusz, trzecią, a zarazem ostatnią częścią serii? Czy stanowi godne zwieńczenie trylogii, czy też rozczarowująca literacką porażkę?

Akcja książki rozpoczyna się dokładnie w momencie zakończenia Miasta cieni, gdy grupa osobliwców z wyspy Cairnholm zostaje pojmana przez upiory dowodzone przez brata Pani Peregrine, Caula. Szczęśliwym trafem na ratunek bohaterom przybywa niezwykły pies Addison z pętli czasowej ymbrynki Wren, który pomaga Jacobowi i Emmie w ucieczce. Trójka zbiegów podąża tropem uprowadzonych towarzyszy do twierdzy upiorów w niebezpiecznej pętli wyrzutków, zwanej Diabelskim Poletkiem, gdzie poznaje szczegóły diabolicznego planu Caula, pragnącego zdobyć niewyobrażalną moc, która pozwoliłaby mu na obalenie rządów ymbrynek i przejęcie władzy nad światem osobliwców. Władająca ogniem Emma Bloom, szesnastoletni Jacob Portman dopiero oswajający się z nowo odkrytymi zdolnościami kontroli głucholców oraz szaleńczo odważny i równie przemądrzały pies Addison muszą nie tylko uwolnić uwięzionych przyjaciół, ale też pokrzyżować plany armii upiorów, unikając przy tym niebezpieczeństw płynących ze strony żyjących na skraju ubóstwa, zdeprawowanych i zdesperowanych mieszkańców Diabelskiego Poletka.

Dużą wadą Miasta cieni było mało realistyczne przedstawienie rzeczywistości bombardowanego Londynu – wszystko zostało złagodzone, a grupka protagonistów radziła sobie tak dobrze, że ich wyprawa bardziej przypominała niedzielną wycieczkę za miasto niż przeprawę przez znajdujący się w stanie wojny kraj. Z kolei w Bibliotece dusz mamy sytuację wręcz odwrotną, bowiem od początku do końca protagoniści muszą się zmierzyć z coraz trudniejszymi do pokonania przeciwnościami, zaś świat przedstawiony zdaje się wręcz epatować okropnościami: brudem, biedą, zepsuciem i degeneracją jednostek ludzkich. Obraz Diabelskiego Poletka początkowo zaskakuje i porusza, jednak natężenie mrocznych, przytłaczających opisów dość szybko zaczyna wywoływać zobojętnienie i wrażenie pewnego przerysowania – Ransom Riggs tym razem zwyczajnie przesadził w drugą stronę.

Chociaż obraz świata przedstawionego staje się coraz brutalniejszy, a sytuacja dzieci z chwili na chwilę bardziej dramatyczna, to momentami książka wciąż przypomina czytadełko dla młodszego odbiorcy. Rozwiązania typu deus ex machina mnożą się w tej części na potęgę, zaś szczęśliwe zbiegi okoliczności i przewidywalność zachowań przeciwnika (a momentami jego porażająca głupota) psują przyjemność z lektury i rozczarowują naiwnością oraz brakiem logiki. Chociaż historia zachowuje ciąg przyczynowo skutkowy i widać w niej pewne konsekwentnie realizowane założenia, to nie wszystkie elementy tej układanki są jednakowo dopracowane i uzasadnione. Potencjał tkwiący w opowieści o podopiecznych pani Peregrine został w dużej mierze zaprzepaszczony, cała tajemniczość i niezwykłość wykreowanego przez Riggsa świata osobliwców też rozmyły się gdzieś po drodze, co w ostatecznym rozrachunku wywołuje uczucie niesmaku i poczucie, że pod względem fabularnym Biblioteka dusz jest najsłabszą częścią serii.

Sytuacji nie ratują także bohaterowie, którzy prezentują się jeszcze gorzej niż w tomie poprzednim. Po rozdzieleniu grupy przyjaciół pozostałe dzieci z wyspy Cairnholm nie odgrywają w powieści żadnej roli (poza finałową rozgrywką, gdzie użyteczne stają się ich osobliwe zdolności), podobnie jak inne postacie napotkane po drodze. Dość istotni okazują się bracia pani Peregrine, jednak ich portrety są porażająco schematyczne i płaskie (Caul jako główny czarny charakter wciąż wybucha głośnym diabolicznym śmiechem i czuje potrzebę wyjaśnienia szczegółów swego podstępnego planu), zaś sama Alma Peregrine na dobrą sprawę liczy się bardziej jako symbol niż prawdziwa postać i poza kilkoma scenami pod koniec Biblioteki dusz przez cały czas jest nieobecna. Po lekturze trylogii śmiało można stwierdzić, że w całej serii Rigsa liczą się jedynie Jacob oraz Emma, zaś pozostali bohaterowie pełnią zaledwie rolę pomocniczą, umożliwiając dwójce protagonistów dotarcie do celu. O Emmie i Jacobie też nie można powiedzieć zbyt wiele, bowiem po lekturze dwóch wcześniejszych powieści czytelnik z pewnością ma o nich wyrobione zdanie, a w tej części nie zrobili oni niczego co mogłoby je zmienić lub wskazywać na jakąkolwiek ewolucję charakteru (co wymagałoby pewnej weryfikacji wcześniejszej opinii).

Warto zauważyć, że pod względem doboru fotografii Biblioteka dusz nie utraciła nic z uroku wcześniejszych pozycji z cyklu, aczkolwiek lektura tego tomu dobitnie pokazuje, że wiele scen w serii powstało jedynie jako uzasadnienie wykorzystania jakiegoś niezwykłego zdjęcia i tak naprawdę wcale nie było istotnych dla fabuły. Dotyczy to także licznych postaci przewijających się przez karty powieści wyłącznie w charakterze niezwykłego tła, niewnoszącego do historii nic wartego uwagi.

Zarówno Osobliwy dom pani Peregrine, jak i Miasto cieni mogły wywoływać mieszane uczucia u starszego odbiorcy, ze względu na naiwność historii i nierówny poziom poszczególnych fragmentów. Biorąc pod uwagę, że obie te książki adresowano raczej dla młodszego czytelnika, można było przymknąć oko na wiele wad, dających się wychwycić jedynie przez bardziej wyrobione czytelniczo oko. Niestety Biblioteka dusz zatraciła charakter obu wcześniejszych części – inny jest nastrój powieści, autor położył większy nacisk na realizm świata przedstawionego, a także nie szczędził niekiedy makabrycznych opisów, które niekonieczne są przeznaczone dla dzieci. Wiąże się to z pewnym poczuciem zagubienia (a także zaskoczenia) odbiorcy, który przestaje być pewny do kogo skierowana jest ta seria, bowiem dla jednych jest zbyt dziecinna, a dla drugich zbyt brutalna. Płascy i na dobrą sprawę kompletnie niepotrzebni bohaterowie, rozczarowujący finał oraz wrażenie zaprzepaszczonego olbrzymiego potencjału tkwiącego w tej opowieści dopełniają obrazu książki, której lektura może zainteresować jedynie fanów cyklu – aczkolwiek prawdopodobnie wielu z nich pozostawi z uczuciem niesmaku i rozgoryczenia.

4.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Biblioteka dusz
Cykl: Pani Peregrine
Tom: 3
Autor: Ransom Riggs
Tłumaczenie: Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Wydawca: Media Rodzinna
Data wydania: 28 września 2016
Liczba stron: 496
Oprawa: twarda
Format: 135 x 205 mm
ISBN-13: 978-83-8008-229-8
Cena: 39 zł



Czytaj również

Miasto cieni
Już trochę mniej osobliwie
- recenzja
Osobliwy dom pani Peregrine
Niezwykłe dzieciaki
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.